Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hinduskie zaślubiny

Tłumaczenie: Dariusz Wójtowicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,55 (105 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
10
8
31
7
32
6
18
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Of Marriageable Age
data wydania
liczba stron
776
słowa kluczowe
Indie, hinduizm, miłość
język
polski

Magiczna opowieść o zakazanej miłości, rodzinnych dramatach i tajemniczym dziedzictwie przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Czarująca, obdarzona niezwykłą intuicją Savitri wychowuje się wśród służby w angielskim domu w przedwojennych Indiach. Zabrany z sierocińca Nat mieszka w indyjskiej wiosce pośród wzgórz z powszechnie szanowanym, ale zamkniętym w sobie doktorem sahibem. Zapalczywa i...

Magiczna opowieść o zakazanej miłości, rodzinnych dramatach i tajemniczym dziedzictwie przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

Czarująca, obdarzona niezwykłą intuicją Savitri wychowuje się wśród służby w angielskim domu w przedwojennych Indiach. Zabrany z sierocińca Nat mieszka w indyjskiej wiosce pośród wzgórz z powszechnie szanowanym, ale zamkniętym w sobie doktorem sahibem. Zapalczywa i prostolinijna Sarojini buntuje się przeciwko ciasnym ramom społecznym, w jakich przyszło jej dorastać.

Nici ich losów – rozpięte pomiędzy niewielkim południowoamerykańskim krajem, wstrząsanym politycznymi niepokojami, a senną, spokojną wioską w indyjskim stanie Tamilnadu; pomiędzy omiatanym przez morską bryzę madraskim rajem a pustoszonym przez wichry wojny Singapurem – splatają się coraz ciaśniej, a stawiane przez nich pytania coraz pilniej domagają się odpowiedzi.

„Hinduskie zaślubiny” są nie tylko egzotyczną historią miłosną, lecz także wielowątkową opowieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości, budowaniu nowej egzystencji w świecie tradycyjnych wartości i obyczajów. A gdzieś w sercu tego wszystkiego – celebracją samego życia.

Wielka powieść, wielkie tematy, egzotyczne tło i postaci, które pozostaną z tobą na zawsze.
Katie Fforde

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Hinduskie_zaslubiny-p-31090-1-30-.html-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Hinduskie_zaslubiny-p-31090-1-30-.html-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1018
Cassiel | 2012-11-04
Na półkach: Do recenzji
Przeczytana: 04 listopada 2012

,,Dobry ból to taki, który zmusza się do uniesienia się ponad wszystko - wówczas stajesz się silniejsza niż cierpienie.”

Indie ciekawią mnie już od jakiegoś czasu, zapewne ciągnie mnie do nich ze względu na zupełnie inną kulturę, tradycję, wartości, język i wiele innych rzeczy, których wymieniać już nie będę. Chciałabym kiedyś pojechać tam na jakiś czas, aby spróbować zrozumieć ich świat. Niestety teraz jest to niemożliwe i pozostają mi moje wierne przyjaciółki - książki. To właśnie dzięki nim mogę zaspokoić swoją ciekawość i wyobrazić sobie, że wdycham bryzę znad oceanu, biegam wśród kobiet poubieranych w kolorowe sari i mówię całkiem niezrozumiałym dla siebie językiem. Interesująca perspektywa, nieprawdaż?

Pozwólcie, że przedstawię Wam Savitri (postanowiłam zacząć od tej postaci z pewnych względów, o których dowiecie się, gdy przeczytacie powieść), całkiem radosną i rozbieganą dziewczynkę, która mając ogromne szczęście, wychowywała się u boku Davida, który pochodził z bogatej rodziny. Dzięki ich szczerej i prawdziwej przyjaźni dziewczynka miała możliwość chodzić do szkoły, poznać bardzo dobrze język angielski i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Savitri to bystra dziewczynka, która przeciwstawia się tradycji - nie chce wyjść za mąż, za kogoś kogo nie zna i nie kocha. Bo z biegiem czasu uświadamia sobie, że jej jedynym, tym wybranym jest właśnie chłopiec, z którym spędziła wiele radosnych chwil..

„Że są tym samym. Ponieważ bycie tym samym jest mocniejsze niż różnice. Różnice to są tylko proszki, które wsypałaś.”

Drugą postacią jaką chciałabym Wam przedstawić jest chłopiec o imieniu Nat. Poznajemy go, gdy pewien sahib, o imieniu David postanawia go zaadoptować. Właśnie tak bohater trafia do indyjskiej wioski, w której mieszka z powszechnie znanym i szanowanym doktorem - jego ojcem. Gdy dorósł do odpowiedniego wieku zostaje wręcz zmuszony wyjechać do Londynu, by pójść na medycynę i zostać lekarzem jak jego opiekun. Nat uwielbiał wioskę, w której mieszkał, mimo tego że nie było w niej dogodnych warunków do życia i z wielkim bólem ją opuścił.

Poznajcie też mieszkająca w Gujanie Brytyjskiej - Sarojini, która buntuje się przeciwko ojcu i jego poleceniom. Uznawana za zapalczywą i prostolinijną dziewczynę, która nie może pogodzić się z własnym losem i próbuje dosłownie wszystkiego, aby zrobić na złość Babie (tak nazywała swojego tatę). Dzięki poznaniu Trixie odnajduje w sobie odwagę i siłę, które pomogą jej albo zaszkodzą w zrealizowaniu swojego marzenia. Na swojej drodze napotka wiele przeszkód, z którymi będzie musiała sobie poradzić, a nie podtrzymanie tradycji może spowodować wiele drastycznych zmian w jej życiu.

Losy tych bohaterów już od samego początku zaplatały wokół siebie pewną nić, która na początku w ogóle niewidoczna stawała się coraz bardziej wyrazista, aż w którymś momencie zobaczyłam ją całą i nie mogłam w to uwierzyć. Podczas lektury miałam kilka planów jak może potoczyć się ta powieść i co kilkadziesiąt stron się zmieniały, ale wiedziałam, że gdzieś się to stanie. I stało się, ale nie tak jak sobie to wymyśliłam. Nawet nie wiecie, jakie było moje zaskoczenie, kiedy czytałam pewne fragmenty. Byłam tak zszokowana i jednocześnie pełna podziwu dla autorki, za to że stworzyła tak wielowątkową powieść i wszystko zgrabnie ze sobą połączyła, że praktycznie zabrakło mi słów. Serio, należą się jej gromkie brawa za stworzenie tak niesamowitej i rozbudowanej historii, która uczy, bawi i zadziwia.

Kreację bohaterów uważam za całkiem interesującą, ponieważ w jakimś stopniu z każdą z tych postaci starałam się utożsamić. Ich losy nie były mi obojętne, z niecierpliwością śledziłam ich poczynania i często w myślach mówiłam do nich, że źle robią, żeby zmienili coś itd. Polubiłam Savitri, Nata jak i Sarojini - każdego inaczej, w każdym zauważyłam coś inspirującego i dobrego. Co prawda zdarzały się momenty, w których miałam dość zachowania którejś z tych osób, ale i tak darzę ich sympatią. Na kartkach powieści spotkałam też wielu innych bohaterów z krwi i kości, którzy przyczynili się do zmian w historii Nata, Sarojini i Savitri. Do niektórych pałam sympatią, a innych wręcz nienawidzę. Sami widzicie, że pisarka doskonale opatentowała sposób, jak wywołać na czytelniku wiele skrajnych emocji.

Język jakim posługuje się Sharon Maas jest piękny i zarazem zwyczajnie prosty, który potrafi zauroczyć już od pierwszych stron i właśnie dzięki temu nie można, nie polubić tej powieści! Według mnie autorka stworzyła coś naprawdę dobrego i warto się o tym przekonać na własnym przykładzie. Ale przecież jakieś minusy też na pewno są, więc czas na nie. Na początku wspomnę tylko o tym, że nie ma ich dużo (co naprawdę jest dziwne, bo książka liczy sobie ponad 700 stron i trudno jest napisać dobrą książkę i nie popełnić wielu błędów). Tak jak pisałam wcześniej, czasami przez jakiś czas denerwowało mnie zachowanie poszczególnych bohaterów, przestawałam ich lubić, po czym za chwilę znowu ich lubiłam i tak w kółko. To właśnie sprawiło, że czasami miałam dość tej pozycji i odkładałam ją na chwilę, aby zaraz znowu po nią sięgnąć i czytać dalej. Drugim mankamentem były zbyt długie opisy, które co prawda czytałam z zainteresowaniem, bo w każdym dowiedziałam się czegoś ciekawego, ale chwilami już odechciewało mi się czytać tego, bo chciałam aby wyjaśniło się w końcu to i to. A właśnie w takich momentach pisarka fundowała nam obszerne opisy o tym, że np. Ma ma złote ręce i potrafi uzdrawiać. I tak przez kilka stron. W książce zauważyłam też jedną literówkę (tylko), bo czasami w dużo krótszych powieściach można je zauważać co kilka stron.

Hinduskie zaślubiny to pozycja, obok której nie można przejść obojętnie ze względu na to, że opowiada o ważnych wartościach i życiu indyjskich kobiet. Przedstawia prawdę, której tak bardzo często się obawiamy, że staramy się ją zagłuszyć i zepchnąć w najdalsze zakamarki naszego umysłu. Uważam, że pisarka napisała ciekawą powieść, z barwnymi bohaterami i rozbudowaną, zaskakującą historią. Mogę polecić ją dosłownie wszystkim, bo każdy powinien się w niej odnaleźć i spojrzeć całkiem inaczej na otaczający nas świat. Polecam gorąco!

„Nienawiść jest jak maleńkie ziarenko kiełkujące w umyśle. Należy je usunąć, gdy tylko się pojawi. Wyrwać je z korzeniami, jak chwast!”

http://niebianskie-pioro.blogspot.com/2012/11/hinduskie-zaslubiny-sharon-maas.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klejnot Medyny

Pokazano w książce m.in. życie żon Mahometa, które całkowicie rozmijało się z moim wyobrażeniem, co było dla mnie ciekawe. Jednak posłużono się języki...

zgłoś błąd zgłoś błąd