Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kochanie, zabiłam nasze koty

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
5,93 (2217 ocen i 272 opinie) Zobacz oceny
10
59
9
76
8
274
7
448
6
607
5
316
4
181
3
139
2
71
1
46
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373923935
liczba stron
160
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski
dodała
dorsz

Tysiące wypitych kaw i herbat. Kilogramy zjedzonych czekolad. Setki obgryzionych paznokci. Jeden zniszczony laptop. Oto prawdziwe statystyki zza kulis powstawania najnowszej powieści Doroty Masłowskiej. Ostatecznie jednak- udało się. Jest. Kochanie zabiłam nasze koty to wypadkowa, jak to zwykle bywa z powieściami, przejęcia losem ludzkości i różnych osobistych udręk. W ingrediencjach znajdą...

Tysiące wypitych kaw i herbat. Kilogramy zjedzonych czekolad. Setki obgryzionych paznokci. Jeden zniszczony laptop. Oto prawdziwe statystyki zza kulis powstawania najnowszej powieści Doroty Masłowskiej.

Ostatecznie jednak- udało się. Jest.

Kochanie zabiłam nasze koty to wypadkowa, jak to zwykle bywa z powieściami, przejęcia losem ludzkości i różnych osobistych udręk. W ingrediencjach znajdą więc Państwo moje zmęczenie radioaktywnymi miastami i moje zmęczenie radioaktywną sobą. I moje urzeczenie morzem jako tworem w sposób doskonały i beztroski łączącym w sobie bezkres i ściek. Wreszcie- bezustanne zadziwienie kondycją duchową nowego człowieka. Człowieka wolnego, żyjącego poza takimi anachronicznymi, zaśmiardującymi molami kategoriami jak duchowość, religia, polityka, historia.

Człowieka w związku z tym bezjęzykowego, człowieka którego mową ojczystą jest Google Translator. Aktualnie mam więc nadzieję że będą lubili Państwo moją nową książkę.

I że zrobi ona Państwa dzień.

 

źródło opisu: Oficyna Literacka Noir sur Blanc, 2012

źródło okładki: http://www.noir.pl/ksiazka/566/Dorota-Maslowska-Ko...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 299
MOWA-LITER | 2012-11-04
Na półkach: Przeczytane

Ktoś powiedział, że Masłowska napisała książkę o Niczym. I miał rację. Kochanie, zabiłam nasze koty to historia bez początku i bez końca, pozbawiona konkretnej fabuły i wartkiej akcji, gdzie nawet sylwetki bohaterów skazane na uderzającą marionetkowość, służą tylko jako rekwizyty w widowiskowym spektaklu, który skutecznie obala mit szczęśliwej metropolii.

Bohaterami tej krótkiej formy przypominającej powieść, Masłowska uczyniła ludzi żyjących w wielkim mieście, które mogłoby być Warszawą, Londynem, Nowym Jorkiem albo San Francisco. Poznajemy Jo i Farah : niby przyjaciółki, niby zaciekłe rywalki, dawne znajome wspólnie uczestniczące w jakże modnych dziś lekcjach jogi. Niczym po orbicie, krąży wokół nich bliżej nieokreślona masa ludzka składająca się z niezidentyfikowanych dotąd elementów, z których jednak każdy mógłby z powodzeniem pretendować do rangi unikatu : od podejrzanego typa wiecznie zaplątanego w pajęczynie własnych kończyn zajmującego się handlem armaturą łazienkową, przez ekscentryczną, natchnioną artystkę-outsiderkę, aż po odpychającego sąsiada uwikłanego w patologiczny i nieszczęśliwy związek z lekami psychotropowymi.

Czerpiąc inspirację z odpadów codzienności, licznych błędów popkultury i mainstreamowego kiczu, Masłowska stworzyła coś w rodzaju antypanegiryku na cześć współczesności. Na plastikowej tacy z McDonalda , obok potrójnego Big Maca i Coli Light zaserwowała niemniej ciężkostrawną definicję tego co powinno być dzisiaj „trendy” : przyjaźń przez Facebook, sport na konsoli, seks przez kamerkę i wychowywanie dzieci przez Skype’a. Ludzie cierpiący na szeroko pojęty NADMIAR, który dotyczy zarówno fizyczności jak i duchowości : lawina przedmiotów, usług, propozycji, środków zabijania czasu i metod jego ponownego odzyskania. Świat przedstawiony przez autorkę to miejsce, gdzie potrzeba promocji i autokreacji drastycznie deformuje obiektywny punkt widzenia, zaś sama rzeczywistość staje się własną karykaturą przegrywając ze swoim wirtualnym substytutem.

Dla jednych Kochanie, zabiłam nasze koty to najmocniejsza jak dotąd powieść Masłowskiej, dla innych – zbyt ugłaskana, dziwnie nieskandaliczna i pozbawiona prowokacyjnych treści. Ja oceniam ją bardzo wysoko, mimo że nie mam konkretnego punktu odniesienia, bo wcześniej Masłowskiej nie czytałam wcale. Jednak ta krótka książeczka wystarczyła, żeby zrozumieć fenomen wyjątkowości tej pisarki, docenić jej mistrzowską żonglerkę językiem i nienaganny warsztat.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W pogoni za dalekim głosem

Dzisiaj o autorze, który towarzyszył mi na początku mojej drogi z nałogowym czytaniem. Wszystko się dopiero zaczynało, kupowałam wiele książek z promo...

zgłoś błąd zgłoś błąd