Strażnik gułagu. Dziennik

Tłumaczenie: Jan Cichocki
Wydawnictwo: Bellona
6,22 (32 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
7
6
16
5
3
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sibirskoj dalniej storonoj
data wydania
ISBN
9788311123731
liczba stron
304
słowa kluczowe
stalinizm, gułag
język
polski
dodała
Versatile

Bez obawy o przesadę można powiedzieć, że dziennik Iwana Czistiakowa ma w literaturze miejsce w jednym szeregu z takimi utworami, jak Opowiadania kołymskie W. Szałamowa, "Archipelag GUŁAG", A. Sołżenicyna, czy "Inny świat" G. Herlinga-Grudzińskiego. Czistiakow, moskiewski inteligent, skierowany z wojska do oddziałów wartowniczych NKWD, spędził w łagrze na jednym z odcinków Kolei...

Bez obawy o przesadę można powiedzieć, że dziennik Iwana Czistiakowa ma w literaturze miejsce w jednym szeregu z takimi utworami, jak Opowiadania kołymskie W. Szałamowa, "Archipelag GUŁAG", A. Sołżenicyna, czy "Inny świat" G. Herlinga-Grudzińskiego.

Czistiakow, moskiewski inteligent, skierowany z wojska do oddziałów wartowniczych NKWD, spędził w łagrze na jednym z odcinków Kolei Bajkalsko-Amurskiej (BAM) rok - od 9.X.1935 do 17.X.1936. Prowadził tam dziennik, który stanowi, jak dotąd, unikalne świadectwo historyczne. W ogóle wspomnień ludzi, którzy znaleźli się za drutami stalinowskich kolonii pracy, jest niewiele - w tej sytuacji codzienne zapiski z życia Czistiakowa, przedstawiciela załogi oprawców obozu, prowadzone na gorąco w Gułagu, są wyjątkowym dokumentem epoki.

Oryginał dziennika znajduje się w archiwum towarzystwa Memoriał w Moskwie. Autor był represjonowany w latach 1937-1938, a na samym początku wojny z Niemcami, w roku 1941, zginął na froncie w obwodzie tulskim.

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.bellona.pl/

źródło okładki: http://ksiegarnia.bellona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 193
Cornelie | 2012-11-28
Na półkach: Przeczytane

Wielu z nas nie raz, a to w szkole, a to dla samego siebie, czytało książki o łagrach, o tym jak traktowano więźniów w ZSRR, o tym jak ciężko było przetrwać. Wszyscy jak jeden mąż współczuliśmy więźniom, mając nadzieję, że uda im się przeżyć, że tę okrutną próbę losu pokonają. Łagry kojarzyły się tylko z jednym. O strażnikach nawet się mówić nie chciało. Co to bowiem za człowiek, który pilnuje, by innemu było źle? Moje mniemanie zmieniła książka Iwana Czistiakowa.

„Strażnik Gułagu. Dziennik” to nie jest powieść. Nie znajdziemy w niej zaskakującej akcji. To wszystko to samo życie, trudne, ciężkie życie, które stało się udziałem Iwana. Został on wysłany do budowy wielokilometrowej kolejki – BAMU. Nie z własnej woli, nie z własnego wyboru. Postanowił prowadzić dziennik. Książka obejmuje pełny rok od października 1935 do 1936. Opisuje swoje spostrzeżenia, sytuacje swoją oraz więźniów, których widuje na co dzień. Iwan jest człowiekiem inteligentnym, na dodatek wrażliwym. Zesłanie go w takie miejsce mocno odbiło się na jego psychice.

W książce pokazuje nam jak bardzo system traktował ludzi jak „nic”. Jak narzędzie do osiągnięcia swojego celu. Jak bardzo nie liczyli się z czyimikolwiek uczuciami. Jak ciężko było żyć w trudnych warunkach. Tym bardziej, że Czistiakow nie potrafił odciąć się od swojego „ja” i stać się brutalem. To wszystko składa się na tragiczny obraz pełen przemocy i cierpienia, sytuacji, z których nie ma jednego dobrego wyjścia, bo każde okazuje się złe.

Trudy życia nie są tutaj jedynym tragizmem. Czistiakow bowiem jest sam z tym wszystkim. Jako dowódca straży przybocznej nie może spoufalać się z innymi. Nie może pozwolić sobie na rozmowę, a wręcz przeciwnie, cały czas winien się pilnować nad tym, co mówi, bo każde słowo może sprawić, że ze strażnika stanie się więźniem. Każdy nieroztropny uczynek jest karany. Czistiakow przedstawia nam więc nie tylko cierpiętniczą sytuacje więźniów, ale pokazuje też, że i strażnicy wiedli nieciekawy żywot, pełen zahamowań, brutalności i zła.

Dziennika Czistiakowa to nie tylko świadectwo tamtych czasów. Okraszony ilustracjami autora, wstawionymi zdjęciami z filmów propagandowych, zeskanowanym prawdziwymi kartkami dziennika staje się ogromną wartością historyczną, z którą każdy z nas powinien mieć styczność. Czytanie tego nie jest łatwe. Ze względu na opisywane wydarzenia, ze względu też na to, że Czistiakow w pewnym momencie zaczyna myśleć o samobójstwie, bo tylko ono może go wyrwać z tego koszmaru. Ale również ze względu na spojrzenie kogoś, kto siedzi w systemie, nie aprobuje go, a musi się do niego dostosować. To nie tylko tragizm jednej postaci, a wszystkich.

Dziennik ten nie jest lekturą prostą, lekką, odrywającą od rzeczywistości. To trudna przeprawa wraz z więźniami i strażnikami przy BAMIe. To również opowieść o tym, jak trudno się odnaleźć w świecie rządzonym przez system, jak mocno represje owego systemu wkorzeniają się w człowieka. I jak trudno zachować się ludzko w obliczu takiego zła. Uważam, że warto się z nią zapoznać, nie tylko ze względów historycznych, ale może właśnie dlatego, by spróbować znaleźć owo człowieczeństwo, o którym zbyt często się zapomina.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
444

Bardzo przyjemna, lekka lektura dostarczająca wielu interesujących wątków i mało znanych ciekawostek. Porównania do "Kodu Leonarda DaVinci"...

zgłoś błąd zgłoś błąd