Nienaturalna natura nauki

Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
6 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788385416227
liczba stron
224
język
polski
dodała
Kaklucha

 

źródło okładki: google

Brak materiałów.
książek: 342
Carmel | 2017-07-26
Przeczytana: 24 lipca 2017

Można się nie zgadzać z treścią książki faktu z powodu odmienności własnych poglądów. Wtedy, przy ciekawej argumentacji interlokutora, publikacja jest mimo to ciekawa. Gorzej, gdy treść jest niespójna, dowodzenie stawianych tez kuleje; dostrzegamy pewne uproszczenia czy wręcz infantylizmy.

"Nienaturalna natura nauki. Dlaczego nauka jest pozbawiona zdrowego rozsądku" pióra embriologa Lewisa Wolperta jest niestety mieszanką tych dwóch poziomów zastrzeżeń, które wobec publikacji wysuwam. Od razu zaznaczam, to nie jest zła książka. Jednak na pewno jest momentami niespójna, gdy autor rozmywa narrację, co skutkowało moim niezrozumieniem wywodu.

Przewodnią tezą książki jest przekonanie autora, że nauka to zestaw nienaturalnych i nieintuicyjnych zasad, których recepcja społeczna wymaga pracy umysłowej, a samo jej rozwijanie jest jedną z najtrudniejszych i jednocześnie najbardziej fascynujących przygód intelektualnych naszego gatunku. Poddaje krytyce 'zdrowy rozsądek', jako jedno z głównych źródeł problemów w odbiorze nauki. Już dzieci poddawane są bodźcom z otoczenia, które przygotowują ich mózgi do tak ułomnej postawy (str. 27-28). W efekcie dochodzi do utrwalenia płytkich i często mylnych przekonań o zasadach, na jakich funkcjonuje świat. To koncepcja, którą rozwijał Kahneman w postulowanej separacji dwóch systemów pracy umysłu (patrz jego "Pułapki myślenia"). W życiu codziennym zbyt często, nie mając dostępu do pełnej listy przyczyn, wyciągamy niepoprawne wnioski. Często dopowiadamy sobie historię, zastępując niewiedzę właśnie zdrowym rozsądkiem czy 'życiowym doświadczeniem'.

W przykładach jak działa nauka, Wolpert posiłkował się biologią i fizyką. Pierwsza zapewne z powodu uprawianej profesji druga, jako klasyczna nauka łącząca w sobie wszystkie aspekty podejścia doświadczalnego i teoretycznego z ugruntowanymi podstawami. Jednak w przypadku fizyki, kilka przykładów została, mówiąc młodzieżowo, 'skopana'. Na przykład przy dyskusji fal elektromagnetycznych, zaledwie mgliście opisał sens pola Faradaya (str. 46).

Za to dość ciekawie Wolpert zaprezentował ogólne zasady, którymi kieruje się nauka. Podał spójną wizję sedna jej uprawniania, dokonał kluczowego odróżnienia nauki od techniki. Pierwsza skupia się na realizacji urządzeń, zaś druga na ideach (str. 45-47). Myślenie techniczne, według autora, jest głównie werbalne i obrazowe, zaś naukowe buduje formalizm i relacje miedzy obiektami, stosując język matematyki. Sam jednak w przykładach nie do końca odczytał matematyczność procesu analizy zagadnień.

Opis metodologii nauki bez dyskusji o znaczeniu matematyki, jest z definicji niepełny. Można z chemii, fizyki, biologii czy geologii podawać przykłady w celu opisania pewnych procesów budowania się wiedzy. Jednak pokuszenie się o zaprezentowanie nauki, jako sposobu zdobywania wiedzy bez dyskusji nad matematyką, jest nieprzekonujące. Być może jednak lepiej, że autor zrezygnował z pochylenia się nad 'królową nauk', bo jego przykład na trudność w zdroworozsądkowej analizie pewnego problemu jest poparty przez tezę, że matematyka (dokładniej logika formalna) mogłaby doprowadzić do pomyłki we wnioskach (str. 33). Nic bardziej błędnego - przykład autora to prosty rachunek zdań, gdzie zbudowanie zbiorów pozwala mieć pewność poprawności analizy.

Z powyższymi uwagami wiąże się mylna, według mnie, koncepcja autora książki, że motywacje do uprawniania nauki są dalekie od estetyki i poczucia piękną. Sporo pracy teoretyków wynika z symetrii, matematycznego piękna, pewnych analogii i inspiracji czerpanych ze sztuki. Jednak Wolpert wprost zaprzecza deklarowanym motywacjom w uprawnianiu nauki tym, którzy się nią parają od lat! Nie zgadza się z Maxem Planckiem (str. 70), Henrim Poincare (str. 71) czy Richardem Feynmanem (str. 74-75). Trzeba mieć dużą pewność siebie, by imputować coś tuzom nauki, wbrew ich deklaracjom co do własnego rozumienia procesów myślowych i źródeł inspiracji do pracy!

W dyskusji filozoficznych dociekań związanych z nauką, krótko opisał dominujące prądy (Popper, Kuhn, Lakatos, Quine, itd.). Trzeźwo zdystansował się do wielu uzurpacji filozofów, słusznie zauważając, że naukowcom zdanie filozofów nie jest w niczym potrzebne. Dodatkowo dość jednoznacznie skrytykował pewną popularną socjologiczną koncepcją nauki, której zwolennicy w oparciu o relatywizm wysunęli holistyczne przekonanie o potrzebie przekraczania granic miedzy dziedzinami, że konkretne wykształcenie się nie liczy, a naukę może jakoby uprawiać każdy 'z marszu' (str. 130-132). W rozdziale 'Nienauka', Wolpert rozprawił się z kilkoma pseudonaukowymi przekonaniami, dokonując subtelnego rozróżnienia między 'naukowo-błędnym' (np. spór z XIX wieku między epigenezą a preformacją o pochodzeniu organizmów) a jawnie 'a-naukowym' przekonaniem, manipulującym faktami bądź je wręcz odrzucającym. Istnienie tego drugiego, w postaci wyobrażeń pozazmysłowych, lewitacji czy astrologii to typowa emanacja natury ludzkiej, dążącej do wypełnienia luk w wiedzy o faktach, łatwymi i 'oswojonymi' przeświadczeniami (str. 151-156).

Książkę dopełnia ciekawa analiza odpowiedzialności nauki i naukowców za słowa i czyny. Wolpert przekonująco tłumaczy, że to od polityków należy oczekiwać roztropności w decyzjach o użyciu broni nuklearnej. Fizycy atomowi zainteresowani są jedynie poznaniem właściwości materii. Ostatecznie to społeczeństwo wybierając polityków musi być na tyle świadome potencjalnych zagrożeń wynikających z realizacji osiągnięć nauki, by kontrowersyjne decyzje mu służyły. Od naukowców wymaga się jak najpełniejszego poinformowanie obywateli o wynikach własnej pracy.

"Nienaturalna natura nauki" to w pewnych partiach oczywista dla mnie analiza sensu uprawiania nauki. Dostałem kilka ciekawych spojrzeń na stopień nieracjonalności wiedzy. Język autora nie grzeszy przesadną klarownością i wciągającą czytelnika narracją. Kilka fragmentów było nudnych (jakieś 20% tekstu). Kilka stwierdzeń pozostawiło mnie z frapującymi i wciąż otwartymi pytaniami.

Zapewne ogólna ocena książki jest wynikiem moich oczekiwań i zarysowanego we wstępie ambitnego planu przez Wolperta. Temat mnie niezmiernie ciekawi, stąd mając własne poglądy, przepracowane liczne lektury w temacie, oczekiwałem więcej. Myślę, że książka może być odkrywcza dla kogoś, kto nie dostrzega istotnej różnicy w sposobie opisu świata w religii, nauce, astrologii i pseudonaukach. Jeśli ktoś nie zna podstaw specyfiki pracy naukowej, metod stosowanych w naukach przyrodniczych, które w wielu punktach odbiegają od hermeneutyki nauk społecznych i humanistycznych, również powinien po publikację sięgnąć. To dość dobre źródło podstaw.

Polecam wszystkim, których interesuje metodologia nauki w wersji popularnej, a z grubymi i pełnymi dywagacji podręcznikami im nie po drodze.

=========================

FORMALNE BŁĘDY

Niestety zarówno tłumacz, jak i autor nie ustrzegli się ewidentnych błędów:

str. 17 (tłumacz) - błąd śmiertelny - dodanie jednej litery do słowa 'either' sprawiło, że wyszła herezja, za której głoszenie nie zdaje się w szkole podstawowej z fizyki, oryginał i tłumaczenie:

"Forces acting on a body cause it to accelerate, so forces can either increase or decrease its speed."

"Siły działające na jakieś ciało powodują przyspieszenie, a więc nie mogą ani zwiększyć, ani zmniejszyć jego prędkości."

str. 54-55 (autor) - niech autor się zdecyduje, czy opisuje wkład Archimedesa do hydrauliki, czy hydrostatyki, bo opisując tą pierwszą, podał definicję drugiej

str. 113 (autor) - Weinberg i Salam zunifikowali siły elektromagnetyczne i słabe, a nie silne i słabe

str. 114 (tłumacz) - 'bending/ugięcie' promienia świetlnego przetłumaczono błędnie na 'załamanie', ponieważ to różne zjawiska, tłumaczenia nie jest akceptowalne

str. 132 (tłumacz) - nie jest prawdą, że wszystkie cząstki zbudowane są z kwarków, ale tylko hadrony; z niewiadomych powodów tłumacz 'many of' przerobił na 'wszystkie'

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żmijowisko

Żmijowisko 📖 Wojciech Chmielarz Przeczytałam chyba wszystkie książki tego pisarza i po lekturze każdej kolejnej, jestem co raz bardziej zachwycona Pan...

zgłoś błąd zgłoś błąd