Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko. Małgorzata Braunek w rozmowie o życiu z Arturem Cieślarem

Wydawnictwo: Znak
6,86 (141 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
5
8
25
7
45
6
37
5
13
4
3
3
2
2
1
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-2179-6
liczba stron
256
kategoria
Inne
język
polski
dodała
Ag2S

Niezwykłe życie buddyjskiej mistrzyni Książka Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko to rozmowa z ikoną polskiego kina i nauczycielką buddyjską Małgorzatą Braunek. Z poczuciem humoru i dystansem opowiada o tym, jak widzi i pamięta własne życie, jaki był świat jej dzieciństwa, pierwsze ważne wybory, decyzje, miłości, macierzyństwo... Wreszcie droga do upragnionego zawodu - aktorstwa - i...

Niezwykłe życie buddyjskiej mistrzyni



Książka Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko to rozmowa z ikoną polskiego kina i nauczycielką buddyjską Małgorzatą Braunek. Z poczuciem humoru i dystansem opowiada o tym, jak widzi i pamięta własne życie, jaki był świat jej dzieciństwa, pierwsze ważne wybory, decyzje, miłości, macierzyństwo... Wreszcie droga do upragnionego zawodu - aktorstwa - i porzucenie go. Braunek u szczytu sławy zrezygnowała z dalszej kariery filmowej, by szukać odpowiedzi na dręczące ją pytanie: kim jestem? I tak odnalazła swoją drogę - medytację i buddyzm zen.

Jak potoczyły się losy buddyjskiej mistrzyni? Dlaczego wróciła na ekrany i jak dzisiaj rozumie aktorstwo? Czy czuje się szczęśliwa i spełniona w codzienności? O tym i wielu innych aspektach życia opowiada w pasjonującej rozmowie przeprowadzonej przez Artura Cieślara.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 407
Rasta-Is-Coming | 2015-10-04
Na półkach: 2. rok na LC
Przeczytana: 04 października 2015

Z wieloma opiniami i sposobem patrzenia na świat zarówno przez Panią Braunek, jak i Pana Cieślara się nie zgadzam, ale przecież nie o to w tym chodzi. Za to na pewno zapadnie mi w pamięć krótko i w prostych słowach opisany błędny sposób wychowania dzieci przez rodziców, bo, niestety, mam z nim do czynienia na co dzień w swoim otoczeniu. Postanowiłem wykorzystać okazję i tę opinię napisać właśnie pod kątem tego problemu. Chodzi mi tu konkretnie o trafne stwierdzenie, że współcześnie wielu rodziców traktuje swoje dziecko jak własność.
"Własność, w którą trzeba dobrze zainwestować, by później odnieść satysfakcję z dobrej lokaty. Dziecko powinno spełniać oczekiwania swoich rodziców - mamusi i tatusia. A jeśli taka "własność" zdobywa nagrody, dyplomy, oczywiście jest to zasługa rodziców, którzy otrzymują potwierdzenie, że dobrze zainwestowali swój cenny czas i pieniądze."
Tak, to zdecydowanie trafne porównanie.
Małgorzata Braunek mówi:
"Mam jakieś głębokie przekonanie co do wyborów i decyzji moich dzieci. I w tym upatruję ich siłę - mogą one przynieść wiele satysfakcji, czasami rozczarowań, ale niewątpliwie zawsze będą wielką nauką.
JAKO RODZIC MOŻESZ MIEĆ TYLKO GŁOS DORADCY, NIGDY ZARZĄDCY.
Dobrze jest mieć świadomość, że nasze dzieci są tak naprawdę wolnymi, w pełni suwerennymi ludźmi - w związku z tym powinniśmy uznawać ich niezależność. Zadaniem rodzica jest trwanie i bycie przy nich, służenie im swoim wsparciem."

Niestety, często stykam się z osobami, których rodzice nie mają tej świadomości i właśnie ich dzieci to niejakie "lokaty". Dzieci mają spełniać oczekiwania rodziców, być najlepsi we wszystkim, robić tylko i wyłącznie to, co rodzicom się podoba. Nie mają prawa do własnych decyzji, opiekunowie wiedzą najlepiej, co jest dla nich lepsze. Ryby i dzieci głosu nie mają. Tacy rodzice wymagają od swoich dzieci tego, by spełnili to, czego nie udało im się samemu osiągnąć. Chcą by ich dzieci były chodzącymi ideałami, były rekordzistami we wszystkim, a z pewnością osiągnęły ich zachcianki.
To straszne i współczuję takim dzieciakom. Bardzo często zdarza się, że takie dzieci są do tego stopnia zmanipulowane, że same tego nie widzą. Poddają się temu, a nawet uważają, że jest to słuszne postępowanie. W tym miejscu pragnę podziękować moim rodzicom, którzy traktują mnie jako wolnego, myślącego człowieka, który odpowiada za swoje wybory i sam kreuje swoje dziś i przyszłe życie. Trudno o takie zaufanie, ale myślę, że mimo że często na pewno wątpią w słuszność takiego postępowania (jak chociażby nie zmuszanie do nauki), ale w ostatecznym rozrachunku są ze mnie dumni. Z pewnością będę się starał postępować podobnie ze swoimi potomkami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
40 godzin

Fajna książka z trudnymi bohaterami. Tu w zasadzie każdy ma trudny żywot. Najbardziej podobał i się prolog, i retrospekcje jednego z bohaterów. Dobrze...

zgłoś błąd zgłoś błąd