I nagle stało się wczoraj

Wydawnictwo: Muza
6,04 (27 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
1
7
7
6
9
5
4
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Y de repente fue ayer
data wydania
ISBN
978-83-7758-217-6
liczba stron
448
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Booka

Kuba, koniec lat czterdziestych. Powoli dojrzewa rewolucja, która niedługo obali reżim Batisty. "I nagle stało się wczoraj" jest historią dwóch przyjaciół, Óvala i Efraína. Obaj przejechali całą Kubę, kraj, nad którym z czasem nauczą się sprawować władzę, każdy po swojemu. Charyzmatyczny Óvalo - dzięki rewolucji politycznej. Niezdarny Efraín dokona zaś innej rewolucji, być może jeszcze...

Kuba, koniec lat czterdziestych. Powoli dojrzewa rewolucja, która niedługo obali reżim Batisty. "I nagle stało się wczoraj" jest historią dwóch przyjaciół, Óvala i Efraína. Obaj przejechali całą Kubę, kraj, nad którym z czasem nauczą się sprawować władzę, każdy po swojemu. Charyzmatyczny Óvalo - dzięki rewolucji politycznej. Niezdarny Efraín dokona zaś innej rewolucji, być może jeszcze potężniejszej: stworzy nowy gatunek, telenowelę, który zawładnie sercami Kubańczyków. Losy Óvala i Efraina połączy kobieta imieniem Aurora. Jej tajemnicza obecność będzie stałym elementem w życiu obu mężczyzn.

Boris Izaguirre po mistrzowsku opisuje fascynującą historię miłosną, w której rzeczywistość jest wyłącznie źródłem rozczarowania.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bosy_Antek książek: 701

Powieść jak wulkan gorąca

…jednak nie jest to książka, w żarze której można się ogrzać. Strony parzą, dymią, buzują od ścierających się ze sobą żywiołów – morza, słońca, powietrza i najpotężniejszego z nich – Losu.

Lądujemy na Kubie późnych lat 40. Z trudem łapiemy oddech w dusznej atmosferze państwa rządzonego przez generała Batistę. Spotykamy Efraina, chłopca upokarzanego przez ojca, chłopca-analfabetę, którego jedynym talentem okazuje się zdolność do układania historyjek, łączenia słów. Jednak to tylko początek opowieści, którą niesposób streścić, nie pozbawiając jej tego, co w niej niezwykle cenne – tajemnicy. Mrocznej enigmy, jaką jest życie głównego bohatera.

W kolejnych skurczach fabuły obserwujemy przeplatające się ze sobą chwile tryumfu i momenty upadku Efraina, jednak nic w powieści Borisa Izaguirre nie jest oczywiste. Autor dość konsekwentnie trzyma się zasady – każde zwycięstwo staje się preludium nieszczęścia, a każda klęska wydaje słodkie owoce.

Groza i plugastwo, jakich Efrain zaznał w dzieciństwie, na trwałe odcisną się na jego życiu. Ale w piekle, w jakim znalazł się za sprawą przypadku, poznaje dwie najważniejsze dla siebie osoby, których wspomnienie na stałe będzie mu towarzyszyć. Będąc więźniem, zyskuje jednocześnie wolność okazując czyste niewinne uczucie.

Momenty szczęścia, gdy dojrzewając zdaje sobie sprawę ze swojego talentu do układania piosenek, a później do łączenia historii we wzruszające pasma sentymentalnych radionowel, na długi czas zamienią go w niewolnika...

…jednak nie jest to książka, w żarze której można się ogrzać. Strony parzą, dymią, buzują od ścierających się ze sobą żywiołów – morza, słońca, powietrza i najpotężniejszego z nich – Losu.

Lądujemy na Kubie późnych lat 40. Z trudem łapiemy oddech w dusznej atmosferze państwa rządzonego przez generała Batistę. Spotykamy Efraina, chłopca upokarzanego przez ojca, chłopca-analfabetę, którego jedynym talentem okazuje się zdolność do układania historyjek, łączenia słów. Jednak to tylko początek opowieści, którą niesposób streścić, nie pozbawiając jej tego, co w niej niezwykle cenne – tajemnicy. Mrocznej enigmy, jaką jest życie głównego bohatera.

W kolejnych skurczach fabuły obserwujemy przeplatające się ze sobą chwile tryumfu i momenty upadku Efraina, jednak nic w powieści Borisa Izaguirre nie jest oczywiste. Autor dość konsekwentnie trzyma się zasady – każde zwycięstwo staje się preludium nieszczęścia, a każda klęska wydaje słodkie owoce.

Groza i plugastwo, jakich Efrain zaznał w dzieciństwie, na trwałe odcisną się na jego życiu. Ale w piekle, w jakim znalazł się za sprawą przypadku, poznaje dwie najważniejsze dla siebie osoby, których wspomnienie na stałe będzie mu towarzyszyć. Będąc więźniem, zyskuje jednocześnie wolność okazując czyste niewinne uczucie.

Momenty szczęścia, gdy dojrzewając zdaje sobie sprawę ze swojego talentu do układania piosenek, a później do łączenia historii we wzruszające pasma sentymentalnych radionowel, na długi czas zamienią go w niewolnika ludzkich oczekiwań. Będąc wolnym, pozwala się obezwładnić ludziom, którzy wykorzystują jego talent do fabrykowania ludzkich potrzeb i fałszowania rzeczywistości.

Oczywiste tropy podrzucane przez autora brzmią nieoczekiwanie świeżo – „I nagle stało się wczoraj” to powieść o złudnym pocieszeniu, jakie daje twórczość. O twórczości, która zamiast otwierać oczy ludziom, zamyka je, by dalej śnili słodki sen o czymś, co nigdy nie istniało i nigdy nie zaistnieje. A może to przede wszystkim historia o długo dojrzewającej zemście? O przeszłości, której nie można anulować ani zmusić do posłuszeństwa?

Na pewno to książka pisana ostrzem, brzytwą, nożem. Polecać można gorąco. Tylko gorąco.

Tomasz Fijałkowski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 356
Sylwia Orzeszyńska | 2015-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka wciąga, ale tylko na początku. Kiedy Efrain wyjeżdża do Havanny, robi sie nudno. Koniec bardzo intrygujący, ale nie wiem czemu ma służyć ostatnie zdanie książki, które nic nie wnosi do historii.

książek: 368
magika78 | 2014-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2014

Jak dla mnie zbyt niezrozumiała, przydługa i w większości nużąca. Zbyt długie opisy, niezrozumiałe przeskakiwanie tematów. Jednym słowem, nie dla mnie.

książek: 1838
NataliaKatarzyna | 2012-10-25
Przeczytana: 24 października 2012

Do tej pory Kuba kojarzyła mi się głównie z Fidelem Castro, cygarami i Raulem Pazem. Tak na prawdę nie przykładałam większej uwagi to tego co się tam dzieje, a tym bardziej nie przejmowałam się zbytnio kulturą i mentalnością ludzi mieszkających w tym kraju. Jednakże, kiedy dostałam możliwość przeczytania powieści pt. I nagle stało się wczoraj nie wahałam się ani chwili, ze względu na moje pozytywne zaskoczenie Raulem Pazem. I mimo to, że Boris Izaguirre nie jest z Kuby, to mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po jego powieść ze względu na to, że podobno autor dobrze oddaje realia społeczeństw i kultury, o których pisze w swoich powieściach.

Akcja I nagle stało się wczoraj rozgrywa się pod koniec lat czterdziestych i w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Losy dwóch chłopców splatają się dzięki huraganowi, który nawiedził wyspę. Przed każdym z nich jest zarówno wiele wspólnych trudnych doświadczeń, jak również sporo wyzwań związanych z odnalezieniem się w czasach kubańskiej...

książek: 9
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd