Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

W jednej osobie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,86 (757 ocen i 104 opinie) Zobacz oceny
10
42
9
54
8
131
7
250
6
167
5
65
4
28
3
9
2
9
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In one person
data wydania
ISBN
9788378393610
liczba stron
528
język
polski
dodała
Barbara

Czym jest „normalność”? Czy umiemy dać odpowiedź na to pytanie? I czy warto? Billy Abbott, narrator i główny bohater powieści, nie zaprząta sobie tym głowy. „W jednej osobie” to intymny portret pisarza biseksualisty, który wbrew utartej konwencji woli podążać wybraną drogą. To rzecz o pożądaniu, tajemnicy i poszukiwaniu własnego „ja”, z łyżką dziegciu alienacji, niespełnionej miłości i bólu...

Czym jest „normalność”? Czy umiemy dać odpowiedź na to pytanie? I czy warto?

Billy Abbott, narrator i główny bohater powieści, nie zaprząta sobie tym głowy. „W jednej osobie” to intymny portret pisarza biseksualisty, który wbrew utartej konwencji woli podążać wybraną drogą. To rzecz o pożądaniu, tajemnicy i poszukiwaniu własnego „ja”, z łyżką dziegciu alienacji, niespełnionej miłości i bólu dojrzewania, kiedy jest się „innym”.

Trzynasta powieść autora „Świata według Garpa” to również ponadczasowa opowieść o ważnym etapie w dziejach kultury amerykańskiej, począwszy od rygorystycznych lat pięćdziesiątych poprzez dwie dekady rewolucji obyczajowej, tragedię „plagi” AIDS aż po czasy współczesne. Opowieść o Człowieku oraz hołd złożony odrębności każdego z nas.

"Chociaż trzymam się wersji, że zostałem pisarzem, bo jako chłonny piętnastolatek przeczytałem pewną powieść Karola Dickensa, poznanie panny Frost i fantazje na jej temat przypadają tak naprawdę na okres wcześniejszy, i ta chwila przebudzenia seksualnego wyznacza również narodziny mojej wyobraźni. Kształtuje nas to, czego pragniemy. W ciągu niespełna minuty potajemnej żądzy zapragnąłem zostać pisarzem i uprawiać seks z panną Frost – niekoniecznie w tej kolejności."
(fragment książki)

Ta subtelna analiza rodzącego się pożądania, opowieść o niespełnionej miłości jest jednocześnie pełna współczucia i prowokacyjna, tragiczna i komiczna, osobista i polityczna – wypełnia ją zadziwiająca mieszanka elementów, którą przyzwyczailiśmy się utożsamiać z prozą Irvinga. To również jedna z najbardziej ambitnych i odważnych powieści autora – książka, która stanie się symbolem pewnej epoki.
Abraham Verghese

Odważna i poruszająca powieść o tym, jak różnorodne może być nasze życie (nie tylko seksualne).
„Elle”

„W jednej osobie” to bardzo ważna książka, a jej sukces potwierdza przynależność Irvinga do grona najlepszych współczesnych pisarzy.
BookPage (książka maja 2012)

Nie sposób sobie wyobrazić amerykańskiej – i światowej – sceny literackiej bez Johna Irvinga… Sprzedał miliony egzemplarzy książek; książek, które uznane zostały za „przełomowe”, „niezwykłe”, „kontrowersyjne”, „odważne”. A przy tym – odwrotnie od innych pisarzy ze współczesnego kanonu – udaje mu się raz za razem oczarowywać zarówno krytyków literackich, jak i zwykłych czytelników. To autor na miarę Dickensa, wśród współczesnych nie ma sobie równych.
„Time”

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
porządekalfabetyczny książek: 2800

Jeśli...

Jeśli tak jak ja w tym tygodniu z trudem mieścicie się w jednej osobie, w swoim mieście i w swoim życiu, może to dobry moment, żeby przeczytać najnowszą książkę Irvinga.

Jeśli lubicie książki o książkach, książki o pisarzach, filtrowaniu rzeczywistości przez czytane powieści i odczytywanie siebie w historiach opowiadanych przez innych.

Jeśli lubicie połączenie różnych smaków, humoru i tragizmu, a także charakterystycznej dla Irvinga kombinacji przyjemności i bólu.

