Osobliwy dom pani Peregrine

Cykl: Pani Peregrine (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,18 (3116 ocen i 481 opinii) Zobacz oceny
10
269
9
320
8
660
7
872
6
637
5
228
4
83
3
40
2
6
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children
data wydania
ISBN
9788372786463
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w...

Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło…

Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem?

"Osobliwy dom pani Peregrine" to trzymający w napięciu thriller nie tylko dla młodzieży. Rdzeń książki stanowią niezwykłe, dziwne fotografie, od których trudno oderwać wzrok, choć sprawiają, że ciarki chodzą po plecach i zasnąć jakoś trudniej. Całości dopełniają niesamowite zwroty akcji, klimat grozy i postacie… cokolwiek osobliwe.
Może ta książka jest dziwaczna, może jest ekscentryczna, ale uważaj! — pochłonie Cię bez reszty.

Powieść przez 56 tygodni znajdowała się na liście bestsellerów New York Timesa.

Prawa do ekranizacji zostały sprzedane wytwórni 20th Century Fox, a reżyserem filmu ma być Tim Burton, znany m.in. z reżyserii filmów: "Batman", "Alicja w Krainie Czarów" czy "Charlie i fabryka czekolady".

 

źródło opisu: http://shop.mediarodzina.com.pl/

źródło okładki: http://shop.mediarodzina.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
helmans książek: 233

Osobliwa historia

Każde dziecko pragnie przed snem usłyszeć bajkę na dobranoc. Siedmioletni Damian nie zaliczał się do wyjątków. Każdego wieczoru, tuż przed snem przenosił się do świata magicznych i cudownych opowieści, gdzie poprzez perypetie fikcyjnych bohaterów, poznawał nowe mądrości życiowe. I tak też, Czerwony Kapturek nauczył go dystansu do nieznajomych, Jaś i Małgosia pokazali jak ważne jest wsparcie drugiej osoby, a dzięki Kopciuszkowi dowiedział się, że to uczciwość i dobroć serca królują nad błyskotkami i zarozumialstwem. Siedmiolatek zapragnął jednak usłyszeć o czymś innym, o czymś bardziej prawdziwym i budzącym grozę. Już dawno przestał wierzyć w Świętego Mikołaja i Zębową Wróżkę, więc kwestią czasu było ujawnienie się jego zapędów do powiastek strasznych i trwożnych. Pewnego wieczora poprosił o pomoc jedyną osobę, która poprzez swoje przeżycia mogła znać jakiekolwiek przerażające historyjki.

    - Dziadku, dziadku! – zawołał staruszka do swojego pokoju – opowiedz mi proszę jakąś straszną historię.
    - Nie mam czasu dziecko – machnął ręką na malucha odchodząc powoli z pomieszczenia – zaraz zaczyna się mój ulubiony serial. Dzisiaj Adelina ma wyznać José Marianowi miłość, a nie wie, że ten kocha Panchitę, która z kolei nim pogardza. Ah, co to będzie za odcinek!
    - Proszę cię dziadku – powiedział płaczliwym głosem Damian. Już dawno nauczył się sztuki manipulacji szlochem i zawodzeniem – chcę usłyszeć przerażającą historię. Proszę.
Dziadek zawahał się przez chwilę na progu...

Każde dziecko pragnie przed snem usłyszeć bajkę na dobranoc. Siedmioletni Damian nie zaliczał się do wyjątków. Każdego wieczoru, tuż przed snem przenosił się do świata magicznych i cudownych opowieści, gdzie poprzez perypetie fikcyjnych bohaterów, poznawał nowe mądrości życiowe. I tak też, Czerwony Kapturek nauczył go dystansu do nieznajomych, Jaś i Małgosia pokazali jak ważne jest wsparcie drugiej osoby, a dzięki Kopciuszkowi dowiedział się, że to uczciwość i dobroć serca królują nad błyskotkami i zarozumialstwem. Siedmiolatek zapragnął jednak usłyszeć o czymś innym, o czymś bardziej prawdziwym i budzącym grozę. Już dawno przestał wierzyć w Świętego Mikołaja i Zębową Wróżkę, więc kwestią czasu było ujawnienie się jego zapędów do powiastek strasznych i trwożnych. Pewnego wieczora poprosił o pomoc jedyną osobę, która poprzez swoje przeżycia mogła znać jakiekolwiek przerażające historyjki.

    - Dziadku, dziadku! – zawołał staruszka do swojego pokoju – opowiedz mi proszę jakąś straszną historię.
    - Nie mam czasu dziecko – machnął ręką na malucha odchodząc powoli z pomieszczenia – zaraz zaczyna się mój ulubiony serial. Dzisiaj Adelina ma wyznać José Marianowi miłość, a nie wie, że ten kocha Panchitę, która z kolei nim pogardza. Ah, co to będzie za odcinek!
    - Proszę cię dziadku – powiedział płaczliwym głosem Damian. Już dawno nauczył się sztuki manipulacji szlochem i zawodzeniem – chcę usłyszeć przerażającą historię. Proszę.
Dziadek zawahał się przez chwilę na progu pokoju chłopca. Perspektywa przegapienia tak emocjonującego odcinka była dla staruszka ucieleśnieniem „przerażającej historii”. Z niepokojem spojrzał na zegarek, analizując swoje możliwości. 
    - Przeklęte dzieciaki – mruknął pod nosem starzec – za moich czasów jedyne na co mogłeś liczyć przed snem, to groźba zlania pasem po pośladkach. Kładź się pod kołdrę – powiedział głośniej do wnuka.
    - Opowiem ci historię o pewnych osobliwych dzieciach, które…
    - Co to znaczy „osobliwy” dziadku? – spytał Damian.
    - Motyla noga! Dowiesz się w swoim czasie, tylko mi nie przerywaj – wnuk niechętnie skinął głową na oschłą wypowiedź dorosłego – Od czego by tu zacząć? O! Już wiem, ten moment będzie idealny.

    - A więc mój drogi wnusiu, nie tak dawno temu, gdy miałem jeszcze lat dwadzieścia kilka, spotkałem na swojej drodze niezwykłego człowieka – Abrahama. Żyliśmy w niebezpiecznym i rozchwianym kraju, gdzie na Żydów, niczym na zwierzynę, polowało się z nielogicznych i narcystycznych przesłanek osób rządzących. Razem uciekliśmy przed potworami, które zamieszkiwały wówczas Polskę. Zarówno Niemcy jak i te….. istoty deptały nam po piętach, lecz w końcu je zgubiliśmy. Trafiliśmy na pewną spowitą mgłą wyspę, która z zewnątrz budziła lęk i przerażenie w każdym śmiertelniku. Podmokłe ziemie, zapach stęchlizny, wilgoć i obumierające drzewa to jedyny krajobraz na jaki można było liczyć na tej zapomnianej przez Boga wyspie. Byliśmy jednak młodzi i nie łatwo było nas zastraszyć. Eksplorowaliśmy ziemię przez dobrych kilka dni w poszukiwaniu żywej duszy, jednakże bezskutecznie. Wyspa zdawała się być opuszczona. Któregoś dnia, gdy polowaliśmy na zwierzynę, w oddali zobaczyliśmy budynek. Nasza ciekawość była ogromna, więc nie myśląc za długo, już parę sekund po odkryciu, staliśmy na progu starego, piętrowego domu. Z wnętrza dobiegały radosne i przyjemne odgłosy zaba….
    - Dziadku, to miała być straszna historia – niegrzecznie wpadł w słowo dziadkowi Damian.
    - Straszną historię to ty będziesz miał jak mi jeszcze raz przerwiesz! – spiorunował spojrzeniem  wnuka – wszystko w swoim czasie matołku. 

    - Na czym skończyłem? Ah tak. Weszliśmy do domu, w którym zastaliśmy rozbawione dzieci. Niektóre bardzo młode, a niektóre już zdążyły wejść w wiek dojrzewania. Zdawało nam się, że czas się tutaj zatrzymał. Stare meble, ubrania i rytuały dzieci pochodziły tak jakby z innej epoki. Lecz nie to było najdziwniejsze! Z przerażeniem odkryliśmy, że te dzieci, tak naprawdę nimi nie były. Jedna dziewczynka trzymała w dłoni prawdziwe małe tornado, które dziko tańczyło w rytm jej rozkazów. Inny chłopak w całości ulepiony był z gliny, a jeszcze inny potrafił urzeczywistniać sny na jawę. Piętnastoletnia dziewczyna bawiła się kulkami ognia, które rzucała sobie z jednej ręki do ręki, nie ponosząc przy tym żadnych ran fizycznych! Nie zdawaliśmy sobie wówczas sprawy, że patrzymy na osobliwe dzieci. Okazało się, że trafiliśmy do niezwykłego sierocińca dla osobliwców. Nad wszystkim czuwała Pani Peregrine – kobieta w kwiecie wieku, niebywale mądra i opiekuńcza. Przyjęła naszą dwójkę bez wahania. Dojrzała w nas coś, czego my jeszcze w sobie nie dostrzegliśmy. Czas płynął nieubłagalnie. Sierociniec stał się dla nas domem na wiele lat. Rodak, z którym przybyłem do tego wspaniałego miejsca w pewnym momencie postanowił go opuścić. Chciał odnaleźć potwory, przez które nasze młodzieńcze życie zamieniło się w ciągłą ucieczkę i zabrało naszych bliskich na tamten świat. Jak postanowił tak zrobił. Wyruszył na wojnę, gdzie zabijał krwiożercze kreatury. Ja zostałem w sierocińcu, gdyż jako drugi z najstarszych domowników sprawowałem pieczę nad dziećmi. Niestety po paru latach konflikt osobowościowy między mną, a panią domu rozrósł się do niebywałych rozmiarów, co skutkowało opuszczeniem przeze mnie sierocińca. Udałem się z powrotem do Polski, gdzie wojna została już zażegnana na dobre. Tam poznałem twoją babcię i reszty możesz się domyślić. Urodził się twój tata, a potem spotkał twoją mamę i… . Miałeś już chyba rozmnażanie człowieka na biologii?
    - Dziadku, ja mam siedem lat.
    - Motyla noga! No cóż, wkrótce się dowiesz. Nieważne. Ważne jednak jest to, że mój kompan Abraham, z którym uciekłem z Polski w tak młodym wieku, wrócił do sierocińca, gdzie spędził jeszcze kilkanaście lat. Potem również i on go opuścił. Osiedlił się w Stanach Zjednoczonych, gdzie spisał wszystkie swoje przygody, a jego syn wydał je w formie książki. Był tak łaskawy, że przysłał mi jeden egzemplarz za darmo! Chcesz go zobaczyć? – Wnuk znając upór dziadka z góry skazany był na porażkę, więc niechętnie kiwną głową na znak aprobaty – Doskonale! Poczekaj chwilę, zaraz ją przyniosę.

Dziadek przyniósł pięknie oprawioną, prawie czterystostronnicową księgę, gdzie z głównej okładki spoglądała na odbiorcę kilkuletnia dziewczynka, która lewitowała kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią. Napis głosił, że książka to „Osobliwy dom Pani Peregrine”, autorem jest Ransom Riggs, a wydana została przez wydawnictwo „Media Rodzina”.
    - Co to za dziecko na okładce? – zapytał Damian.
    - To Olive – odrzekł dziadek – Dziewczynka, która była lekka jak piórko, tak jakby była wypełniona helem. Nosiła specjalnie obciążane buty, gdyż bez nich, uleciałaby wysoko nad ziemię. Czasami puszczaliśmy ją na wietrze niczym latawiec! Była przywiązana tylko wielometrową liną.
- A pan Riggs to ten sam chłopak, z którym uciekłeś na wyspę? – dopytał żądny wiedzy wnuk.
     - Nie, to nie on. To jego syn, wielbiciel ptaków i znany na całym świecie ornitolog. Otóż wnusiu, kompan, który towarzyszył mi w ucieczce i był moim przyjacielem całe życie, został zamordowany przed te wstrętne istoty. Ale nie w tym rzecz.  Przeczytałem tą książkę kilka razy, i muszę przyznać, że mój drogi przyjaciel spisał się niebywale nienagannie! Wspaniale opisał życie w sierocińcu i jego późniejsze losy. Ta książka, podobnie jak osobliwe dzieci jest magiczna i pięknie opisana. W ogóle to ty już umiesz czytać?
    - Siedem lat dziadku, mam siedem lat. Na ostatniej lekcji poznaliśmy literkę „F”. „F” jak ftorek! – pochwalił się wiedzą młodzieniec.
    - Oj matołku, ucz się lepiej, bo niedługo za takie błędy będziesz musiał zwracać pieniądze systemowi edukacji – skwitował wnuka dziadek – No ale wróćmy do książki. Jak już będziesz umiał czytać, z przyjemnością przekażę ci tę książką w posiadanie. To niesłychanie udany horror z elementami paranormalnymi. Łączy w sobie magię Harrego Pottera z Opowieściami z Narnii. 
    - Oglądałem te filmy dziadk….
    - Jeszcze raz powiesz, że przed przeczytaniem książki obejrzałeś film na jej podstawie, to dam ci karę na komputer, aż do ukończenia osiemnastego roku życia! Wtedy swojego facebooka będziesz sprawdzał na kalkulatorze! Najpierw książka, potem film matołku. Nie umiesz czytać, to poczekaj, aż będziesz posiadał taką umiejętność. Zrozumiano? 
    - Tak dziadku – odpowiedział posłusznie Damian.
    - I nie przerywaj mi! Chyba wyraziłem się jasno – rzucił zirytowany staruszek – Powieść opisana jest przyjemnym i zapadającym w pamięć językiem, więc jest to książka uniwersalna dla każdego pokolenia. Niech mnie sam Lucyfer porwie, ale już od najmłodszych lat Ransom miał zdolności do pisania. Wiem, bo czasami bywałem w domu Abrahama w Ameryce. Abraham przedstawił, a Ransom dopełnił naszą historię w sposób autentyczny i wybitnie realistyczny. Zakocha się w niej każdy, kto chce przeżyć niesamowitą przygodę. Wiem wnusiu, że lubisz rozwiązywać wszystkie zagadki i tajemnice, więc i w tej kwestii książka cię nie zawiedzie. Ja oczywiście wiedziałem od początku jak ta historia się skończy, ale ja ją przeżyłem, więc się nie liczę. 
    - Wspominałeś o potworach dziadku. Jak wyglądają i czy istnieją naprawdę? – dopytał się Damian, widząc, że dziadek na chwilę się rozmarzył o dawnych czasach.
    - Co? Ah tak, istnieją naprawdę. Przerażające stworzenia. Kształtem przypominają ludzi, lecz nie są do nich w ogóle podobni. Zamiast ust, mają trzy potężne i obślizgłe macki, które łapią swoją ofiarę, nie pozwalając jej uciec. Najbardziej lubują się w ludzkim mięsie, a już szczególnie upodobali sobie osobliwców. Trudno sobie wyobrazić te potwory matołku? Spójrz na stronę 43 i sam się przekonaj. Jest tam zdjęcie tej szkaradnej istoty. 
    - Boję się dziadku. A jak mi się przyśnią? – w głosie Damiana słychać było autentyczną nutę przerażenia.
    - Nie gadaj głupot. Sam chciałeś usłyszeć straszną historię, więc teraz się nie maż – chłopak wziął w dłonie książkę i niechętnie otworzył wolumin na wymaganej stronie – Widzisz? To głuchulec. Tak je nazywamy. 
Młodzieniec wpatrywał się przez chwilę ze strachem w fotografię potwora, po czym przewertował książkę kilkanaście stron do przodu. 
    - Dziadku! Ta książka pełna jest starych fotografii – rozbrzmiał rozentuzjazmowany głos chłopca.
    - Owszem. To kolejna jej zaleta. Ten Ransom wie, jak przyciągnąć uwagę czytelnika, niech mnie licho. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz zdjęcie, na którym jestem ja. 
    Oczy dziecka przybrały kształt piłek tenisowych i o mało co, nie wypadły z oczodołów. Damian nie mógł w to uwierzyć. Losy dziadka i jego przyjaciół opisane w książce. W tej właśnie chwili postanowił, że czym prędzej nauczy się czytać. 
    - Ale to nie wszystko matołku. Czytadło zawiera również listy Abrahama do mieszkańców osobliwego domu. Dzięki Bogu jego syn nie upublicznił listów moich i Abrahama, bo było w nich dużo wulgarności i nieprzyzwoitych treści. Aj, warto również wspomnieć, że książka została wydana na grunt polski dzięki uprzejmości wydawnictwa Media Rodzina, która spisała się doskonale! Listy zostały przetłumaczone w sposób perfekcyjny, zachowując odręczne pismo osoby piszącej list. No coś wspaniałego! Ta dzisiejsza technologia potrafi cuda. Dodatkowo w składzie polskiego wydania dostajemy dwie, przepięknie pocztówki z wizerunkami osobliwych dzieci. Już zdążyłem je wysłać wraz z pieniędzmi do pewnego radia, które na pewno zrobi z nich dobry użytek. 
    - Dziadku, nauczysz mnie szybciej czytać? – zapytał z nadzieją w głosie młodzian.
    - Tylko pod warunkiem, że dasz mi obejrzeć w tych twoich internetach dzisiejszy odcinek mojego serialu. 

Damian dotrzymał swojej części umowy. Dziadek rozanielony możliwością nadrobienia zaległości serialowych (Adelina spoliczkowała Panchitę, po tym, jak ta uderzyła José Mariana wazonem w głowę), nauczył wnuka płynnie czytać w zaledwie kilka tygodni. Młodzieniec pochłonął książkę z wypiekami na twarzy, zachwycony jej historią, akcją i tym, że jest to dopiero pierwszy tom przygód osobliwych dzieci. Z czasem Damian z zadowoleniem odkrył, że jego dziadek również był osobliwy. Oprócz zrzędzenia, staruszek posiadał umiejętność przekonywania i motywacji. Pomimo, że staruszek już nie żyje, jest mu wdzięczny za te wartości do dnia dzisiejszego.

Damian Hejmanowski

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (14087)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1790
Piotr | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Książka przykuwa uwagę już za sprawą okładki. Niestety, jetem w posiadaniu innego wydania. Lewitująca dziewczynka ubrana w strój z innej epoki budzi zainteresowanie, a to dopiero początek czegoś niesamowitego. Zacznę od okładki i wykonania. Ogólnie książka jest przygotowana na bardzo wysokim poziomie. Twarda okładka, papier, grafika i mnóstwo zdjęć, które znajdujemy w środku stanowi zamkniętą całość, którą spotyka się rzadko w innych książkach. Do tego książka jest szyta. Oczywiście to jest zbyt mało, aby ocenić książkę, gdyż najważniejsza jest fabuła.

W "Osobliwym domu pani Peregrine" dzieje się wiele, a sam autor daje ogromny popis swojej wyobraźni. Jetem pod wrażeniem. Niestety, tutaj nie mogę wiele pisać, ale wspomnę iż jest to historia chłopca o imieniu Jacob, który nie ma łatwo w życiu. Tak naprawdę jego jedynym przyjacielem i powiernikiem jest dziadek. Dziadek Portman zdradza wnukowi tajemnice, zakrawające o absurd. Śmierć dziadka wywołuje lawinę czynników prowadzących...

książek: 1303
annaroza | 2017-04-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia 2017

Otworzyłam książkę tylko po to, żeby przeczytać kilka zdań, sprawdzić czy mnie zaciekawi. I nagle okazało się, że nie potrafię się od niej oderwać. A tu właśnie "na tapecie" mam "Wieżę Asów", która też mnie wciągnęła. W ten sposób znalazłam się w sytuacji słynnego osiołka (i ta nęci, i ta kusi). Czytałam na zmianę trochę tej, trochę tamtej. Pozycja Ransoma Riggsa jest krótsza i miała ciut większą "siłę przyciągania", więc szybciej ją skończyłam. Fantastyczna historia chłopca, który miał dziadka... Po jego śmierci chłopak wyrusza w podróż, by odkryć dawne tajemnice. Powieść jest niezwykła, zilustrowana cudnymi zdjęciami. Cały czas zastanawiam się, czy fotografie dobrano tak, by dopełniały opowieść, czy też opowieść powstała, by stanowić tło dla fotografii.

książek: 557
LelandLester | 2016-04-10
Na półkach: Przeczytane

[Dom rozmaitości]
Wiecie co, tak naprawdę sięgając to tę książkę, nie warto zagłębiać się w zarys fabuły, gdyż można odebrać sobie sporo przyjemności podczas lektury. Przystępując do czytania, sam wiedziałem o niej tyle, co nic (przyciągnęło mnie coś innego niż opis, ale o tym później) i sądzę, że wystarczy Wam jedno zdanie:

BYŁ SOBIE CHŁOPIEC, KTÓRY MIAŁ NIEZWYKŁEGO DZIADKA…

Resztę poniższego wprowadzenia można pominąć.
Starszy pan od najmłodszych lat wnuka opowiadał mu niezwykle barwne i wciągające historie ze swojego życia. O ludziach i miejscach, które widział. Chłopak, imieniem Jacob, był przeciwieństwem dziadka – zupełnie przeciętny; senior bardzo mu imponował i zrodziło się w głównym bohaterze pragnienie wyrwania się z młodzieńczej rutyny i zasmakowania w czymś nietuzinkowym – marzył o byciu podróżnikiem i odkrywcą. Jednak z biegiem lat chłopak (już nastolatek) zaczynał powątpiewać w prawdziwość historii swojego idola, a to za sprawą nie tylko większej wiedzy, ale...

książek: 1341
Villiana | 2016-11-08
Przeczytana: 08 listopada 2016

Do sięgnięcia po książkę zachęcił mnie trailer filmu reżysera, którego bardzo lubię. Po tych krótkich urywkach moje oczekiwania były naprawdę wielkie, a niestety, opowieść była dość letnia.

Nastoletni Jacob Portman wiedzie dość normalne życie, przepełnione opowieściami jego dziadka o przeróżnych istotach i wydarzeniach, które dla chłopca wydają się być jedną wielką bujdą. Jednak kiedy starszy pan zostaje zamordowany w tajemniczych okolicznościach, a na miejscu zbrodni Jacob poza umierającym dziadkiem zastaje dziwną kreaturę, chłopak nie może poradzić sobie ze swoimi emocjami i zostaje skierowany na terapię. Nie może jednak wymazać z pamięci obrazu potwora i ostatnich słów dziadka…

Całość dość zgrabnie się układa. Miałam chęć na baśń, na coś niezwykłego i porywającego. Nie do końca to dostałam. Opowieści o dzieciakach z różnymi mocami, tutaj nazwanymi ‘osobliwymi’ już były, to nie jest nic, co może w jakikolwiek sposób zaskoczyć. Dodatkowo, co mnie drażniło, narracja...

książek: 255
Nozomi | 2017-06-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 czerwca 2017

Piękna okładka i zdjęcia. Wspaniały pomysł z domem dla niezwykłych dzieci. Jednak realizacja pozostawia sporo do życzenia. Dwa największe moim zdaniem minusy to zbyt wolne tempo akcji i brak umiejętności stworzenia ciekawych bohaterów. Mimo swoich osobliwych zdolności postacie są nijakie, pozbawione wyrazistych indywidualności. W sumie da się przeczytać, ale zachwycić się raczej trudno. Znając Burtona przypuszczam, że pewnie film w tym wypadku jest lepszy niż książka.

książek: 397
MarCyśka | 2018-05-16
Na półkach: Mam! 😍, Przeczytane
Przeczytana: 15 maja 2018

Życie Jake'a po śmierci dziadka Abe'a zmienia się. Wszystko to, o czym opowiadał dziadek nie było bajką, a Jacob nie jest normalnym chłopcem tak, jak sądził. Wyruszając w podróż, której celem jest odkrycie tajemnicy dziadka, chłopak poznaje dawnych przyjaciół Abe'a i jego opiekunkę z dzieciństwa. Oni jednak po tylu latach nic się nie zmienili!

Najładniejsze wydanie serii książek z jakim się spotkałam. Daję za to gwiazdkę więcej.
Całkiem osobliwe :)

Osobliwa książka.
Osobliwa historia.
Osobliwe dzieci.

Co tu więcej pisać.. Biorę się za kolejny tom ;)

książek: 272
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2013

Byłam niesamowicie ciekawa tej książki i muszę niestety przyznać, że po przeczytaniu jej, czuję się troszeczkę oszukana. Zapowiedź książki pobudza ciekawość czytelnika, początek historii wzmaga apetyt, a później jest już tylko tania bajeczka dla dzieci i nijakie zakończenie. Raczej nie polecam.

książek: 663
Ewa-Książkówka | 2012-11-19
Przeczytana: 19 listopada 2012

Podejrzewam, że każdy z Was zetknął się choć raz w życiu z taką książką, którą pragnął posiadać od pierwszego wejrzenia. Wystarczył opis, kusząca recenzja albo bardzo intrygująca okładka. Ta przypadłość dopadła i mnie ostatnimi czasy. Gdy zobaczyłam recenzję tytułu, o którym chcę tym razem Wam opowiedzieć, wiedziałam, że za wszelką cenę będę musiała go zdobyć. Kusicielką był nie kto inny, jak Krimifantamania i jej recenzja „Osobliwego domu pani Peregrine” autorstwa Ransoma Riggsa.

Biorąc do ręki rzeczony tytuł, już na starcie przeszły mnie dreszcze za sprawą wyjątkowo przerażającej dziewczynki na okładce, delikatnie lewitującej nad ziemią. Już to niosło ze sobą zapowiedź konkretnej dawki fantastyki i grozy. O ile drugiego waloru jest znacznie mniej, niż się spodziewałam, o tyle elementów fantastycznych jest tutaj pod dostatkiem.
A czyja to sprawka? W pierwszej kolejności dziadka głównego bohatera, Abrahama Portmana, i jego niezwykłych opowieści. Tyczyły się one jego żydowskiego...

książek: 976

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Od dziecińśtwa był zaznajomiony z osobliwymi. Historie i zdjęcie przekazywane przez dziadka. Ale w życiu każdego człowieka przychodzi moment zwątpienia i odrzucenia na bok rzeczy, które wydają nam się nierealne.

"Kiedy w końcu zdołałem pogodzić się z myślą, że będę wiódł całkiem zwyczajne życie, znienacka wokół mnie zaczęły się dziać niezwykłe rzeczy."

Pewnego dnia jednak dziadek zostaje zamordowany przez dzwine potwory. Poprzez wskazówki, których udzielił w ostatnich tchnieniach, Jacob wyrusza do sierocińca dziadka z czasów młodości w Europie. A tam odkrywa, że dziadek miał racje, a osobliwi ludzie istnieją!

Poznaje Emmę, która panuje nad ogniem, niewidzialnego Millarda, czy też wskrzeszającego zmarłych chłopaka. Wszystkimi osobliwymi opiekuje się pani Peregrine, poprzez zatrzymanie ich w pętli czasu, gdzie codziennie jest ten sam dzień.

Jednakże jak wszystko musi być też druga strona medalu. Osoby, które polują na tak niezwykłe dzieci i ich opiekunki. Tym są właśnie...

książek: 232
xLadyInBlack | 2017-11-21
Na półkach: Inne, Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2017

Książka Ransoma Riggsa przyciągnęła moją uwagę przede wszystkim swoją okładką. W bardzo starych zdjęciach zwykle jest coś niepokojącego. Może to świadomość, że osoby na nich widniejące często już nie żyją? A może to fakt, że ich twarze zastygły w śmiertelnie poważnych minach? Sięgając po Osobliwy dom pani Peregrine, sądziłam, że otrzymam opowieść, która przyprawi mnie o dreszcze. Dostałam coś innego, ale nie jestem z tego powodu rozczarowana. Wręcz przeciwnie.


Jacoba i jego dziadka Abrahama Portmana łączą bardzo bliskie więzy. Chłopiec lubi spędzać z nim czas i słuchać niesamowitych historii. Dziadek jest znakomitym gawędziarzem, zawsze potrafi zaciekawić chłopca. Za każdym razem podkreśla, że to są to opowieści o prawdziwych wydarzenia a nie zmyślone i wyssane z palca opowiastki. Abraham opowiada wnukowi historie o swoim trudnym życiu, o swojej żydowskiej narodowości, o ucieczce z okupowanej Polski wreszcie o sierocińcu na walijskiej wysepce, który stał się dla niego azylem,...

zobacz kolejne z 14077 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literackie babcie i dziadkowie

W sobotę obchodzimy Dzień Babci, w niedzielę Dzień Dziadka. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was zestawienie najwspanialszych postaci dziadków i babć, jakie pojawiły się na kartach książek. Kto się znalazł w ich doborowym gronie? Sprawdźcie!


więcej
Czytamy w weekend

Jak ten czas leci! Dopiero co czytaliśmy w długi weekend, a tymczasem za pasem już kolejne dwa dni, które można przeznaczyć na literacką rozpustę. Zobaczcie co nasza redakcja czyta w ten weekend i podzielcie się koniecznie swoimi planami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd