Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pisarz rodzinny

Tłumaczenie: Krzysztof Umiński
Wydawnictwo: Drzewo Babel
6,26 (70 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
7
7
14
6
20
5
9
4
4
3
6
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L’Écrivain de la famille
data wydania
ISBN
978-83-89933-24-9
liczba stron
196
słowa kluczowe
literatura francuska
język
polski
dodała
Ag2S

"Właśnie ledwo-ledwo zdałem maturę. Moja siostra miała czternaście lat i słuchała Hôtel de la plage w wykonaniu Sheili i B. Devotion. Na ścianach wisiały plakaty z Richardem Gere’em i Thierry’m Lhermitte’em. Wierzyła w księcia z bajki. Bała się przespać z chłopcem, chyba że byłby księciem. Zapytała o mój pierwszy raz, czy było dobrze, a ja odpowiedziałem łagodnym głosem tak, tak, chyba było...

"Właśnie ledwo-ledwo zdałem maturę. Moja siostra miała czternaście lat i słuchała Hôtel de la plage w wykonaniu Sheili i B. Devotion. Na ścianach wisiały plakaty z Richardem Gere’em i Thierry’m Lhermitte’em. Wierzyła w księcia z bajki. Bała się przespać z chłopcem, chyba że byłby księciem. Zapytała o mój pierwszy raz, czy było dobrze, a ja odpowiedziałem łagodnym głosem tak, tak, chyba było dobrze, a ona chciała, by pewnego dnia to samo ktoś powiedział o niej, tylko tyle: „tak, tak, było dobrze”.
A potem do pokoju wszedł nasz brat, przykrył nas swoimi skrzydłami i nasze dzieciństwo zniknęło."

W wieku siedmiu lat Édouard pisze swój pierwszy wiersz, cztery marne wersy, które sprowadzą na niego deszcz pochwał i uczynią zeń pisarza rodzinnego. Ale los, który gotują nam inni, nie zawsze jest szczęśliwy...

Grégoire Delacourt z wdziękiem i delikatnością opowiada nam prostą, dowcipną i poruszającą historię rodzinną.

 

źródło opisu: http://www.drzewobabel.pl/

źródło okładki: http://www.drzewobabel.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 731
chezmollard | 2013-01-08

Usłyszałam o tej książce w audycji Kontrkultura "Czwórki". Polecały ją słowa "będziesz płakać ze śmiechu i śmiać się przez łzy", które znajdują się również na okładce.<br />
<br />
Jednak tym, co "zmusiło" mnie do jej przeczytania, a wcześniej sprawiło, że całą sobą zapragnęłam ją mieć jest fakt, że ja też, tak jak bohater książki, w wieku 7 lat napisałam swój pierwszy wiersz. Może nie okrzyknięto mnie pisarzem rodzinnym, ale od tego momentu poczułam się kimś istotnym, wyjątkowym.<br />
<br />
Grégoire Delacourt zaczyna snuć swoją opowieść właśnie od rzeczonego wiersza, swojego pierwszego literackiego sukcesu, a zarazem dnia literackiego "przekleństwa". Myślę, że większość z nas usłyszała słowa, które dodały nam skrzydeł, sprawiły, że poczuliśmy się na swój dziecinny sposób "wszechmogący". Jednym, gdy w miarę poprawnie zaśpiewali rymowaną piosenkę z przedszkola, wróżono karierę diw, gwiazd rocka, mających wkrótce wystąpić na sopocko-opolskich, a nawet światowych scenach. Przed drugimi, gdy swoimi małymi nóżkami posłali swoją ukochaną "bubę" do celu rysowano obraz wiwatujących kibiców na wszystkich stadionach świata, nie zapominając o własnym podwórku i wpatrzonych, zachwyconych sąsiadach. Jednak te słowa, obrazy nie zdeterminowały (przynajmniej większości z nas) naszego życia, planów, marzeń, tak jak reakcja rodziny na wiersz bohatera zdeterminowała życie Éduarda.<br />
<br />
Odtąd, w moim odczuciu, życiem Éduarda stają się słowa, których mu brakuje, którym nie może sprostać, ktorych brak okazuje się końcem jego rodziny ("Czy jak jest cisza to znaczy, że ludzie się nie kochają?"), które przynoszą mu pieniądze, których nie potrafi właściwie użyć.<br />
<br />
Książka Delacourt'a jest fascynującą podróżą, w której słowa są najważniejsze. Jest sentymentalna ("A potem do pokoju wszedł nasz brat, przykrył nas swoimi skrzydłami i nasze dzieciństwo zniknęło"), momentami brutalna, odpychająca, niesmaczna, gdy autor opisuje relacje z jedną ze swoich (?) bohatera kochanek "jestem twoją krową, twoją tłustą krową, żryj mnie, pieść mnie, smoktaj mnie". Ale dla mnie ta książka jest przede wszystkim smutna, nostalgiczna, czasem nie pozostawiająca cienia nadziei, przez co budząca złość, konsternacje, niezrozumienie. Oczywiście, tak jak zapowiadano, jest też pełna dowcipu, ironii, zabawnych skojarzeń "Wiesz, menneke (dzieciaku), że Francuzi od lat się z nas nabijają i opowiadają te swoje żarty o Belgach. My mamy o nich tylko jeden: dlaczego Francuzki mają małe piersi i duże sutki? [...] Bo Francuzi mają małe rączki i wielkie gęby, które im się nie zamykają".<br />
<br />
Między innymi dlatego, pomimo niewielkiej ilości stron, rozciągałam w czasie jej czytanie. Chciałam jak najdłużej tonąć w tych wszystkich słowach, w poezji, odkrywać słowa na nowo. Jestem w tej opowieści zakochana, choć nie ślepo. Nie mogę jej jednak wiele zarzucić, bo jedyne, co mnie denerwowało, to postawa Éduarda (Szukałam informacji na temat Delacourta, potwierdzenia, że jego bohater jest jego alter ego i wiele z tego, co opisał miało miejsce w jego własnym życiu, i to poniekąd się potwierdziło), jego tchórzostwo, to, że czasami go nie rozumiałam i nie znajdowałam dla niego wytłumaczenia.<br />
<br />
Niezmiernie się cieszę, że rozpoczęłam tą książką kolejny rok czytania, na pewno na długo zostanie w mojej głowie i sercu. Bo to jest książka, o której się myśli, śni i mówi.<br />
<br />
http://bookiemonster.blox.pl/html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Litr ciekłego ołowiu

Znakomita pozycja. Pomijam fakt, że bardzo gustuje w opowiadaniach Pana Pilipiuka - dobór tych właśnie mnie zaskoczył i zaskoczył bardzo pozytywnie.

zgłoś błąd zgłoś błąd