Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

A zabawa trwała w najlepsze. Życie kulturalne w okupowanym Paryżu

Tłumaczenie: Piotr Tarczyński
Seria: Sfery
Wydawnictwo: Świat Książki
7 (40 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
7
7
16
6
13
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
And the show went on
data wydania
ISBN
9788377991381
liczba stron
448
słowa kluczowe
kultura, okupacja, Paryż, zabawa, życie
język
polski
dodała
Versatile

Riding, były korespondent "New York Timesa" opisuje życie paryskich elit kulturalnych za czasów niemieckiej okupacji. Autor bez sentymentów opisuje moralne i artystyczne wybory tych, którzy w Paryżu zdecydowali się wówczas zostać i stanąć przed dylematami: czy stawić opór, czy kolaborować, czy znaleźć trzecią drogę. Czytelnik dowie się jakie postawy przyjęli m.in. słynny wydawca Gaston...

Riding, były korespondent "New York Timesa" opisuje życie paryskich elit kulturalnych za czasów niemieckiej okupacji. Autor bez sentymentów opisuje moralne i artystyczne wybory tych, którzy w Paryżu zdecydowali się wówczas zostać i stanąć przed dylematami: czy stawić opór, czy kolaborować, czy znaleźć trzecią drogę. Czytelnik dowie się jakie postawy przyjęli m.in. słynny wydawca Gaston Gallimard, piosenkarz Maurice Chevalier czy pisarz Robert Brasillach. 14 czerwca 1940 roku niemieckie czołgi wkroczyły do cichego i spokojnego Paryża. Osiem dni później poniżona Francja poniosła porażkę i znalazła się pod obcą okupacją. Nad miastem powiewała swastyka, miasto było zniszczone, jednak za jakiś czas wrócił pewien rodzaj normalności. Ponownie otwarte zostały teatry, kina, opery i kluby nocne. Książka rzuca światło na ten krytyczny moment XX-wiecznej historii kultury w Europie, koncentruje się na tym, czy artyści i pisarze mają szczególny obowiązek, aby pokazać moralne przywództwo w chwilach narodowej traumy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2541
joly_fh | 2013-02-14
Przeczytana: 14 lutego 2013

Francja początku XX wieku była przede wszystkim kulturalną stolicą świata. Hitler miał na tym punkcie kompleksy: pisarstwo, malarstwo, teatr, film, moda – to Francja dominowała we wszystkich tych dziedzinach, jedynie może w muzyce Niemcy mogli pochwalić się dokonaniami większymi, niż Francuzi. Dlatego nazistom zależało bardziej na zduszeniu francuskiej kultury, niż zrównaniu tego kraju z ziemią. Czy to się udało? Co robili podczas wojny twórcy tacy jak Camus, Sartre, Aragon, Maurice Chevalier, Edith Piaf, Jean Cocteau, Coco Chanel, Picasso, Matisse, Max Ernst i wielu innych? Alan Riding kreśli przekrojowy obraz wojennej Francji, wcale dla niej niepochlebny. Militarnie rzeczywiście Francja została pokonana. Francuzi podczas II wojny światowej nie popisali się ani odwagą, ani strategią wojskową - od artystów wszak trudno oczekiwać zbrojnego powstania.
Strategie przetrwania były różne. Byli tacy wśród francuskich twórców, którzy jawnie kolaborowali, wliczając w to „wycieczki” do Rzeszy. Jak pisze Riding, byli oni raczej oportunistami, niż zbrodniarzami, ich postępowanie miało więcej wspólnego z narcyzmem, potrzebą posiadania widowni, jak u dzisiejszych celebrytów. Czy kolaboracja oznacza wykonywanie swojego zawodu na oczach okupanta w czasie obowiązującego zawieszenia broni? – pytał sfrustrowany Guintry. Byli też tacy, którzy z wojną nie chcieli mieć nic wspólnego, zaszywali się gdzieś na prowincji, na południu Francji, by tam w spokoju zajmować się swoją pracą. Generalnie jednak artyści korzystali z tego, że mogli nadal działać: pisać, wydawać, wystawiać sztuki, nawet jeśli „czuwała” nad tym niemiecka cenzura. W Paryżu życie kulturalne kwitło: czynne były teatry, opera, kina, kabarety. Może nie do końca była to tytułowa „zabawa”, ale na pewno rozrywka – w myśl zasady, że trzeba rozerwać się, by zapomnieć o wojnie. Był to też pewien sposób na pokazanie, że Francja jednak się nie poddaje… Niemcom też to pasowało, bo im więcej rozrywki dla Francuzów, tym mniej problemów dla okupantów, poza tym oni też chcieli skorzystać z uroków „stolicy miłości”… Po wojnie oczywiście zabrano się za czystki i osądzanie „zdrajców”. Kilku pisarzy nawet rozstrzelano, ale z upływem czasu ten zapał do rozliczeń wyraźnie osłabł. Zadawano sobie pytanie, czy artysta, który zbłądził jest winien bardziej od przemysłowca, który wspierał okupanta. Czy ktoś potępia pracowników Renault za budowanie czołgów dla Wermahtu?
Czytając to mimowolnie narzucają się porównania z okupowaną Polską, z naszym wysiłkiem wojennym i ma się wrażenie, że jedynym wysiłkiem francuskim było utrzymywanie pozorów normalnego życia oraz chronienie dzieł sztuki. I tak obrazy z Luwru zostały „ewakuowane” i ukryte tuż przed wybuchem wojny – Mona Liza „tułała się” po całej dolinie Loary. Wiele dzieł sztuki zostało mimo to wywiezionych przez Niemców, choć głównie były to dobra skonfiskowane Żydom. Rozdział dotyczący właśnie grabieży dzieł sztuki jest chyba najciekawszy w całej książce.
Nadmienić muszę, że relacja Alana Ridinga ma raczej neutralny, reporterski ton – autor stara się przedstawiać fakty, a nie oceniać. Przyznaję autorowi rację, że kto nie przeżył tych trudnych czasów, ten nie powinien oceniać czyichś moralnych wyborów. W książce przewija się cała plejada znanych i mniej znanych nazwisk, ale nie natkniemy się tu na jakieś anegdotki. To pozycja z dziedziny historii, obfitująca w fakty i jak dla mnie trochę tych faktów było za dużo. Pod względem faktograficznym książkę oceniam więc bardzo dobrze, ale obniżam ocenę za trud "przebijania" się przez te daty, nazwy i tytuły.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Litr ciekłego ołowiu

Znakomita pozycja. Pomijam fakt, że bardzo gustuje w opowiadaniach Pana Pilipiuka - dobór tych właśnie mnie zaskoczył i zaskoczył bardzo pozytywnie.

zgłoś błąd zgłoś błąd