Mały pamiętnik

Tłumaczenie: Elżbieta Milewska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,21 (81 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
7
7
18
6
27
5
15
4
4
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
As pequenas memórias
data wydania
ISBN
978-83-7799-188-6
liczba stron
144
język
polski
dodała
Ag2S

Najbardziej osobista opowieść noblisty, pełna magii i pikanterii. O dzieciństwie na idyllicznej portugalskiej wsi i młodości w mieście pokus – Lizbonie. José Saramago w dziewiątej dekadzie życia opublikował pamiętnik z młodych lat. Opisy wędrówki przez gaje oliwne, pola czy bagna i galeria barwnych postaci, przede wszystkim babci i dziadka, to jasna strona tej książki. Ciemną stroną są...

Najbardziej osobista opowieść noblisty, pełna magii i pikanterii. O dzieciństwie na idyllicznej portugalskiej wsi i młodości w mieście pokus – Lizbonie. José Saramago w dziewiątej dekadzie życia opublikował pamiętnik z młodych lat. Opisy wędrówki przez gaje oliwne, pola czy bagna i galeria barwnych postaci, przede wszystkim babci i dziadka, to jasna strona tej książki. Ciemną stroną są wspomnienia życia w Lizbonie, dokąd rodzice chłopca przeprowadzili się w poszukiwaniu lepszej pracy. Obraz ten nieco rozjaśniają wspomnienia pierwszych doświadczeń erotycznych nastolatka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/maly-pamietnik-jose-saramago,p90084047.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1311

Przebłyski i wspomnienia

Nieraz zadaję sobie pytanie, czy pewne wspomnienia są naprawdę moje własne, czy nie są to może opowieści dotyczące wydarzeń, których byłem nieświadomym aktorem, przekazane mi później przez uczestników owych wypadków, o ile oni sami nie powtarzali historii zasłyszanych od innych, pisze w „Małym pamiętniku”, José de Sousa Saramago, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury z 1998 roku. Są to zapiski 84-letniego pisarza, w których wraca on do miejsc swego dzieciństwa, do przygód z tamtego okresu, które okrasza nie tylko nostalgią krajobrazu, ironią, bliskimi mu osobami czy wczesnym zainteresowaniem literaturą, ale i pikanterią seksualnych doświadczeń. „Mały pamiętnik” zdaje się być zatem lekturą wartościową, po części ze względu na treści autobiograficzne, mądrą z uwagi na zaawansowany wiek doświadczonego autora oraz ciekawą z powodu możliwości drzemiących w nobliście. Czy taką jest w rzeczywistości?

Azinhaga, to niewielka portugalska miejscowość leżąca między dwoma rzekami: Almond i Tag. To właśnie tam urodził się José Saramago: Przez całe dzieciństwo i w pierwszych latach dorastania ta zapadła, biedna wieś, której granice wyznaczał szum wody i zieleni, z niskimi domami otoczonymi srebrzystą szarością gajów oliwnych, latem palona słonecznym skwarem, zimą skuta siarczystym mrozem i wielokrotnie zalewana przez wdzierającą się do domów wodę, była kolebką, która uformowała moją osobowość, torbą kangura, w której się skryłem, by samorzutnie, po cichu, samotnie i potajemnie...

Nieraz zadaję sobie pytanie, czy pewne wspomnienia są naprawdę moje własne, czy nie są to może opowieści dotyczące wydarzeń, których byłem nieświadomym aktorem, przekazane mi później przez uczestników owych wypadków, o ile oni sami nie powtarzali historii zasłyszanych od innych, pisze w „Małym pamiętniku”, José de Sousa Saramago, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury z 1998 roku. Są to zapiski 84-letniego pisarza, w których wraca on do miejsc swego dzieciństwa, do przygód z tamtego okresu, które okrasza nie tylko nostalgią krajobrazu, ironią, bliskimi mu osobami czy wczesnym zainteresowaniem literaturą, ale i pikanterią seksualnych doświadczeń. „Mały pamiętnik” zdaje się być zatem lekturą wartościową, po części ze względu na treści autobiograficzne, mądrą z uwagi na zaawansowany wiek doświadczonego autora oraz ciekawą z powodu możliwości drzemiących w nobliście. Czy taką jest w rzeczywistości?

