Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chłopiec z sąsiedztwa

Tłumaczenie: Anna Wrotny
Wydawnictwo: Świat Książki
6,65 (129 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
19
7
38
6
39
5
11
4
3
3
1
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Boy Next Door
data wydania
ISBN
978-83-273-0131-4
liczba stron
448
język
polski
dodała
tajus

Pierwsze zdanie powieści jest elektryzujące: „Dwa dni przed moimi czternastymi urodzinami, syn moich sąsiadów podpalił swoją macochę". Lindiwe Bishop, narratorka powieści, jest zafascynowana swoim białym sąsiadem, Ianem McKenzie, i kiedy zostaje on zwolniony z więzienia, zaprzyjaźnia się z nim w tajemnicy przed rodzicami. Ich znajomość rozwija się powoli, aż nagle chłopak wyjeżdża do RPA. Ten...

Pierwsze zdanie powieści jest elektryzujące: „Dwa dni przed moimi czternastymi urodzinami, syn moich sąsiadów podpalił swoją macochę".
Lindiwe Bishop, narratorka powieści, jest zafascynowana swoim białym sąsiadem, Ianem McKenzie, i kiedy zostaje on zwolniony z więzienia, zaprzyjaźnia się z nim w tajemnicy przed rodzicami. Ich znajomość rozwija się powoli, aż nagle chłopak wyjeżdża do RPA. Ten krok zmienia diametralnie ich stosunki, i kiedy spotykają się ponownie po sześciu latach, nic już nie jest proste.

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/chlopiec-z-sasiedztwa_p90082751.html

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/pub/mm/img/220/90082751.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
Małgorzata Warda | 2012-08-18
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2012

Już po pierwszych kilku przeczytanych wersach zachwycił mnie styl pisania Irene Sabatini, a z każdą kolejną kartą powieści coraz silniej wciągała mnie historia przez nią opowiedziana. To jedna z tych książek, które są prawdziwymi diamentami, które błyszczą pomiędzy zwyczajną, tandetną biżuterią.
Historia opowiedziana z punku widzenia czarnoskórej Lindiwe mogłaby okazać się zwyczajnym romansem albo mocną powieścią dotyczącą rasizmu i walk, które rozegrały się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku w Rodezji. Jednak autorka dokonała cudu: napisała powieść, która jest mocna i jednocześnie jest cudownie kobieca, opowiada o wielkiej miłości i o rasizmie, o przesądach i walkach, ale przede wszystkim mówi bardzo wiele o człowieku.
Tytułowy „chłopiec z sąsiedztwa” to Ian McKenzie, śliczny, zbuntowany biały młody mężczyzna, który mieszka za płotem domu głównej bohaterki. Jedna wizyta w jej kuchni, gdzie wymienili ze sobą kilka słów, jeden raz, gdy pomógł jej popchnąć samochód, a potem jego zdjęcie w gazecie, gdzie chłopak ma bose stopy i jest prowadzony w kajdankach – to wystarczyło, żeby Lindiwe, dziewczyna z dobrego czarnego domu, wychowana według katolickich zasad, zapragnęła spędzić z nim życie. Mogłoby się wydawać, że oskarżenie chłopaka o zabójstwo macochy to wystarczający powód, by raczej od niego stronić, ale autorka od pierwszej strony przyzwyczaja nas do tego, że w tej historii nie będzie przewidywalnych i prostych rozwiązań. „Usiadłam na łóżku i przed długi czas wpatrywałam się w zdjęcie. Położyłam palec na jego pochylonej głowie i przesunęłam go wzdłuż całej postaci, do stóp. Popatrzyłam na nie. Były bose. Co zrobili z jego trampkami? Obrysowałam palcem jego stopy. A potem wróciłam do góry i dotknęłam jego włosów.”
„Chłopiec z sąsiedztwa” to doskonale zbudowany portret białego chłopaka, który z aparatem fotograficznym przemierza kraj i dociera wszędzie tam, gdzie dzieje się historia, by za pomocą zdjęć opowiedzieć o niej ludziom. Lindiwe mówi o nim, skupia się na przytaczaniu jego wypowiedzi, a w krótkich scenach, które poruszają mocniej niż długie opisy, opowiada o ich życiu, o przemocy, o tragedii, w którą boryka się Rodezja. Jednocześnie mówi też o sobie, trochę pomiędzy wersami, trochę jakby na uboczu opowiada, jak to jest być czarną dziewczyną w kraju rządzonym przez dyktatora i zamieszkałym przez białych. Jak to jest być matką kolorowego dziecka. Jak to jest wiedzieć, że mężczyźni w jej rodzinie walczyli o ojczyznę, zabijając i torturując „terrorystów”, podczas, gdy terrorystą mógł okazać się każdy, nawet kobieta z dzieckiem przywiązanym chustą do jej pleców.


[cała recenzja na: http://szuflada.net/?p=6615]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie odchodź

Najnowsza powieść w klubie KOBIETY TO CZYTAJĄ! Mike Scanlon, trzydziestosześcioletni lekarz, odbywa służbę w Afganistanie, tęskniąc do pozostawionej...

zgłoś błąd zgłoś błąd