Leksykon: Małe zwierzęta

Tłumaczenie: Przemysław Hodyra
Wydawnictwo: Firma Księgarska Olesiejuk
3,67 (3 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
0
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Handbuch Kleintiere
data wydania
ISBN
83-7512-475-3
liczba stron
288
słowa kluczowe
zierzęta
język
polski
dodała
Sad_Panda

- Wybór właściwego zwierzątka
- Pielęgnacja, trzymanie i żywienie
- Małe zwierzątka a dzieci: jakie zwierzątko od jakiego wieku?
- Krótkie opisy ulubionych, małych pupili: królików, świnek morskich i chomików, myszy oraz myszoskoczków, fretek, szynszyli i kilku innych.

 

źródło opisu: Firma Księgarska 2008

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 3269

Tytuł tej książki jest odrobinę nieścisły, przez co można spodziewać się przeglądu gatunków zwierząt najczęściej trzymanych w naszych domach, ale bądźmy szczerzy- termin "małe zwierzęta" jest naprawdę bardzo szeroki... W rzeczywistości podstawowym kryterium doboru gatunków opisanych w tej- skąd inąd- ładnej i estetycznej, porządnie wydanej książce jest to, jakie zwierzę będzie najbardziej odpowiednie dla dziecka w określonym wieku. I tutaj po raz pierwszy przeżyłam szok, widząc, że przedział wiekowy zaczyna się od lat trzech... I od tego wieku zaproponowana jest kawia (jeszcze jako świnka morska), natomiast od lat pięciu mamy już do wyboru królika karłowatego (choć na zdjęciu przy opisie królika jest pokazany królik standardowy), mysz, myszoskoczka, chomiki (różne gatunki). Powiem szczerze, że znając większość opisywanych gatunków, byłam nieco zdziwiona tym zestawieniem (np łagodną szynszylę, tak samo jak burunduka czy fretkę proponuje się dziecku od lat 10-ciu). Tymczasem żółwie, jako zwierzęta terraryjne "dozwolone są" dopiero od 14-tego roku życia (ttymczasem sam Autor pisze o pomocy Rodzica w opiece nad zwierzakiem, bez pomocy osoby dorosłej zwalanie na dziecko całej odpowiedzialności może jedynie spowodować uraz psychiczny w późniejszym życiu).
Opisy gatunków czy raczej rodzajów, rzędów itp, w zależności od opisywanego zwierzęcia pozostawiają dużo do życzenia, nawet jeśli nie ma tutaj mowy o rozmnażaniu zwierząt. Np chomiki, wszystkie opisane razem, a tymczasem "karłowate" i syryjskie bardzo się od siebie różnią. Już samo wyrażenie "karłowate" wprowadza w błąd, gdyż tym terminem można określić zarówno chomika dżungarskiego (w tym podgatunek Campbella, różniący się nieco temperamentem), jak i chomika Roborowskiego, również rzadziej spotykany chomik chiński też by się tutaj zaliczał. Wszystkie te gatunki mają inny charakter i zwyczaje niż najlepiej znany chomik syryjski.
Jeżeli chodzi o błędy merytoryczne, niestety jest ich więcej. Wspominałam już o systematyce która pozostawia dużo do życzenia (jako przykład podam brak pełnej nazwy gatunkowej burunduka, szynszyli, myszoskoczka, a w wypadku chomików opisanych razem pod nazwą Cricetidae- co oznacza rodzinę chomikowatych, można tutaj zauważyć zawężenie jednych zwierząt do nazwy gatunkowej, a innych- rozszerzenie właśnie do wspomnianej rodziny. Umówmy się jednak, że książka naukowa to nie jest, szkoda tylko że Autor podaje nieprawdziwe informacje choćby o liczbie odmian barwnych czy ras różnych zwierząt- w rzeczywistości w każdym przypadku jest ich o wiele więcej (pewności nie mam jedynie jeśli chodzi o fretkę, gdyż nigdy mnie te zwierzęta nie interesowały). Najbardziej szkodliwe jednak są niektóre rady dotyczące warunków bytowych dla zwierząt- beztrosko polecana sałata jako pokarm (w rzeczywistości nie powinno się podawać sałaty lodowej ze względu na duży poziom azotanów- bywa, że oprócz obstrukcji powoduje ona nawet zejście zwierzęcia- o wiele lepiej podać którąś z sałat mniej nasączonych wodą- np. roszpunkę czy inną zieleninę), labirynt do przejścia dla kawii z... cegieł (które zawsze mogą przewrócić się na zwierzątko). Informacja, że kawie mogą mieszkać razem z królikiem, szynszylą czy... szczurem (!)- oby ktoś dwa razy pomyślał, nim zastosuje się do takiej "rady". Radę o trzymaniu latem żółwii wodnych w ogrodowych oczkach wodnych przeczytałam z niedowierzaniem, gdyż o ile przy opisie "wybiegu" dla żółwii lądowych jest napisane o konieczności zabezpieczenia terenu przed ucieczką zwierzęcia, tutaj nie ma na ten temat najmniejszej wzmianki. Tymczasem wiele żółwii ucieka z oczek wodnych.
Podobnych błędów mogłabym przytoczyć tutaj jeszcze wiele. Być może za bardzo zjechałam tę książkę za sprawy, które (oprócz warunków bytowych i żywienia) nie są istotne dla zwyczajnego posiadacza domowego pupila, ale to nie jest to dobra książka dla przyszłych opiekunów zwierzaków. Widziałam już tyle małych zwierząt- kawii, żółwi, szynszyli, chomików i innych skrzywdzonych przez nieodpowiednią opiekę, że nie potrafię o tym zapomnieć. Jak najbardziej popieram wychowywanie dzieci ze zwierzętami, ale przy dużej świadomości rodzica co do potrzeb zwierzątka oraz zainteresowań dziecka (ile to razy słyszałam o okrutnych eksperymentach, jakim nieświadome dzieci poddają zwierzęta- np spuszczają chomika z balkonu "na spadochronie"). Dlatego moim skromnym zdaniem nie każde dziecko ppowinno mieć zwoerzątko- a kiedy ta potrzeba jest podyktowana prawdziwym zainteresowaniem naszymi mniejszymi braćmi, a nie zachcianką czy "bo kolega ma", to już rodzic powinien wiedzieć- znać na tyle swoją pociechę. Rozmawiać z dzieckiem o zwierzętach. Rozumiem że nie każdy rodzic będzie szukał informacji wszędzie gdzie się da na temat planowanego pupila. Tym bardziej tego typu książki powinny być bezbłędne, jeśli chodzi o warunki jakich potrzebują poszczególne zwierzęcia. I czy w wieku 3-ech lat dziecko jest w stanie zrozumieć, co znaczy odpowiedzialna opieka? Trochę niepoważne potraktowanie tematu, a trzeba pamiętać że zwierzęta to nie zabawki (moim zdaniem tę granicę należałoby przesunąć do lat 6-ściu, wcześniej tylko rybki...).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowieści niesamowite

Po zrecenzowaniu „Fantazmatów” dostałem miły list od ich redaktora Dawida Wiktorskiego i namiar na „Opowieści niesamowite”, których ...

zgłoś błąd zgłoś błąd