Azinhaga, to niewielka portugalska miejscowość leżąca między dwoma rzekami: Almond i Tag. To właśnie tam urodził się José Saramago: Przez całe dzieciństwo i w pierwszych latach dorastania ta zapadła, biedna wieś, której granice wyznaczał szum wody i zieleni, z niskimi domami otoczonymi srebrzystą szarością gajów oliwnych, latem palona słonecznym skwarem, zimą skuta siarczystym mrozem i wielokrotnie zalewana przez wdzierającą się do domów wodę, była kolebką, która uformowała moją osobowość, torbą kangura, w której się skryłem, by samorzutnie, po cichu, samotnie i potajemnie stać się tym, kim na dobre i na złe miałem się stać. On był wpisany w malowniczy krajobraz Azinhagi, stanowił jej integralną część od dziecka, gdy samotnie wędrował przez gaje oliwne, cierniste zarośla, jeżyny i nasłuchiwał głosów ptaków czy wspinał się na drzewa. Jednak wiosną 1924 roku jego rodzice zdecydował się ze względów ekonomicznych przenieść do stolicy kraju (byli bardzo biedni, nie stać ich było na kupno gazety, co rok na wiosnę matka oddawała w zastaw nasze kołdry, a potem ciułała każdy grosz, żeby przed zimą je wykupić). O tym, co go spotkało w tym nowym miejscu relacjonował czytelnikom nie dbając o chronologię: [R]odzice (…) zabrali mnie do Lizbony, w sferę innej wrażliwości, innego sposobu myślenia i życia, jakby miejsce mojego urodzenia było czystym przypadkiem, pomyłką losu, którą można jeszcze naprawić. Ale tak nie było. Nikt tego nie zauważył, lecz dziecko zdążyło już zapuścić korzonki i rozłogi, delikatne nasionko, jakim byłem poczuło się pod malutkimi, niepewnymi stopami gliniastą ziemię, która objawiła mu swój niepowtarzalny charakter. Na owej ziemi autor spotykał ciekawych ludzi, np. kobietę o ogromnych stopach, Girę, szalonego sąsiada wzywającego nieustannie na pomoc świętego Hilarego czy sympatycznego malarza, pana Chavesa, z którym się zaprzyjaźnił.

W jego pamięci dość dobrze zachował się policzek wymierzony przez ojca za brak szacunku dla osoby dorosłej i dane po raz pierwszy słowo honoru w wieku 14 lat. Doskonale zapamiętał, jak jego matka chodziła do wróżki, a potem okadzała pokój oraz ciągłą obecność ‘bezbożnej krawcowej’, która pracowała w niedzielę i za ten ciężki grzech została skazana (…) na szycie w ścianach domów przez całą wieczność. Pisał również o szramach i bliznach na swoim ciele, o pokusach, którym ulegał jako dziecko (kusiły go szczególnie cukierki czekoladowe…) i przykrej dolegliwości, którą określa mianem ‘nadwrażliwości węchowej’, uniemożliwiającej mu podróżowanie tramwajami ze względu na panujący w nich zaduch i przykry zapach. Dzielił się także tym, jak i dlaczego stał się kłamczuchem: Kłamałem bez żadnego powodu, na prawo i lewo, przy każdej nadarzającej się okazji. Kompulsywnie, jak to się teraz mówi oraz przyznawał, że jak każdy chłopiec czasem psocił. Podobno już jako młody chłopak porzucił edukację religijną i nie krępował się utrzymywać kontaktów cielesnych z płcią przeciwną (w wieku 11 lat obmacywał kuzynkę i flirtował z sąsiadką na balkonie)...

Rodzice i dziadkowie Saramago byli analfabetami, on sam często przekręcał słowa (np. zamiast ‘kapłan’, mówił ‘kalpan’), lecz chęć samodzielnego czytania i poznawania świata sprawiły, że Portugalczyk szybko nauczył się składać litery: Mając dziesięć lat, umiałem już płynnie czytać i doskonale rozumiałem to, co czytałem, ponadto robiłem mało błędów ortograficznych (…), zaś jego pierwszym ważnym doświadczeniem czytelniczym był „Rudzik z młyna”.

„Mały pamiętnik” (wcześniej miał nosić zgoła odmienny tytuł: „Księga kuszenia”…) to jak pisze sam autor małe wspomnienia małego dziecka. To o nich jest ta książka, mimo iż wiele zdarzeń z jego przeszłości jest pogrzebanych w zapomnieniu, a niektóre sytuacje trudno mu umieścić w czasie, z czym się nie kryje. Wybrał zaś tylko te, które były dla niego najważniejsze. To, co mi przeszkadzało w lekturze tej książki to brak chronologii, wzmacniający wrażenie bałaganu i chaosu, który mnie męczył. Poza tym zestawienie zupełnie różnych tematów obok siebie, jak np. fakt, iż Saramago lubił pieczywo i częste wycieczki do kina ‘Salon Lizbona’ (po których miewał horrory) występuje obok relacji o wyprawie na świński targ i zachowaniu nielubianych sąsiadów (skądinąd jestem ciekawa, po co czytelnikowi wiadomości o nich, skoro nic nie wnoszą do historii?), a nagle pojawia się motyw śmierci 4-letniego brata na zapalenie płuc. W książce nie ma dialogów, opisywane wspomnienia są właściwie nudne, przedstawiane bez inwencji twórczej, jakiejś iskry czy planu (chyba, że ja go nie dostrzegłam). Nie ma w nich czegoś, co by czytelnika porwało i sprawiło, że przeczytałoby się je z wypiekami na twarzy. „Mały pamiętnik” sprawia wrażenie jakby stanowił początkowy materiał do obrobienia, niejako szkic wstępny, a nie gotowy produkt.

Bywa tak, że zapominamy to, co chcielibyśmy zapamiętać, lub wręcz przeciwnie – obsesyjnie, natrętnie, pod wpływem najlżejszego bodźca wracają z przeszłości obrazy, pojedyncze słowa, przebłyski, nagłe olśnienia i nie sposób tego wytłumaczyć, bo one przychodzą samorzutnie i bezwiednie pisał Saramago. Zdaje się, że te jego ‘przebłyski’ przeważnie bez ładu, składu i polotu (eh, ależ to brzmi w przypadku noblisty!), na wszelkie możliwe tematy, mnie nie urzekły. Czytałam, czekając na coś, co mnie zachęci do dalszej lektury, a nie jedynie do podglądania, ile jeszcze stron do końca. Czuje się oszukana, bo wracający do swoich korzeni Saramago napisał ciekawie zapowiadającą się książkę, która jednakże czytelnika nie wzrusza i nie wzbogaca, nie porusza ważnych tematów lub jedynie lekko ich dotyka, by zakończyć się tak samo niespodziewanie jak zacząć. Zamknęłam „Mały pamiętnik” i chcę o nim zapomnieć, by poprzez niego nie definiować negatywnie całej twórczości tego autora. Omawianą pozycję polecam odważnym i zagorzałym fanom tegoż literata. Reszcie proponuję wybrać inną dzieło.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 683
SeVIIen | 2016-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2016

„Nieraz zadaję sobie pytanie, czy pewne wspomnienia są naprawdę moje własne, czy nie są to może opowieści dotyczące wydarzeń, których byłem nieświadomym aktorem, przekazane mi później przez uczestników owych wypadków, o ile oni sami nie powtarzali historii zasłyszanych od innych.”

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Jose Saramago… „Mały pamiętnik” jest trudną lekturą do oceny. Jak każda tego typu pozycja. Autor pisze ciekawie, wciągająco, ale przeszkadzał mi nieco brak chronologii i przeskakiwanie od jednego wspomnienia do drugiego. Choć w niektórych przypadkach to raczej strzępki wspomnień. Nie zapominajmy, że autor pisząc tą bardzo osobistą pozycję nie należał już do najmłodszych i część rzeczy mogła mu umknąć…

Jak już wspomniałam – jest to wciągająca lektura i niejednokrotnie można uśmiechnąć się podczas jej czytania. Lekka, z humorem… Świat widziany oczami dziecka, które czasami wydaje się być lepszym obserwatorem niż dorosły człowiek. Urocze opisy Lizbony i Azinhagi –...

książek: 2876
Basia | 2015-08-21
Na półkach: Przeczytane

"Siedziałaś, babciu, na progu, w drzwiach otwartych na gwiaździstą przepastną noc, na niebo, o którym nic nie wiedziałaś i po którym nigdy nie będziesz podróżować, na ciszę pól i cienistych drzew, gdy ze spokojem dziewięćdziesięcioletniej staruszki i zapałem wiecznej nastolatki powiedziałaś "Świat jest taki piękny, że szkoda umierać".


"Wśród nowo narodzonych prosiaków zawsze trafiał się jakiś słabszy, który mógł cierpieć z powodu nocnego chłodu, co szczególnie zimą mogło się źle skończyć. Lecz o ile wiem, żadne z tych zwierząt nie zmarzło. Co noc babcia i dziadek zabierali z chlewu trzy lub cztery słabsze prosiaki, myli im kończyny i kładli do swojego łóżka. Spali razem z prosiakami, te same prześcieradła i derki okrywały zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Z jednej strony łóżka leżał dziadek, z drugiej babcia, a między nimi trzy lub cztery prosiaczki, którym pewnie wydawało się, że są w niebie..."

książek: 8177
zielonooka | 2015-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2015

I znów zrobiło się melancholijnie... Wspomnienia Saramago zaniosły mnie w odległy ciepły zakątek którego tak naprawdę już nie ma, jak nie ma już starej Barcelony z Cienia Wiatru.... szkoda, bo jedno i drugie chciałabym poczuć, zobaczyć na własne oczy - niestety te czarowne zakątki już nie istnieją tak jak istniały kiedyś, ten klimat niestety już dawno przebrzmiał - można go znaleźć jedynie na kartach książek do wędrówki po których was zapraszam - warto:)

książek: 111
Creatos Stojewski | 2014-11-02
Na półkach: Przeczytane

polecam swietne! historia opisana w super sposób :)

książek: 775

To druga książka tego autora jaką przeczytałam. Pierwsza to „Miasto ślepców” - jedna z moich ulubionych, które czytałam kilka razy.
„Mały pamiętnik” to wspomnienia autora z dzieciństwa. Czyta się ją powoli, składa się z opisów, dialogów nie ma. Jest bardzo ciekawa, warto sięgnąć jeśli ktoś już czytał jakieś dzieło tego pisarza, a także jak nie miał takiej okazji.
Polecam każdemu kto lubi czytać wspomnienia.

Ciekawe cytaty:
„Ale nigdy się nie wie i nie będzie się wiedziało wszystkiego, choć czasem człowiekowi może się tak wydawać, bo w danej chwili tak nam sugeruje głowa, dusza czy świadomość, innymi słowy – to coś, co czyni nas mniej lub bardziej ludzkimi.” ( str 14 – 15 )
„Nie sądzę, żeby na świecie istniała głębsza cisza niż cisza wody.” ( str 82)

książek: 815
Justyna Lesień | 2013-02-08
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 07 lutego 2013

"...tak się zaczęło moje życie, od stłuczonego dzbana."*

Moja przygodę z José Saramago rozpoczęłam swego czasu od "Miasta ślepców" dlatego też, gdy tylko zobaczyłam "Mały pamiętnik" nie mogłam oprzeć się pokusie. Postanowiłam rzeczoną książkę wepchnąć "bez kolejki" w mój opasły już stosik lektur do przeczytania i dodać tu muszę, że wbrew mało pochlebnym oceną nie zawiodłam się. Tym razem ten portugalski pisarz będący poniekąd już u kresu swojego życia, zabiera nas w podróż do czasów swojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Podejmując tą trudną próbę przytacza czytelnikowi z reguły krótkie retrospekcje, które jak układanka składają się na świat małoletniego Jose. Czytając mamy szanse poruszać się krok w krok za głównym bohaterem, począwszy od Azinhagi miejsca jego urodzenia, a skończywszy na Lizbonie, do której w poszukiwaniu lepszego jutra zabrali go rodzice. W trakcie tej wędrówki poznajemy bliskie mu osoby, krajobrazy i miejsca. Dosłownie czujemy zapach babcinej kuchni czy gaju...

książek: 510
alison2 | 2013-01-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-book
Przeczytana: 16 stycznia 2013

José Saramago to jeden z niewielu pisarzy, których określam mianem ulubionych. Uwielbiam jego pokręcone do granic przyzwoitości zdania, przemyślenia, wynurzenia, historie, które zrodziły się w jego głowie... Niepozorna książeczka o tytule „Mały pamiętnik” jest czymś zdecydowanie odmiennym od tego, do czego przyzwyczaił mnie ten pisarz, jednak nie mogłam odmówić sobie przyjemności jej poznania.

„Mały pamiętnik“ pierwotnie miał nosić tytuł „Księga kuszenia“. Dobrze, że tak się nie stało, choć prawdę mówiąc ja pokusiłabym się o jeszcze inny tytuł: Myśli rozrzucone. Bo to właśnie takie słowa przychodziły mi na myśl podczas lektury. Dostajemy bowiem zlepek najróżniejszych myśli, które momentami nawet sam autor nie potrafi prawidłowo umiejscowić w czasie. To trochę jak rozmowa z osobą, która opowiada nam historię, która przypomina jej o czymś innym i po prostu tak dalej opowiada. Opowiada o dzieciństwie, nie zatracając jednak swojego dobrze znanego stylu.

"W dzieciństwie nie...

książek: 262
Zzyciaksiazek | 2012-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2012

Portugalski noblista, Jose Saramago, zabiera czytelnika w świat dzieciństwa. Beztroską przygodę po wspomnieniach z dorastania na wsi, a następnie po przeprowadzce do miasta. Całodziennych wędrówkach po pagórkach i gajach oliwnych. Gdy niosły go bose stopy, a za prowiant miał kilka kromek chleba i garść oliwek. Pierwsze przygody miłosne i zauroczenia. Droga przez kolejne szczeble edukacji. Perypetie na ulicach Lizbony.

„Mały pamiętnik” to szczera, prosta opowieść o byciu dzieckiem. Zbiór historii ludzi, z jakimi zetknął się w pierwszych latach życia. kuzynek. Rodzinnych perypetiach. Opis rodziców, dziadków i całej rzeszy bliższych lub dalszych krewnych. To również wspomnienia związane z kontaktem z przyrodą. Jej ciszą i siłą, nie zagłuszoną przez pędzącą i przytłaczającą cywilizacją. Saramago z sentymentem wraca do chwil, gdy czuł jej wielkość. Mógł się z nią zespolić i poczuć wynikającą z tego radość.

książek: 627
nikalil | 2012-10-08
Na półkach: Przeczytane, Faktycznie, Rec
Przeczytana: 17 września 2012

Mały pamiętnik bardzo mnie wymęczył i gdyby nie fakt, że książka jest bardzo krótka, pewnie nie dałabym rady jej dokończyć. Nie jestem w stanie polecić tego tytułu nikomu. Wyjątkiem niech będą miłośnicy twórczości Jose Saramago, chociaż oni z pewnością tak czy inaczej zdecydują się przeczytać tę powieść - i chwała im za to, bo pewnie znajdzie się ktoś, komu przypadnie ona do gustu. Tym kimś nie będę jednak - być może niestety - ja...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd