Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wojna w blasku dnia: Księga I

Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 3.1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,74 (3130 ocen i 170 opinii) Zobacz oceny
10
390
9
503
8
990
7
711
6
344
5
115
4
47
3
23
2
5
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Daylight War
data wydania
ISBN
9788375748505
liczba stron
680
język
polski
dodała
Yossa

Podczas Nowiu na świat wychodzą demony Wojna w blasku dnia wciąga czytelników w świat otchłani i mroku. Ludzkość ma trzydzieści dni, aby przygotować się do kolejnego ataku. Miesiąc, to zbyt mało, by uchronić wioskę. Arlen i Jardir byli kiedyś jak bracia. Teraz stali się rywalami. Otchłańce szykują atak i tylko dwóch mężczyzn może im stanąć na drodze, pod warunkiem, że opanują demony, które...

Podczas Nowiu na świat wychodzą demony

Wojna w blasku dnia wciąga czytelników w świat otchłani i mroku. Ludzkość ma trzydzieści dni, aby przygotować się do kolejnego ataku. Miesiąc, to zbyt mało, by uchronić wioskę.

Arlen i Jardir byli kiedyś jak bracia. Teraz stali się rywalami. Otchłańce szykują atak i tylko dwóch mężczyzn może im stanąć na drodze, pod warunkiem, że opanują demony, które czają się w ich sercach.

Peter V. Brett jest dziś tak rozpoznawalnym autorem jak George R. R. Martin, Robert Jordan i Terry Brooks. Powieści z cyklu demonicznego – Malowany człowiek, Pustynna włócznia i Wojna w blasku dnia podbiły już księgarskie rynki całego świata.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2013.

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1426
patusia_dorota | 2013-07-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2013
Przeczytana: 27 lipca 2013

Zbierz w sobie siłę, czas ucieka...

„Dobrze jest uciekać, gdy wiesz, dokąd uciekasz, ale jeśli nie masz celu, lepiej jest stanąć do walki.”

Dzień to światłość. Noc to ciemność. Wszystko, co jasne wydaję nam się łagodne i przejrzyste, zaś to co ciemne, nieprzeniknione, tajemnicze, niebezpieczne. To prawda, gdy nie widzimy, nasza wyobraźnia szaleje. Jednak, gdyby wszystkie najokropniejsze zdarzenia, gdyby wszystkie wyobrażane sobie przez dzieci stwory naprawdę istniały. Tu noc naprawdę jest niebezpieczna. Tu ludzie muszą walczyć o życie. Słabi kryją się w domach. Silni walczą do utraty tchu. Jeśli się boisz zostań w domu, skryj się przy cieple ognista i czekaj na koniec. Jednak pamiętaj, zbliża się walka. Teraz nawet dzień przestanie być bezpieczny. To będzie wielka walka. To będzie „Wojna w blasku dnia”. Czas ucieka.

33 lata temu
Mała dziewczynka w swoje dziewiąte urodziny zostaje odebrana rodzinie. Tak zadecydowały kości, dziewczyna ma zostać dama’ting, tak głosi wola Everama. Teraz ma zerwać kontakty z rodziną, ma zapomnieć. Młoda dziewczynka wie, że może wiele osiągnąć. Już od pięćdziesięciu lat do grona dama’ting nie dołączył nikt z zewnątrz. Wie, że nie może liczyć na pomoc, musi być silna.
Teraz
Zbliża się wielka wojna, ludzie obawiają się nie tylko nocnych bestii, ale również najeźdźców z pustynnych krain. Krasjanie chcą zdobyć nowe terytoria i zawładnąć ludnością. Kto wygra w tym starciu przybysze z pustynnych krain, czy mieszkańcy zielonych ziem?

„Noc jest bezlitosna.”

Peter V. Brett to teraz jeden z najbardziej cenionych współczesnych twórców fantasy. Jego debiutem została książka „Malowany człowiek” rozpoczynają cykl demoniczny. Niesamowity pomysł, świetnie ukazany świat i kreacja bohaterów zachwyciła mnie ogromnie. Wczoraj skończyłam trzecią już część cyklu Demonicznego pt. „Wojna w blasku dnia”. Jakie były moje wrażenia?

„Strach i ból to jedynie wiatr.”

„Wojna w blasku dnia” to książka w głównej mierze poświęcona Ineverze. Autor zabrał nas w czasy jej dzieciństwa, pokazał jak zyją dama’ting i jaka była jej droga na sam szczyt. Muszę powiedzieć, że niektórymi kwestiami mnie zaskoczył, niekiedy jednak czułam lekkie daja vu. Inevera od zawsze była postacią, której nie dążyłam wielkim szacunkiem, mimo to jej nie lubiłam. Potrafiła dojść do celu mimo jakichkolwiek konsekwencji. Miała zadanie i potrafiła je wykonać perfekcyjnie. Można jej po prostu nie znosić, ale nie można o niej powiedzieć, że nie jest barwną postacią. Tu jednak autor pokazał nam jej jasną i bardziej ludzką stronę. Gdy patrzyłam na nią w poprzednich częściach oczami Jardina wydawała mi się kobietą bez żadnych skrupułów i perfidną. Jednak życie jej oczami wygląda kompletnie inaczej. Teraz wiem, co ukrywa za maską obojętności. Ciekawie było „wejść do jej głowy” podczas czytania. Czasem jednak, gdy jakiś fragment czytałam drugi, bądź trzeci raz i patrzyłam po prostu spojrzeniem innej postaci okropnie się nudziłam. Wiedziałam, co akurat dana postać powie, jak się zachowa. Mam nadzieję, że w kolejnej części autor za główną postać weźmie kogoś, kogo jeszcze nie znam. Nie chciałabym znów czytać tego samego. Nie mogę jednak nie dodać, że niekiedy właśnie takie powroty były pozytywne, bo mogłam zobaczyć, co tak naprawdę wtedy czuła Inevera, a nie wyciągać wnioski z wrażeń Jardina, czy innych postaci.

„Wojna w blasku dnia została przepowiedziana.”

Jestem bardzo szczęśliwa, że na reszcie mogłam dogłębniej poznać struktury życia dama’ting. Niektóre zdarzenia zaskoczyły mnie i to mocno. Autor obnarzył kobiety z ich największych sekretów. Dotąd myślałam, że jedynie Inevera ma taki silny i dominujący charakter, okazało się to jednak moim błedem. Wszystkie dama’ting są dobrze szkolone, potrafią zgrabnie ukrywać uczucia. Kilka lat, które spędziłam w tym miejscu z młodą Ineverą ukazały mi jak z miłej, spokojnej dziewczynki staje się silną i niezależną kobietą. Jednak właśnie w szkole został nam ukazany podobny schemat, co w „Pustynnej włóczni”. Inevera tak samo jak Jardir była niezwykła, niecodzienna. Inne dzieciaki, a właściwie już młodzież ją omijały, zaś ona nie brała sobie tego do serca. Walczyła i dążyła dalej do upragnionego celu. Miała do tego wroga, który co rusz pokazywał jej, gdzie jest jej miejsce. Ta schematyczność dla mnie była wyczuwalna. Autor opisał też kilka lekcji dama’ting szkoda tylko, że tak mało. Chciałabym lepiej poznać technikę ich walki. Same kości hora dla mnie cały czas są ciekawe. Technika ich wyrobu dla mnie była do tej pory zagadką, która została interesująco przedstawiona.

„Niektóre zmiany są trudniejsze do zaakceptowanie od innych.”

Rozdziały z Ineverą jako główną postacią nie występowały jedynie w przeszłości. Mieliśmy też kilka okazji poznać jej dzisiejsze myśli. Zaskoczyło mnie to, że nadal skrywa tyle uczuć, że nadal wiele rzeczy ją boli. Myślałam do tej pory, że te zmiany z obozie dama’ting zmieniły ja kompletnie. Jednak się myliłam. Bawała mnie jej zazdrości o Leeshę. Zwłaszcza, gdy odkryła przed pewną postacią swoje uczucia. Interesujące, ciekawi mnie, co dalej z tego wypłynie.

„Istnieją kobiety, które są urodzonymi wojowniczkami. Pozwól im walczyć.”

W czasie, gdy dorosła Inevera dalej tworzyła swój plan Arlen i jego narzeczona Renna udali się w stronę Zakątka Wybawiciela. Rozdziały z ich udziałem były przedstawiane w trzecioosobowej narracji Renny. Dziewczyna kompletnie się zmieniła od poprzedniej części. Naprawdę zaczęła mnie denerwować. Niekiedy robiła tak głupie rzeczy, często zastanawiałam się, co się z nią dzieję. Żałuję, że narratorem nie był Arlen, on nadal pozostaje moja ulubioną postacią, ale z drugiej strony nie zauważyłabym zmian, które zachodziły w Rennie i poznała jej sekretów. Nadal troche trudno mi uwierzyć, że to własnie ona będzie razem z Arlenem, Naznaczonym, przez niektórych zwanym Wybawicielem. Trochę mnie pod koniec poprzedniej części zaskoczyło, ale i tak lepiej pasują do siebie niż Leesha.

Kilka rozdziałów powieści było też poświęconych właśnie Leeshy, dziewczyna jak dla mnie jest władcza i złośliwa. I to nawet nie w takich miłym sensie, że powie coś uszczypliwego, ale cały czas poucza. Nie podobało mi się to, że wytyka innym wady, a swoje czyny uważa za słuszne. Końcowe momenty z jej udziałem jednak były naprawdę ciekawe, szczena mi opadła, a to co powiedział jej Gared, naprawdę było rażące. Może to ją czegoś nauczy. Jednak nie tylko to było ciekawe, nie wiem, co się będzie z nią działo, kogo wybierze. Już nie mogę się doczekać kolejnej księgi, by się dowiedzieć.

Narratorami byli również Rojer i Abban. Było im poświęcone zdecydowanie mniej miejsca, ale rozdziały z ich udziałem były naprawdę intrygujące. Rojer zaskoczył mnie w pełni. Jego muzyka, jego wybór, takiej odwagi się po nim nie spodziewałam. Współczułam mu wyboru jaki podjął, będzie miał ciężko. Spodobała mi się również scena z jego udziałem, w której poskramiał demony, świetnie opisana i warta uwagi. Plan Abbana bardzo mnie ciekawi, z niego jest niezły kombinator, ale lubię takich ludzi. W sumie zwykła polityka, by zyskać jak najwięcej, ale on zyskuję nie tylko fundusze, ma coraz większe wpływy. Naprawdę jako kupiec i strateg sprawdza się wyśmienicie.

„Jedność jest warta każdej ceny we krwi.”

Wciąż zaskakuje mnie, nawet po przeczytaniu sporej ilości książek Bretta, że tak zgrabnie łączy losy wszystkich postaci. Przeszłość, przyszłość i teraźniejszość są doskonale wykreowane, tu każde nawet błahe z pozoru wydarzenie ma ogromne znaczenie. Głównym wątkiem jest walka z demonami, ale liczne intrygi, potyczki i zmagania są również ciekawe. Wiele się dzieje, a czytelnik nie ma prawa do nudy. Cały czas wyczekiwałam tej wielkiej wojny, jednak w tej księdze się jej nie doczekałam. Może zmieni się to szybko. Do tego cały czas mówi się, o walce z wielkim demonem podczas Nowiu, przy każdym rozdziale, które dzieją się w teraźniejszości jest to pokreślone ilością tych dni.

Wspomnę też o oprawie graficznej. Okładki tego cyklu są utrzymane w podobnych schemacie, który mi osobiście przypadł do gustu. Przedstawione są na nich główne postaci danej książki. W pierwszej części był to Arlen, w drugiej Jardir, a w trzeciej Inevera. Każda część przez nasze wydawnictwo została podzielona jeszcze na dwie księgi, dlatego by nie były takie sam na pierwszych dwóch schematycznie zmieniano kolor tła i stroju bohatera. Strój i tło były w tym samym kolorze, ale w innych odcieniach. Tym razem jednak, jest inaczej. „Wojna w blasku dnia” ma szare tło, strój modelki zaś jej błękitny. Szkoda, że schemat nie został zachowany, bo bardzo mi się spodobał.

We wcześniejszych recenzjach wspominałam o świetnych czarno-białych rysunkach w srodku książki. Jeśli w poprzednich były one świetne, to teraz musze powiedzieć, że są cudowne. Widać dopracowanie w każdym calu, bardzo mnie urzekły. Tak o obrazkach na pewno wspominałam, ale nie jestem pewna, czy pisałam o odznaczeniach rozdziałów. Każda postać ma przypisane swoje atrybuty, które ukazują, która postać właśnie będzie w nim narratorem. W tej części są to postacie wspomniane wyżej. Ich odznaczenia pasują do nich idealnie, a gdy znam postać od razu wiem, o kogo chodzi.

„Zasadź wszystkie ziarna, które posiadasz, a możesz doczekać się niespodziewanych owoców.”

Nie spodziewałam się, że aż tak się rozpiszę, bo początkowo po zakończeniu normalnego jak w każdej mojej recenzji wstępu nie wiedziałam, co mam napisać. Szybko jednak przypomniałam sobie, co działo się w książce i wtedy już nie mogłam skończyć. Podsumowując jednak, książka bardzo mi się spodobała, nie odbiega w dużej mierze od poziomu poprzednich części, jednak niekiedy nudziłam się podczas fragmentów, które już znałam. Niemniej książkę czytało mi się naprawdę szybko, dosłownie ją pochłaniałam. Nie mogę się już doczekać kontynuacji tego tomu. Jestem pewna, że jeszcze wiele przede mną.
Ocena: świetna -

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poza czasem

Bardzo mi się podobała! Brak mi słów... Wrażenia po te książce na długo pozostaną mi w głowie. 💞 Wciągająca. Nie mogę doczekać kiedy dostanę drugą czę...

zgłoś błąd zgłoś błąd