Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Delikatność

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Znak
6,79 (716 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
56
8
137
7
200
6
174
5
66
4
25
3
19
2
3
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La Délicatesse
data wydania
ISBN
978-83-240-2192-5
liczba stron
208
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Piękna historia przypadkowego pocałunku Milion sprzedanych egzemplarzy we Francji Gdy François zaczepił Nathalie na ulicy, od razu wiedział, że ma przed sobą kobietę swojego życia. A kiedy ona zamówiła w kawiarni sok brzoskwiniowy, postanowił, że się z nią ożeni. Ich miłość była idealna. Żadnych kłótni ani rozbitych talerzy. Ale pewnego dnia szczęście zostało przerwane. François zginął w...

Piękna historia przypadkowego pocałunku
Milion sprzedanych egzemplarzy we Francji


Gdy François zaczepił Nathalie na ulicy, od razu wiedział, że ma przed sobą kobietę swojego życia. A kiedy ona zamówiła w kawiarni sok brzoskwiniowy, postanowił, że się z nią ożeni. Ich miłość była idealna. Żadnych kłótni ani rozbitych talerzy.

Ale pewnego dnia szczęście zostało przerwane. François zginął w wypadku, a Nathalie rozpaczała. Uciekała w samotność, potem w pracę. Aż nagle namiętnie pocałowała Markusa.

Historia tego przypadkowego pocałunku to piękna opowieść o trudnej miłości, tęsknocie za szczęściem i... delikatności.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 553
Karkam | 2012-10-29
Na półkach: Biblioteka domowa
Przeczytana: 26 października 2012

Delikatny: "odznaczający się wrażliwością, subtelnością w sposobie bycia, umiejętnością nieurażania ludzi".* Delikatny i subtelny, cichy i spokojny, nad wyraz dobry, lecz również szary i nijaki, Markus, mężczyzna obdarowany pocałunkiem, który niczym życiodajne tchnienie, zmusił jego płuca do pracy.

Nathalie to kobieta po przejściach, która zamyka się w sobie po śmierci męża. Francois zginął pod kołami ciężarówki, a jego śmierć odebrała Nathalie chęć uśmiechania się na wiele lat. Kobieta pozwoliła porwać się pracy, w której szybko osiągnęła sukces. Warto wspomnieć, że jej szef od dawna miał na nią oko i przy każdej okazji próbował nawiązać romans. Nathalie nie w głowie miłostki, gdyż pamięć o mężu ucisza szybsze bicie serca na widok innych mężczyzn, jej spojrzenie jest zimne i obojętne, a skóra nie gotowa na dotyk obcych rąk. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia do jej gabinetu wkracza Markus. Przeciętny, cichy, o nieatrakcyjnym wyglądzie mężczyzna, zostaje namiętnie pocałowany przez Nathalie, a następnie wyproszony za drzwi. Ten pocałunek wywoła lawinę uczuć, a Markus wszystkimi siłami będzie próbował uwolnić Nathalie spod warstwy śniegu i lodu.

Foenkinos bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że mężczyzna, który do "szesnastego roku życia nie przeczytał żadnej książki", będzie wstanie mnie wzruszyć, rozśmieszyć, zmusić do refleksji. W kilku momentach pospiesznie ścierałam łzy, chroniąc cenne kartki przed zalaniem. Ta historia jest banalna, prosta, nawet język nie jest specjalnie wyszukany. Tutaj nic nie było udawane. Ta prostota dotarła głęboko do mojego serca i zakorzeniła się w moim umyśle, dając życie wspaniałym wspomnieniom. Strata, jaką odczuwała Nathalie po śmierci męża, była wręcz namacalna. Była ciemna, gęsta, lepka. Uczucie, jakim obdarzyła Markusa było niczym stadium rozwoju motyla, od gąsienicy, do poczwarki, po imago. Na początku ogromna nieufność, wręcz niechęć, potem lekkie zakłopotanie, chwilowa tęsknota, gorące pragnienie i spektakularny finał, pogodzenie się ze światem i otwarcie się na miłość.

Krzywym okiem patrzyłam tylko na dziwne fragmenty (przepisy kulinarne, fragmenty ze słownika, odniesienia do dzieł sztuki) kończące kilka rozdziałów. Niektóre były niesamowicie ciekawe, trafne i doceniałam ich byt, zaś inne były lekko wymuszone. Mimo wszystko to ciekawy zabieg, z którym spotkałam się po raz pierwszy i dodał specyficznego uroku całej historii.

Delikatność jest pyszna, warto rozkoszować się nią powoli.

* s. 48

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zakładnik. Historia ucieczki

Jak na książkę o kolesiu przykutym przez długi czas do kaloryfera, dużo jest tutaj napięcia. Delisle nie poświęca tu zbyt wielu kadrów na nudę i upływ...

zgłoś błąd zgłoś błąd