Trucizna

Cykl: Oblicza Wędrowycza (tom 7)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,98 (2660 ocen i 186 opinii) Zobacz oceny
10
180
9
190
8
510
7
818
6
633
5
215
4
67
3
27
2
12
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747072
liczba stron
360
słowa kluczowe
wędrowycz
język
polski
dodał
kenaz

Egzystencja Jakuba Wędrowycza toczy się spokojnym codziennym trybem. Jakub w towarzystwie wiernego druha Semena cieszy się życiem tj. głównie pędzi i konsumuje samogon. Niestety liczne złe moce nieustanie zakłócają jego spokój. Na łąkach straszy widmo hrabiego. Woda w kranie zamienia się w oranżadę. Sztuczna szczęka przyjaciela zostaje podmieniona na pudełko kredek. Belfer sadysta gnębi wnuka....

Egzystencja Jakuba Wędrowycza toczy się spokojnym codziennym trybem. Jakub w towarzystwie wiernego druha Semena cieszy się życiem tj. głównie pędzi i konsumuje samogon. Niestety liczne złe moce nieustanie zakłócają jego spokój. Na łąkach straszy widmo hrabiego. Woda w kranie zamienia się w oranżadę. Sztuczna szczęka przyjaciela zostaje podmieniona na pudełko kredek. Belfer sadysta gnębi wnuka. Do zapasów gorzałki dobierają się zombiaki. Jakby tego było mało ambitny diabeł proponuje partyjkę pokera. A jak powszechnie wiadomo „kto Jakuba nachodzi sam sobie szkodzi”.

Ogłoszenia drobne

Sprzedam tonę arszeniku w szklanych kapsułkach 0,5 grama. Biznesmeni i politycy – zniżka.
*
Mam stały kontakt z agresywnymi kosmitami. Oczekuję poważnych propozycji.
*
Wypychacz lwów bez doświadczenia i dyplomu podejmie pracę, najchętniej w zawodzie.
*
Zmień zawód! Kurs spawaczy konstrukcji orbitalnych finansowany przez MOPS.
*
Hurtownia bursztynu „Komnata” nawiąże współpracę z odbiorcami. Hurt, detal.
*
Do sprzedania - brylantowa kolia po babci. Prawie prawdziwa, a wygląda jeszcze lepiej.
*
Amerykański traktor do ozdoby podwórka. Wprawdzie nie jeździ ale za to niedrogo!
*
Samorządowcy! Wykorzystajcie dotacje unijne. Budujemy schrony przeciwatomowe wedle norm ISO z certyfikatem NATO.
*
Szambo. Wybieranie, napełnianie, wylewanie na zlecenie pod wskazanym adresem.
*
Ubezpieczasz zasiewy? Tylko my umiemy wywołać gradobicie na zlecenie.
*
Hurtownia dziczyzny, także egzotycznej, Słonina S.A.
*
Egzorcysta do wynajęcia. Gwarancja prawie 100%
*
Nowopowstający browar holdingu „Pol-Rol-Chem” poszukuje testerów eksperymentalnych partii nowego syntetycznego piwa bezsłodowego.
*
Automaty rosyjskie i amerykańskie z dostawą do domu.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/trucizna

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1202

Powrót do wojsławickich korzeni

Jakub Wędrowycz to postać, która wyniosła Andrzeja Pilipiuka na piedestał polskich autorów fantastyki. Zapijaczony wioskowy dziadyga w poszarpanych ubraniach, a jednocześnie bystry umysł i najlepszy cywilny egzorcysta w kraju. Ostatni zbiór jego przygód wydany został w 2009 r., a potem autor zajął się innymi projektami. Dostaliśmy wampiry z warszawskiej Pragi z epoki późnego Jaruzela, kolejne tomy Oka Jelenia czy zbiory opowiadań niezwiązanych z Jakubem.

Aż wreszcie Pilipiuk postanowił powrócić do swojego sztandarowego bohatera, jednocześnie wracając do jego korzeni. Korzeni w sensie formy, niekoniecznie treści. Dwa poprzednie zbiory przygód Wędrowycza składały się z jednej dłuższej minipowieści i kilku towarzyszących jej krótszych opowiadań. W "Truciźnie" dostajemy to samo, co w "Kronikach Jakuba Wędrowycza": aż dwadzieścia opowiadań, z których najdłuższe nie liczy sobie nawet czterdziestu stron.

Zakres tematyczny opowiadań jest niezwykle szeroki. W niektórych to Wędrowycz gra pierwsze skrzypce, w innych jest postacią poboczną, a historia opowiadana jest z perspektywy innych bohaterów. Niemal wszystkie opowiadania są zupełnie świeże. Jedynie "Stajnia" i tytułowa "Trucizna" były już wcześniej publikowane, ale nawet te dwie historie przeszły pewien lifting.

Jakub i jego wierny druh Semen Korczaszko zaprowadzają tradycyjnie porządek w gminie, ale zdarza im się też wdepnąć w niezły gnój (czasem całkiem dosłownie) na obcym terenie. Podróżują w czasie, by poznać prawdziwą...

Jakub Wędrowycz to postać, która wyniosła Andrzeja Pilipiuka na piedestał polskich autorów fantastyki. Zapijaczony wioskowy dziadyga w poszarpanych ubraniach, a jednocześnie bystry umysł i najlepszy cywilny egzorcysta w kraju. Ostatni zbiór jego przygód wydany został w 2009 r., a potem autor zajął się innymi projektami. Dostaliśmy wampiry z warszawskiej Pragi z epoki późnego Jaruzela, kolejne tomy Oka Jelenia czy zbiory opowiadań niezwiązanych z Jakubem.

Aż wreszcie Pilipiuk postanowił powrócić do swojego sztandarowego bohatera, jednocześnie wracając do jego korzeni. Korzeni w sensie formy, niekoniecznie treści. Dwa poprzednie zbiory przygód Wędrowycza składały się z jednej dłuższej minipowieści i kilku towarzyszących jej krótszych opowiadań. W "Truciźnie" dostajemy to samo, co w "Kronikach Jakuba Wędrowycza": aż dwadzieścia opowiadań, z których najdłuższe nie liczy sobie nawet czterdziestu stron.

Zakres tematyczny opowiadań jest niezwykle szeroki. W niektórych to Wędrowycz gra pierwsze skrzypce, w innych jest postacią poboczną, a historia opowiadana jest z perspektywy innych bohaterów. Niemal wszystkie opowiadania są zupełnie świeże. Jedynie "Stajnia" i tytułowa "Trucizna" były już wcześniej publikowane, ale nawet te dwie historie przeszły pewien lifting.

Jakub i jego wierny druh Semen Korczaszko zaprowadzają tradycyjnie porządek w gminie, ale zdarza im się też wdepnąć w niezły gnój (czasem całkiem dosłownie) na obcym terenie. Podróżują w czasie, by poznać prawdziwą historię smoka wawelskiego i Wandy, co to może i chciała Niemca, ale jej tatuś był temu mocno przeciwny. Mierzą się z zombiakami, neandertalczykami, duchami, diabłami, sztuczną inteligencją i Zębową Wróżką. Znajdziemy nawet jedno opowiadanie z czasów pierwszej wojny światowej, gdy Jakub z ojcem zostają przemocą skłonieni do podjęcia pracy w niemieckim szpitalu polowym.

Oczywiście poza Jakubem i Semenem spotykamy też cała masę drugoplanowych bohaterów znanych nam z poprzednich tomów, m.in. archeologa Tomasza Olszakowskiego, skłócony z Jakubem klan Bardaków, policjantów z wojsławickiego posterunku czy Maćka, wnuka Jakuba, bohatera trylogii "Norweski Dziennik".

W tym bogatym zbiorze każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Część opowiadań kładzie większy nacisk na aspekt humorystyczny, w innych więcej jest elementów przygodowych. W niektórych historiach Pilipiuk wyżywa się na urzędnikach, politykach, Unii Europejskiej i socjalistach, inne są od polityki wolne. Wszystkie jednak pisane są z właściwą temu autorowi swadą, która sprawia, że po jego książki sięgają tysiące czytelników w Polsce i za granicą.

"Trucizna" to obowiązkowy punkt programu dla każdego szanującego się miłośnika fantastyki, a nawet dla każdego szanującego się czytelnika. Bowiem Jakuba Wędrowycza nie trzeba lubić, ale nie wypada go nie znać.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5219)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1303
annaroza | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 10 maja 2017

Kontynuuję czytanie Pilipiuka. To mój drugi tom "Wędrowyczowski". W opinii niektórych słaby. Po przeczytaniu zaledwie dwóch książek o przygodach Jakuba ciężko mi to ocenić. Mnie w każdym razie się podobało. Akurat w książkach o egzorcyście amatorze szukam przede wszystkim tego absurdalnego, czasem złośliwego humoru. I tu się nie zawiodłam. Po prostu fajny zbiór opowiadań.

książek: 26252

Po latach oczekiwania na półki księgarń trafiła kolejna odsłona przygód wioskowego egzorcysty-amatora Jakuba Wędrowycza. Pilipiuk słusznie zrezygnował z formuły minipowieści, powracając do konwencji klasycznego opowiadania.W przypadku „Trucizny” czytelnik ma do czynienia z dwudziestoma historiami. W książce można znaleźć opis pradziejów Kraju nad Wisłą, dowiedzieć się, że to bardziej Niemiec nie chciał Wandy niż na odwrót, a smoka wawelskiego nie zabił wcale szewczyk Dratewka. Ponadto Wędrowycz po raz kolejny próbuje umknąć z rąk wysłanników piekieł, płata „psikusa” policji, egzorcyzmuje kilka duchów, rezygnuje z dwuletnich wakacji na rzecz rozwiązania zagadki „Czarnego punktu”, wykonuje jedną z dwunastu prac Herkulesa, zapisuje się na siłownę, a przede wszystkim toczy wojnę podjazdową ze znienawidzonym od lat rodem Bardaków.
Większość tekstów jest wyśmienita i na prawdę stanowi interesującą lekturę. Pilipiuk, korzystając ze sztandarowych fabuł i klisz narracyjnych potrafi rozwiać...

książek: 416
veinylover | 2016-09-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 września 2016

Miło wrócić do klasyki Pilipiuka i sztandarowej postaci Jakuba Wędrowycza i jego druha Semena. Zabawne, pozakręcane, nawymyślane - jak to u tego autora. Niby literatura nienajwyższych lotów, ale wciąż mam do tego autora słabość i przeczytanie kolejnej książki sprawiło mi przyjemność.

książek: 0
| 2016-09-30

Ordynarny zapijaczony dziad. Taki zawsze dla mnie był Wędrowycz, a czytanie o nim - istna udręka z niesmakiem do wypęku. Aż dałam sobie spokój i zapomniałam. Do czasu Grzegorza Pawlaka, który swoim kapitalnym głosem nadał dziadydze ludzkich, co ja mówię - ciepłych wręcz!, cech i uprzyjemniał kilkakrotne odsłuchiwanie. Pawlak uratował w moich oczach Wędrowycza i w takim duecie to mogę nawet zaryzykować powrót do początków.

Nie wiem, czy to są lepsze czy gorsze opowiadania. Ja bawiłam się setnie, czy to o Leninie czy o Dratewce, wszystko z ciętym humorem i kozacką fantazją.

książek: 942
Michał | 2012-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 28 grudnia 2012

Mam mieszane uczucia po lekturze najnowszej części przygód Jakuba Wędrowycza.
Z jednej strony książka jest zdecydowanie lepsza od "Homo bimbrownikus", krótkie formy opowiadań nie pozwalają się nam nudzić, a autorowi snuć bezsensownych rozważań. Przy lekturze niektórych przygód szczerze się uśmiechnąłem, były zabawne momenty i ciekawe nawiązania.

Jednak z drugiej strony to wszystko przeważnie gdzieś już było, czułem poważny niedosyt i to, że pierwsze zbiory przygód słynnego egzorcysty są o wiele lepsze. Część opowiadań to siódma woda po kisielu, napisana tak jakby autor musiał, a mu się nie chciało. Występuje tu także zdecydowanie zbyt duże zagęszczenie "sójek w bok" na metr kwadratowy papieru. Mam wrażenie, że to autor chciał nas poszturchiwać byśmy nie narzekali na spadający poziom powieści.

Końcowa ocena jest z punktu widzenia wielbiciela postaci Jakuba. Jeśli jeszcze nie jesteś jego fanem, to zacznij lekturę od "Przygody Jakuba Wędrowycza" i kolejnych. "Truciznę" zostaw sobie...

książek: 1145
marlen | 2012-11-07
Przeczytana: grudzień 2012

Kolejna odsłona przygód Jakuba Wędrowycza, jednej z moich ulubionych postaci.
Chociaż nie lubię czytać zbiorów opowiadań, zdecydowanie wolę "pełnowymiarowe" teksty, to "Truciznę" czytałam cały czas z uśmiechem na twarzy. To naprawdę miła odmiana po kilku średnio udanych (moim zdaniem) zbiorach opowiadań pana Pilipiuka, które ostatnio czytałam. W "Truciźnie" wreszcie widać to, co w twórczości autora najlepsze - tradycyjnie potężna dawka humoru, ciekawe pomysły na poszczególne teksty (czego mi zabrakło np. w "Rzeźniku drzew", gdzie jedno opowiadanie niewiele różniło się od następnego) oraz nawiązania do osób/rzeczy trzecich - wydawnictwa, osoby autora, innych książek - potterowskiej serii chociażby. Niby małe rzeczy, a cieszą czytelnika :)
Warto było czekać na tę książkę, warto ją przeczytać, bo to sama kwintesencja twórczości Pilipiuka.

książek: 469
Krzysztof | 2015-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 listopada 2015

Trucizna to znośne pożegnanie z Wędrowyczem i zarazem lepsza część od nijakiej szóstej. Znów mamy mnogość krótkich historii, lecz szczerze to po odłożeniu książki nie pamiętam prawie żadnej i tak właśnie jest z tym cyklem. Dużo zabawy i śmiechu, ale chwilę później nie pamiętasz już nic, to tak jakby przeczytać kilkadziesiąt kawałów. Trudno zapamiętać więcej niż kilka. Rozumiem fenomen Wędrowycza i kiedyś na prawdę potrafił bawić, jednak po kolejnych tomach abstrakcyjny humor przestawał śmieszyć i zaczął nużyć czytelnika. Najlepiej chyba zatrzymać się na pierwszej części.

książek: 280
Syn | 2017-11-10

To już siódmy tom przygód Jakuba ,jaki dane mi było przeczytać.Jak zwykle autor trzyma poziom ,serwując nam sprawdzone luzne opowiadania .

Nie będę się zbytnio rozpisywać,bo kto zna tego słynnego egzorcystę z Wojsławic ten wie czego się spodziewać.A po za tym jak zwykle polecam z piwkiem ,lub z tym co kto lubi...
i tyle....

książek: 498
Marcin | 2015-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 27 lutego 2015

Niestety to już ostatnia częsc przygód Jakuba, przynajmniej dopóki Pan Pilipiuk nie wymysli kolejnych. W tym tomie Jakub nadal przeżywa wiele przygód, odwiedza Kraków gdzie walczy ze smokiem i spotyka Ksiecia Kraka, tępi plemie swoich największych wrogów Bardaków, oraz wiele innych... polecam jak wszystkie wcześniejsze :)

książek: 661
Adrianna | 2017-10-29
Przeczytana: 29 października 2017

Pamiętam, jak czytałam pierwszy zbiór opowiadań o Jakubie Wędrowyczu... Wtedy naprawdę byłam zachwycona, ciągle się śmiałam. Nawet na głos!
Natomiast przy czytaniu "Trucizny" coś się zmieniło. Albo zmieniło się moje poczucie humoru, albo tym razem po prostu autor nie popisał się pomysłami. Czytało się przyjemnie, aczkolwiek to już nie to samo. Może Pan Pilipiuk przesadził z ilością absurdów, które z czasem zaczęły nużyć.

zobacz kolejne z 5209 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
​Andrzej Łaski – operator ołówka

Lubi mówić o sobie „operator ołówka” bo żyje z rysowania. Bywa że maluje - uważa to jednak za fanaberię (duchową przynależność do świata cyganerii - którą gardzi). Komiks - ta niczym nie uzasadniona miłość, wynika z niespełnienia i braku umiejętności pracy w zespole. Gdyby nie ta wada genetyczna, byłby znakomitym reżyserem. Ale cóż - BYWA!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd