Świt Jedi: W nicość

Cykl: Świt Jedi (tom 1) | Seria: Star Wars: Gwiezdne Wojny
Wydawnictwo: Amber
6,02 (228 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
22
7
38
6
86
5
49
4
16
3
5
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dawn of the Jedi: Into the Void
data wydania
ISBN
9788324149148
liczba stron
304
słowa kluczowe
Star Wars
język
polski

Od dziesiątek tysięcy lat zgłębialiśmy Moc, wokół której zbudowaliśmy naszą wspólnotę. Wojny i konflikty przychodziły i przemijały. Walczyliśmy o utrzymanie mroku i jasności w równowadze. Teraz jednak zagraża jej coś, co może zniszczyć nas wszystkich. Samotny człowiek... i jego marzenia. Na planecie Tython powołano do życia starożytny Zakon Je’daii. Pod okiem jego mądrych Mistrzów Lanoree...

Od dziesiątek tysięcy lat zgłębialiśmy Moc, wokół której zbudowaliśmy naszą wspólnotę. Wojny i konflikty przychodziły i przemijały. Walczyliśmy o utrzymanie mroku i jasności w równowadze. Teraz jednak zagraża jej coś, co może zniszczyć nas wszystkich. Samotny człowiek... i jego marzenia.

Na planecie Tython powołano do życia starożytny Zakon Je’daii. Pod okiem jego mądrych Mistrzów Lanoree Brock poznawała tajniki Mocy, szybko stając się jedną z najpotężniejszych adeptek. W niej Moc była silna, lecz nie w jej bracie, który porzucił ścieżkę Je’daii. Jego szkolenie zakończyło się tragedią.
Po latach Lanoree stojąca na straży pokoju w galaktyce zostaje wezwana przed oblicze Rady Je’daii. Sprawa nie cierpi zwłoki. Ogarnięty obsesją podróży poza granice znanego wszechświata przywódca fanatycznego kultu zamierza otworzyć kosmiczny portal, używając straszliwej ciemnej materii. Ryzykuje kataklizm, który może zniszczyć cały układ gwiezdny. Widmo unicestwienia galaktyki jest przerażające. Lecz Lanoree jeszcze bardziej szokuje decyzja Mistrzów Je’daii, którzy powierzają misję zapobieżenia katastrofie właśnie jej - dopóki nie pozna ich powodów...

 

źródło opisu: amber.pl

źródło okładki: gwiezdne-wojny.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 444
Sebastian Janek | 2015-03-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 marca 2015

Pole do popisu było ogromne. Mniej więcej od 36000 do 25000 lat przed rokiem 0, czyli bitwą o Yavin. Obiecywałem sobie sporo, ponieważ jak w przypadku "Zaginionego plemienia Sithów" oraz całej tej bajeczki z czerwonoskórą rasą Sithów, można było ciekawie wykreować nowy świat, tak dobrze znany fanom, a jednak tak odległy. Nie wiem jednak do kogo była kierowana ta seria. Mam wrażenie, że twórcy poszli śladem "Wojen Klonów" oraz będącego wówczas w fazie rozwoju nowego serialu - "Rebelianci". Niestety, to był zły kierunek, ponieważ nastawiając się na młodszą widownię wyraźnie osłabiono jakość produktu.

Generalnie sam pomysł na pokazanie innej ery EU był dobry. Co prawda największym bólem jest brak istotnych zmian - technologia wiele się nie różni od znanej z epizodów filmowych - ponadto znany problem z utrzymaniem równowagi Mocy, są już miecze, latają po galaktyce na znacznie krótsze odległości itp. Jednak biorąc pod uwagę skalę rzędu 25 tysięcy lat - wówczas powinni latać na statkach bez napędów nadświetlnych, a walczyć na miecze metalowe co najwyżej. Jedynym plusem jest fakt, że położono jakiś nacisk na ukazanie rozwoju ścieżki Jedi - zwanych wówczas Je'daii.

Najciekawszym elementem powieści jest główna bohaterka, która korzysta zarówno z jasnej jak i ciemnej strony mocy. Ba, nawet para się alchemią, którą w Erze Starej Republiki kojarzy się raczej z frakcją Sithów z okresu zimnej wojny Imperium ze Starą Republiką. Było to zatem pierwsze spojrzenie na wojowników Jedi, których nie obowiązywał ścisły kod znany z filmowych epizodów - najwyraźniej, wówczas mogli też zawierać związki małżeńskie. Szkoda, że wątek ten nie został szerzej rozbudowany. Widzę tutaj zaprzepaszczony potencjał. Nic bardziej mnie nie zniechęciło do książki niż właśnie potraktowanie po macoszemu ważnych elementów z życia "antycznych" Jedi. Szkoda, bo w przypadku pierwszej pozycji z nowej ery konstrukcja takiego świata powinna być maksymalnie dopracowana. A tymczasem dostałem do ręki kolejne cudo rodem z Disney XD.

Pomijając flashbacki z przeszłości Lanoree i Daliena, całą historyjkę "Świtu" można było spokojnie zamknąć w opowiadaniu. I to by było na tyle. Jak dla mnie wystarczy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślepnąc od świateł

Dotarłam do końca! Co za męka! Z jakich powodów ta książka jest aż tak popularna i dobrze oceniana? Dlatego, że pokazuje ciemną stronę miasta? Czy lud...

zgłoś błąd zgłoś błąd