Jeśli lubicie śledzić niedźwiedzie w powieściach Irvinga, w tej książce czekają na was mniej więcej w połowie lat 80., na samym środku strony 151 :)

Jeśli lubicie śledzić rzekome wątki autobiograficzne i podobieństwa między bohaterem powieści a jego autorem, tym razem lista będzie jeszcze dłuższa niż zazwyczaj. A na deser prztyczek w nos od autora, który mówi: najgorsza rada, jaką słyszałem, to "pisz o tym, co znasz".

Irving jest bezwzględny - może w reakcji na nowy konserwatyzm naszych czasów? Dla swojego bohatera domaga się przestrzeni, wolności i zrozumienia, zamiast zaszufladkowania. Proponuje, by nie definiować normalności, bo może zwyczajnie nie warto. Irving jest bezwstydny. I nie mam na myśli tego wszystkiego, o czym nie mógł pisać jego ulubiony Dickens, a Irvingowi już wolno. Irving ma niezwykłą fantazję i robi z niej użytek, ale zostawia też miejsce czytelnikowi i jego wyobraźni. Jest bezwstydny, bo nie chroni siebie, nie chowa się za wymyślnym językiem. Jest szczodry - dawno nie czytałam książki,...

Jeśli tak jak ja w tym tygodniu z trudem mieścicie się w jednej osobie, w swoim mieście i w swoim życiu, może to dobry moment, żeby przeczytać najnowszą książkę Irvinga.

Jeśli lubicie książki o książkach, książki o pisarzach, filtrowaniu rzeczywistości przez czytane powieści i odczytywanie siebie w historiach opowiadanych przez innych.

Jeśli lubicie połączenie różnych smaków, humoru i tragizmu, a także charakterystycznej dla Irvinga kombinacji przyjemności i bólu.

Jeśli lubicie śledzić niedźwiedzie w powieściach Irvinga, w tej książce czekają na was mniej więcej w połowie lat 80., na samym środku strony 151 :)

Jeśli lubicie śledzić rzekome wątki autobiograficzne i podobieństwa między bohaterem powieści a jego autorem, tym razem lista będzie jeszcze dłuższa niż zazwyczaj. A na deser prztyczek w nos od autora, który mówi: najgorsza rada, jaką słyszałem, to "pisz o tym, co znasz".

Irving jest bezwzględny - może w reakcji na nowy konserwatyzm naszych czasów? Dla swojego bohatera domaga się przestrzeni, wolności i zrozumienia, zamiast zaszufladkowania. Proponuje, by nie definiować normalności, bo może zwyczajnie nie warto. Irving jest bezwstydny. I nie mam na myśli tego wszystkiego, o czym nie mógł pisać jego ulubiony Dickens, a Irvingowi już wolno. Irving ma niezwykłą fantazję i robi z niej użytek, ale zostawia też miejsce czytelnikowi i jego wyobraźni. Jest bezwstydny, bo nie chroni siebie, nie chowa się za wymyślnym językiem. Jest szczodry - dawno nie czytałam książki, której autor tak bardzo i tak skutecznie stara się sprawić przyjemność nie sobie, ale czytelnikowi. I żarliwy (nie pamiętam, kiedy ostatni raz używałam tego słowa!). Nie używa swoich bohaterów jako dowodów rzeczowych, nie jest teoretykiem, który nagina fabułę, by posłużyła za dowód w sprawie. Jest blisko swoich bohaterów, nie są mu obojętni i dzięki temu nie są też obojętni czytelnikowi.

Jeśli, tak jak ja, przeczytaliście ostatnio zbyt dużo książek, których bohaterami był język, ego autora, ironia (ta najtańsza z mądrości) i marzy wam się książka autora, który nie jest próżny, nie chroni siebie za pomocą dystansu, i który pamięta czym jest przyjemność opowiadania i czytania historii...

Jeśli chcecie wejść do książki i nie wychodzić z niej przez kilka wieczorów, może to dobry moment, żeby poczytać Irvinga.

Kasia/ porzadekalfabetyczny

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1854)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2532
Gosia | 2014-06-04
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 03 czerwca 2014

Po "Metodzie wodnej" to moja druga książka Johna Irvinga i muszę powiedzieć, że jeszcze ten autor nie przekonał mnie zupełnie do siebie. Doceniam u niego pewną szczerość i bezpośredniość wypowiedzi, brak dystansu do przedstawionych wydarzeń, w czym pomaga narracja w pierwszej osobie. Szczególnie, że książka zawiera wiele wątków autobiograficznych.
Książka mi się podobała, ale mam kilka zastrzeżeń.
Głównym bohaterem książki jest Billy Abbott, który jako 70-latek opowiada historię swojego życia, poczynając od nastolatka. Czas dojrzewania nie był dla niego czasem łatwym, wychowywał się bez ojca, którego losy owiane są tajemnicą. Wraz z odkryciem własnej seksualności, w tym biseksualizmu, stara się zaakceptować swoją odmienność i znaleźć swoje miejsce w niezbyt przyjaznym otoczeniu, jakim było amerykańskie miasteczko w latach 60-tych. Pewną pomoc okazuje mu dziadek i ojczym, ale młodość Billego przypadła na czasy, kiedy geje, lesbijki, biseksualiści i transseksualiści nie znajdywali...

książek: 5319
kajsa | 2013-05-25
Przeczytana: 25 maja 2013

To nie był mój dobry czas dla Irvinga. Czytałam powieść fragmentarycznie,z przerwami,co w jej przypadku nie służy dobrze odbiorowi,dlatego historia Billego Abbotta "rozmyła"mi się.

książek: 1822
korcia | 2013-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 17 marca 2013

Przeczytałam i sama nie wiem, co powiedzieć...

Książka owszem mi się podobała, ale niestety nie obyło się bez kilku zastrzeżeń.
Główny bohater książki opowiada historię swojego życia. Nie było to łatwe życie, bo sam Billy był bardzo złożoną postacią. Wraz z odkryciem własnego biseksualizmu, usiłował on znaleźć receptę na swoją odmienność i jakoś zaadaptować się do niezbyt przyjaznego otoczenia. Młodość Billego przypadła na czasy, kiedy geje, lesbijki, biseksualiści i transseksualiści byli bardzo potępiani, więc nasz bohater starał się stawić czoło nietolerancji i temu poświęcił swoje życie.
Autor świetnie oddał rozterki wewnętrzne bohatera, jego pragnienia i przeżycia. Oprócz problemów dotyczących orientacji seksualnej Irving opisuje też początki "plagi" AIDS.
Pisze on bardzo realistycznie zarówno o aktach seksualnych, jak i o strasznej śmierci osób zarażonych AIDS.
Jednak moim zdaniem książka jest trochę przerysowana. Bohaterów o odmiennej orientacji seksualnej lub usiłujących...

książek: 2285
kasandra_85 | 2012-10-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/10/w-jednej-osobie-john-irving.html

książek: 409
Katarzyna Busłowska | 2015-05-31
Przeczytana: 31 maja 2015

Już gdy zaczynałam czytać, byłam zachwycona. "W jednej osobie" to kolejna historia życia. Tym razem jest to historia życia biseksualnego pisarza, Billy'ego Abbotta (albo Dean'a jak kto woli). Towarzyszymy mu w trudnych chwilach dorastania, gdy zaczynał uświadamiać sobie swoją odmienność. Przekonujemy się o tym jak trudno jest zdobyć akceptację najbliższych i samego siebie. Autor zwrócił uwagę na plagę AIDS. Nie była to tylko kwestia śmiertelnej choroby, której medycyna nie potrafiła okiełznać, ale też przymusowego ujawnienia się: "Kobiety dowiadywały się, że ich mężowie spotykają się z mężczyznami, kiedy mężowie umierali. Rodzice dowiadywali się, że ich młodzi synowie umierają, zanim docierała do nich prawda o ich orientacji." Im brnęłam dalej w tą historię, tym bardziej przedstawiony świat wydawał mi się nienaturalny. Niemal każdy bohater był gejem, lesbijką, transseksualistą lub crossdresserem (mam nadzieję, że nikogo tymi określeniami nie uraziłam). W rzeczywistym świecie nie...

książek: 674
Gabby | 2013-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2013

Dobra , chociaż niepowalająca. Mam nieco mieszane uczucia. Z jednej strony przedziwny bohater Billy Abbott , z drugiej jego jeszcze dziwniejsze życie. Na pewno mogę pogratulować J.Irvingowi pomysłu i przedstawienia świata w trudnych czasach nietolerancji , z którą jednak walczy się po dziś dzień. Historia niebanalna...Tak samo jak bohaterowie... :)

książek: 1275
Monika | 2012-11-13
Na półkach: Przeczytane

Na pierwszej stronie nowej książki Johna Irvinga możemy przeczytać:

„Poznałem pannę Frost w bibliotece. Lubię biblioteki, chociaż to słowo sprawia mi trudność, zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej. Mam problemy z wymową poszczególnych wyrazów, zwłaszcza rzeczowników, na określenie ludzi, miejsc oraz rzeczy budzących we mnie chorobliwe podniecenie…”

I cóż więcej można napisać po tym wspaniałym wprowadzeniu oprócz kilku słów zachwytu?! Świeżutki tekst amerykańskiego pisarza, którego recenzję powinnam zakończyć okrąglutkim stwierdzeniem: „Należy przeczytać!” i byłoby po sprawie. Lecz to początkowe zdanie, to magiczne zdanie, które uwiodło mnie jako bibliotekarza i czytelnika to tylko preludium do bardzo dobrej książki, której ambicją jest opowiedzenie historii amerykańskiej (krętej) drogi do tolerancji (prawie) absolutnej – od seksualnego purytanizmu lat pięćdziesiątych do seksualnie wyzwolonych czasów współczesnych. Inaczej jednak, niż niedawno czytany przeze mnie Edmund...

książek: 481
vanili | 2013-07-07
Przeczytana: 07 lipca 2013

Przez większą część książki brakowało mi dramatycznych akcji typowych dla tego pisarza. Doczekałam się ich dopiero pod koniec książki. W pewnej chwili aż przerosły mnie miażdżące losy przyjaciół i znajomych głównego bohatera. Muszę przyznać, że w pewnym sensie książka ta jest dla mnie mimo woli oknem na bi- i homoseksualizm. Moim zdaniem nie jest to najlepsza książka tego autora, ale mimo to polecam, jest inna niż dotychczasowe.

książek: 0
| 2012-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jedna z gorszych książek Irvinga - kto zna jego twórczość będzie zmęczony/poirytowany eksploatowaniem znanych motywów (znowu środowisko zapaśników, dzieci samotnych matek, mikroświat szkoły z internatem, nawet niedźwiedzie gdzieś przemykają w tle), jedyną nowością jest biseksualny bohater. Motyw epidemii AIDS też nie jest nowością, m.in. Pat Conroy o tym pisał. Aby upleść jakąś opowieść i dać jej saspens, Irving zaludnia przestrzeń wobec bohatera niewiarygodną wprost ilością gejów, lesbijek, transeksualistów, transgeneryków, co biorąc pod uwagę realia lat 60-ątych w stanie Vermont wydaje mi się przesadzone. Nikt nie odkrywa nagle, iż 80% jego rodziny i bliskich znajomych to osoby nizidentyfikowane seksualnie, a jeśli właśnie to chciał autor przekazać - nikt nie jest do końca "straight", to mimo wszystko przeholował. Bohater też jest ityrujący - chce być pisarzem, bo po prostu tak sobie siebie wymyślił i oprócz tego idzie przez swoje długie życie koncentrując się na seksie z różnymi...

książek: 242
claudlez | 2016-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: luty 2016

"Pamięć jest potworem; ty zapominasz - ona bynajmniej. Odkłada wszystkie sprawy na półkę; przechowuje je dla ciebie lub je przed tobą ukrywa. I wydobywa na światło dzienne, gdy zechce. Wyobrażasz sobie, że masz pamięć, ale to ona ma ciebie!"

Irving na mojej półce powinien zagościć już dawno, dawno temu. Już sam opis sprawił, że czułam, że książka przypadnie mi do gustu. Czekałam na coś nowego, liczyłam, że lektura mnie nie zawiedzie i spełni moje wszelkie oczekiwania. Czy jestem zadowolona? Czy sięgnę po kolejne książki tego autora? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Billy'ego Abbotta poznajemy już w wieku nastoletnim kiedy to dopiero zaczyna wchodzić w proces dojrzewania. Pierwsza książka, pierwsza wizyta w bibliotece, panna Frost, "Wielkie nadzieje" Dickensa i chęć zostania pisarzem oraz uprawiania seksu z panną Frost(niekoniecznie w takiej kolejności), Elaine, Tom, Kittredge oraz pociąg do niewłaściwych osób. Wzloty i upadki, próby i odkrywanie swojego własnego ja....

zobacz kolejne z 1844 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pan i władca na krańcu literackiego mikroświata

Przyjrzyjmy się nietuzinkowym postaciom bibliotekarzy ze świata literatury… A nuż staną się dla nas inspiracją i pozwolą, w poniedziałek rano, rzucić na biurko szefa wypowiedzenie?


więcej
FotoKonkurs "Jesień z książką" - wyniki.

Dzisiaj na fanpage'u LC na Facebooku zakończył się FotoKonkurs "Jesień z książką", w którym można było wygrać książki idealne na jesienne wieczory. Okazało się, że książkowe mole lubią czytać i pstrykać fotki. Oto wyniki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd