Walka kotów

Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,38 (728 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
31
8
93
7
217
6
229
5
97
4
30
3
20
2
2
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rina de gatos. Madrid 1936
data wydania
ISBN
978-83-240-2275-5
liczba stron
424
język
polski
dodała
Ag2S

Do Madrytu na prośbę pewnego arystokraty przyjeżdża znawca historii sztuki Anthony Whitelands. Szczycący się nienagannymi manierami Anglik ma za zadanie wycenić jeden z obrazów znajdujących się w kolekcji nobliwej rodziny. Nieoczekiwanie odkrywa, że ukrywane w piwnicy dzieło to nieznany akt Velazqueza... Szybko okazuje się, że obraz kryje niejedną tajemnicę. Walka kotów to najwybitniejsza...

Do Madrytu na prośbę pewnego arystokraty przyjeżdża znawca historii sztuki Anthony Whitelands. Szczycący się nienagannymi manierami Anglik ma za zadanie wycenić jeden z obrazów znajdujących się w kolekcji nobliwej rodziny. Nieoczekiwanie odkrywa, że ukrywane w piwnicy dzieło to nieznany akt Velazqueza...

Szybko okazuje się, że obraz kryje niejedną tajemnicę.

Walka kotów to najwybitniejsza powieść uwielbianego na całym świecie hiszpańskiego pisarza Eduardo Mendozy. Książka została wyróżniona prestiżową nagrodą Premio Planeta de Novela.

 

źródło opisu: Znak, 2012

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1309

Viva España!

Eduardo Mendoza jest jednym z tych autorów, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. To pisarz, którego książki są tłumaczone na wiele języków i które zyskały na całym świecie miliony fanów. W naszym kraju wydano już piętnaście powieści tego hiszpańskiego prozaika. Całkiem niedawno ukazała się „Walka kotów”, traktująca o wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936-39. Mendoza napisał ją, będąc świadomym, iż wielu młodych ludzi wciąż wraca do tamtych tragicznych wydarzeń, bo ich konsekwencje są odczuwalne po dziś dzień. Sam literat jest także przesiąknięty wojną i jej klimatem - urodził się co prawda tuż po niej, ale opowieści wojenne towarzyszyły mu przez całe dzieciństwo i skutecznie wryły mu się w pamięć. Przyjrzyjmy się zatem z bliska „Walce kotów”, najwybitniejszej powieści Eduardo Mendozy, za którą otrzymał Premio Planeta de Novela, największą hiszpańską nagrodę literacką…

Jest rok 1936. 34-letni Anglik, Anthony Whitelands, wykładowca historii sztuki z Cambridge i znawca dzieł Diego Velázqueza, jedzie do Madrytu, by wycenić jeden z licznych obrazów księcia de la Igualada. W obliczu trudnej sytuacji politycznej książę chce zapewnić swojej rodzinie spokój i dlatego za pieniądze pochodzące ze sprzedaży tajemniczego płótna zamierza wywieźć najbliższych z ogarniętej wojną domową Hiszpanii. Anthony, który jest znawcą malarstwa hiszpańskiego, chętnie przystaje na tę propozycję. Lubi Madryt, a zwłaszcza Muzeum Prado, które uważa za swój drugi dom. Ku jego zdziwieniu...

Eduardo Mendoza jest jednym z tych autorów, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. To pisarz, którego książki są tłumaczone na wiele języków i które zyskały na całym świecie miliony fanów. W naszym kraju wydano już piętnaście powieści tego hiszpańskiego prozaika. Całkiem niedawno ukazała się „Walka kotów”, traktująca o wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936-39. Mendoza napisał ją, będąc świadomym, iż wielu młodych ludzi wciąż wraca do tamtych tragicznych wydarzeń, bo ich konsekwencje są odczuwalne po dziś dzień. Sam literat jest także przesiąknięty wojną i jej klimatem - urodził się co prawda tuż po niej, ale opowieści wojenne towarzyszyły mu przez całe dzieciństwo i skutecznie wryły mu się w pamięć. Przyjrzyjmy się zatem z bliska „Walce kotów”, najwybitniejszej powieści Eduardo Mendozy, za którą otrzymał Premio Planeta de Novela, największą hiszpańską nagrodę literacką…

Jest rok 1936. 34-letni Anglik, Anthony Whitelands, wykładowca historii sztuki z Cambridge i znawca dzieł Diego Velázqueza, jedzie do Madrytu, by wycenić jeden z licznych obrazów księcia de la Igualada. W obliczu trudnej sytuacji politycznej książę chce zapewnić swojej rodzinie spokój i dlatego za pieniądze pochodzące ze sprzedaży tajemniczego płótna zamierza wywieźć najbliższych z ogarniętej wojną domową Hiszpanii. Anthony, który jest znawcą malarstwa hiszpańskiego, chętnie przystaje na tę propozycję. Lubi Madryt, a zwłaszcza Muzeum Prado, które uważa za swój drugi dom. Ku jego zdziwieniu zamiast zwyczajnej wizyty, naznaczonej pięknem miasta, jego interesującą architekturą, licznymi dziełami sztuki, atmosferą kultury i dobrej zabawy, na Anglika czeka kraj pogrążony w głębokim kryzysie, w którym ścierają się ze sobą zwolennicy republiki, rewolucjoniści oraz sympatycy Falangi, co sprawia, iż jego panorama jest nie tylko mroczna, lecz wręcz beznadziejna. Ale dla Anthony’go początkowo najważniejsza jest sztuka i przyszłość obrazu, który okazuje się być prawdopodobnie jednym z nieznanych dotąd szerokiej publiczności płótnem Diego Velázqueza. Anglik jednakże dość niespodziewanie znajduje się w punkcie przecięcia wszystkich sił kształtujących Historię Hiszpanii, ale zamiast wyjechać z kraju, obsesyjnie wręcz myśli o znalezisku w piwnicy swego pracodawcy (Kwestia ta poruszała go do tego stopnia, że tylko naturalna flegmatyczność charakteru i surowe wychowanie powstrzymywały go od zachowywania się na ulicy jak człowiek niespełna rozumu). Niestety, obraz Madrytu w tym czasie to nie galerie, nie piękne stroje ani nie szampańska zabawa. To spalone kościoły, akty wandalizmu w klasztorach, zniszczenia dziedzictwa narodowego, organizowane na szeroką skalę manifestacje, zgromadzenia, liczne przesłuchania oraz bójki i strzelaniny na ulicach. Miasto pełne jest szpiegów, płatnych morderców i rewolucjonistów oraz ich ofiar. Jak przyznaje jeden z bohaterów książki: W Hiszpanii sprawy toczą się źle od wieków, ale w ostatnich miesiącach spieprzyło się na dobre. Falangiści strzelają do socjalistów; socjaliści do falangistów, do anarchistów, a czasem i do siebie. I wszyscy mówią o rewolucji. Androny! Żeby brać się do rewolucji, prawicowej czy lewicowej, przede wszystkim trzeba podejść do rzeczy na poważnie: jedność i dyscyplina. Ale dyscypliny i jedności jak na lekarstwo, nawet w przypadku Anthony’ego. Mężczyzna dość niespodziewanie zakochuje się w pięknej córce księcia, Paqiucie, której serce od dawna należy do markiza de Estella, adwokata, polityka i przywódcy Falangi. Kiedy w domu księcia toczą się rozmowy o bieżących sprawach politycznych, w których uczestniczą nieprzeciętni goście, uwagę przybysza o nienagannych manierach zajmują inne rzeczy, które niestety nie uchronią go od polityki, czyhającej na każdym kroku …

Dobrze nakreślona sytuacja polityczna, która oddaje atmosferę trudnych czasów i klimat nastrojów panujący wtedy wśród ludzi (strach przed zamachem stanu, ludzie kupujący broń i zastanawiający się nad wyjściem na ulice, etc.), postaci historyczne (generał Franco, założyciel Falangi - José Antonio Primo de Rivera, ówczesny prezydent - Manuel Azaña, sprawiają, że książka jest wiarygodna), informacje o malarstwie (Mendoza, podobnie jak Whitelands, jest miłośnikiem sztuki - autor był przez kilka lat doradcą w Muzeum Prado i zna je doskonale, podobnie jak jego bohater) oraz umiejętność budowania napięcia, sprawiają, że „Walka kotów” jest ciekawa i dobrze się ją czyta. To, co dla mnie było ważne, to fakt, iż porusza ona nieznany mi, ale i pewnie większości polskich czytelników, temat dotyczący wewnętrznych zamieszek w Hiszpanii z ubiegłego wieku. Co istotne, nie ma w tej książce traumatycznych przeżyć bohaterów, ich dogłębnej analizy, nie ma też rozlewu krwi, trupów na ulicach, itp. Są za to prawdziwe wydarzenia, które Mendoza swoim zwyczajem przeplata ze śmiesznymi scenami z życia głównego bohatera. Podczas gdy rzeczywistość miesza się z fantazją, powieść uzyskuje odrobinę lekkości, mimo iż dotyka ona przecież bolesnych dla Hiszpanów zagadnień. To jest bez wątpienia plus. Za minus uważam fakt, iż książka jest nierówna - oprócz momentów niezwykle barwnych, wciągających, są i takie, które nużą, niestety. Mimo to zaryzykuję stwierdzenie, iż ta błyskotliwa mozaika Eduardo Mendozy, której częściami składowymi są m.in. intryga, polityka, miłość i pragnienie władzy, przypadnie do gustu nie tylko wielbicielom talentu tego hiszpańskiego pisarza, ale także wszystkim, którzy nie zniechęcą się odkrywaniem nieznanych nam kart z historii Hiszpanii XX. wieku.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1737)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6497
allison | 2012-10-21
Przeczytana: 21 października 2012

Jakoś nie umiem zachwycić się prozą Mendozy. "Walkę kotów" przeczytałam z mieszanymi uczuciami - raz było ciekawie, raz nużąco...

Irytowało mnie przeciąganie intrygi związanej z tajemniczym obrazem. Liczyłam na zaskakujący finał i - niestety - przeżyłam rozczarowanie.

Spodobała mi się natomiast atmosfera napięcia towarzyszącego wewnętrznym konfliktom, które ostatecznie doprowadziły do wojny domowej. Plusem jest też literacki styl i złożona składnia.

Nie można autorowi zarzucić braku erudycji i swoistego poczucia humoru. Mimo tych plusów nie była to porywająca lektura.

książek: 363
czytający | 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 lipca 2013

Perypetie Anglika uwikłanego w międzynarodową intrygę bardzo skutecznie przykuły moją uwagę przez ostatnie kilka dni. Ten czasami rozkojarzony i może flegmatyczny dżentelmen radzi sobie jak może aby odkryć tajemnicę obrazu namalowanego być może przez samego Diego Velazqueza.

I taka jest właśnie cała książka Eduardo Mendozy, wyważona, napisana rzeczowym i bardzo zrozumiałym językiem, pozwalająca czytelnikowi dość łatwo zorientować się w biegu wypadków. A bieg tych wypadków przyspiesza po przeczytaniu kolejnych rozdziałów. Nie brakuje szybkich zwrotów akcji, intryg międzynarodowych agentów, walki o władzę oraz miłosnych uniesień bohaterów. Wszystko to osadzone zostało z dużą precyzją w scenerii wiosennego Madrytu z 1936 r. Madrycka sceneria tym bardziej mi przypadła do gustu gdyż osobiście bardzo lubię stolicę Hiszpanii w której przyszło mi się znaleźć któregoś upalnego lata.

Eduardo Mendoza o czym nie wiedziałem przed przeczytaniem jego powieści jest znawcą malarstwa...

książek: 749
Kanclerz | 2014-02-10
Przeczytana: 06 lutego 2014

Literatura iberyjska najwyraźniej pozostaje poza moim zasięgiem intelektualnym. Choć nie wiem, czy wciąż jestem w stanie winić jedynie siebie za ten wysoki poziom niezrozumienia.

"Walka kotów" jako najwybitniejsza powieść Eduardo Mendozy umieściła mnie w grupie deklarującej brak chęci dalszych spotkań z autorem. Jest mi zawsze bardzo przykro wygłaszać tego typu opinie na temat uznanej beletrystyki, jednak nie jestem w stanie zmusić się choćby do odrobiny zachwytu nad opowieścią.

Bohaterowie, a w szczególności główny bohater, już od pierwszych stron doprowadzali mnie do szału. Zdaję sobie sprawę, że by oddać prawdziwość, można w akcję zaplątać jedną istotę trochę niespełna rozumu, oderwaną od rzeczywistości, ale żeby większość postaci wymagała pilnej interwencji psychologa?! Irracjonalne, nieodpowiedzialne decyzje, brak jakiegokolwiek powiązania z rzeczywistością, śmieszne, ale zaledwie przez chwilę.

Nie zamierzam natomiast oceniać bardzo szczegółowo opisanego tła histerycznego....

książek: 86
roth | 2012-10-05
Na półkach: Przeczytane

„Walka kotów” to pierwsza moja książka Eduarda Mendozy, najprawdopodobniej nie ostatnia. Dlaczego? Przynajmniej z kilku względów. Po pierwsze, tak toczącej się akcji nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock — niewyróżniający się zanadto angielski historyk sztuki przyjeżdża do pogrążającej się w chaosie tuż przed wybuchem wojny domowej Hiszpanii, by ocenić parę obrazów z kolekcji księcia de la Igualada, w której znajduje nieznany obraz Velazqueza. Dość szybko naszym bohaterem zainteresowały się hiszpańskie i angielskie służby specjalne, pewien uciążliwy proletariusz z młodą prostytutką oraz dwie nastoletnie córki księcia. Również jedna z walczących w Hiszpanii frakcji — falanga — pojawia się w tej intrydze. Na domiar złego nikt zagubionemu Anglikowi nie mówi całej prawdy... Po drugie, dla spowolnienia akcji i nadążenia za nią przez czytelnika autor wprowadził opisy i refleksje nad wybranymi dziełami malarskimi (byłoby co najmniej dziwne, gdyby te nie pojawiły się w powieści, której...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2012-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2012

Ta książka ma wielu bohaterów. Jest markiza, która mówi: 'Arystokracja jest symbolem tradycji i konserwatyzmu, lecz my, arystokratki, zachowujemy się,jak nam przyjdzie ochota. Burżuje mają pieniądze; arystokraci mają przywileje'. Jest 'osobnik w pelerynce i tyrolskim kapelusiku, chowający się za załomem ściany', jest mężczyzna w prochowcu, kapeluszu i ciemnych okularach, udający, że czyta gazetę...Panny idą do klasztoru albo chowają się w szafie...Są  wreszcie postacie historyczne, ale ukazane w 'mendozowskim' stylu, z przymrużeniem oka.
Wszyscy oni nakręcają intrygę, która każe nam gorączkowo przewracać kartki. A że często nie są to pełnokrwiste, wielowymiarowe postacie? Cóż, nie jestem fanką burleski/ farsy/ wodewilu, ale muszę przyznać, że pomysł, by w ten sposób pisać o ostatnich chwilach przed końcem, jakim było lato 1936 w Madrycie, jest odważny i oryginalny (do tej pory przyzwyczajona byłam raczej do tęsknej i nostalgicznej atmosfery znanej z 'Kroniki wypadków miłosnych')....

książek: 770
Sojczix | 2016-01-03
Przeczytana: 03 stycznia 2016

Uwielbiam literaturę hiszpańską, prawie wszystkie książki są dla mnie świetne. Czytałam już dwie książki Mendozy, mistrzowskie "Miastko cudów" i dobre opowiadanie "Niewinność zagubiona w deszczu". Czuło się tam klimat tych powieści, czego tu mi całkowicie brakowało. Przeczytałam jakieś 120 parę stron, co stanowi trochę więcej niż 1/4 książki. No i uważam, że przez ten fragment powinno się coś zadziać. Coś się działo, ale to za mało, nie było to szczególnie nic porywającego, było owiane bardziej jakimś niedopowiedzeniem niż tajemniczością. Bardzo chciałam przeczytać tą książkę, ale niestety się poddałam, akcja była dla mnie za wolna i przyznam za mało ciekawa. Ubolewam, może kiedyś dam radę pokonać lekką nudę w początku książki.

książek: 792
BUKA | 2012-12-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Blog, 2012
Przeczytana: 01 listopada 2012

Na historię każdego państwa składają się zarówno wzniosłe wydarzenia, którymi jego obywatele szczególnie się chlubią, jak również mroczne fakty, nad którymi najchętniej spuszczono by zasłonę milczenia. Nawet najbardziej demokratyczny ustrój ewoluował przez wieki, niejednokrotnie kosztem wielu niewinnych jednostek i uciskanych warstw społecznych. Droga do wolności, (potencjalnej) równości i braterstwa jest niezwykle kręta oraz przeważnie okupiona cierpieniem proletariatu i wywyższeniem burżuazji, o czym zdecydowanie przekonuje czytelników Eduardo Mendoza w swej najnowszej książce "Walka kotów".

Tym razem przenosimy się do ogarniętego wewnętrznymi zamieszkami Madrytu ubiegłego wieku. W samym łonie Hiszpanii ścierają się ze sobą frakcje zwolenników republiki, rewolucjonistów oraz wyznawców ideologii Falangi. Uzupełnienie tej barwnej mozaiki stanowi także niepokojąca się sytuacją polityczną arystokracja, dążący do stagnacji generałowie oraz nieświadomy powagi własnego położenia...

książek: 1567
Kasia | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 26 grudnia 2015

No cóż... nie było zachwytów, nie będzie oklasków. Trudno i darmo. Przeczytać można i tylko tyle. Główny bohater przygłupawy dość mocno. Denerwował mnie niezmiennie od początku do samego końca. Ten typ tak ma. Przez jego przygłupawość dzieją się wokół niego różne przedziwne rzeczy, a on (przez tą przygłupawość) nie dostrzega niczego niezwykłego. Też tak można... dlaczego nie?
Dla mnie dość przeciętna pozycja.

książek: 426
Tomasz | 2013-06-26
Przeczytana: 26 czerwca 2013

Rzecz o szkodliwości -izmów - „Walka Kotów” Eduardo Mendozy

Z prozą Mendozy wiąże mnie specyficzny rodzaj więzi. Czuję do niej wyjątkowo gorącą miłość – jednakże jest to afekt dziecięcy, naiwny i kompletnie niezrozumiały. Nie, nie jest to uczucie zbliżone do tej masochistycznej radości związanej z oglądaniem wyczynów polskiej kadry narodowej w piłce nożnej. Najzwyczajniej nie jestem w stanie zrozumieć czemu jego książki są AŻ tak dobre. Bo przecież nie chodzi tu o fabułę(kto przypomni sobie cykl o pewnym detektywie, ten będzie wiedział że jest ona... zwyczajna). Natężenie absurdu, mimo że miłe mojemu sercu, występuję również u innych twórców. Może chodzi o język? Plastyczny, cudowny, naszpikowany anachronizmami jak solidne ciasto rodzynkami? Tak, to może być to – styl Marqueza każe mi tęsknić do dawnych czasów, kiedy nawet piętrowa obelga była wypowiadana z klasą i stylem. Ale i to możemy spotkać u innych autorów, najlepiej tych z belle epoque. Klimat? Hiszpania ma swój...

książek: 585
Kama86 | 2013-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 października 2013

To jeszcze inna odsłona twórczości Mendozy. Po raz kolejny zaskakująco rozwija się główny wątek, ale "Walkę kotów" można traktować jako książkę o wielu wątkach. Zagadnienie tajemniczego obrazu w pewnym momencie schodzi na drugi plan, po to, by mógł się rozwinąć temat polityczny, romansowy, a nawet kryminalny.
Pisarz wykazał się dużą erudycją pisząc tę książkę. To może tłumaczyć wiele pochlebnych opinii o tym tytule.
To, co mnie urzekło najbardziej to wspaniale wykreowane postaci. Mendoza potrafi zbudować świetne charaktery obdarzając każdego z bohaterów unikalnym wyglądem, portretem psychologicznym a nawet językiem. Moim zdaniem to właśnie ta umiejętność jest wspólnym mianownikiem wszystkich książek Mendozy.

zobacz kolejne z 1727 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Co przeczytać tej jesieni?

My też uważamy, że te wakacje skończyły się zbyt szybko, nie popadamy jednak w depresję. Dla książkowych moli nadejście jesieni oznacza przecież zapowiedź literackiej uczty – wydawnictwa szykują na najbliższe miesiące wiele interesujących nowości.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd