Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pigułka wolności

Seria: Czytelnia polska
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,96 (143 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
10
8
12
7
34
6
33
5
23
4
13
3
12
2
3
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363387297
liczba stron
384
słowa kluczowe
facebook, Internet, lubię to
język
polski
dodała
Versatile

Piotr Czerwiński "Pigułka wolności" - portret generacji ludzi, którzy naciskając klawisz "lubię to", nie widzą, że sami stają się produktem, wystawionym na sprzedaż.... Powieść o świecie na pograniczu rzeczywistości i facebooka. Aleks, zapalony internauta, hipster i życiowy nieudacznik, dla żartu zakłada na Facebooku stronę społecznościową, która błyskawicznie przeradza się w globalny ruch,...

Piotr Czerwiński "Pigułka wolności" - portret generacji ludzi, którzy naciskając klawisz "lubię to", nie widzą, że sami stają się produktem, wystawionym na sprzedaż....
Powieść o świecie na pograniczu rzeczywistości i facebooka. Aleks, zapalony internauta, hipster i życiowy nieudacznik, dla żartu zakłada na Facebooku stronę społecznościową, która błyskawicznie przeradza się w globalny ruch, zyskujący miliony fanów, a jego samego zamienia w celebrytę.
Śmieszno-straszny obraz świata epoki mediów społecznościowych, który z globalnej wioski międzyludzkich przyjaźni staje się na naszych oczach imperium globalnego marketingu.
Portret "generacji kciuka" i utrwalony w pigułce kawałek współczesnej historii, którą sami bezwiednie tworzymy.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1305
Ines | 2012-11-06
Przeczytana: 04 listopada 2012

"Kliknięcie wprawia w ruch kulę ziemską, kliknięcie ją zatrzymuje". Ludzie do dzisiaj nie zdają sobie sprawy z tego, jaka odpowiedzialność ciąży na jednym kliknięciu. Trudno dyskutować z tym faktem w dzisiejszym świecie. Większość z nas nie wyobraża sobie życia bez internetu, a znaczna część nie potrafi funkcjonować bez portali społecznościowych (wśród nich na pierwszy plan w naszym kraju wybija się popularny FB). Podobno, "jeśli nie ma Cię na Facebooku, nie istniejesz", a przecież każdy chce zaistnieć... Masowo więc tworzymy intrygujące profile, wymyślne fanpejdże, wciągając się coraz bardziej w wirtualny świat, w którym mamy przyjaciół, o których nic nie wiemy i w którym wierzymy we wszystko, co umieszczone w sieci... Piotr Czerwiński w swojej najnowszej książce „Pigułka wolności” przygląda się ‘pokoleniu kciuka’ w panującej wszechobecnie atmosferze konsumpcjonizmu, cyfrowej niewoli i popkulturze, w której siedzimy po uszy. Do jakich wniosków dochodzi?

Aleksander Roleksy, w skrócie zwany „Aleksem” to hipster, samotnik, życiowy nieudacznik o nieokreślonym wieku. Ów „Morrison polskiego internetu” jest bezrobotny, a jego życie jest skoncentrowane w wirtualnym świecie iluzji: "Mimo pozornego zastoju, jego życie było bardzo bogate: miał profil na Facebooku i konta w Gadu-Gadu, a także Google Plus, Linked In, Twitterze, Blipie, Naszej Klasie, Wyskopie, My Space, Flickr, Yahoo Groups, siedmiu forach internetowych oraz Vimeo i Youtube (…)" Pewnego dnia zakłada na FB dla żartu fanpejdż „Fart For Malawi” (w dosłownym tłumaczeniu „Pierdź dla Malawi”...). Wkrótce przekonuje się, że zyskuje on szybko olbrzymie rzesze fanów na całym świecie („Stronie przypisywano wartości i moce, których nie miała, Roleksowi zaś mądrość, o której nie miał najmniejszego pojęcia”) - w jaki sposób się to odbywało - nie zdradzę. Jego inicjatywa staje się ważna, podoba się wielu ludziom, którzy jednakże nie do końca wiedzą, o co w niej chodzi. Aleks przeistacza się w duchowego guru przez przypadek, zaś jego zwolennicy lubią wszystko, co napisze, mimo że nie ma absolutnie nic do powiedzenia i nic do zaoferowania. Lecz oni "[l]ubili lubić. Lubili wszystko, co nadaje się do polubienia, wszystko, co się do tego nie nadaje, a także wszystko inne, o czym nie da się w tej kategorii wypowiedzieć jednoznacznie. Lubili rzeczy, które jedzą, lubili rzeczy, które piją. Lubili sen i jawę, lubili powietrze i wodę. Lubienie tego wszystkiego nie kosztowało wiele wysiłku. Żyli w czasach, kiedy nawet najwyższe uczucia można było wyrażać za pomocą jednego kliknięcia." Ale to nie wszystko... Za sprawą fanpejdżu FFM na ulicach europejskich miast dochodzi do zamieszek, a jego fenomenem zajmują się eksperci. Z jednej strony Aleks jest tym wszystkim przerażony, a z drugiej "bawi[..] go, że może być przez chwilę stroną, a przez chwilę człowiekiem"(!). Początkowo odrzuca zaproszenia do telewizji, a kiedy wreszcie je przyjmuje, szybko traci anonimowość (ktoś wybija mu nawet szybę w mieszkaniu) i staje się celebrytą. Momentalnie przestaje być nieśmiały, a w okamgnieniu uzależnia się od ‘sławy’, bo wielbiące go i bijące mu pokłony tłumy (czego wyrazem jest jedynie danie marnego kciuka) schlebiają mu ogromnie: "Kciuki jego wiernych pozwalały mu obudzić się i kłaść się wieczorem do snu. Jadł je na śniadanie i mył nimi zęby, a po południu spłukiwał nimi obiad, na który również podane były one same." Wtedy pojawiają się też piękne i władcze kobiety, podejrzani ludzie korporacji oraz duże pieniądze. Na pierwszy plan wysuwa się Aneta Flinta alias Ultra Maryna, "[w]alcząca o wolną wolę człowieka, nie o sławę", którą uważa za zniewolenie. Kiedy zaczyna mówić słowami Aleksa, spełniać jego najskrytsze pragnienia i obdarowywać prezentami, mężczyzna marzy, by być z nią na zawsze. Zdają się nawet do siebie pasować, bo „[l]ubienie czegokolwiek było ich największym hobby, uwielbiali uwielbiać, a FB zdawał się wciągnąć ich jak miliony innych… Czy to tylko gra pozorów, zniewolenie czy zwykłe oszustwo?

„Pigułka wolności” Czerwińskiego ma wyjątkowo gorzki smak i zawiera w sobie kwintesencję naszego współczesnego świata: "Żyjemy w zamkniętym obiegu, wracamy, uciekając, zaprzeczamy, zgadzając się, kochamy, nienawidząc, dajemy, biorąc. Jesteśmy walutą i towarem jednocześnie. Kupują nami nas samych po to, żeby nas sprzedać nam samym po wyższej cenie." Od wirtualnej rzeczywistości nie ma już ucieczki, bo od lat nieodwracalnie zmienia ona naszą sytuację. To poniekąd dzięki niej tak wiele w nas smutku, poczucia beznadziei czy samotności. Można to zaakceptować, przyjąć ze spokojem i spróbować ją po swojemu urządzić. To nie zmienia faktu, że internet coraz bardziej wpływa na człowieka, obnaża jego wątpliwe zachowania i decyzje, widoczne w sieci jak na dłoni. Profil na FB przeważnie odbiega od tego, kim jesteśmy w ‘realu’ (tak jest także w przypadku Aleksa i Ultra Maryny). To jedynie jakaś część naszej osobowości, którą kształtujemy wedle upodobania. Zresztą nie musimy obstawać jedynie przy Facebooku - wiadomo przecież, że ludzie mają konta dosłownie na wszystkim i tam kreują siebie na wyjątkowych, ważnych i mających coś do powiedzenia. Czym jest to COŚ? Zazwyczaj niczym, co nosi znamiona jakiejkolwiek wartości, bo przecież "chodzi o to, żeby na Twitterze pisać o tym, ci się robi na Facebooku, a na Facebooku pisać o tym, co się robi na blogu, a na blogu pisać o tym, co się robi na swojej stronie internetowej. Tam z kolei pisze się o tym, co się robi w realu, a o realu pisze się na Twitterze..."
„Pigułka wolności” może być książką dla przyszłych pokoleń, które będą chciały dowiedzieć się, jak wyglądało życie ludzi na początku XXI wieku. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, zostawimy po sobie marne wrażenie. Polecam tę powieść wszystkim bez wyjątku, bo to inteligentna proza, przesycona celnymi spostrzeżeniami, a często także ironią, pozostawiająca ocenę rzeczywistości bohaterów (i nas samych) czytelnikowi, która otwiera oczy i naprawdę zmusza do myślenia. Warto!

Opinia opublikowana na moim blogu:
http://mojaksiegarnia.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziesiąta aleja

Zakochana w twórczości Puzo, byłam wiele lat temu mile zaskoczona, gdy w moje ręce wpadła książka o kobiecie (sic!)... Tak, odbiega to od typowej, maf...

zgłoś błąd zgłoś błąd