Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Labirynt Bestii

Tłumaczenie: Mazan Maciejka
Cykl: Pas Deltory (tom 6)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,18 (121 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
11
8
16
7
32
6
35
5
11
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Maze of the Beast
data wydania
ISBN
9788323753278
liczba stron
159
słowa kluczowe
powieść australijska
język
polski
dodała
Popipopipopo

Zły Władca Mroku wie już, że Lief, Barda i Jasmine szukają siedmiu zaginionych klejnotów z magicznego Pasa Deltory. Zdaje sobie sprawę, że jeśli kamienie wrócą na swoje dawne miejsce, moc pasa zagrozi jego tyranii. Pięć klejnotów już znaleziono. Następny ukryto w podwodnym legowisku ohydnego i drapieżnego Glusa. Trójka przyjaciół – już bardzo zmęczonych i ściganych przez sługi Władcy Mroku –...

Zły Władca Mroku wie już, że Lief, Barda i Jasmine szukają siedmiu zaginionych klejnotów z magicznego Pasa Deltory. Zdaje sobie sprawę, że jeśli kamienie wrócą na swoje dawne miejsce, moc pasa zagrozi jego tyranii. Pięć klejnotów już znaleziono. Następny ukryto w podwodnym legowisku ohydnego i drapieżnego Glusa. Trójka przyjaciół – już bardzo zmęczonych i ściganych przez sługi Władcy Mroku – będzie potrzebować wszystkich sił i całej odwagi, by wejść do Labiryntu Bestii.

 

źródło opisu: http://www.egmont.pl/pl/ksiazki/nowosci/art997.html

źródło okładki: http://www.egmont.pl/gfx/egmont/okladki/lscdelt06.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 537
Visenna | 2013-01-14
Przeczytana: 07 stycznia 2013

Docieramy do szóstego tomu dynamicznych potyczek trójki nieustraszonych bojowników sprawiedliwości – sprytnej Jasmine, rozważnego Bardy i nieopierzonego, ale pełnego serca i zapału do działania Liefa. Zbliżamy się tym samym do nowego miejsca, w którym schowany jest gdzieś w odmętach Labiryntu szósty kamień mocy niezbędny wędrowcom do ocalenia Deltory przed Władcą Mroku, który doprowadza krainę na skraj upadku. Czyli standardowo, odgrzewamy kotlet z pięciu poprzednich tomów. Czy aby na pewno?

Nowy tom być może nie zaskakuje, gdyż próżno w nim szukać prawdziwych innowacji i byłoby to zbyt wielkie sformułowanie dla kosmetycznej zmiany...no właśnie czego? Czy jest to mała wariacja atmosfery, czy też fakt, że autorka wpuszcza swoich bohaterów w coraz większe tarapaty – trudno orzec, ale czytając „Labirynt Bestii” ma się już dużo mniejszą chęć narzekania na powtarzalność i odłożenia książki na rzecz innej, pełniejszej i zawierającej zdania wielokrotnie złożone. Można zaliczyć to na poczet większej liczby elementów wprowadzających nastrój zagrożenia i niepokoju, zastępujących patos i przesadną cukierkowość sączącą się z ust trójki naszych przyjaciół śmigających po Deltorze oraz ich przygodnych znajomych, nie mówiąc już o świecie przedstawionym.

Autorka wyraźnie stara się różnicować elementy składające się na jej krótkie powieści. Efekt na pewno nie jest oszałamiający i można by życzyć sobie od literatury dużo, dużo więcej nawet jeśli jest się smykiem z podstawówki. Jednakowoż, nie sposób tego nie dostrzec i w pewien sposób nie docenić – w gruncie rzeczy seria Roddy nie jest napisana źle, tylko schematycznie i prosto. Przeciwwagą dla tego zarzutu może być to, co powtarza się niemal w każdej recenzji i opinii – po przeczytaniu zawsze chce się poznać dalszy bieg wydarzeń, a sama lektura nie jest katorgą, tylko małą, bo krótką, przyjemnością. Chyba, że ktoś jest uczulony na ową schematyczność, wtedy ratunku nie ma i trzeba biec na stoisko z czymś ambitniejszym.

Współcześnie wiele osób szuka odpoczynku od skomplikowanych zagadek, wielopoziomowej fabuły, powalających mądrości, głębokiej filozofii i innych zasadniczych trudności czekających na czytelnika stykającego się z literaturą „na poziomie”. Jest to mechanizm zapalny dla zapotrzebowania na takie pozycje, jakie oferuje Rodda – które nie wymagają od nas niczego, nie zmuszają nas do wytężania mózgownicy, a zamiast tego oferują parę godzin zabawy i odlot do innej krainy, w której jest czarno-biało jeśli chodzi o zasady i kolorowo w przypadku obrazów i emocji. Każdy może postawić sobie pytanie, czy sam nie odczuwa potrzeby takiej podróży daleko od zmartwień i wysiłków. Jeśli tak – Rodda pisze dla niego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kraina z jedwabiu

No to się kochane dzieje !!! Jeśli myślałaś że w tym tomie się coś wyjaśni to Cię rozczaruję :) Nasze kandydatki zaczynają pokazywać pazurki :) I to...

zgłoś błąd zgłoś błąd