Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tove Jansson: Mama Muminków

Tłumaczenie: Bogumiła Ratajczak
Wydawnictwo: Marginesy
6,63 (376 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
11
8
73
7
108
6
89
5
43
4
19
3
10
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tove Jansson. Ord, bild, liv
data wydania
ISBN
978-83-933758-7-5
liczba stron
500
słowa kluczowe
biografia, muminki, Finlandia, kobieta
język
polski
dodał
xVariax

Genialne książki dla dzieci są genialne nie bez powodu. Stoi za nimi niezwykła siła osobowość autorów. Talent, jaki zdarza się raz na milion - tajemniczy splot okoliczności, rodzinnego bagażu, determinacji, młodzieńczych zranień, rozczarowań i pasji. Czyżby istniała - myślimy - jakaś tajemna recepta na bestseller, który swobodnie przekracza granice? Jaka sekretna ingrediencja, która czyni...

Genialne książki dla dzieci są genialne nie bez powodu. Stoi za nimi niezwykła siła osobowość autorów. Talent, jaki zdarza się raz na milion - tajemniczy splot okoliczności, rodzinnego bagażu, determinacji, młodzieńczych zranień, rozczarowań i pasji.
Czyżby istniała - myślimy - jakaś tajemna recepta na bestseller, który swobodnie przekracza granice? Jaka sekretna ingrediencja, która czyni fabułę nośną na wszelkich krańcach świata?
Muminki podbiły serca ludzi w każdym wieku, na wszystkich kontynentach. A zatem - zgadujemy - sekret kryje się w biografii? Może, wziąwszy życiorys Tove pod lupę, znajdziemy kluczowy punkt - tę magiczną chwilę, kiedy młoda malarka z perkatym nosem przemieniła się w sławną na całym świecie „Mamę Muminków”? Czego trzeba było, aby trafić w sedno (nienazwanych, domyślnych) potrzeb małego czytelnika? Co wyzwoliło ukryty potencjał pisarki?... Trauma? Olśnienie? Miłość?...

Do tej pory czerpaliśmy wiedzę o Tove z okruchów - z gazetowych rewelacji i nużąco przewidywalnych „szkolnych” wypracowań dziennikarskich. Niektóre detale życiorysu pisarki zostały wyeksploatowane do cna, polerowane tak długo, aż zatraciły sens i kształt. I oto - hurra! - mamy grubą jak cegła, rzetelną i drobiazgową biografię, sporządzoną w oparciu o ogromne archiwum domowe, jakim po śmierci pisarki opiekowała się Tuulikki Pietilä - życiowa partnerka Tove (nota bene - pierwowzór muminkowej Too-tiki). Ten papierowy skarb i wszystkie sekrety powierzone zostały, po śmierci pisarki, profesor Boel Westin - zaufanej przyjaciółce domu, znanej literaturoznawczyni, która doktoryzowała się w oparciu o dorobek literacki Tove Jansson.

Pamiętniki pisarki, pisane przez niemal całe życie, tysiące listów, a nawet szpargały i notatki - wszystko to posłużyło autorce biografii do sporządzenia „mapy” długiego, bardzo pracowitego i twórczego życia Tove. Jest to zapis rzeczowy - jak to mapa. Autorka unika wartościowania, nadinterpretacji i zbyt pochopnych sądów. Jest lojalna wobec pisarki, która własne dzieciństwo i atmosferę domu zawarła w przetworzonej literacko, subiektywnej kreacji - w książce „Córka Rzeźbiarza”. Mamy zatem dwa wiarygodne źródła wiedzy o Tove: Jedno, pisane „ze środka” - emocjonalne, zmysłowe, osobiste... ale też rozmyślnie ubrane w kostium cudzego losu, nie aspirujące do bycia autobiografią. I drugie - pisane „od zewnątrz” - solenne, zbudowane na korespondencji i dziennikach - odwołujące się do faktów bardziej niż do uczuć. Ten rozległy „portret życia” systematyzuje i objaśnia fenomen niezwykłej pisarki. Szkicuje tło - dla nas egzotyczne, bo odległe kulturowo. Rodzina Jansson była przecież częścią fińskiej bohemy - bardzo szczególnym klanem, spajanym artystycznymi aspiracjami. Ale i podzielonym różnicami światopoglądowymi, które silnie pogłębiły się podczas wojny. Boel Westin odsłania to, co w doświadczeniu wybitnej artystki, jaką była Tove, wspólne, ludzkie, sprytnie zaszyfrowane w baśniowej metaforze, a co z jej książek uczyniło ponadnarodowy, uniwersalny kanon literacki. Waham się dopisać „dla dzieci”, jako że zalety tej literatury są ponad-generacyjne, adresowane także do czytelnika dorosłego. Niesłusznie redukowana do roli „Mamy Muminków” Tove Jansson była w istocie znakomitą pisarką dla każdej generacji, czego dała dowody w swoich „dorosłych” książkach („Lato”, Podróż z małym bagażem”).
Dzięki biografii Boel Westin możemy tropić ścieżkę spełnionego życia pisarki, która posiadła sekret literackiego „esperanto” - języka zrozumiałego dla wszystkich dzieci... I wszystkich trolli.

Autorką wstępu do publikacji "Tove Jansson Mama Muminków" jest Joanna Olech

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2012

źródło okładki: Wydawnictwo Marginesy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 589
ekruda | 2013-12-07
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 19 listopada 2013

Postawiłam sobie za punkt honoru, że nie wspomnę o nich w pierwszym zdaniu. Ale nie sposób się powstrzymać, bo kiedy tylko pojawia się to nazwisko, małe trolle natychmiast przychodzą w ślad za nim. Jak świat długi i szeroki z pokolenia na pokolenie pielęgnujemy najprostsze skojarzenie: Tove Jansson? Muminki! Cały dorobek tej wszechstronnej artystki beztrosko redukujemy, bez namysłu przyczepiając jej łatkę tytułowej Mamy Muminków.

Ale Jansson nie byłaby z tego zadowolona, głównie dlatego że zawsze chciała być postrzegana przede wszystkim jako malarka. Trolle są tylko częścią jej bogatej twórczości. A ta mimo, że z pewnością nie w całości genialna, bez wątpienia nie zasługuje na to, by i ją zjadły Muminki.

Jeśli więc chcecie lepiej poznać dorobek artystyczny kobiety, w której umyśle zrodziła się Buka, nie musicie pracowicie wertować setek publikacji. Wystarczy sięgnąć po książkę Boel Westin, specjalistki od twórczości Tove Jansson. Szwedzka literaturoznawczyni stworzyła bowiem najbogatszy skarbiec wiedzy na temat tej artystki. Miała pełen dostęp do jej domowego archiwum, poznała pisane przez całe życie pamiętniki i mogła liczyć na pomoc towarzyszki jej życia, Tuulikki Pietilä. Dodatkowo wszystko opatrzyła nawiązaniami do książek, zawierających elementy autobiograficzne. W rezultacie powstała obszerna biografia w Polsce wydana jako "Tove Jansson. Mama Muminków".

Nie jest to jednak typowa biografia, w której byłoby dokładnie opisane życie prywatne. Daleko jej do literatury plotkarskiej, która bezlitośnie okradałaby artystkę z wszelkiej prywatności i zupełnie zacierała dystans. Owszem, jest tu wiele ciekawych wspomnień z życia Tove, opowieści o jej utalentowanej rodzinie, o związkach, które wywarły na nią duży wpływ. Wszystko to jednak w odniesieniu do twórczości. Swoją drogą doskonale w ten sposób widać, jak bardzo jej życie prywatne było połączone z pracą.

We wszystkim, co Tove "kleciła", zawarła samą siebie, dlatego też najlepszym kluczem do odczytania jej twórczości, zarówno malarskiej, jak i literackiej, są jej osobiste doświadczenia. I tak właśnie Boel Westin potraktowała życiorys artystki, jako zbiór wskazówek do interpretacji dzieł. Jeśli przy pracy nad tą książką w autorce starła się dusza literaturoznawcy z biografem, to zdecydowanie zwyciężyła ta pierwsza.

Paradoksalnie jednak największy problem w odbiorze tej książki powoduje rozległa wiedza autorki. Profesor Westin wie o Tove Jansson tak dużo i tak swobodnie się w tym temacie porusza, że czytelnik może za nią nie nadążać. Widać to najlepiej, kiedy jest mowa o czymś, co zostanie wyjaśnione dopiero kilka rozdziałów dalej. Takie luźne podejście do chronologii utrudnia czytanie i wprowadza niewielkie zamieszanie.

Dodatkowo polski wydawca niezupełnie stanął na wysokości zadania i mimo całej pracy, którą widać w tym imponującym tomie, nie uniknął kilku niedociągnięć. Najważniejszym jest brak przypisów, które ułatwiłyby polskiemu czytelnikowi odbiór tekstu. Wszak nie wszyscy doskonale orientujemy się w skandynawskiej historii i sztuce, nie musimy kojarzyć tytułów czasopism i nazw instytucji.

Trudno też nie zwrócić uwagi na grubo ciosane tłumaczenie, które sprawia, że podczas lektury łatwo potknąć się o jakiś 'achtel' czy inną 'kufę'. Ale najbardziej zaskakującą decyzją wydawcy jest polski tytuł, który znowu eksponuje trolle, podczas gdy w oryginalnym* nie ma o nich mowy. To jest tak jawne ignorowanie treści książki, że nawet prawa marketingu go nie usprawiedliwiają.

Najważniejsze jest jednak to, że o wszystkich tych uwagach tak łatwo zapomnieć, kiedy obejrzy się to piękne i niezwykle bogato ilustrowane wydanie. Bo nie da się ukryć, że ta biografia jest prawdziwą gratką dla wszystkich, których bardziej interesuje twórczość niż życie prywatne Tove. Zwłaszcza, że książkę opatrzono bibliografią podmiotową i przedmiotową oraz kalendarium życia artystki.

Nie wahajcie się więc, czytajcie! A 'achtel' zawsze można sprawdzić w słowniku.

* "Tove Jansson. Ord, bild, liv" to dosłownie "Tove Jansson. Słowa, obrazy, życie".

ekruda.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pluto tom 7

PLUTO W PEŁNEJ KRASIE „Pluto” wkracza w decydującą fazę. Większość najważniejszych bohaterów już nie żyje, coraz mniej tajemnic zostało do odkrycia,...

zgłoś błąd zgłoś błąd