Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nagi lunch

Tłumaczenie: Edward Arden
Wydawnictwo: vis-a-vis/Etiuda
6,71 (784 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
76
9
88
8
134
7
177
6
124
5
66
4
31
3
48
2
13
1
27
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Naked Lunch
data wydania
ISBN
978-83-7858-020-1
liczba stron
286
język
polski
dodał
Rewolwerowiec

Ze wstępu J.G. Ballarda: „Nagi lunch” to uczta, której nigdy nie zapomnicie. Ta niezwykła powieść jest komediową apokalipsą, jazdą kolejką górską przez piekło, podróżą na najdziwniejszą z planet zamieszkaną przez najdziwniejszą z ras – ludzi. O arcydziełach literackich mówi się, że każde ich zdanie nosi piętno geniuszu; jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do „Nagiego lunchu”. Od...

Ze wstępu J.G. Ballarda: „Nagi lunch” to uczta, której nigdy nie zapomnicie. Ta niezwykła powieść jest komediową apokalipsą, jazdą kolejką górską przez piekło, podróżą na najdziwniejszą z planet zamieszkaną przez najdziwniejszą z ras – ludzi. O arcydziełach literackich mówi się, że każde ich zdanie nosi piętno geniuszu; jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do „Nagiego lunchu”. Od pierwszych słów zdajemy sobie sprawę, że znaleźliśmy się w wyjątkowym świecie – komicznym, paranoidalnym, wizjonerskim, delirycznym. Przed naszymi oczyma rozgrywają się dziwaczne, koszmarne sceny, pojawiają się obrazy egzotycznego, dekadenckiego miasta. Dopiero później rozumiemy, że to my jesteśmy jego mieszkańcami i że wszystko dzieje się na jawie. Na pierwszy rzut oka główne tematy „Nagiego lunchu”, ściśle ze sobą związane, to narkotyki i homoseksualizm, opisywany przez Burroughsa z wyjątkową otwartością. Stacje metra o wschodzie słońca, tanie hotele, drętwe oczekiwanie na kolejną dawkę heroiny i melancholijne, skazane na niepowodzenie próby znalezienia szczęścia w seksie stanowią elementy pejzażu, w którym toczyło się życie Burroughsa w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku, gdy mieszkał w Nowym Jorku, Meksyku i Tangerze. Pisarz uważa narkotyki za najwyższą formę towaru i traktuje uzależnienie jako część spisku potężnych sił rządzących światem – koncernów medialnych, zbiurokratyzowanych organizacji politycznych i handlowych, korporacji medycznych nastawionych na zysk. Ich celem jest doprowadzenie nas do całkowitego uzależnienia, przekształcenie w narkomanów, czemu towarzyszą kuszące miraże grzesznego seksu. Burroughs demaskuje spisek, zapraszając nas na lunch. Głównym daniem jest powieść, którą uważam za najważniejsze, najoryginalniejsze dzieło literatury amerykańskiej po drugiej wojnie światowej. „Nagi lunch” jest z jednej strony dawką narkotyku, dreszczem odczuwanym w mózgu, a z drugiej strony ponurą, odartą z sentymentalizmu prawdą o nas samych, o naszych złudzeniach i oszustwach. Przyprawę stanowi niezwykle pikantny humor. Spotkacie tu wiele komicznych postaci, wśród nich osławionego doktora Benwaya, najbardziej zdeprawowanego i czarującego lekarza w literaturze dwudziestego wieku. Większość współczesnych powieści ma mdły smak, lecz „Nagi lunch” dostarczy wam prawdziwej uczty

 

źródło opisu: http://www.etiuda.net/

źródło okładki: http://www.etiuda.net/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 7533
Antoni Leśniak | 2013-11-01
Przeczytana: 17 lutego 2013

Mam takie wrażenie, że otaczający mnie świat jest nieprawdziwy, że jest nieciekawy, taki nudny, że owszem, nawet jeśli się coś w nim dzieje, to to wszystko jest takie mdłe i bezbarwne. Nie to co, kiedy staje się otumanionym różnej maści narkotykami, które wprowadzają mnie w stan perwersyjnej przyjemności i zapraszają do nowych wymiarów życia, takiego, którego do tej pory nie tylko nie znałem, ale nawet sobie nie wyobrażałem. Narkotyki są wielką siłą niszczącą ale też przyciągającą, nie jest łatwo im się oprzeć a kto raz w nich zasmakował nie umie i nie ma w sobie tyle mocy, by się z nich wyzwolić. Tym bardziej, że to co oferują to coś bezcennego, złudne poczucie wolności, możliwości lepszego i głębszego widzenia i postrzegania rzeczywistości, niesamowite doznania fizyczne, seksualne, zwielokrotnione i bardzo silne.Pełne niespodzianek, przez to niezwykle intrygujące ale i otwarte na to, co zaskakujące. Narkoman wchodzi w ten świat mimo wszystko świadomie, chce tego świata, chce wszystkich wrażeń, które ten świat oferuje, bo on wchodzi do niego, bo chce uciec od rzeczywistości, bo chce innego, według niego lepszego życia, i ma nadzieję, że nawet, jak będzie mu potem źle, kiedy narkotyki przestaną działać i znajdzie się w stanie głodu, to to, co przeżył i doświadczył jest tak ważne i wartościowe, że nie chce już inaczej. Inna sprawa, że będąc narkomanem tak naprawdę trudno już mówić o pełni wolności i dobrych wyborach, umysł nie pracuje już normalnie. Zwykła maszyna do pisania może stać się gadającym obcym i drzwiami do innego świata. Strumień świadomości albo nieświadomości, który płynie z takiego przeżycia to zbiór irracjonalnych majaków i wizji, to stan umysłu daleki od normalności. Pytanie, jaki stan jest normalny, ten deliryczny czy nasza codzienność. Ruch beatników, do których należał autor, uznawał eksperymenty z narkotykami jako nieodłączny element tworzenia prawdziwej rzeczywistości i uczestniczenia w niej. Jak na czas powstania - lata pięćdziesiąte było to nowatorskie i bardzo odważne i kontrowersyjne podejście do tematu, ale i obrazoburcze, zarówno w tematyce narkotyków, jak i seksu, gdzie przestał on był tematem tabu i wyniesiony został na piedestał w swej skrajnej, wulgarnej postaci, często nawet nie tylko przekraczającej granice dobrego smaku ale wręcz niesmaczną. Jednak czyta się jednym tchem, tak już dziś nikt nie pisze, zarówno jeśli idzie o formę, jak i o poruszane treści, świat już doświadczył wszystkiego i przy tak rozwiniętej technologii pokazał nam już wszystko, nic nas nie zadziwi, takie obrazy już do naszej wyobraźni docierały, jednak przekaz autora trafia bardziej i głębiej, jest to w końcu na poły autobiograficzne, na wskroś prawdziwe i autentyczne podzielenie się opowieścią o wchodzeniu i tkwieniu w nałogu i o wszystkich związanych z nim doświadczeniach, dobrych i złych. Ale jest to jednak ostrzeżenie, przestroga skierowana do naśladowców, ja tam byłem i wiem jakie to jest bagno, nie wchodźcie tam. Może ktoś usłyszy i ten głos.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Saper

Niemal dosłownie wybuchowa powieść prawdziwego mistrza w swoim fachu Duncana Falconera! Napisana po mistrzowsku i z wielkim polotem, bez żadnej ści...

zgłoś błąd zgłoś błąd