Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zakopane odkopane. Lekko gorsząca opowieść góralsko-ceperska

Seria: Literatura [Pascal]
Wydawnictwo: Pascal
6,96 (330 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
22
8
60
7
113
6
71
5
33
4
5
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376420462
liczba stron
256
słowa kluczowe
Zakopane, Tatry
język
polski
dodał
Matacz

Zakopane Odkopane to pierwsza tak lekko i dowcipnie napisana książka o Zakopanem. O mieście, gdzie turystyka zabija oryginalność, bogaci stawiają wielkie gargamele, a kłótnie górali kończą się zamknięciem stoku na Gubałówce. Autorki „odkopują” cudowne miejsca, w których bywał Witkacy, a doktor Chałubiński leczył wielkomiejskich pacjentów. Tytuł książki wymyślił sam Wojciech Młynarski, który w...

Zakopane Odkopane to pierwsza tak lekko i dowcipnie napisana książka o Zakopanem. O mieście, gdzie turystyka zabija oryginalność, bogaci stawiają wielkie gargamele, a kłótnie górali kończą się zamknięciem stoku na Gubałówce. Autorki „odkopują” cudowne miejsca, w których bywał Witkacy, a doktor Chałubiński leczył wielkomiejskich pacjentów. Tytuł książki wymyślił sam Wojciech Młynarski, który w Zakopanem napisał niejedną piosenkę.

Czego nie kupować pod Gubałówką? Kim jest Pan Rysio z kawiarni Europejska? Dlaczego w obecności górali lepiej nie śpiewać „Góralu, czy ci nie żal”? Jak bawił się półświatek pod Tatrami? Dlaczego miś na Krupówkach ma białe futro? Czy przez halny górale popełniają samobójstwa?... Odpowiedzi na te pytania i dużo, dużo więcej znajdziesz w tej książce.

 

źródło opisu: www.pascal.pl

źródło okładki: www.pascal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
snobka | 2013-01-04
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 25 grudnia 2012

Trzeba się mocno przygotować na czytanie tej książki, zwłaszcza psychicznie. Bo jest to kwiecisty pean nie tyle na temat rzeczywiście brzydkiego miasta i bezgranicznego samouwielbienia górali o jeszcze brzydszych charakterach, ile lewitującej w oparach skrajnej miłości przede wszystkim własnej wielu napływowych i zasiedziałych tam niegórali, których więc, nie dziwne, jak magnes przyciąga ta mekka ogólnie mocno zakochanych w sobie z wzajemnością. W głębokim konflikcie pozostaje to chociażby z oficjalnie głoszoną tam, gloryfikowaną równo przez nich wszystkich ideą zacności i podobno jedynie słuszną, pożądaną i uzasadnioną prostotą, surowością i tradycją, choć często nazbyt kostyczną i toporną. W miejsce więc zdecydowanie bardziej pasującej do tego i potrzebnej poczciwości, swojskości i skromności, również w książce znajdziemy praktycznie wyłącznie dominującą wszechwiedzę i wszechobecny, charakterystyczny w szczególności dla rodziny jednej z autorek, ten arcymęczący patos. Chwilami chatko czytać, a szkoda. Uff, długo z człowieka potem schodzi to powietrze ciężkie od chorobliwej niemalże, niczym niezaspokojonej ciągłej potrzeby odurzenia aplauzem stale niedowartościowanych, czego tu wyrazem jest chociażby mieszanka wybuchowa wiecznego megaoburzenia na poły z megazachwytem. Bo nic tutaj nic nie może być zwyczajne, na przykład piękne i dobre, nie ma prawa. Musi być bezwzględnie i absolutnie nadzwyczajne, a najlepiej nadzwyczajnie nadzwyczajne, inaczej życie nie ma sensu. Czujecie to? Czysty obłęd i kompletny przerost formy nad treścią. W obliczu tego nawet najbardziej pewny siebie, najlepiej wykształcony i otrzaskany światowiec, nie ma szansy, po prostu musi poczuć się malutki i o niebo gorszy. A to jest dla każdego narcyza właśnie wisienka na torcie. Przy czym faktycznie nadzwyczajności tam jak na lekarstwo. Nie no, kochamy artystów, tylko że oni czasem ostro jadą po bandzie i to bez trzymanki. W rzeczywistości za to samym góralom jest z grubsza rybka, byle dutki były i jakoś to będzie. Za to ci specjalni napływowi, tak, ci, tak przed laty, jak i teraz, i zawsze, i na wieki wieków amen, oni wiedzą wszystko najlepiej. Szkoda tylko, że każdy co innego, bo z tego od lat wynika tylko buzujący wszystkim grzechami głównymi kocioł, którego jak ognia więc trzeba unikać i który nie ma nic wspólnego z oczekiwanym tam wypoczynkiem, choćby i w samych górach. A ta książka wyjaśnia dlaczego. Wniosek nasuwa się jeden, jest tyle bajecznie pięknych miejsc, nawet na samym Podhalu i nieco dalej, skąd Tatry wyglądają nieporównywalnie piękniej, które jednak nie miały tyle szczęścia do szczwanych menadżerów z Hameryki, mimo że mają arcydzieła bijące na głowę osławiony styl zakopiański, co to na ich tle zdaje się kapkę przereklamowany, że na przygnębiające dosłownie na każdym kroku Zakopane po prostu szkoda czasu. Można się nim bowiem gorzko rozczarować, nie mam wątpliwości, nawet jak będą kubki z nutkami. I nie sposób się w nim zakochać. Choć, fakt, bywają różne zboczenia. Ale nudno faktycznie chyba nie jest, raczej mało smacznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maus: Mój ojciec krwawi historią

Bardzo, bardzo poruszający obraz Zagłady. Zabieg nadania bohaterom cech zwierzęcych- strzał w dziesiątkę; jeszcze bardziej wstrząsa, pozwala na większ...

zgłoś błąd zgłoś błąd