Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew elfów

Wydawnictwo: SuperNowa
8,34 (8619 ocen i 259 opinii) Zobacz oceny
10
1 890
9
2 082
8
2 581
7
1 442
6
477
5
89
4
35
3
15
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375780307
liczba stron
296
słowa kluczowe
wiedzmin, krew, elfów, gerlat, ciri
język
polski
dodał
maciek

Krew Elfów- pierwszy tom sagi o wiedźminie. Geralt wraz z Ciri osiadają w wiedźmińskiej warowni. Tam Dziecko - Niespodzianka uczy się jak walczyć, jak radzić sobie z mieczem i przeciwnikiem, ale Ciri ma też inne umiejętności, które przerażają nawet Vesemira. Przy jej magicznych zdolnościach pomoc czarodziejki okazuje się niezbędna.

 

źródło opisu: superNOWA, 2010

źródło okładki: supernowa.pl

Brak materiałów.
książek: 456
africansun | 2013-11-25
Na półkach: Fantasy/Sci-fi
Przeczytana: 24 listopada 2013

Nie ma nic lepszego na jesienno-zimowe wieczory niż dobry Wiedźmin!

Po pierwsze muszę powiedzieć, że żadna książka ostatnio aż tak mnie nie pochłonęła w swój świat. Nie raz prawie przegapiłam przystanek tramwajowy, bo czytając Sapkowskiego rzeczywistość nie istniała (już w szczególności tak trywialna rzecz jak przystanek).

A więc muszę przyznać, że pojawienie się Ciri w opowiadaniach mi sie nie spodobało, jednak w tej części była naprawdę fajną bohaterką. Jej upór i cięty język są wielkimi zaletami.
Trening na wiedźminkę podobał mi się chyba najbardziej. Szczególnie, kiedy czytamy scenę, gdy Lambert krzyczy na Ciri, żeby wszystkie wykroki, ciosy, piruety robiła jeszcze szybciej i żwawiej przeskakiwała pale, a pod koniec sceny dowiadujemy się, że mała dodatkowo miała opaskę na oczach.
Jedną ze śmieszniejszych scen było, kiedy wiedźmini dowiedzieli się, że Ciri nie udawała bólu, a dopasły ją zwykłe dziewczęce dolegliwości. Ich zakłopotanie było przezabawne!
Oprócz tego podobało mi się też, że Ciri szkolona jest też na czarodziejkę.

Brakowało mi trochę Jaskra, ale i tak pojawił się w kluczowych momentach w książce, np. żeby wparadować Geraltowi przez okno do sypialni w nieodpowiednim momencie.

Jednak nie ma nic lepszego niż sam Geralt z jego Płotką, jego ćwiekami na rękawicach, jego humorem i powagą, jego walką z potworami i ludźmi, jego romansami i jednocześnie z jego opiekuńczością.

Ponadto, fascynuje mnie bardzo mutacja wiedźmińska, jednak ona ciągle zostaje owiana wielką tajemnicą i zastanawiam, się czy kiedykolwiek się wyjaśni, o co dokładnie w poszczególnych próbach chodzi. Ucieszyłabym się niemało :)


A kolejna część sagi już wpadła mi w łapki, więc czytam dalej losy Geralta, a tą książkę bardzo polecam! :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Luis Barnavelt i mroczny cień

Dość mocny rozstrzał - z jednej strony całkowita sielanka, wszyscy się kochają, siedzą razem, piją kakao, jedzą ciasteczka i robią magiczne sztuczki,...

zgłoś błąd zgłoś błąd