Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królestwa Nashiry. Marzenie Talithy

Cykl: Królestwa Nashiry (tom 1)
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,05 (349 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
34
9
27
8
62
7
113
6
63
5
28
4
14
3
3
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I Regni di Nashira. Il sogno di Talitha
data wydania
ISBN
9788326504648
liczba stron
408
język
polski

Nashira jest światem, w którym powietrze jest niezwykle rzadkim dobrem. Jego jedynym źródłem są ogromne drzewa, znajdujące się w całym imperium Talarii, a przetrzymuje je tajemniczy kamień. To w cieniu tych gigantycznych drzew toczy się życie ludzi, którym antyczny dogmat zabrania bezpośredniego patrzenia na niebo i jego dwa słońca. Właśnie tak żyła do tej pory Talitha, córka hrabiego...

Nashira jest światem, w którym powietrze jest niezwykle rzadkim dobrem. Jego jedynym źródłem są ogromne drzewa, znajdujące się w całym imperium Talarii, a przetrzymuje je tajemniczy kamień. To w cieniu tych gigantycznych drzew toczy się życie ludzi, którym antyczny dogmat zabrania bezpośredniego patrzenia na niebo i jego dwa słońca. Właśnie tak żyła do tej pory Talitha, córka hrabiego Królestwa Lata, dopóki niespodziewana śmierć ukochanej siostry nie zmusiła jej do wstąpienia do klasztoru. Ale Talitha jest wojowniczką i klasztorne życie, wraz z jego wszystkimi intrygami i zakazami, jest nie dla niej. Jej przeznaczeniem jest miecz, dlatego razem z wiernym sobie niewolnikiem Saiphem planują ucieczkę. Dziewczyna jeszcze nie wie, że zakonnice strzegą pewnej tajemnicy: świat zmierza ku zagładzie, a zagrażające mu zło wkrótce przemieni każdą rzecz w ogień. Tylko jeden człowiek, ukrywany i więziony pod zarzutem rozpowszechniania herezji, wie jak można temu zapobiec. W tym wszechświecie, tak wyraźnie podzielonym na niewolników i ludzi wolnych, na wiarę i wątpliwość, na prawdę i zaściankowość, Talitha musi odbyć podróż aż do najzimniejszej krainy Talariii i znaleźć odpowiedź, która może uchronić Nashirę przed unicestwieniem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zielona Sowa, 2012

źródło okładki: http://www.zielonasowa.pl/ksiazki/nowosci/Krolestw...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 290
Yumeka | 2012-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 listopada 2012

Autorka raczy sobie żartować. Kiedy książka jest takich rozmiarów nie ma sensu rozbijać jej na tomy...

Nie było może tragicznie, ale poważnie się zawiodłam. Okładka zobowiązywała do historii o walce i magii, a tymczasem czytanie tego przypomina picie lurowatej kawki - mogłaby być dobra, ale jest za słaba. Kiedy autorka nagle łapie się, że nic się nie dzieje, wykonuje skok sytuacyjny, a potem wraca marazm. Jak na huśtawce.
Mimo wszystko system przyczyny i skutku zachowany.

Przez cały tom praktycznie nic specjalnego się nie dzieje, poważnie. Uwagę poświęca się setkom drobnych elementów, zachowań, relacji, żadnej tak naprawdę nie rozwijając i wykorzystując najwyżej 10% potencjału. Nikt niczego nie wspomina, ani właściwie nie planuje. Nie ma ani przeszłości, ani teraźniejszości, ani przyszłości. To tylko szkic, zarys. O istocie antycznej wojny dowiedziałam się chyba dopiero ze słowniczka na końcu. Niedobry znak...
Wygląda to jak bajka na dobranoc, którą opowiedziało się już tyle razy, że pomija się szczegóły, przeskakując od wydarzenia do wydarzenia.
Prolog naprawdę mnie zainteresował, miał klimat i był jak fajerwerk. Ale dalej jest mdło i nijak. Thalitha ciągle dokądś idzie, do tego nie udostępnia się nam jej myśli. Wszelkie przemiany mentalne, które się w niej dokonują (bo się dokonują - chociażby upadek idealistycznej wizji wojownika i weryfikacja poglądów co do broni; postać jest dość rozwojowa i ciekawa), dzieją się bez naszej wiedzy, dowiadujemy się tylko o faktach dokonanych, napomkniętych mimochodem. O emocjach jest bardzo niewiele. Absolutnie nie w moim stylu.

No dobrze, skoro jest to historia drogi, to można skupić się na wielu innych rzeczach. Jak już wspomniałam, jedyne zaprezentowane emocje przypominają telegramy. Więc może coś innego. Projekty postaci?
Thalitha jest nawet niezłą bohaterką pierwszoplanową. Kreuje się ją jako tą "dobrą", o wrażliwym sercu, ale wciąż rozpieszczoną szlachciankę. Jest gwałtowną chłopczycą, dumną i zarozumiałą. Stereotypowa buntowniczka: chce dobrze, ale budzi odruch przełożenia przez kolano i wytargania za uszy. Gdyby nie Saiph, nie zaszłaby daleko. Niewolnik jest jej przeciwieństwem: spokojny, rozsądny, o niesamowitej wiedzy, jak na jego rasę, co budzi respekt ludzi wokół i stawia Thalithę w kiepskim świetle. Dość bierny, raczej typ opiekuna, chociaż nie zdziwię się, jeśli w drugim (trzecim?) tomie będzie wątek miłosny między nimi. Aż idzie się zastanowić, kto tu tak naprawdę zasługuje na miano szlachcica. Przez brak zgłębiania ich stanów psychicznych (zupełnie jakby narrator nie był wszechwiedzący; tylko ich obserwował...) trudno powiedzieć cokolwiek więcej.

Największym minusem książki są ewidentnie walki. Przez okładkę oczekiwałam epickich starć i możliwe, że kiedyś do nich dojdzie, ale Thalitha najpierw musiałaby łaskawie przestać marudzić i zacząć trenować. Znaczy, fajnie, ze zareagowała tak, jak zareagowała na pierwsze zabójstwa, ale to jest, kurczę, fantasy, a ona jest wojowniczką. Musi walczyć. Magii używa tylko do transmutacji, leczenia i oddychania, a przecież ta zakonnica, która ją uczyła magii (Palei?) stwierdziła, że czary na miecz najlepiej Thalicie wychodzą. Jak na razie nie widzieliśmy tego ani razu.
Walki Thalithy można zliczyć na palcach jednej ręki, a do tego są dość proste.
Może Heretyk rozkręci imprezę.
Plus za Palei - chciała dobrze i szkoda, że już jej nie zobaczymy. Minus za Megassę - jest zbyt jednoznacznie tym złym.

Największy plus książki? Uniwersum. Z Nashiry poznaliśmy tylko Talarię i jest to tak mgliście zarysowane, jak w przypadku antycznej wojny - nie jestem pewna, ale raczej ograniczymy się w Nashirze do tego jednego kontynentu i ciał niebieskich. Aczkolwiek wciąż jest interesująco. Tutaj zadbano o szczegóły, zarówno w przyrodzie, jak i w aglomeracjach miejskich czy rasach. Chyba na tym autorce najbardziej zależało. Co prawda z tymi Talaretami sprawa nie jest do końca jasna (skoro są to dziko rosnące drzewa, to jak to możliwe, że rosną w takim rządku, by można było zmontować drogę? To, że bogini zasiała, mi nie wystarcza), ale równoważy to kwestia religii i dość złożonego systemu klasztornego (nawet jeśli 40% opiera się na kolorkach).
Fabuła też ma się nieźle - zamiast ratować od Apokalipsy nasz świat, poczytamy o ratowaniu jakiejś wyimaginowanej krainy elfów. Mam wrażenie, że autorkę inspirowało globalne ocieplenie (termin w książce się nie pojawia, no ale to przecież widać...).
Z drugiej strony... "Thalitha walczy o swoje marzenia"... Jakie "marzenia"!? Jakie "walczy"!?

Chciałabym więcej o Femytach i ich legendach - nawet jeśli jakoś nie mam wątpliwości co do tego, kto jest Ostatnim. Anaglezja jako cecha rasy świetnie się prezentuje.
Nie pogardziłabym też walkami. Jakimikolwiek, byleby trwającymi dłużej niż stronę, gdzie połowa jest uciekaniem. Połączenie fechtunku i magii daje przecież taki ogrom możliwości!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zastrzyk śmierci

Kolejny tom kryminalnej serii Małgorzaty Rogali nie pozostawia złudzeń – ta pisarka dobrze wie, jak zaskoczyć czytelnika, jak wycisnąć ze swoich bohat...

zgłoś błąd zgłoś błąd