Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wypędzony

Wydawnictwo: Erica
7,12 (112 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
14
8
24
7
38
6
21
5
5
4
4
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362329656
liczba stron
384
słowa kluczowe
naziści, Armia Krajowa, Wrocław
kategoria
historyczna
język
polski

Początek czerwca 1945 roku. Do zniszczonego, dopiero co zdobytego Wrocławia przybywa Jan Korzycki, uciekający przed UB porucznik Armii Krajowej. Zacierając za sobą ślady, pod przybranym nazwiskiem wstępuje do milicji. Otrzymuje zadanie wytropienia „komendanta Festung Breslau”, jak każe się tytułować przywódca konspiracyjnego niemieckiego Werwolfu. Korzycki usiłuje przeżyć w obcym, pogrążonym w...

Początek czerwca 1945 roku. Do zniszczonego, dopiero co zdobytego Wrocławia przybywa Jan Korzycki, uciekający przed UB porucznik Armii Krajowej. Zacierając za sobą ślady, pod przybranym nazwiskiem wstępuje do milicji. Otrzymuje zadanie wytropienia „komendanta Festung Breslau”, jak każe się tytułować przywódca konspiracyjnego niemieckiego Werwolfu. Korzycki usiłuje przeżyć w obcym, pogrążonym w chaosie i bezprawiu mieście, broniąc jego mieszkańców przed szabrownikami i niedobitkami nazistów.

 

źródło opisu: Instytut Wydawniczy Erica, 2012

źródło okładki: www.strefaksiazki.net

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 708
shapeofmyheart1 | 2012-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2012

Początki innej, nowej Polski zaraz po zakończeniu działań wijennych to ostanio dość modny temat zarówno produkcji filmowych, jak i książek. Ja akurat ostatnio można powiedzieć "jestem na bieżąco", oglądam Czas Honoru, widziałam Małą Maturę 1947, dlatego też z ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę Jacka Inglota.

Pierwsze wrażenie-ogromna plastyczność, detaliczne opisy, tak, że czytelnik ma wrażenie, że spaceruje wraz z głównym bohaterem po ulicach Wrocławia, czy też raczej w tamtym czasie jeszcze Breslau. Mnóstwo szczegółów działających na wyobrażnię dodatkowo wzbogacało lekturę.

Drugie wrażenie-odwaga autora do zmierzenia się z tematem, który jest raczej omijany przez polskich autorów-zachowanie Polaków (zwycięzców?) na ziemiach, które zostały im przydzielone. Z jednej strony to uciekinierzy od przeszłości-tak jak Jan, którzy widzą w wym miescie szansę na inne, lepsze życie. Ale to także Polacy złodzieje, szbrownicy, który w swojej pozycji wygranego widzą szansę na swoistego rodzaju wzbogacenie się kosztem łupów zdobytych na dotychczasowym okupancie. Bolesna prawda o historii, o której wielu chciałoby zapomnieć. Trudne decyzje, niejednoznaczne wybory uwikłane w karty historii. Czasem przerażające, żenujące, ale mimo wszystko wciągajace od pierwszej strony. To nie jest już Breslau Krajewskiego, to Breslau Inglota, którzy burzy stereotypy i nie boi się pisać o tym, co niewygodne. Nic nie jest jednoznaczne, nie sposób ocenić postępowania bohaterów, bo w końcu może lata wojenne dają im prawo do właśnie takich zachowań, a "zwykli" Niemcy, mimo, iż nie uczestniczyli w działaniach wojennych to jednak wybrali Hitlera na swojego kanclerza. Okazuje się, że tutaj nikt tak naprawdę nie jest zwycięzcą.



Jak pisze autor w swojej notatce na końcu książki:

" Pragnąłem opowiedzieć, co naprawdę zdarzyło się z "tamtym" miastem, zastanowić się nad jego dramatycznym schyłkiem, w którym odegraliśmy niezbyt chwalebną rolę. Braslau bowiem nie przestał istanieć jednego dnia, 6 maja 1945, w dniu kapitulacji twierdzy. Konał jeszcze przez wiele miesięcy i to my Polacy, pomagaliśmy mu umierać".



Ten zamysł niewątpliwie udał się autorowi, gorzej moim zdaniem z samą akcją, która miała się odbywać na te ostanich chwil w Breslau, a pierwszych dni Wrocławia. Poszukiwania komendanata Festung Breslau to jednak tylko jakiśtam poboczny wątek, jakby poza głównym nurtem, a szkoda, bo wydaje mi się, że można byłoby go rozwinąć, podkręcić akcją, ale moze to celowy zabieg autora, żeby w ten sposób nie przyćmiewać głownego bohatera powieści-miasta walczacego o swoją przyszłość z historią, uprzedzeniami i ludzkimi słabościami.



Moja ocena 8,5/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klejnot wschodu. Pamiętnik

W czytaniu książki bardzo przeszkadza duża doza erotyzmu i brak... jakby to ująć... głębszej refleksji Yoshiko nad swoim życiem. Już od pierwszych str...

zgłoś błąd zgłoś błąd