Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świat Czarownic

Tłumaczenie: Ewa Witecka
Cykl: Cykl Estcarp (tom 1) | Seria: Świat Czarownic
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,38 (754 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
43
8
81
7
222
6
179
5
128
4
40
3
28
2
4
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Witch World
data wydania
ISBN
9788310117946
liczba stron
280
słowa kluczowe
czarownice, matriarchat, magia
język
polski

Inne wydania

Los kraju Estcarp jest zagrożony. Niebezpieczeństwo czyha nań z każdej strony, ale samotny pośród krain kontynentu Estcarp włada niepojętą i przerażająca bronią – magią. Dzięki dziedzictwu starodawnej wiedzy mroczny lud pól, miast i wież Estcarpu ma szansę odeprzeć napór wrogich sił. Anglia. II wojna światowa. Simon Tregarth, agent tajnych służb wywiadowczych, musi uciekać przed wrogami. Może...

Los kraju Estcarp jest zagrożony. Niebezpieczeństwo czyha nań z każdej strony, ale samotny pośród krain kontynentu Estcarp włada niepojętą i przerażająca bronią – magią. Dzięki dziedzictwu starodawnej wiedzy mroczny lud pól, miast i wież Estcarpu ma szansę odeprzeć napór wrogich sił.

Anglia. II wojna światowa. Simon Tregarth, agent tajnych służb wywiadowczych, musi uciekać przed wrogami. Może mu pomóc tylko jeden człowiek. Ale od jego pomocy nie ma odwrotu… Simon decyduje się na krok w nieznane i przenosi się do świata, w którym władzę sprawują czarownice, do świata pochłoniętego wojną, gdzie z pewnością przydadzą się jego umiejętności…

 

źródło opisu: http://www.nk.com.pl/

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 1456

Powrót do korzeni

Alice Mary Norton, przez wielu nazywana Matką Fantastyki, to autorka ponad stu książek osadzonych w różnych ramach gatunkowych. W jej dorobku znajdują się zarówno powieści dla dzieci, detektywistyczne i przygodowe, jak również science fiction czy fantasy. Do ostatniego wymienionego nurtu wlicza się najbardziej znaną serię pisarki pt. „Świat Czarownic”. Omawiany tu pierwszy tom cyklu swoją premierę miał w 1963 roku (w Polsce wydanie książkowe pojawiło się dopiero w 1990). Wraz ze sto pierwszą rocznicą urodzin Norton polscy czytelnicy otrzymali możliwość przypomnienia sobie o klasyce gatunku – powieść doczekała się wznowienia.

„Świat Czarownic” wykorzystuje chwytliwy niegdyś w fantastyce motyw współistnienia wielu wymiarów oraz możliwości przemieszczania się między nimi. Simon Tregarth, główny bohater książki, kiedyś podpułkownik, a obecnie uwikłany w sprawy kryminalne zbieg, otrzymuje ofertę dożywotniego ukrycia się przed ścigającymi. Możliwość taka zostaje zgrabnie wyjaśniona: (…) kto jest w stanie oddzielić prawdę od fałszu? Każde słowo docierające do nas z przeszłości zniekształcone jest przez wiedzę, uprzedzenia, a nawet samopoczucie historyka, który zapisał je dla potomności. (…) Historię tworzą i zapisują ludzie, toteż pełna jest ona pomyłek tak charakterystycznych dla naszego gatunku. Wszystkie legendy zawierają okruch prawdy, a oficjalna historia – wiele kłamstw. Bazując więc na legendzie, Norton wysyła Simona do innej rzeczywistości. Tam zaś czekają na szczęśliwca...

Alice Mary Norton, przez wielu nazywana Matką Fantastyki, to autorka ponad stu książek osadzonych w różnych ramach gatunkowych. W jej dorobku znajdują się zarówno powieści dla dzieci, detektywistyczne i przygodowe, jak również science fiction czy fantasy. Do ostatniego wymienionego nurtu wlicza się najbardziej znaną serię pisarki pt. „Świat Czarownic”. Omawiany tu pierwszy tom cyklu swoją premierę miał w 1963 roku (w Polsce wydanie książkowe pojawiło się dopiero w 1990). Wraz ze sto pierwszą rocznicą urodzin Norton polscy czytelnicy otrzymali możliwość przypomnienia sobie o klasyce gatunku – powieść doczekała się wznowienia.

„Świat Czarownic” wykorzystuje chwytliwy niegdyś w fantastyce motyw współistnienia wielu wymiarów oraz możliwości przemieszczania się między nimi. Simon Tregarth, główny bohater książki, kiedyś podpułkownik, a obecnie uwikłany w sprawy kryminalne zbieg, otrzymuje ofertę dożywotniego ukrycia się przed ścigającymi. Możliwość taka zostaje zgrabnie wyjaśniona: (…) kto jest w stanie oddzielić prawdę od fałszu? Każde słowo docierające do nas z przeszłości zniekształcone jest przez wiedzę, uprzedzenia, a nawet samopoczucie historyka, który zapisał je dla potomności. (…) Historię tworzą i zapisują ludzie, toteż pełna jest ona pomyłek tak charakterystycznych dla naszego gatunku. Wszystkie legendy zawierają okruch prawdy, a oficjalna historia – wiele kłamstw. Bazując więc na legendzie, Norton wysyła Simona do innej rzeczywistości. Tam zaś czekają na szczęśliwca podstawowe atrybuty fantasy: magia i miecz, ale też zupełnie inny porządek społeczny.

Według feministycznej dziesięciostopniowej skali Diany Martin „Świat Czarownic” plasuje się na najniższym poziomie: kobiety umiarkowanymi sposobami uwalniają się od bycia ofiarami „pierwszej” płci. Lektura książki potwierdza słuszność takiego przyporządkowania. Bo chociaż w świecie realnym na temat istnienia matriarchatu można się co najwyżej spierać, w uniwersum Norton ustrój taki panuje w Estcarpie, kraju czarownic, i ma się całkiem dobrze. Wyłącznie kobiety obdarzone są tam zdolnościami magicznymi, one też sprawują władzę państwową. Pierwiastek emancypacyjny jest jednak niejako wygładzony, a to za sprawą kilku czynników. Z ubogiej ilości dostępnych w książce informacji wywnioskować można, że w obrębie Estcarpu nie kwestionuje się matriarchalnego porządku, nie ma zatem powodów do walki. Ponadto władza w rękach kobiet nie jest ani nieprzychylna wobec mężczyzn, ani wszechwładna. Do pewnego stopnia zachowany zostaje też podział na tradycyjne role płciowe, czego najlepszym przykładem groteskowa rozmowa między władczynią a kapitanem. Na sugestię zarządzenia wyprawy, czarownica odpowiada: Jak uważasz, kapitanie, to ty sprawujesz pieczę nad wojskiem. Jakkolwiek nie komentować owej stonowanej kontestacji patriarchatu, książka Norton utrzymuje, że Estcarp to kraina szczęścia. Zagrożenie natomiast docierać ma z zewnątrz.

Zaproponowane przez Norton rozwiązania fabularne nie będą dla czytelnika fantastyki nowością. Wiele z tego, o czym przeczytać można na kartach „Świata Czarownic”, obrosło schematem, skwapliwie wykorzystywane przez kolejne pokolenia fantastów. Nie trzeba sięgać ku twórcom takim jak Roger Zelazny, by odnaleźć tę prawidłowość. Nawet publikacje z ostatniego dziesięciolecia – między innymi „Pan Lodowego Ogrodu” Grzędowicza czy „Trylogia Nocnego Anioła” Weeksa – mają w sobie echa motywów z powieści amerykańskiej pisarki. Wystarczy wspomnieć o wątku wprowadzania techniki do świata quasi-średniowiecznego albo o produkcji (nie)ludzkich maszyn bojowych. W tym sensie sięgnięcie po klasykę okupione może być przeświadczeniem, że już wcześniej się z tym (prawdopodobnie kilkakrotnie) spotkało. Niestety na niekorzyść „Świata Czarownic” przemawia fakt, że w przeciwieństwie do wielu powieści czepiących ze źródeł, „Świat…” jest prostą historią opowiedzianą przy użyciu niewyrafinowanych środków.

Linię fabularną w skali makro napędzają tu kwestie polityczne Estcarpu oraz kilku przyległych królestw, w skali mikro – podróże z jednego miejsca w drugie. Bohaterowie gnani koniecznością lub z wyniku przypadku zmuszeni są odhaczać kolejne miejsca na mapie, niby to uczestnicy gry fabularnej. W ten sposób przychodzi im w udziale zlokalizować truchło pradawnego bóstwa, a następnie, po wygłoszeniu proklamacji, otrzymać artefaktyczny topór. Po oddaniu nagrody, ciało boga natychmiast obraca się w proch (sic!). W szeregu mniej lub bardziej intrygujących przygód najjaśniejszy punkt stanowi „Przygoda w Verlaine” – jedyny poza samym początkiem fragment, w którym wszystkie elementy dobrze ze sobą współgrają, budząc ochotę na więcej. W innych z kolei momentach nacisk położony zostaje głównie na wartkie tempo akcji, tym samym zaniedbując szczegóły i uniemożliwiając dokładniejsze przyjrzenie się sylwetkom bohaterów. W efekcie tego ostatniego Simon Tregarth zaczyna reprezentować sobą człowieka pozbawionego charakteru – staje się postacią niepełnowymiarową, nośnikiem kilku najwyżej cech, pretekstem dla prowadzenia fabuły. Lepiej od niego wypadają postaci kobiece, lecz mimo feministycznego zabarwienia książki, przez większą jej część czytelnik towarzyszy właśnie Tregarthowi.

Z jednej strony lektura „Świata Czarownic” nie należy do wyrafinowanych rozrywek, z drugiej natomiast obcowanie z książką również nie ciąży, a wręcz przeciwnie, umożliwia szybkie i bezproblemowe dotarcie do mety. Jest to więc dobry wybór dla tych, którzy chcieliby poznać korzenie gatunku, jednocześnie nie przedzierając się przez toporne, wielotomowe sagi.

Sylwia Kluczewska

Cytaty za: „Świat Czarownic”, Andre Norton, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2013

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1638)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2172
wiejskifilozof | 2016-09-09
Na półkach: Przeczytane

Bardzo przepraszam,ale dla mnie to książka przeciętna.
Lubię fantasty,ale połączenie Berlina i krainy magii.Pistoletu i czarów.Mi się nie podobał.
Przeciętna.

książek: 3837
WampirkaJustynka | 2015-09-26
Przeczytana: 26 września 2015

Szczerze mnie nie zachwyciła. O ile początek zapowiadał się ciekawie z czasem było coraz gorzej.

książek: 949
Karolina | 2014-05-18
Przeczytana: 18 maja 2014

Pamiętam, jak w młodości czytałam książki A. Norton. Teraz może trochę inaczej je odbieram, mają inny wydźwięk, a jednak, to sentymentalna podróż. Cieszę się, że mogę odświeżyć cykl. Cieszę się na spotkanie z czarownicami.
Książkę czyta się niesamowicie szybko i łatwo. Nie jest zawiła, czuć że pisania z prostotą, ale to właśnie tę prostotę cenię.

książek: 1656

Będąc amatorką literatury fantastycznej chętnie sięgam po kolejne pozycje z tego gatunku. Ostatnimi czasy najczęściej napotykam książki traktujące o nadprzyrodzonych istotach i ich związkach z ze śmiertelniczkami. Ten schemat ostatnio jest bardzo często wykorzystywany, wręcz wałkowany do znudzenia, a nasz rynek zalewany jest powieściami zawierającymi właściwie te same historie, tylko ubrane w inne szatki. Dlatego też, kiedy natknęłam się na "Świat Czarownic" autorstwa Andre Norton, pomyślałam sobie, że to może być coś, co chciałabym przeczytać. Dawno bowiem nie miałam w swoich rękach niczego traktującego o czarownicach i świecie rządzonym magią. 

Poznajemy młodego mężczyznę, mocno doświadczonego przez los. Jest nim Simon Tregarth. Ścigany przez wrogów trafia na doktora Jorge'a Petroniusa, który zapewnia go, że jest w stanie dopomóc mu w ucieczce. Przekonuje Simona, że tylko dzięki niemu zdoła uciec przed prześladowcami. Nasz bohater ma już dość ucieczki, dlatego też godzi się...

książek: 1050
Dzika_Róża | 2016-06-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 czerwca 2016

No cóż Andre Norton może i jest mistrzynią pióra, nie przeczę, być może i jest coś ciekawego w jej książkach, lecz mnie ta część nie porwała ani nie zafascynowała. :( Dlatego chyba raczej daruję sobie kontynuację tej serii może kiedyś tam znów się zmierzę z jej zaczarowanym światem, lecz na pewno nie w najbliższym czasie.

książek: 567
Beata | 2016-02-27
Na półkach: Z biblioteki, 2016, Przeczytane

Kolejna książka z serii "Szkoda czasu. Nie warto czytać". Książka w ogóle mi się nie podobała. Niby nie jest długa, a męczyłam ją kilka dni. I mimo że ją przeczytałam, nie mam pojęcia o czym była. Poważnie. Czytałam i nie wiem co.
Był jakiś gość, bodajże Simon T., który był ścigany przez kogoś (kogo, to nie pamiętam). Dzięki jakiemuś innemu gościowi dostał się do świata równoległego. Uratował tam jakąś kobietę, która później okazała się Czarownicą, czy jakąś Strażniczką. A co dalej było - zabijcie, nie mam pojęcia.
Straciłam kilka dni. A mogłam przeczytać coś lepszego. Nie polecam.

książek: 366
Julie Wellings | 2013-02-04
Przeczytana: 04 lutego 2013

Jeśli nazywa się jakąś pisarkę Matką Fantastyki, to znaczy, że musi być dobra. Nie ma żadnego debatowania nad tym, bo nikt nie dostaje takich pseudonimów od tak. Ktoś chciałby mówić na siebie mistrz piłki, kiedy ledwo w nią celuje i jego przydomek nigdy się nie przyjmie. Dlatego kiedy przeczytałam, że Andre Norton uzyskała takie miano, to po jej książce spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego. Sam fakt, że Nasza Księgarnia wznawia wydania klasyków już jej się chwali, jednak czy wszystkie te powieści są tego warte? Świat Czarownic to dość stara seria, która może zdobyła popularność, ale było to jeszcze przed moimi narodzinami, więc nie mi oceniać. Ostatnio postanowiono ją wskrzesić w nowej (bardzo ładnej) okładce i zachęcić młodszych czytelników do zaznajomienia się z nią. Cykl liczy sobie 8 (?) części i na razie pozostaje liczyć na to, że wydawnictwo szybko wystawi na półki sklepowe kolejne tomy.

Wszystko zaczyna się dość… normalnie. Simon Tregarth jest tajnym agentem służb...

książek: 747
Bursztyniara | 2014-05-23
Przeczytana: 01 lipca 2013

Dobry pomysł na klasyczna, epicką powieść.
Autorka jako pierwsza kobieta otrzymała nagrodę Nebula Grand Master Award. Napisała sto książek. W 2005 (po jej śmierci) na jej cześć stworzono literacką nagrodę Andre Norton Awards for Young Adult Science Fiction and Fantasy.
Książkę jet pierwszym tomem Cylku Estcarp. Opowiada o człowieku, imieniem Simon który jest na tyle zdesperowany iż postanawia (z niewielką pomocą nauki) uciec z naszego do innego świata. Trafia do państwa rządzonego przez czarownice, tytułowego Estcarp. Niedlugo tenże kraj zmuszony zostaje do wzięcia udziału w wojnie, w które nasz bohater odegra bardzo ważną role.
Magia jest tu tajemnicza. Właściwie niewiele o niej wiemy, gdyż Simon jest wojownikiem z innego świata, a Moc mają jedynie kobiety ze starej rasy i to też nie wszystkie, co więcej zawsze można ja czarownicy odebrać.
Podoba mi się że do magicznego świata trafił ktoś dorosły z że tak powiem militarnym doświadczeniem. Zwykle są to dzieci lub młodzież jak w...

książek: 1218
yokopoko | 2010-09-01
Na półkach: Andre Norton, Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2010

Świetna książka, napisana w bardzo charakterystycznym dla Andre Norton stylu - świat magii i czarownic przeplatający się w naturalny sposób ze światem zaawansowanych technologii. Wciąga i zachęca do śledzenia dalszych losów bohaterów w kolejnych tomach cyklu. :)

książek: 463
EratoCzyta | 2016-06-20
Przeczytana: 15 czerwca 2016

Główny bohater "Świata Czarownic" Simon Tregarth musi uciec przed niebezpieczeństwem. Pomoc znajduje u doktora Petroniusa, który pomaga mu przedostać się przez magiczne wrota do innego świata, z którego nie ma powrotu.
Świat ten okazuje się być całkowicie inny niż ten z którego właśnie przybył Simon, rządzi się swoimi prawami, a najpotężniejsze są w nim czarownice z Estcarp.
Światem tym zawładnęła wojna, do której przyłącza się bohater i pomaga czarownicą w obronie swych ziem i powstrzymaniu zła.

Pierwsze kartki książki bardzo zachęcają do lektury i intrygują, niestety później jest już trochę gorzej.
W tej książce nie znajdziemy dynamicznej akcji lecz rozwijającą się swoim tempem przygodę.
Trzeba jednak przyznać, że postacie są bardzo interesujące a świat, w którym toczy się akcja jest ciekawie wykreowany i przedstawiony.

"Świat Czarownic" to książka idealna jako odskocznia od innych lektur, którą jak się już zacznie to trzeba skończyć.

zobacz kolejne z 1628 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd