7,96 (455 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
86
9
111
8
91
7
90
6
36
5
29
4
6
3
6
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sonets
data wydania
ISBN
9788361298328
liczba stron
216
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Snoopy

Wznowienie klasycznego już, dwujęzycznego wydania Sonetów Williama Shakespeare'a w kongenialnym przekładzie Stanisława Barańczaka. Tłumacz opatrzył książkę wnikliwym wstępem i objaśnieniami, a zastanawiając się nad wyjątkowością utworów Shakespeare'a postawił pytanie, co czyni je arcydziełami? Co sprawia, że po czterystu latach nadal zachwycają i inspirują? Dlaczego Sting, Stanisław Soyka,...

Wznowienie klasycznego już, dwujęzycznego wydania Sonetów Williama Shakespeare'a w kongenialnym przekładzie Stanisława Barańczaka. Tłumacz opatrzył książkę wnikliwym wstępem i objaśnieniami, a zastanawiając się nad wyjątkowością utworów Shakespeare'a postawił pytanie, co czyni je arcydziełami?
Co sprawia, że po czterystu latach nadal zachwycają i inspirują? Dlaczego Sting, Stanisław Soyka, Rufus Wainwright, artyści Piwnicy pod Baranami, reżyserzy filmowi i teatralni, twórcy bardziej i mniej znani garściami czerpali i nadal czerpią z genialnych wersów Shakespeara? Stanisław Barańczak we wstępie do Sonetów napisał: (…) czytając Sonet 116, czujemy, że uczestniczymy w formułowaniu prawdy, która jednocześnie potwierdza nasze intuicje i podnosi je na wyższe piętro niedostępnej nam odkrywczości, prawdy, która sięga w głąb nas i zarazem daje nam wstęp do swoich własnych głębi. Sonety angielskiego poety przynoszą odpowiedź: wiersze pisze się po to, aby uwierzyć w miłość przezwyciężającą czas i śmierć. Taki jest Shakespeare. A jaki jest Barańczak?
Jan Błoński odpowiada: Translatorski talent Stanisława Barańczaka zapiera oddech - czegoś takiego, a raczej kogoś takiego, nie było chyba w dziejach nie tylko naszej poezji.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoa5.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoa5.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6122

Wynalezione w tłumaczeniu

Dobry sonet jest maszyną, jednak w niczym go to nie umniejsza, ponieważ jak dotąd nigdy jeszcze nie widziałem dobrej maszyny, która byłaby sonetem* napisał Julio Cortázar w jednym z niepublikowanych fragmentarycznych zapisków. Przypuszczać należy, iż słowa te, notka ta powstała przed rokiem 1961, w którym Raymond Queneau opublikował swoje „Sto tysięcy miliardów wierszy”, utwór nazywany później „machiną do produkcji wierszy”. W istocie jest to sonet (odmiana francuska), a raczej permutacyjny zbiór sonetów, które dzięki swojej formie (pocięte paski papieru, każdy zawiera jeden wers) są jednocześnie maszyną do ich produkcji. Można powiedzieć, że w istocie Queneau, członek OuLiPo (Warsztatu Literatury Potencjalnej), zatem pisarz stosujący w swoich utworach zasady matematyczne, rozebrał sonet na czynniki pierwsze i skonstruował urządzenie budujące wciąż nowe utwory i generujące nowe sensy z gotowych elementów. Wciąż jednak, mimo pozornej dekonstrukcji tak znanej i szanowanej formy lirycznego przekazu myśli, nie udało się zrozumieć i przeniknąć jego tajemnicy – jak, zachowując tak ścisłe rygory formalne (określoną ilość wersów, stóp jambicznych oraz układu rymów), udaje się najwybitniejszym jego twórcom osiągnąć taką różnorodność i mistrzostwo twórcze.

Jednym z wirtuozów słowa ujętego w formę sonetu był bez wątpienia, znany skądinąd jako jeden z najwybitniejszych dramatopisarzy wszech czasów, William Shakespeare. W jego przypadku nimbem tajemnicy okryte jest nie tylko...

Dobry sonet jest maszyną, jednak w niczym go to nie umniejsza, ponieważ jak dotąd nigdy jeszcze nie widziałem dobrej maszyny, która byłaby sonetem* napisał Julio Cortázar w jednym z niepublikowanych fragmentarycznych zapisków. Przypuszczać należy, iż słowa te, notka ta powstała przed rokiem 1961, w którym Raymond Queneau opublikował swoje „Sto tysięcy miliardów wierszy”, utwór nazywany później „machiną do produkcji wierszy”. W istocie jest to sonet (odmiana francuska), a raczej permutacyjny zbiór sonetów, które dzięki swojej formie (pocięte paski papieru, każdy zawiera jeden wers) są jednocześnie maszyną do ich produkcji. Można powiedzieć, że w istocie Queneau, członek OuLiPo (Warsztatu Literatury Potencjalnej), zatem pisarz stosujący w swoich utworach zasady matematyczne, rozebrał sonet na czynniki pierwsze i skonstruował urządzenie budujące wciąż nowe utwory i generujące nowe sensy z gotowych elementów. Wciąż jednak, mimo pozornej dekonstrukcji tak znanej i szanowanej formy lirycznego przekazu myśli, nie udało się zrozumieć i przeniknąć jego tajemnicy – jak, zachowując tak ścisłe rygory formalne (określoną ilość wersów, stóp jambicznych oraz układu rymów), udaje się najwybitniejszym jego twórcom osiągnąć taką różnorodność i mistrzostwo twórcze.

Jednym z wirtuozów słowa ujętego w formę sonetu był bez wątpienia, znany skądinąd jako jeden z najwybitniejszych dramatopisarzy wszech czasów, William Shakespeare. W jego przypadku nimbem tajemnicy okryte jest nie tylko mistrzostwo warsztatu autora, ale również okoliczności i kontekst powstania jego słynnego zbioru 154 sonetów. Mgła niewiedzy przesłania w zasadzie wszystko, co dotyczy tych utworów, poza rokiem wydania (1609) oraz ich liczbą (154 numerowane utwory oraz dodatek – poemat „A Lover’s Complaint”). Reszta wiadomości na temat tego tomu to zbiór przypuszczeń, założeń i spekulacji, od tych wysnutych przez analogię do tych, które mieszczą się w dziale „czysta fantastyka”, o czym możemy przeczytać w błyskotliwym i nie stroniącym od humoru wstępie autora tłumaczenia zamieszczonego w tym wydaniu – Stanisława Barańczaka. Wątpliwości budzi już nawet autorstwo niektórych utworów, a dalej jest już tylko coraz więcej niewiadomych, dzięki czemu od ponad czterech wieków powstało setki i tysiące prac na ten temat, zapełniono wiele bibliotek naukowych, mnóstwo osób uzyskało z związku z powyższym tytuły naukowe, a emocje, które budzą badania i rozprawy na ten temat, równają się niemalże z tymi, które wywołuje sam badany tekst.

Lektura sonetów przypomina delektowanie się nieznanym wytrawnym winem – z początku kubki smakowe są nieprzyzwyczajone do tego smaku a komórki węchowe do bukietu, jednak już po chwili zaczyna się przyjemność odkrywania wciąż nowych aromatów i smaków. Wyjątkowość trunku, jak i wyjątkowość lektury, wymaga celebracji, powolności i namysłu, chwil namysłu i zatrzymania. Sonety zaprosiły mnie do kilkukrotnego czytania, a każde z nich miało inny cel. Najpierw czytałam oryginalny tekst angielski (elżbietański angielski należy zaś do wymagających skupienia) każdego z sonetów i porównywałam z tłumaczeniem (tom jest dwujęzyczny). Potem czytałam same polskie przekłady, by poczuć ich klarowność. Następnie słuchałam muzycznej adaptacji tych dzieł lirycznych – płyta „Shakespeare Sonety” w wykonaniu Rogacewicza i Sikory. Wreszcie porównywałam tłumaczenie Barańczaka z innymi – przekłady tekstów wykorzystanych na płycie są autorstwa wielu tłumaczy: M. Słomczyńskiego, W. Woroszylskiego, K. Pieńkowskiego, J. Żuławskiego i J. S. Sito.

Wrażenia przy każdym z etapów lektury były zgoła odmienne. Przy równoczesnym czytaniu oryginału i przekładu często zżymałam się na niektóre decyzje tłumacza. Po namyśle zdarzało mi się przyznawać mu rację, częściej jednak widziałam w jego pracy pewną wartość dodaną, wynalazki słowne lub frazeologiczne, które nie zawsze współbrzmiały z moimi odczuciami wyniesionymi z lektury oryginału. Drugie czytanie było dużo przyjemniejsze: teksty przetłumaczone miały swój rytm i dynamikę oraz właściwą sobie urodę. Inną barwą zalśniły sonety wyśpiewane z niezwykłą głębią i ekspresją przez Krzysztofa Rogacewicza, zaaranżowane na gitarę, pianino (oraz instrumenty klawiszowe), fagot i głos męski. Testy wykorzystane przez niego wybrzmiały, raz przybierając barwę melancholii, innym razem frywolności czy wreszcie tęsknoty i zazdrości. Wreszcie ostatni etap przypominał jako żywo pracę detektywistyczną: tropiłam różnice i podobieństwa słowne, frazeologiczne, metryczne i muzyczne (brzmieniowe). Wnioski nasuwają się równie zagmatwane, jak w przypadku okoliczności genezy i okoliczności powstania utworów. Przekład Barańczaka bowiem podoba mi się i jednocześnie nie podoba. Niektóre sonety pod jego piórem nabrały blasku, a tłumaczenie jest bliskie ideału, inne – moim zdaniem – wiele straciły (wśród nich słynny sprośny sonet 135, nawiasem mówiąc – jedyny element wspólny dla opisanej wyżej płyty oraz wydanej lata temu płyty z sonetami w interpretacji Stanisława Sojki). Innymi słowy – odtąd moja lektura sonetów będzie wymagała żonglowania trzema tomami: niektóre utwory przeczytam w tłumaczeniu Barańczaka, wiele (w tym wzmiankowany sonet 135) w przekładzie Słomczyńskiego (który, nawiasem mówiąc, jako jedyny na świecie przetłumaczył wszystkie utwory Shakespeare’a), a jeszcze inne – kilku innych autorów - tłumaczy pojedynczych sonetów, których teksty zebrał i opracował Jerzy S. Sito**.

W kontekście tłumaczeń tym jaśniej lśni geniusz Shakespeare’a, który w tak wielu sonetach potrafił, z jednej strony, zawrzeć pewną wspólną im nutę i tematykę (miłość i jej odcienie), a z drugiej – wykazał się mistrzostwem w odmalowaniu tak wielu różnych odcieni emocjonalnych i nastrojów, które towarzyszą pięciu postaciom występującym w jego poetyckim cyklu: Młodzieńcowi, Czarnej Damie, Poecie-Rywalowi, podmiotowi lirycznemu-Poecie oraz Czasowi. Dynamika akcji snutej przed nami poetyckiej opowieści polega bowiem, oprócz zmian obserwowanych przez podmiot liryczny, na różnicach w obecności, lub jej braku, każdej z tych postaci oraz fluktuacji jej natężenia.

Lekturę bez wątpienia wzbogaci dobre wino, płyta Rogacewicza & Sikory, bukiet świeżych róż w pobliżu oraz druga osoba, z którą będzie można wejść w dwugłos interpretacyjno- emocjonalny, a co za tym idzie – uzyskać rezonans, bez wątpienia wzbogacający wymowę tomu. Wbrew bowiem modom, zmianom formatów testu i ewolucjom nośników oraz innym igraszkom Czasu Wiersz żyw będzie i (...) nie da zginąć w mroku***.

Jowita Marzec


* Cytat za: C. A. Garriga, Przedmowa, w: J. Cortazar, Niespodziewane stronice, MUZA SA, Warszawa 2013, s. 16
** Zob. W. Shakespeare, Sonety, opracował J.S. Sito, PIW, Warszawa 1982
*** W. Shakespeare, Sonety, przekład S. Barańczak, Wydawnictwo a5, Kraków 2012

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1189)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2716
isobel | 2013-12-14
Przeczytana: 06 stycznia 2013

Kto z Was nigdy nie słyszał nazwiska William Shakespeare ?
Raczej nie ma takiej osoby która by go nie znała oraz jego słynnego dramatu "Romeo i Julia"- jednej z najtragiczniejszych i najpiękniejszych historii miłości dwojga młodych ludzi. "Romeo i Julia" nie są jedynym znanym ( i mistrzowskim ) dziełem Shakespeara. Należałoby by tu wymienić takie dramaty jak "Juliusz Cezar", "Hamlet", "Makbet", "Sen nocy letniej" czy też genialny "Otello". Tak, zdecydowanie William Shakespear zapisał się do historii jako jeden z najwybitniejszych dramatopisarzy wszech czasów. Lecz Shakespeare znany jest także dzięki zbiorowi przepięknych 154 sonetów.

Nie marmur, nie książęcych pomników złocenia -
Jeśli co wieczne przetrwa, to ten wiersz jedyny:
W nim będzie wciąż się jarzył blask twego istnienia,
Gdy głaz tablic obrosną Czasu pajęczyny


Mam tylko jedną zasadę jeśli chodzi o utwory Shakespeare: tylko i wyłącznie w tłumaczeniu...

książek: 2121
Marta | 2012-09-19
Przeczytana: 19 września 2012

William Shakespeare jest bez wątpienia najpopularniejszym pisarzem świata. Moda na barda ze Stratford trwa nieprzerwanie od dziesięcioleci. W większości teatrów wciąż wystawiane są sztuki jego autorstwa w wersjach mniej, lub bardziej współczesnych. Na bieżąco wznawiane są książkowe wydania jego utworów. Rok rocznie powstają tony ksiąg na tematy mieszczące się w szeroko pojętym pojęciu szekspirologii. Gdański Festiwal Szekspirowski cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem i przyciąga do siebie tłumy fanów pisarza. Hollywood zekranizowało już chyba wszystkie dramaty Shakespeare'a i wciąż powstają nowe filmy bazujące na utworach wybitnego Anglika lub oparte na plotkach, domysłach i kontrowersjach związanych z życiem samego pisarza. Również jego „Sonety” inspirują i od lat wyśpiewywane są przez najróżniejszych twórców muzyki popularnej.
Obecnie, za sprawą Wydawnictwa a5, ukazało się wznowienie kultowego już, dwujęzycznego wydania „Sonetów” Williama Shakespeare'a, w znakomitym...

książek: 375
TheLostSymbol | 2014-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 sierpnia 2014

Nie będę ukrywała, że chciałam przeczytać tę książkę tylko ze względu na autora. Wiersze nigdy nie były dla mnie niczym fascynującym, więc od zdania matury nie sięgnęłam po wiersze z własnej woli. Aż do tej pory, bo jednak ciekawość, co napisał Szekspir, była silniejsza niż niechęć do tego gatunku.

Wiele ułatwił mi wstęp i opracowanie Stanisława Barańczaka. A fakt, że Szekspir nie przygotowywał „Sonetów” do wydania, stał się intrygującym czynnikiem. Dzięki temu nie zostałam tak całkowicie rzucona na głęboką wodę.

Pewną konsternację wzbudził we mnie fakt, że sonety 1- 126 mówią o miłości do mężczyzny, są skierowane do Przyjaciela. Tak jak piękną wyobrażam sobie miłość kobiety do mężczyzny, tak fascynacja mężczyzny mężczyzną jest odstręczająca. Pewnie gdyby w tym przypadku podmiotem lirycznym była kobieta, jedynym zarzutem byłoby lekkie przesłodzenie, zbyt duża hiperbolizacja miłości, urody i talentów wybranka.

Zdziwiło mnie, że Szekspir jest zafascynowany Przyjacielem, on i...

książek: 966
bibliofilka | 2012-10-09
Przeczytana: 08 października 2012

"Sonety" w biografii twórczej Szekspira są epizodem bardzo tajemniczym. Od momentu ich wydania, czyli od roku 1609 budzą kontrowersje i spory krytyków. Powstała masa książek i rozpraw poświęconych owemu dziełu. I do dziś nie wiadomo wszystkiego, możemy się jedynie domyślać tudzież czynić nadinterpretacje.

Zagadek i pytań jest wiele. Szekspir żadnego z 154 utworów nie opatrzył datą, nie wiemy więc kiedy powstały i w jakich okolicznościach. Kolejna sprawa to dedykacja - tajemnicze Mr. W. H. poróżniło szekspirologów (gdzie Barańczak niektórych nazywa pseudo-szekspirologami), ponieważ tożsamość pana W.H. nie jest rzeczą konieczną dla zrozumienia "Sonetów".

Wśród tych wszystkich zagadek jest jednak garstka faktów nie budzących żadnych wątpliwości. Po pierwsze kompozycja cyklu. Badacze i czytelnicy są zgodni, że całość rozpada się na dwie nierówne części: sonety 1-126 (tu ostatni nie jest w ogóle sonetem, a jego odmienna forma sugeruje, że jest to rodzaj epilogu) i sonety 127-154...

książek: 332
paaulaa_ | 2014-03-01
Przeczytana: 01 marca 2014

"Sonety" Williama Shakespeare'a są dziełem wybitnym, doskonałym, unikatowym. Wyjątkowymi czyni je nie tylko sama treść, ale również nutka tajemniczości jaką zostały owiane. To wręcz niewiarygodne, że na temat okoliczności powstania tak ogromnej dawki poezji wiemy zupełnie niewiele. Ta intrygująca kwestia sprawiła, że podsycane liczne dyskusje dały w końcu efekt wielu domysłów i nadinterpretacji. Czy któraś z owych koncepcji jest prawdziwa? Tego nie wiemy. "Najciekawsze pytania wciąż pozostają pytaniami. Kryją w sobie tajemnicę. Do każdej odpowiedzi trzeba dodać "być może". Tylko na nieciekawe pytania można udzielić ostatecznych odpowiedzi." (E.E. Schmitt). Tak w tym wypadku odpowiedź nie jest na szczęście konieczna. Rozkoszy i magicznych chwil doświadczamy podczas poetyckiej uczty, kiedy każde słowo pochłaniamy z ogromnym zapałem i znajdujemy się w wielkim podziwie dla geniuszu angielskiego mistrza.

Jednym z założeń pisania utworów jest idea sztuki wyrażająca charakter twórcy....

książek: 883

Nikt w tylu słowach, tak pięknie nie napisał o miłości. O ironio!!! - o miłości mężczyzny do chłopca. To oczywiście szalone uproszczenie mojej interpretacji, bo Szekspir nie mówi językiem prostym, nie ma jasnej identyfikacji Adresata i Nadawcy. To jednak melodyjne piękno słów uderza w serce z siłą tak rażącą, że podnieść się trudno, a ustalanie odbiorców staje się zbędne.

książek: 1651
Isadora | 2010-10-24
Na półkach: Liryka, Przeczytane, Posiadam

Tematyka sonetów jest dość zróżnicowana ; czytelnik znajdzie wśród nich utwory traktujące o dojrzewaniu,o problemach związanych z przemianą chłopca w mężczyznę ; są także takie,które podejmują problem poczucia straty,błędów popełnianych w przeszłości,sprzyjania Fortuny lub też jego braku ; jednak większość sonetów traktuje o miłości w różnych jej odmianach - zarówno uczucia wzniosłego,idealistycznego,jak i tego przesiąkniętego namiętnością,bardziej przyziemnego.
W związku z tą ogromną różnorodnością tematyczną,każdy znajdzie tu coś dla siebie ; genialne i moim zdaniem najlepsze i najwierniejsze tłumaczenie Stanisława Barańczaka gwarantuje niezapomnianą ucztę duchową.

książek: 205
O-lan Wang | 2015-04-28
Przeczytana: 28 kwietnia 2015

Sonety Szekspira są wspaniałym dziełem. Uważane były za najbardziej osobiste wśród wszystkich jego utworów. Jednym z tematów sonetów jest uroda, miłość i działanie okrutnego czasu.
Sonety Szekspira posiadają swoją poetykę, erotykę oraz metafizykę. Przede wszystkim tematem sonetów jest wybór między przyjaźnią, która stała się miłością, a miłością, która przestała być przyjaźnią - wybór ten zdaje się niemożliwy.

Na temat sonetów można by wiele pisać i mówić. Ja osobiście szczerze polecam je każdemu gdyż oczarowały mnie swym pięknem.

książek: 1260

..."wiersz żyw będzie i tobie nie da zginąć w mroku".

Od mniej więcej dekady jestem ciągle tak samo i niezmiennie zakochana w tym zbiorze poezji. Prawdopodobnie utwory w nim zamieszczone zostały opublikowane bez zgody autora, prawdopodobnie przemieszały się, kolejność powinna być inna, ale wszystko to nie zmienia faktu, że to skończone dzieło sztuki, w którym nawet niedoskonałość ma swoje miejsce jako przewrotne poświadczenie geniuszu, drobna skaza, która tym bardziej podkreśla doskonałość; skończone dzieło sztuki, od którego nic nie można ująć ani nic do niego dodać.
To jeden z tych niewielu zbiorów poezji, który czyta się jak powieść psychologiczną: najpierw sonety pisane na zamówienie rodziny, aby przekonać młodzieńca do małżeństwa, potem rodząca się fascynacja i wraz z nią przychodzące wszystkie blaski i cienie miłości: niespełnienie, tęsknota, poczucie niższości, uwielbienie, podziw... Mija czas, zmieniają się pory roku, zmienia się uczucie, rodzi się ból, kiedy ideał nie...

książek: 547
Mylengrave | 2014-07-09
Na półkach: Przeczytane

Shakespeare to literacki aksjomat, nie tylko dla ludzi, którzy w jakiś tam sposób zagłębiają historię literatury, w szczególności angielskiej. Uwielbiam jego głębokie porównania, takie nieoczywiste, niewymuszone, naturalne dla autora, który zupełnie zdaje się nie dbać o powierzchowny ich odbiór. Na czytelniku prostym mu nie zależy, więc niczego nie objaśnia. Interesuje go tylko czytelnik wyrafinowany, taki, który sam dostrzeże głębię i sięgnie do niej rączo i ochoczo. Ciężko dzisiaj o fanów literackiej nie-prozy i zasadniczo nie mogę się z czystym sumieniem uznać za jednego z nich, ale nie dostrzec piękna i powabu sonetów, byłoby grzechem śmiertelnym. Zachwycam się miłością zawartą w wersetach i bogactwem językowym. Pozycja obowiązkowa, dla każdego!

zobacz kolejne z 1179 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Sonety Szekspira zakodowane w DNA

Cała kolekcja sonetów Szekspira została zapisana w kodzie DNA przez naukowców z Cambridge. Chcieli w ten sposób zademonstrować niezwykłe możliwości materiału genetycznego jako nośnika pamięci.


więcej
Wielka zagadka literatury!

Najbardziej tajemnicze dzieło Williama Shakespeare’a już w księgarniach. Dziś premiera "Sonetów". Przekład, wstęp i opracowanie Stanisław Barańczak.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd