Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podróże do Armenii i innych krajów z uwzględnieniem najbardziej interesujących obserwacji przyrodniczych

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,13 (72 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
11
7
14
6
26
5
4
4
2
3
6
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375364507
liczba stron
160
słowa kluczowe
Armenia
język
polski
dodała
kasia

Człowiek wymyśla sobie, że pojedzie gdzieś daleko, do jakiegoś mniej lub bardziej egzotycznego kraju, i spodziewa się nie wiadomo czego. To znaczy wiadomo, czego się spodziewa – przynajmniej tego, że znajdzie się w miejscu, z którym nic go nie wiąże, bo wszystko jest tu inne niż tam, skąd przyjechał. Gdzie będzie mógł sobie powiedzieć – jestem tu, a równie dobrze mógłbym być gdzie indziej....

Człowiek wymyśla sobie, że pojedzie gdzieś daleko, do jakiegoś mniej lub bardziej egzotycznego kraju, i spodziewa się nie wiadomo czego. To znaczy wiadomo, czego się spodziewa – przynajmniej tego, że znajdzie się w miejscu, z którym nic go nie wiąże, bo wszystko jest tu inne niż tam, skąd przyjechał. Gdzie będzie mógł sobie powiedzieć – jestem tu, a równie dobrze mógłbym być gdzie indziej. Więc jedzie. I prędzej czy później wpada w pułapkę. Bo im uważniej przygląda się temu miejscu, im dłużej rozmawia z zamieszkującymi je ludźmi, tym bardziej złudna okazuje się jego chwilowa wolność. Już nie ma sensu "być gdzie indziej". Już wiadomo, że trzeba będzie tu wrócić. A kiedy się wraca, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej.

 

źródło opisu: Czarne, 2012

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1878
Karambola | 2016-03-17
Przeczytana: 17 marca 2016

"To jest podróż przez mrozy rozpisana na wszystkie pory roku, podróż przez same kłopoty, kopne śniegi i czarne wody. Właściwie nie podróż, a ucieczka przed losem mojej rodziny, przed zasiedzeniem."

"To wtedy pomyślałem, że miejsca bliższe nieba od innych sprzyjają jego oglądaniu. Ale niemal równocześnie przyszło mi do głowy, że musi być również odwrotnie. Im wyżej wspinamy się po stokach i graniach gór, tym lepiej stajemy się widoczni stamtąd, z nieodkrytych jeszcze, choć z pewnością niezliczonych planet naszej galaktyki - jeśli nawet rozsądek podpowiada, że nikt na nas stamtąd nie patrzy."

"Widok poznaczonych rdzą i śladami morskiego życia kadłubów dostojnie rozgarniających brudną portową wodę potrafi ożywić wyobraźnię co najmniej tak samo jak oglądanie na własne oczy zamglonego pasma gór o ośnieżonych szczytach albo wyłaniającej się zza horyzontu wyspy - zbyt dalekiej, żeby można było odgadnąć jej kształt i wymiary."

"Przez Rumunię przejeżdżałem tak, jak przechodzi się przez cudzą łąkę - człowiek nie zatrzymuje się i nie rozgląda niepotrzebnie, ponieważ wie dobrze, że tak naprawdę nic tu po nim."

"A przecież chodzenie po obcych cmentarzach, jeśli nie potrafi się oddać nikomu ze zmarłych symbolicznej przysługi, jaką jest wypowiedzenie choćby w myślach jego dawno nieużywanego imienia, nie ma żadnego sensu. Gorzej - bo nie jest to chyba kwestia sensu, lecz dobrego wychowania."

"Motyle, chrząszcze i ptaki - te ostatnie nie zawsze, ale najczęściej - są stworzeniami niewielkimi, więc ich trudna do wytłumaczenia różnorodność prowokuje do uznania ich za litery alfabetu, w którym ktoś próbuje przekazać nam jakieś przesłanie. A ponieważ alfabet ten liczy dużo więcej niż trzydzieści sześć liter, z góry wiadomo, że nie uda nam się go odczytać. Żadnego kamienia z Rosetty przecież nie będzie.

"Najbardziej interesujących obserwacji przyrodniczych dokonuje się wtedy, gdy zamiast wędrować w poszukiwaniu zwierząt, człowiek zatrzymuje się i zastyga w bezruchu, żeby poczekać, aż pojawią się same. Zrozumiałem to już dawno temu, ale najwyraźniej jest coś, co powstrzymuje mnie przed wyciągnięciem z tej wiedzy praktycznych konsekwencji - podobnie jak coś przeszkodziło mi w zrobieniu użytku z mojej wiedzy o finansach."

"Miło jest wchodzić na górskie szczyty i patrzeć na wszystko z wysokości, ale świat urządzony jest tak, że trudno na nich zostać na zawsze."

"Często zdarza się tak, że tam, gdzie jest ryzyko, jest również nagroda."

"Wszystko powinno odbywać się jak ruch planet. A jeśli nie każdą rzecz da się powtórzyć - choćby mniej więcej tak samo."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu

Lubię Karolinę Korwin-Piotrowską, bo jest szczera. I jej praca w dodatku pozwala tę szczerość wyrazić. Może czasami bywa za ostra, ale często podziela...

zgłoś błąd zgłoś błąd