Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
7 (266 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
20
8
68
7
80
6
54
5
16
4
12
3
5
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-01-17098-1
liczba stron
380
język
polski
dodała
miqa

Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi” to osobista relacja z wyprawy „na koniec ziemi”. W podróż na Jamał wybrała się Magdalena Skopek, doktor fizyki, pasjonatka fotografii. Dotarła tam do Nieńców – oddalonego od cywilizacji, koczowniczego ludu trudniącego się polowaniem i hodowlą reniferów. Jako przybyszka, która otrzymała nienieckie imię Mjagnie, przez dwa miesiące żyła i...

Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi” to osobista relacja z wyprawy „na koniec ziemi”. W podróż na Jamał wybrała się Magdalena Skopek, doktor fizyki, pasjonatka fotografii. Dotarła tam do Nieńców – oddalonego od cywilizacji, koczowniczego ludu trudniącego się polowaniem i hodowlą reniferów. Jako przybyszka, która otrzymała nienieckie imię Mjagnie, przez dwa miesiące żyła i przemieszczała się z rodziną Akatteto. Powoziła zaprzęgiem reniferów, wyprawiała skóry, robiła nici ze ścięgien, jadła surowe mięso i ryby, spała w legowisku w czumie, gotowała, odwiedzała święte miejsca. Jej życie w północnosyberyjskiej tundrze okazało się surową i fascynującą przygodą, z której przywiozła debiutancką książkę i zdjęcia – obrazy zupełnie nieznanego świata i ludzi żyjących w zgodzie z rytmem przyrody.

„Wierzę, że Nieńcy zgodziliby się ze wszystkim, co napisałam. Ogromnie szanuję otwartość, tolerancję i serdeczność, z jakimi mnie przyjęli do swoich rodzin i domów. Mam również głęboką nadzieję, że w świecie, w którym wystarczy wsiąść do samolotu, żeby dostać się w niemal dowolne miejsce na kuli ziemskiej uszanuje je również czytelnik tej książki. Zwyczaje i życie tundrowników starałam się opisać najlepiej, jak umiałam – Magdalena Skopek.”

Magdalena Skopek
„Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi"
Premiera 19.09.2012


GRANICE NIE ISTNIEJĄ

Premiera debiutanckiej książki Magdaleny Skopek – laureatki prestiżowej nagrody KOLOSA 2010 w kategorii Podróże za wyprawę na syberyjski półwysep Jamał i 60 dni życia z narodem wędrownym Nieńców.

Jamał to największy zbiornik gazu na świecie. Jamalskie złoża dla Rosji mają wymiar skarbu narodowego. To jeden z najbardziej strzeżonych regionów świata. Prawo stałego pobytu mają tam jedynie rdzenni mieszkańcy – Nieńcy.

 

źródło opisu: www.ksiegarnia.pwn.pl

źródło okładki: www.ksiegarnia.pwn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 649
kismetka | 2016-08-26
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 12 marca 2016

Nieńcy, Półwysep Jamalski. Jak dla mnie to egzotyka większa niż dziki środek Afryki czy Ameryki Południowej. Etymologia słowa „Jamał” dość dobrze oddaje to, co po lekturze tej książki sądzę: ‘Ja’ oznacza ziemię, ‘mał’ – koniec. To rzeczywiście wygląda na koniec świata, na który to Magdalena Skopek postanowiła się samotnie wybrać. Spędziła tam dwa miesiące, a swoje przygody i spotkania z Nieńcami opisała w tej właśnie książce. Przyznam, że wcześniej nigdy o Nieńcach nie słyszałam, cieszę się, że ta książka to zmieniła.

Nie nazwałabym tej książki reportażem, a książką podróżniczą. Za dużo w treści autorki, za mało Nieńców, by nazywać to pełnoprawnym reportażem. To nie zarzut, że autorki jest dużo, nie każda przecież książka podróżnicza musi być reportażem. Wydaje mi się, że taki był zamysł – opisanie jej podróży, jej przeżyć, a nie stricte życia Nieńców, choć siłą rzeczy i to w książce znajdziemy.

Odnoszę wrażenie, że autorka, choć nie bez przeszkód, świetnie zaaklimatyzowała się w nienieckiej rzeczywistości. Robiła to, co robią mieszkańcy na co dzień, powoziła zaprzęgiem, piła krew renifera (cieplutką jeszcze!), jadła surowe mięso, ubierała się w skóry renifera. Całkowicie weszła w tamtejszy świat, co pozwoliło jej na celne obserwacje. Sądzę jednak, że gdybym to ja znalazła się na miejscu autorki, zadawałabym więcej pytań Nieńcom, chciałabym wiedzieć więcej o ich odczuciach, postrzeganiu świata, o ich podejściu do wielu spraw. Momentami opisy z autorką w roli głównej przyćmiły te właśnie kwestie, które dla czytelnika mogłyby być bardziej interesujące.

Delikatnie czepiam się podtytułu „W krainie reniferów, bogów i ludzi”. Nie sposób uniknąć skojarzeń z książką Antoniego Ossendowskiego "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" - to po pierwsze. Po drugie, renifery – są, ludzie – i owszem, ale bogowie? Jedna mała wzmianka nie tworzy wyobrażenia, że Jamał to kraina bogów. Nie twierdzę, że tak nie jest, ale książka tego nie oddaje. Za mało tu mistyki, enigmatyczności, niewytłumaczalności, by wspomnianych bogów upychać do podtytułu.

Chwilami nieco się nudziłam… bardziej chyba przez nużący niekiedy styl, niż samą treść.
Czasem mam wrażenie, że czytam daną książkę w złym momencie i wydaje mi się, że gdybym przeczytała ją później, mój odbiór byłby inny. Tak też było i z tą książką. Chyba czytałam ją w zbyt dużym zabieganiu, z nienależytym jej oddaniem, by w pełni docenić to co w sobie skrywa.

http://tak-sobie-czytam.blogspot.com/2016/08/dobra-krew-w-krainie-reniferow-bogow-i.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sługa Korony

po prosu wspaniała, McClellan jest mistrzem tworzenia wspaniałych wyrazistych osobowości i charakterów, jego bohaterowie to cudo literackie, czyta się...

zgłoś błąd zgłoś błąd