Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pantery nad Wisłą. Żołnierze ostatniej godziny

Wydawnictwo: Maszoperia Literacka
5,5 (18 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
3
6
8
5
1
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62129-85-0
liczba stron
206
kategoria
historia
język
polski
dodał
adin

Od stycznia 1945 roku zaczęła się paniczna ewakuacja ludności niemieckiej z Zachodnich i Wschodnich Prus. Około dwóch milionów niemieckich cywilów, rannych żołnierzy i robotników przymusowych - szukało drogi ucieczki na Zachód. Pod huraganowym ogniem artylerii i bombami Armii Czerwonej. Mogli już tylko liczyć na pomoc resztek 2. Armii niemieckiej. W styczniu 1945 roku ze zgrupowania...

Od stycznia 1945 roku zaczęła się paniczna ewakuacja ludności niemieckiej z Zachodnich i Wschodnich Prus. Około dwóch milionów niemieckich cywilów, rannych żołnierzy i robotników przymusowych - szukało drogi ucieczki na Zachód. Pod huraganowym ogniem artylerii i bombami Armii Czerwonej. Mogli już tylko liczyć na pomoc resztek 2. Armii niemieckiej. W styczniu 1945 roku ze zgrupowania kurlandzkiego przerzucono na Pomorze cztery pełne dywizje, wśród nich 4. Dywizję Pancerną. Miały one wzmocnić zachodniopomorski front, a także osłaniać ewakuację ludności cywilnej i rannych z portów Gdańska, Gdyni i Mierzei Wiślanej.

O tej wielkiej ucieczce sporo już pisano. Ale o tych, którzy osłaniali uchodźców - o "żołnierzach ostatniej godziny" - niewiele. Hans Schaufler, podporucznik 35. Pułku 4. Dywizji Pancernej, opisuje ostatnie miesiące wojny, zaciekłe walki na Pomorzu z nacierającymi wojskami 2. Frontu Białoruskiego. Rozpaczliwe próby utrzymania Tucholi, Torunia, Bytowa, Kartuz, Żukowa, Gdyni, Sopotu. I wreszcie Gdańska, który stał się dla Niemców "kotłem czarownic" i gdzie zginął dowódca 4. Dywizji, gen. Clemens Betzel. Opisuje zatopienie "Wilhelma Gustloffa" i "Goi". Ale pisze też o egoizmie, o dekownikach i o żołnierzach, którzy nie chcieli już dalej walczyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Maszoperia Literacka, 2010

źródło okładki: http://maszoperia.org/ksiazki/54-hans-schaufler-pa...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 537
Małgorzata | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2015

niemiecki żołnierz opisuje ostatnie dni 1944 i 1945 rok, gdy na Pomorzu trwała już walka z Armią Czerwona, a resztki armii niemieckiej broniły się, aby ułatwić ludności cywilnej ewakuację do Niemiec. Szczerze powiedziawszy, to książka wzbudziła we mnie mieszane uczucia, doceniam starania żołnierzy w wojennej rzeczywistości, ale zdaję sobie sprawę, że Polacy także przeżyli wiele zła podczas wojny, przede wszystkim z rąk niemieckich. I w tym momencie jakoś mi ich nie szkoda, a nasuwa się myśl, że sami tę wojnę wywołali, więc niestety, gdy przegrali, to cierpieli.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek

Sama tematyka nowej powieści Browna świetna, pozwalająca na poszerzenie horyzontów i będąca dobrym wyjściem do dyskusji. Tylko że wielokrotnie przerab...

zgłoś błąd zgłoś błąd