Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mariusz Czerkawski. Życie na lodzie

Wydawnictwo: G+J
6,69 (49 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
4
7
14
6
12
5
7
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7778-198-2
liczba stron
223
język
polski
dodała
Booka

Sportowców, którzy odegrali znaczącą rolę w sporcie na najwyższym poziomie nie mamy zbyt wielu. Dlatego z podziwem i zaciekawieniem słuchamy opowieści tych, którzy tego innego świata zakosztowali. Ich życie zwykle pełne jest ciężkich treningów, potu i wyrzeczeń. Tak było z Mariuszem Czerkawskim, pierwszym Polakiem, który zagrał w najlepszej, hokejowej lidze świata – NHL. Nie tylko zagrał,...

Sportowców, którzy odegrali znaczącą rolę w sporcie na najwyższym poziomie nie mamy zbyt wielu. Dlatego z podziwem i zaciekawieniem słuchamy opowieści tych, którzy tego innego świata zakosztowali. Ich życie zwykle pełne jest ciężkich treningów, potu i wyrzeczeń. Tak było z Mariuszem Czerkawskim, pierwszym Polakiem, który zagrał w najlepszej, hokejowej lidze świata – NHL. Nie tylko zagrał, znalazł sobie także miejsce w jej historii.
W wywiadzie – rzece, który oddaję w Państwa ręce, Mariusz opowiada o życiu na lodzie, zaczynając od lodowiska na osiedlowym parkingu, przez nominację do meczu gwiazd NHL, aż po moment zakończenia kariery. Jestem przekonany, że takiej historii życia Mariusza Czerkawskiego jeszcze nie czytaliście, ani nie słyszeliście.
Wojciech Zawioła
„Wzięli mnie do szatni, położyli na ławce do masażu i zaczęli zszywać. Myślałem, że mam po meczu, jakiś szpital czy coś. A tu nic, zszyli mnie i powiedzieli, że mogę wracać na lód. Dograłem mecz do końca.”

(fragment książki).

 

źródło opisu: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,3,43,557,mariusz-c...(?)

źródło okładki: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki/43/duze/557.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 221
Kadzia Osuch | 2012-09-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 września 2012

"If you can't run with big dogs, stay home"

Jestem wielką fanką hokeja na lodzie i drużyny z mojego miasta tj. GKS Tychy. Dlatego gdy tylko zobaczyłam książkę byłego zawodnika tej dyscypliny i drużyny, moje oczy zaświeciły, a serce zaczęło bić szybciej. Czasami czytelnik jak tylko spojrzy na książkę, już wie, że mu się spodoba. Po prostu ma takie przeczucie.

To nie do końca biografia. Chociaż i owszem. Mariusz Czerkawski opowiada o swoich pierwszych latach, o Tyskim hokeju, o ciężkim początku, naborze do Szwedzkiej drużyny, a także czasie spędzonym w NHL. Poznajemy jego życie od małego chłopca, do dorosłego mężczyzny z rodziną i nowymi ambicjami. Mariusz w świecie hokeja uważany jest za legendę, a na Tyskim lodowisku koszulka z jego nazwiskiem, wisi w galerii sław.
Dla każdego fana tego sportu, czy postaci Czerkawskiego, ta biografia i opis hokejowych przeżyć jest nie lada gratką.

"Powiedziałem prezesowi GKS-u Tychy, że chciałbym zagrać jeszcze jeden mecz. [...] Dopiero w styczniu pojechałem na trzy treningi z moją ukochaną drużyną. Zagrałem w zwycięskim meczu ze Stoczniowcem Gdańsk. Kibice dopisali, oprawa była świetna."

Mariusz Czerkawski wspomina o wspaniałych osobach, które poznał w Polskiej Lidze, czy NHL. Przedstawia nam sławnego Henryka Gruth, Krzyśka Oliwę, czy Gretzky. Przeżywamy z nimi prawdziwą przygodę. Jak to jest być w najlepszej lidze Świata, co dzieje się w szatni i jak trzeba walczyć by nie spaść do AHL?

"Wzięli mnie do szatni, położyli na ławce do masażu i zaczęli zszywać. Myślałem, że mam po meczu, jakiś szpital czy coś. A tu nic, zszyli mnie i powiedzieli, że mogę wracać na lód. Dograłem mecz do końca."

Biografia hokeisty to tak naprawdę wywiad. Prowadzi go Wojciech Zawioła, dobry kolega Mariusza. Wojtek zadaje mu pytania, ciekawe, kontrowersyjne i takie, które z pewnością pojawiały się sie w głowach fanów Czerkawskiego. Ten odpowiada szczerze i pozwala czytelnikowi wejść w swoje życie. Nie jest "chwalipiętą", jednak zna swoją wartość i wie co w życiu osiągnął. Dzięki temu jego postać postrzegam jeszcze milej. Mariusz nie udaje fałszywej skromności i wzbudza tym zaufanie i sympatię. Po jego wypowiedziach widać również że był oddany hokejowi i kibicom.

"Bardzo mi zależało, by ten ostatni mecz rozegrać właśnie w Tychach, przy wspaniałych kibicach, którzy zawsze mnie dopingowali. Ta książka to dobre miejsce na podziękowanie dla nich za to wsparcie."

Wydanie książki jest genialne. Okładka z ciekawym zdjęciem zaciekawiła mnie już na stronie internetowej, jednak gdy miałam lekturę w ręce, spojrzałam do środka i ujrzałam wiele fotografii rodzinnych czy ze środowiska hokejowego, byłam zachwycona. Wydawnictwo naprawdę spisało się świetnie. Znalazłam niestety również kilka błędów tzw. literówki. Brak jakiejś literki, czy brak kropki i przecinka może nie rzucają się w oczy, lecz trzeba o tym wspomnieć.

W trakcie czytania wywiadu-rzeki, towarzyszyły mi naprawdę różne emocje. Gdy Mariusz wspominał o kibicach GKS-u Tychy, dostałam rumieńców ze szczęścia, gdy opowiadał jak leżał nieprzytomny na lodzie, a trenerzy kazali mu dalej grać, z moich ust wyrwało się: "O Boże!". Dla mnie książka była prawdziwym rarytasem i spędziłam przy niej interesujące kilka godzin. Polecam wszystkim sympatykom hokeja, osobom, które interesują się Mariuszem Czerkawskim, a także tym, którzy z ciekawością czytają przyjemnie biografie. Warto!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władca cieni

Świat wykreowany przez autorkę jest fajny, ale w życiu bohaterów jest tyle "dramatów", że aż momentami mdli. Za dużo tragizmu, oj za dużo. ...

zgłoś błąd zgłoś błąd