Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cwaniary

Wydawnictwo: Świat Książki
6,36 (669 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
17
9
27
8
82
7
187
6
211
5
82
4
36
3
13
2
6
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-273-0187-1
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Całkiem współczesna powieść łotrzykowska autorki brawurowej „Dzidzi” i „Kieszonkowego atlasu kobiet”. Cztery kobiety z warszawskiego Mokotowa postanawiają wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Właściwie na cztery pary rąk, żadna z nich bowiem nie boi się bezpośredniej walki. Działają pod osłoną nocy, która sprzyja vendetcie. Brutalni mężowie i chciwi deweloperzy muszą się mieć na baczności!...

Całkiem współczesna powieść łotrzykowska autorki brawurowej „Dzidzi” i „Kieszonkowego atlasu kobiet”.
Cztery kobiety z warszawskiego Mokotowa postanawiają wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Właściwie na cztery pary rąk, żadna z nich bowiem nie boi się bezpośredniej walki. Działają pod osłoną nocy, która sprzyja vendetcie. Brutalni mężowie i chciwi deweloperzy muszą się mieć na baczności! Opowieść o nocnej Warszawie, śmierci i idealnie skrojonej zemście. Ta śmieszno-smutna historia jest zarazem głosem w dyskusji o kobietach i polskości. Książka z ilustracjami Marty Zabłockiej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/cwaniary-sylwia-chutnik,p90089855.html

pokaż więcej

książek: 1120
future-death | 2013-01-12
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2013
Przeczytana: 09 stycznia 2013

Przemoc, konsumpcjonizm, pogoń za nowoczesnością i pieniędzmi, egocentryzm. Autorka skupiła się głównie na negatywnych cechach ludzkości, ponurej aurze upadku wartości moralnych i pustce uczuciowej. Gdyby każde miasto wyglądało tylko tak, jak opisuje codzienną rzeczywistość Sylwia Chutnik, nie chcielibyśmy w ogóle wychodzić na zewnątrz. W książkowej Warszawie strach wychodzić z domu, aby nie spotkało nas coś nie przyjemnego, abyśmy nie widzieli wszechobecnego rozkładu etyki i stosunków społecznych, tych wszystkich przechodniów, mających ludzką godność za nic i pustkę intelektualną w głowie. Warszawa jest pełnoprawnym bohaterem powieści, warunkuje poczynania bohaterek i podporządkowuje sobie ich życie.


Halina straciła ojca nienarodzonego dziecka. Stefania jest ofiarą przemocy domowej. Bronka zmaga się z chorobą nowotworową. Celina wiecznie miewa problemy z mężczyznami na tle uczuciowym. Bohaterki chcą ogarnąć ciemne i depresyjne otoczenie ręką sprawiedliwości, na tyle, ile mogą. Każdą z nich dotknęło osobiste nieszczęście, każda chce zadośćuczynić sobie i bliskim, poczuć się choć krztynę lepiej, nie jako bezbronna płeć wobec silnej, męskiej ręki. Lecz sposób, w jaki podejmują wyznaczone sobie zadania, daleko odbiega od etycznych norm. Czy koło się nie zapętla w ten sposób? Przemoc rodzi przemoc. Czy naprawdę zemsta jest satysfakcjonującym zadośćuczynieniem i czy przez nią bohaterki faktycznie zapominają o prywatnych problemach? Czy to nie również forma...wyżycia się za krzywdy?

Cwaniary to lektura ponura, depresyjna. Sylwia Chutnik nie odkryła niczego nowego, lecz jej gorzkie spostrzeżenia są ujęte w błyskotliwy, ironiczny, sarkastyczny sposób, który bardzo mi się podobał. Paradoksalnie potrafiła nim stworzyć aforyzmy. Przyznaję, że mimo potoczności i prostoty języka czuć w nim jakąś subtelność, specyficzny i staranny dobór słów. Gadaniną, sporadycznie prostackim i wulgarnym językiem w dialogach, opisuje ciemną stronę codzienności, ujmując czytelnika dosadnym, czarnym humorem i bezpośrednią, giętką żywą mową. Nie szczędzi na dygresyjności związanej z główną ideą. Podczas lektury można wzruszać głową, nawet uśmiechać się i myśleć: "Dokładnie, tak to jest..." Zatrzymuje akcje dla gawęd na temat przeszłości bohaterek, stereotypów i luźnych refleksji dotyczących a to cmentarzy, a to przemocy, a to szkoły rodzenia. Cały wachlarz publicznych miejsc i problemów w czterech ścianach zostaje rozwinięty. Chutnik wizualizuje proste rozmyślania bohaterek i usiłuje wytłumaczyć, co dzieje się dokładnie z ich psychicznym stanem, motywuje ich działania. Nie ukrywam, że dłuższe anegdoty potrafiły być nużące, bo nie każda tematyka była dla mnie interesująca. Całość brzmi dosyć przygnębiająco, nie mniej jednak książkę warto przeczytać, mimo poruszanych spraw oczywistych i szeroko znanych, bo pisarka robi to kontrowersyjnie, a przy tym nie owija ani poglądów, ani języka w bawełnę. Jest bezpośrednia.

Nie umiałam sobie czasami wyobrazić dojrzałych kobiet, dających solidną nauczkę wybranym przez nie osobom, które zawiniły im bezpośrednio lub ich ogólne zachowanie zasługuje na potępienie. Lecz czy zachowanie tego babskiego grona nie zasługuje na takowe? Czy wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę daje cokolwiek i czy czasami nie wrzuca wszystkich do kipiącego kotła przemocy, z którego nie można nie wyjść rannym, psychicznie lub fizycznie? Pozostawiam to do własnej oceny czytelnikom. Z jednej strony jestem przychylna pomysłowi skonstruowania "męskich bohaterek", wkraczających w brutalny świat, z drugiej strony wątpiłam w ich wiarygodność i siłę. Na plus zapisałam wykreowanie tętniącej życiem Warszawy i płynność przechodzenia od dygresji do dygresji, między epizodami i bohaterkami.

Z książką zapoznałam się w formie audiobooka, a dowiedziałam się o niej na portalu nakanapie.pl. Nie chciało mi się czekać na odcinki, więc zdobyłam cały audiobook. Nie do końca podobała mi się modulacja głosu czytającej, ale łatwiej mi było podążać uliczkami nocnej Warszawy za bohaterkami - brawurkami, kiedy miałam oczy zamknięte, w ręku kubek kawy i gnieździłam się na bezpiecznym fotelu.

Nie potrafię wystawić tej książce oceny. Z takich najistotniejszych powodów: z jednej strony docierają do mnie te proste zabawy językiem, ta bezpośredniość, ironizowanie, z drugiej strony powieść momentami naprawdę mocno nużyła. Z jednej strony - ciekawy pomysł na fabułę, z drugiej pytaniami w recenzji tak naprawdę kwestionuję jej sens.
Nie przeszkadzało mi to, że autorka nie zdobywa wyżyn jakimiś wyszukanymi metaforami, tylko wali prosto z mostu. Chyba czułam się momentami, jakbym słuchała jakieś sarkastycznej audycji radiowej na szarą rzeczywistość, a znowu jej postacie i wydarzenia nie były dla mnie wiarygodne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Włócznia

Nie jest to dzieło na miare "nawiedzonego" czy też "duchy ze sleath" jednakże jest to dość przyjemna rozrywka na wiec...

zgłoś błąd zgłoś błąd