Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trucizna

Cykl: Kroniki Jakuba Wędrowycza (tom 7)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,95 (2341 ocen i 170 opinii) Zobacz oceny
10
155
9
171
8
434
7
703
6
573
5
199
4
63
3
25
2
11
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747072
liczba stron
360
słowa kluczowe
wędrowycz
język
polski
dodał
kenaz

Egzystencja Jakuba Wędrowycza toczy się spokojnym codziennym trybem. Jakub w towarzystwie wiernego druha Semena cieszy się życiem tj. głównie pędzi i konsumuje samogon. Niestety liczne złe moce nieustanie zakłócają jego spokój. Na łąkach straszy widmo hrabiego. Woda w kranie zamienia się w oranżadę. Sztuczna szczęka przyjaciela zostaje podmieniona na pudełko kredek. Belfer sadysta gnębi wnuka....

Egzystencja Jakuba Wędrowycza toczy się spokojnym codziennym trybem. Jakub w towarzystwie wiernego druha Semena cieszy się życiem tj. głównie pędzi i konsumuje samogon. Niestety liczne złe moce nieustanie zakłócają jego spokój. Na łąkach straszy widmo hrabiego. Woda w kranie zamienia się w oranżadę. Sztuczna szczęka przyjaciela zostaje podmieniona na pudełko kredek. Belfer sadysta gnębi wnuka. Do zapasów gorzałki dobierają się zombiaki. Jakby tego było mało ambitny diabeł proponuje partyjkę pokera. A jak powszechnie wiadomo „kto Jakuba nachodzi sam sobie szkodzi”.

Ogłoszenia drobne

Sprzedam tonę arszeniku w szklanych kapsułkach 0,5 grama. Biznesmeni i politycy – zniżka.
*
Mam stały kontakt z agresywnymi kosmitami. Oczekuję poważnych propozycji.
*
Wypychacz lwów bez doświadczenia i dyplomu podejmie pracę, najchętniej w zawodzie.
*
Zmień zawód! Kurs spawaczy konstrukcji orbitalnych finansowany przez MOPS.
*
Hurtownia bursztynu „Komnata” nawiąże współpracę z odbiorcami. Hurt, detal.
*
Do sprzedania - brylantowa kolia po babci. Prawie prawdziwa, a wygląda jeszcze lepiej.
*
Amerykański traktor do ozdoby podwórka. Wprawdzie nie jeździ ale za to niedrogo!
*
Samorządowcy! Wykorzystajcie dotacje unijne. Budujemy schrony przeciwatomowe wedle norm ISO z certyfikatem NATO.
*
Szambo. Wybieranie, napełnianie, wylewanie na zlecenie pod wskazanym adresem.
*
Ubezpieczasz zasiewy? Tylko my umiemy wywołać gradobicie na zlecenie.
*
Hurtownia dziczyzny, także egzotycznej, Słonina S.A.
*
Egzorcysta do wynajęcia. Gwarancja prawie 100%
*
Nowopowstający browar holdingu „Pol-Rol-Chem” poszukuje testerów eksperymentalnych partii nowego syntetycznego piwa bezsłodowego.
*
Automaty rosyjskie i amerykańskie z dostawą do domu.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/trucizna

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1111

Powrót do wojsławickich korzeni

Jakub Wędrowycz to postać, która wyniosła Andrzeja Pilipiuka na piedestał polskich autorów fantastyki. Zapijaczony wioskowy dziadyga w poszarpanych ubraniach, a jednocześnie bystry umysł i najlepszy cywilny egzorcysta w kraju. Ostatni zbiór jego przygód wydany został w 2009 r., a potem autor zajął się innymi projektami. Dostaliśmy wampiry z warszawskiej Pragi z epoki późnego Jaruzela, kolejne tomy Oka Jelenia czy zbiory opowiadań niezwiązanych z Jakubem.

Aż wreszcie Pilipiuk postanowił powrócić do swojego sztandarowego bohatera, jednocześnie wracając do jego korzeni. Korzeni w sensie formy, niekoniecznie treści. Dwa poprzednie zbiory przygód Wędrowycza składały się z jednej dłuższej minipowieści i kilku towarzyszących jej krótszych opowiadań. W "Truciźnie" dostajemy to samo, co w "Kronikach Jakuba Wędrowycza": aż dwadzieścia opowiadań, z których najdłuższe nie liczy sobie nawet czterdziestu stron.

Zakres tematyczny opowiadań jest niezwykle szeroki. W niektórych to Wędrowycz gra pierwsze skrzypce, w innych jest postacią poboczną, a historia opowiadana jest z perspektywy innych bohaterów. Niemal wszystkie opowiadania są zupełnie świeże. Jedynie "Stajnia" i tytułowa "Trucizna" były już wcześniej publikowane, ale nawet te dwie historie przeszły pewien lifting.

Jakub i jego wierny druh Semen Korczaszko zaprowadzają tradycyjnie porządek w gminie, ale zdarza im się też wdepnąć w niezły gnój (czasem całkiem dosłownie) na obcym terenie. Podróżują w czasie, by poznać prawdziwą...

Jakub Wędrowycz to postać, która wyniosła Andrzeja Pilipiuka na piedestał polskich autorów fantastyki. Zapijaczony wioskowy dziadyga w poszarpanych ubraniach, a jednocześnie bystry umysł i najlepszy cywilny egzorcysta w kraju. Ostatni zbiór jego przygód wydany został w 2009 r., a potem autor zajął się innymi projektami. Dostaliśmy wampiry z warszawskiej Pragi z epoki późnego Jaruzela, kolejne tomy Oka Jelenia czy zbiory opowiadań niezwiązanych z Jakubem.

Aż wreszcie Pilipiuk postanowił powrócić do swojego sztandarowego bohatera, jednocześnie wracając do jego korzeni. Korzeni w sensie formy, niekoniecznie treści. Dwa poprzednie zbiory przygód Wędrowycza składały się z jednej dłuższej minipowieści i kilku towarzyszących jej krótszych opowiadań. W "Truciźnie" dostajemy to samo, co w "Kronikach Jakuba Wędrowycza": aż dwadzieścia opowiadań, z których najdłuższe nie liczy sobie nawet czterdziestu stron.

Zakres tematyczny opowiadań jest niezwykle szeroki. W niektórych to Wędrowycz gra pierwsze skrzypce, w innych jest postacią poboczną, a historia opowiadana jest z perspektywy innych bohaterów. Niemal wszystkie opowiadania są zupełnie świeże. Jedynie "Stajnia" i tytułowa "Trucizna" były już wcześniej publikowane, ale nawet te dwie historie przeszły pewien lifting.

Jakub i jego wierny druh Semen Korczaszko zaprowadzają tradycyjnie porządek w gminie, ale zdarza im się też wdepnąć w niezły gnój (czasem całkiem dosłownie) na obcym terenie. Podróżują w czasie, by poznać prawdziwą historię smoka wawelskiego i Wandy, co to może i chciała Niemca, ale jej tatuś był temu mocno przeciwny. Mierzą się z zombiakami, neandertalczykami, duchami, diabłami, sztuczną inteligencją i Zębową Wróżką. Znajdziemy nawet jedno opowiadanie z czasów pierwszej wojny światowej, gdy Jakub z ojcem zostają przemocą skłonieni do podjęcia pracy w niemieckim szpitalu polowym.

Oczywiście poza Jakubem i Semenem spotykamy też cała masę drugoplanowych bohaterów znanych nam z poprzednich tomów, m.in. archeologa Tomasza Olszakowskiego, skłócony z Jakubem klan Bardaków, policjantów z wojsławickiego posterunku czy Maćka, wnuka Jakuba, bohatera trylogii "Norweski Dziennik".

W tym bogatym zbiorze każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Część opowiadań kładzie większy nacisk na aspekt humorystyczny, w innych więcej jest elementów przygodowych. W niektórych historiach Pilipiuk wyżywa się na urzędnikach, politykach, Unii Europejskiej i socjalistach, inne są od polityki wolne. Wszystkie jednak pisane są z właściwą temu autorowi swadą, która sprawia, że po jego książki sięgają tysiące czytelników w Polsce i za granicą.

"Trucizna" to obowiązkowy punkt programu dla każdego szanującego się miłośnika fantastyki, a nawet dla każdego szanującego się czytelnika. Bowiem Jakuba Wędrowycza nie trzeba lubić, ale nie wypada go nie znać.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4605)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 25974

Po latach oczekiwania na półki księgarń trafiła kolejna odsłona przygód wioskowego egzorcysty-amatora Jakuba Wędrowycza. Pilipiuk słusznie zrezygnował z formuły minipowieści, powracając do konwencji klasycznego opowiadania.W przypadku „Trucizny” czytelnik ma do czynienia z dwudziestoma historiami. W książce można znaleźć opis pradziejów Kraju nad Wisłą, dowiedzieć się, że to bardziej Niemiec nie chciał Wandy niż na odwrót, a smoka wawelskiego nie zabił wcale szewczyk Dratewka. Ponadto Wędrowycz po raz kolejny próbuje umknąć z rąk wysłanników piekieł, płata „psikusa” policji, egzorcyzmuje kilka duchów, rezygnuje z dwuletnich wakacji na rzecz rozwiązania zagadki „Czarnego punktu”, wykonuje jedną z dwunastu prac Herkulesa, zapisuje się na siłownę, a przede wszystkim toczy wojnę podjazdową ze znienawidzonym od lat rodem Bardaków.
Większość tekstów jest wyśmienita i na prawdę stanowi interesującą lekturę. Pilipiuk, korzystając ze sztandarowych fabuł i klisz narracyjnych potrafi rozwiać...

książek: 1185
annaroza | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 10 maja 2017

Kontynuuję czytanie Pilipiuka. To mój drugi tom "Wędrowyczowski". W opinii niektórych słaby. Po przeczytaniu zaledwie dwóch książek o przygodach Jakuba ciężko mi to ocenić. Mnie w każdym razie się podobało. Akurat w książkach o egzorcyście amatorze szukam przede wszystkim tego absurdalnego, czasem złośliwego humoru. I tu się nie zawiodłam. Po prostu fajny zbiór opowiadań.

książek: 206
veinylover | 2016-09-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 września 2016

Miło wrócić do klasyki Pilipiuka i sztandarowej postaci Jakuba Wędrowycza i jego druha Semena. Zabawne, pozakręcane, nawymyślane - jak to u tego autora. Niby literatura nienajwyższych lotów, ale wciąż mam do tego autora słabość i przeczytanie kolejnej książki sprawiło mi przyjemność.

książek: 0
| 2016-09-30

Ordynarny zapijaczony dziad. Taki zawsze dla mnie był Wędrowycz, a czytanie o nim - istna udręka z niesmakiem do wypęku. Aż dałam sobie spokój i zapomniałam. Do czasu Grzegorza Pawlaka, który swoim kapitalnym głosem nadał dziadydze ludzkich, co ja mówię - ciepłych wręcz!, cech i uprzyjemniał kilkakrotne odsłuchiwanie. Pawlak uratował w moich oczach Wędrowycza i w takim duecie to mogę nawet zaryzykować powrót do początków.

Nie wiem, czy to są lepsze czy gorsze opowiadania. Ja bawiłam się setnie, czy to o Leninie czy o Dratewce, wszystko z ciętym humorem i kozacką fantazją.

książek: 1074
marlen | 2012-11-07
Przeczytana: grudzień 2012

Kolejna odsłona przygód Jakuba Wędrowycza, jednej z moich ulubionych postaci.
Chociaż nie lubię czytać zbiorów opowiadań, zdecydowanie wolę "pełnowymiarowe" teksty, to "Truciznę" czytałam cały czas z uśmiechem na twarzy. To naprawdę miła odmiana po kilku średnio udanych (moim zdaniem) zbiorach opowiadań pana Pilipiuka, które ostatnio czytałam. W "Truciźnie" wreszcie widać to, co w twórczości autora najlepsze - tradycyjnie potężna dawka humoru, ciekawe pomysły na poszczególne teksty (czego mi zabrakło np. w "Rzeźniku drzew", gdzie jedno opowiadanie niewiele różniło się od następnego) oraz nawiązania do osób/rzeczy trzecich - wydawnictwa, osoby autora, innych książek - potterowskiej serii chociażby. Niby małe rzeczy, a cieszą czytelnika :)
Warto było czekać na tę książkę, warto ją przeczytać, bo to sama kwintesencja twórczości Pilipiuka.

książek: 889
Michał | 2012-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 28 grudnia 2012

Mam mieszane uczucia po lekturze najnowszej części przygód Jakuba Wędrowycza.
Z jednej strony książka jest zdecydowanie lepsza od "Homo bimbrownikus", krótkie formy opowiadań nie pozwalają się nam nudzić, a autorowi snuć bezsensownych rozważań. Przy lekturze niektórych przygód szczerze się uśmiechnąłem, były zabawne momenty i ciekawe nawiązania.

Jednak z drugiej strony to wszystko przeważnie gdzieś już było, czułem poważny niedosyt i to, że pierwsze zbiory przygód słynnego egzorcysty są o wiele lepsze. Część opowiadań to siódma woda po kisielu, napisana tak jakby autor musiał, a mu się nie chciało. Występuje tu także zdecydowanie zbyt duże zagęszczenie "sójek w bok" na metr kwadratowy papieru. Mam wrażenie, że to autor chciał nas poszturchiwać byśmy nie narzekali na spadający poziom powieści.

Końcowa ocena jest z punktu widzenia wielbiciela postaci Jakuba. Jeśli jeszcze nie jesteś jego fanem, to zacznij lekturę od "Przygody Jakuba Wędrowycza" i kolejnych. "Truciznę" zostaw sobie...

książek: 469
Krzysztof | 2015-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 listopada 2015

Trucizna to znośne pożegnanie z Wędrowyczem i zarazem lepsza część od nijakiej szóstej. Znów mamy mnogość krótkich historii, lecz szczerze to po odłożeniu książki nie pamiętam prawie żadnej i tak właśnie jest z tym cyklem. Dużo zabawy i śmiechu, ale chwilę później nie pamiętasz już nic, to tak jakby przeczytać kilkadziesiąt kawałów. Trudno zapamiętać więcej niż kilka. Rozumiem fenomen Wędrowycza i kiedyś na prawdę potrafił bawić, jednak po kolejnych tomach abstrakcyjny humor przestawał śmieszyć i zaczął nużyć czytelnika. Najlepiej chyba zatrzymać się na pierwszej części.

książek: 408
Marcin | 2015-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 27 lutego 2015

Niestety to już ostatnia częsc przygód Jakuba, przynajmniej dopóki Pan Pilipiuk nie wymysli kolejnych. W tym tomie Jakub nadal przeżywa wiele przygód, odwiedza Kraków gdzie walczy ze smokiem i spotyka Ksiecia Kraka, tępi plemie swoich największych wrogów Bardaków, oraz wiele innych... polecam jak wszystkie wcześniejsze :)

książek: 731
Klakier | 2013-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2013

Wielki, (prawie) genialny powrót Wędrowycza.
Po mocno rozczarowującym „Homo bimbrownikusie” krążyły mi po głowie uzasadnione podejrzenia o to, że autorowi się zwyczajnie skończyły pomysły. Temat się zużył, bo i ciężko coś odkrywczego napisać w szóstej już części przygód bimbrownika o dobrze znanych odchyłach. Siódemka jednak okazała się szczęśliwa, ponieważ „Trucizna” to ponowna zwyżka formy. Mamy do dyspozycji 20 opowiadań z których, przyznaję, niektóre zbyt chwalebne nie są. Jednak nie ma co się tym jęczeniem sugerować- większa część książki trzyma zaskakująco mocny poziom. Humor i tematyka opowiadań o Wojsławicach jest dla większości dobrze znana, a jednak.. wciąż bawi. I to jak. No, przynajmniej jeśli ktoś lubi dowcip toporny niczym oblicze przeciętnego boksera. Mi odpowiada jak najbardziej.
Co jakiś czas można natrafić na motywy lub bohaterów epizodycznych znanych z innych książek Pilipiuka, czy też innych pisarzy z Fabryki Słów. Przy „mechanicznym kotku” konkretnie się...

książek: 442
Przemysław Zyra | 2015-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Polecam
Przeczytana: 2013 rok

Opowieści o Wędrowyczu podobne do poprzednich. Po poprzedniej części przygód, w której były jedynie 4 opowiadania z niechęcią podszedłem do poćwiartowanej na kilkanaście opowiadanek książki. Ale autor trzyma poziom. I znowu z tyłu książki "Ogłoszenia" jakich nie znajdzie w prasie.

zobacz kolejne z 4595 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Fantom (1/2017)
    Fantom (1/2017)
    Andrzej Pilipiuk, Andrzej W. Sawicki, Adam Podlewski, Jan Madejski, Anna...
  • Pan Wilków
    Pan Wilków
    Andrzej Pilipiuk
  • Demony
    Demony
    Andrzej Pilipiuk, Jacek Komuda, Jacek Piekara, Jarosław Grzędowicz, Eugeniusz D...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
​Andrzej Łaski – operator ołówka

Lubi mówić o sobie „operator ołówka” bo żyje z rysowania. Bywa że maluje - uważa to jednak za fanaberię (duchową przynależność do świata cyganerii - którą gardzi). Komiks - ta niczym nie uzasadniona miłość, wynika z niespełnienia i braku umiejętności pracy w zespole. Gdyby nie ta wada genetyczna, byłby znakomitym reżyserem. Ale cóż - BYWA!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd