Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dotyk Gwen Frost

Tłumaczenie: Anna Rojkowska
Cykl: Akademia Mitu (tom 1)
Wydawnictwo: Dreams
7,21 (1150 ocen i 167 opinii) Zobacz oceny
10
113
9
127
8
227
7
343
6
207
5
77
4
27
3
15
2
9
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Touch of Frost
data wydania
ISBN
9788363579043
liczba stron
312
język
polski
dodała
tombraiderka009

Inne wydania

Nazywam się Gwen Frost i posiadam wyjątkowy dar… Potomkowie legendarnych wojowników takich, jak Spartanie, Amazonki czy Walkirie posiadają magiczne moce. W Akademii Mitu uczą się panować nad swoimi umiejętnościami i ich odpowiednio używać. Główną bohaterką serii jest siedemnastoletnia Gwen Frost, obdarzona nadzwyczajnym talentem. Jej cygański dar, polega na tym, że wystarczy jej jeden...

Nazywam się Gwen Frost i posiadam wyjątkowy dar…
Potomkowie legendarnych wojowników takich, jak Spartanie, Amazonki czy Walkirie posiadają magiczne moce.
W Akademii Mitu uczą się panować nad swoimi umiejętnościami i ich odpowiednio używać.
Główną bohaterką serii jest siedemnastoletnia Gwen Frost, obdarzona nadzwyczajnym talentem. Jej cygański dar, polega na tym, że wystarczy jej jeden dotyk, aby wiedzieć wszystko o danym przedmiocie czy człowieku. Jednak Gwen czuje nie tylko pozytywne wibracje, lecz także te złe i niebezpieczne. Szybko się orientuje, że jest o wiele silniejsza niż myśli i że będzie potrzebowała swoich umiejętności, aby pokonać potężnego wroga – mrocznego boga Loki.

 

źródło opisu: http://www.dreamswydawnictwo.pl

źródło okładki: http://www.dreamswydawnictwo.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2265

W dniu, w którym napisałam recenzję pierwszego tomu “Akademii mroku” (opublikuję na dniach), zabrałam się za lekturę pierwszej części innej serii dotyczącej pewnej akademii. Również uznawana jest ona za fantastykę, konkretniej - za romans paranormalny. Zebrała już tyle pozytywnych recenzji, że z jednej strony z całego serca pragnęłam ją przeczytać, a z drugiej bałam się, że jest mocno przereklamowana. Okazało się, że środowisko recenzenckie miało rację. Mowa o “Dotyku Gwen Frost” Jennifer Estep, do której w lipcu wychodzi już trzeci tom. Ja pochłonęłam ją w ciągu niecałych 24 godzin i tego samego dnia, kiedy ją skończyłam (1 lipca) kupiłam w księgarni drugi tom i zamierzam się za niego zabrać w ciągu najbliższych dwóch dni (w dniu pisania tej recenzji czytam “Dziewięć żyć Chloe King”, więc pewnie wieczorem lub jutro wezmę się za drugą Estep). Autorkę możecie kojarzyć też z “Ukąszeniem pająka”, którego czytelnikom wydawnictwo nie chciało już zrobić przyjemności wydaniem drugiego tomu. Jednak zapowiada się na to, że Akademia Mitu nie podzieli tego samego losu… na nasze szczęście J

Gwen Frost, tytułowa bohaterka, jest Cyganką. Każda kobieta z jej rodziny obdarzona jest innym magicznym darem: jej babcia potrafi czytać w przyszłości, mama umiała wyczuć prawdę, a sama Gwen poznaje całą historię danej osoby lub przedmiotu, gdy tylko go dotknie. Z tego powodu została zwerbowana do Akademii Mitu - szkoły przygotowującej istoty paranormalne i potomków greckich bogów Na jej warcie w szkolnej bibliotece dochodzi do morderstwa. Nikt jednak za bardzo się nim nie przejmuje, a Gwen robi się żal poszkodowanej osoby i rozpoczyna własne śledztwo.

Mówiłam Wam już pewnie z tysiąc raz, że uwielbiam, gdy mitologia grecka stanowi ważny element w jakiejś powieści. Tutaj historia się na niej opiera. Co chwila mamy wzmianki o jednej z moich ulubionych bogiń - Nike, a bohaterka flirtuje ze Spartaninem. Mamy tu też do czynienia z mitologią nordycką - czarne charaktery powiązane są z Lukim, bożkiem chaosu, którego historia. Cóż, od dawna nie spotkałam się z tak zgrabnym połączeniem tak odmiennych kultur. W serii “Akademii mitu” w ogóle nie czuć tej różnicy. Obie mitologie zostały pomysłowo wymieszane i w tym miejscu chwała autorce za tak sprytne osadzenie bożków nordyckich w świecie grecko-paranormalnym i ich historii. Również jestem wdzięczna za odstąpienie od wampirów, wilkołaków i tym podobnych i zastąpienie ich istotami, które do tej pory były znacznie mniej wykorzystywane w literaturze jak walkirie, amazonki czy też potomkowie bogów mitologicznych. Żałuję tylko, że jak już dochodzi do zmieszania rożnych istot w tym rodzaju, ma to zazwyczaj miejsce w jakiejś szkole lub akademii. “Akademia wampirów”, “Akademia mroku”, “Akademia mitu”… Co jeszcze znacie w tym stylu? Dobrze chociaż, że tutaj naprawdę cały ten świat wydaje się bardziej rzeczywisty, lepiej przemyślany… ale pomysł po części już był. Nie uznaję tego jednak za minus, bo wykonanie naprawdę jest warte uwagi.

Sama Gwen jest dość wyobcowana - nie ma w szkole przyjaciół, kontaktuje się z ludźmi tylko wtedy, gdy ci chcą pomocy w odnalezieniu jakiegoś przedmiotu, który zgubili. Dziewczyna umie to zrobić dzięki swojemu darowi oglądania historii przedmiotu lub osoby przy dotknięciu. Zarabia w ten sposób dodatkowe pieniądze, ale nawet nie próbuje dorównać innym dzieciakom w akademii pod względem bogactwa, designerskich ciuchów i reszty - nie potrzebuje tego, co bardzo mi się w niej spodobało. Nie rajcują jej takie rzeczy.
Ponadto mamy podane, że ma ona lat siedemnaście - a zachowuje się o wiele dojrzalej moim zdaniem, co bardzo mi się spodobało. Nie jest rozhukaną nastolatką, tylko rozsądną, analizującą młodą kobietą i to się chwali. Chociaż wiadomo, że czasami odstępstwa od tej normy się zdarzały. Wyróżnia ją coś jeszcze - wszyscy w szkole świetnie walczą i posługują się różnego rodzaju bronią, podczas gdy Gwen ledwo blokuje kolejne ciosy przeciwników na zajęciach.

Fabuła została świetnie wykreowana. Intryga kryminalna może minimalnie słabsza - od początku obwiniane osoby nie mogą być winne i to chyba wszyscy wiedzą, a człowiek, który okazuje się zawinić wszystkiemu, zostaje uniewinniony już na pierwszych stronach powieści, przez co czytelnikowi raczej w ogóle nie przechodzi on przez myśl jako morderca. To taki mały minus.

Wydanie jest przepiękne! I zdjęcie na okładce, i użyte kolory, i te wypukłe fragmenty. Coś cudnego! Ale w sumie Dreams nigdy nie zawodzi. Język ani nie za prosty, ani jakoś zbyt udziwniony, za co duże brawa. Zdarzały się jedynie pojedyncze literówki, ale można przymknąć na to oko. Opisy są dziełem sztuki. Sprawiły, że widziałam każde pomieszczenie czy przestrzeń, w której akurat znajdowała się Gwen i czułam, jakbym rzeczywiście była tam razem z nią. Rzadko kiedy spotykam się z aż tak dobrym przetłumaczeniem widoku na słowa, a pani Estep wyszło to bajecznie.

Książkę gorąco polecam wszystkim, którzy mają dość wampirów i szukają czegoś świeżego - “Dotyk Gwen Frost” to gwarantuje. Nie będziecie się nudzić, chociaż osobę winną możecie łatwo wskazać, o ile trafnie połączycie wskazówki. Mam nadzieję, że druga część, która od wczoraj dumnie stoi na mojej wakacyjnej półce (wraz z 3 i 4 tomem “Klątwy tygrysa” kupionych na gigantycznych promocjach) okaże się równie dobra lub nawet lepsza (pod względem intrygi kryminalnej). Oceniam na 9 i nakazuję Wam marsz do bibliotek. Są wakacje, a taka książka zapewni wam niezapomniane wrażenia.

http://heaven-for-readers.blogspot.com/2013/07/dotyk-gwen-frost-jennifer-estep.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maladie i inne opowiadania

Zbiór opowiadań wybranych przez Andrzeja Sapkowskiego z jego twórczości. Książka trochę jak przedwczesny benefis, opowiadania są o różnej tematyce z r...

zgłoś błąd zgłoś błąd