Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielki głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958-1962

Tłumaczenie: Barbara Gadomska
Seria: Historia [Czarne]
Wydawnictwo: Czarne
7,58 (72 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
27
7
25
6
8
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mao's Great Famine: The History of China's Most Devastating Catastrophe, 1958–62
data wydania
ISBN
9788375364965
liczba stron
544
kategoria
historia
język
polski
dodał
MateuszP

Książka Diköttera to wstrząsający zapis jednej z największych katastrof XX wieku - wielkiej klęski głodu w Chinach, będącej konsekwencją bezwzględnej polityki Mao Zedonga. W ramach kampanii, której hasłem było: więcej, lepiej, prędzej i taniej, Chiny miały stać się jedną z najprężniejszych gospodarek świata, jednak rezultaty okazały się tragiczne - ten "sen szaleńca" kosztował życie...

Książka Diköttera to wstrząsający zapis jednej z największych katastrof XX wieku - wielkiej klęski głodu w Chinach, będącej konsekwencją bezwzględnej polityki Mao Zedonga. W ramach kampanii, której hasłem było: więcej, lepiej, prędzej i taniej, Chiny miały stać się jedną z najprężniejszych gospodarek świata, jednak rezultaty okazały się tragiczne - ten "sen szaleńca" kosztował życie kilkadziesiąt milionów ludzi. Dikötter, któremu udało się dotrzeć do wielu niedostępnych dotąd dokumentów, opisuje ten wstrząsający okres historii najnowszej z naukową precyzją i pisarską swadą. Jego książka spotkała się ze znakomitym przyjęciem i otrzymała wiele wyróżnień i nagród, m.in. prestiżową BBC Samuel Johnson Prize for Non-Fiction w 2011 roku.

"To metodyczne sprawozdanie z brutalnego kataklizmu będącego dziełem człowieka stanowi obowiązkową lekturę dla zrozumienia historii XX wieku".
Ben Macintyre, przewodniczący jury BBC Samuel Johnson Prize 2011 for Non-Fiction

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2488

Chiny za panowania Mao

Mam ostatnio szczęście do dobrych książek historycznych i dokumentalnych. Może dlatego, że wybieram je stricte według własnego zainteresowania (i tym samym je zaspakajam), a może po prostu jest ich na rynku coraz więcej, dostęp do źródeł jest coraz lepszy, co skutkuje rzetelną pracą dziennikarską. Pierwszy raz, tak naprawdę, o wielkim głodzie czytałam u Grossmana. Poświęcił mu bezpośrednio kilka stron we Wszystko płynie, a pośrednio sygnalizował częściej. Nigdy wcześniej za hasłem głód nie kryło się we mnie tyle bólu, emocji, niemocy, oburzenia i niedowierzania. Opisywane przez Grossmana obrazy wracają wciąż do mnie, i dziś mimo kolejnej lektury, tym razem ponad 400 stronicowej, poświęconej całkowicie wielkiemu głodowi w Chinach, nadal nie dowierzam historii.

Frank Dikotter napisał rzeczowy i, mimo przytaczanych gdzieniegdzie przykładów konkretnych ludzi, dość suchy dokument o skutkach polityki Mao w latach 1958-62. Autorowi nie chodzi o emocje, współczucie i łzy. Jemu chodzi o prawdę. I aby nam ją przybliżyć, dotarł, odnoszę wrażenie, do wszystkich możliwych dostępnych zapisów, sprawozdań i listów. Nie była to prosta praca, przede wszystkim dlatego, że cała masa dokumentów wciąż pozostaje tajna. Drugim problemem było fałszowanie raportów w celu sprostania nierealnym wymogom wielkiego przywódcy. Kolejna trudność, to dokumenty wzajemnie wykluczające się. (Odsyłam na koniec książki, gdzie na kilkudziesięciu(!) stronach wyszczególniony jest materiał źródłowy). A jednak, mimo...

Mam ostatnio szczęście do dobrych książek historycznych i dokumentalnych. Może dlatego, że wybieram je stricte według własnego zainteresowania (i tym samym je zaspakajam), a może po prostu jest ich na rynku coraz więcej, dostęp do źródeł jest coraz lepszy, co skutkuje rzetelną pracą dziennikarską. Pierwszy raz, tak naprawdę, o wielkim głodzie czytałam u Grossmana. Poświęcił mu bezpośrednio kilka stron we Wszystko płynie, a pośrednio sygnalizował częściej. Nigdy wcześniej za hasłem głód nie kryło się we mnie tyle bólu, emocji, niemocy, oburzenia i niedowierzania. Opisywane przez Grossmana obrazy wracają wciąż do mnie, i dziś mimo kolejnej lektury, tym razem ponad 400 stronicowej, poświęconej całkowicie wielkiemu głodowi w Chinach, nadal nie dowierzam historii.

Frank Dikotter napisał rzeczowy i, mimo przytaczanych gdzieniegdzie przykładów konkretnych ludzi, dość suchy dokument o skutkach polityki Mao w latach 1958-62. Autorowi nie chodzi o emocje, współczucie i łzy. Jemu chodzi o prawdę. I aby nam ją przybliżyć, dotarł, odnoszę wrażenie, do wszystkich możliwych dostępnych zapisów, sprawozdań i listów. Nie była to prosta praca, przede wszystkim dlatego, że cała masa dokumentów wciąż pozostaje tajna. Drugim problemem było fałszowanie raportów w celu sprostania nierealnym wymogom wielkiego przywódcy. Kolejna trudność, to dokumenty wzajemnie wykluczające się. (Odsyłam na koniec książki, gdzie na kilkudziesięciu(!) stronach wyszczególniony jest materiał źródłowy). A jednak, mimo piętrzących się, coraz wyższych schodów, Dikotter, rzetelnie pozbierał i przeanalizował cały dostępny mu materiał, pisząc kronikę, jaka chyba dotychczas jeszcze nie powstała.

Nie jest to lektura przyjemna. Zanim poznamy skutki absurdalnej i abstrakcyjnej polityki, poznamy jej przyczyny. Poznamy ludzi (czy to są jeszcze ludzie?) ich mechanizm działania, myślenia(?), chore ambicje, naiwność, absurdalną logikę i wszechobecny strach, który tłumił wszelką racjonalność i przesłaniał prawdziwą rzeczywistość. Nie ukrywam, że po przetrawieniu tych 4 lat z historii Chin, oprócz zrozumiałego niedowierzania, w to, co się stało, oburzenia na głupotę ludzką, zostało we mnie jakieś poczucie absurdu, odrealnienia, bo normalnemu, zdrowemu człowiekowi, nie przyszedłby do głowy żaden z pomysłów Mao. Kiedy Stalinowi donoszono o wielkim głodzie na Ukrainie ten, stwierdzał, że wyolbrzymia się problem, że to nie możliwe, że jego ludzie przesadzają. Kiedy Mao osobiście odwiedzał głodujące (w jego mniemaniu, rzekomo) wioski, malowano niemal trawę na zielono a chorych i umierających chowano przed nim, żeby nie odkrył prawdy...

Myślę, że ta książka to nie tylko niezły dokument historyczny. Niejeden socjolog i psycholog znajdzie tu materiał do rozmyślań.

Monika Stocka

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (313)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1590
chiave | 2013-09-10
Przeczytana: 10 września 2013

Porażająca lektura. Autor był chyba pierwszym, który dotarł do tak wielkiej ilości źródeł z tamtego okresu i dokładnie je przeanalizował, przebijając się przez tysiące raportów, statystyk i innych oficjalnych dokumentów z chińskich archiwów. Bo w tej książce mówią przede wszystkim dokumenty i nawet wziąwszy pod uwagę, że większość wciąż jest utajniona, jest to opowieść wstrząsająca.
To nie tylko opis głodu jako takiego: to analiza destrukcji, do jakiej na każdym polu - od gospodarki po środowisko naturalne - doprowadziła polityka Mao. Widzimy jak pod wpływem gospodarki planowo-nakazowej załamują się mechanizmy nie tylko ekonomiczne, ale i społeczne; jak w miarę postępującego zniszczenia zanikają więzi międzyludzkie i jak wola przeżycia doprowadza do skrajnej demoralizacji i zaniku wszelkich norm współżycia. Widzimy narastający absurd i inercję, a zarazem niemożność wyrwania się z tego szaleństwa, zagarniającego coraz większe połacie życia i wkraczającego także w sfery ścisłej...

książek: 169
Mariusz | 2015-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2015

To nie pierwsza książka, którą przeczytałem o okresie rządów Mao Zedonga. Za każdym razem odnoszę wrażenie, że czytam o jakieś innej planecie. Lektura wstrząsająca, opisująca wydarzenia, które nie sposób zrozumieć. Chiny sprzedawały za granicę bawełnę po zaniżonych cenach podczas, gdy obywatele umierali z zimna. Eksportowały żywność, gdy ludzie umierali z głodu. Rolnicy budowali kanały, zawracali bieg rzek a plony gniły na polach. Liczba 45 mln ofiar głodu jest zbyt abstrakcyjna by oddać tragedię tych ludzi. Książka świetnie udokumentowana, uporządkowana w bardzo sensowny sposób. Polecam, choć w trakcie lektury można zwątpić w ludzkość.

książek: 172
Patton | 2017-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2017

Z uwagi na temat jaki przedstawiony jest w książce, naprawdę ciężko jest mi napisać, że była to przyjemna lektura. Jednakże historia opisanego „Wielkiego Skoku Naprzód” to część Chin przez co nie można tak łatwo wykreślić tych lat z historii. Tym bardziej, że cały czas żyją ludzie którzy doświadczyli na własnej skórze czym jest gospodarka planowana.

Wielki Skok (i tu mógłbym wkleić opis z wiki czy też z innego źródła) to dokonania „wielkiego” przywódcy Chin – Mao Zedonga na żywej tkance jakiej byli ówcześni obywatele państwa środka w latach 1958-1962. Obraz jaki wyłania się z niniejszej pozycji jest tak katastrofalny, że zmarnowane zasoby naturalne są wręcz nie do opisania. W tym wszystkim nie można zapominać o człowieku a mianowicie o głodzie, który zmuszał do przeróżnych okropnych i nieludzkich praktyk. Destrukcja Chin za czasów Wielkiego Skoku sprawiała, że ludzie zostali odarci ze swej godności a to czym się kierowali do tej pory miało zostać zniszczone tj. rodzina, wiara....

książek: 232
Novik | 2013-08-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 sierpnia 2013

1/ Nie jest to lektura dla ludzi z rozwiniętym zmysłem empatii. 2/ Pomijając dość systematyczny opis całego tego gigantycznego cierpienia, które na ChRL zasadniczo ściągnął jeden socjopata, książka niesie również, jak sądzę pewną paralelę z dzisiejszą chińską teraźniejszością: ogromna biurokracja, przy okazji charakteryzująca się sporą inercją, wypełniająca na swój przedziwny, bezrefleksyjny sposób najbardziej absurdalne rozkazy. Prowincjonalni watażkowie, rozgrywający swoje własne gierki, gdzieś na zapleczu oficjalnej linii. Czy to aby czasem na pewno odeszło wraz z Mao? 3/ Może tak się i nie do końca godzi pisać w recenzji, ale co tam: towrzyszu Mao Zedong: chuj ci na grób!

książek: 734
marcjn | 2014-04-28
Na półkach: Przeczytane

Komunizmu nie było. To co się działo w ZSRR i ChRL to nie komunizm, itp. Dosyć często można takie opinie usłyszeć. Tymczasem rozum podpowiada, że masowe mordy i wszelkiego rodzaju zbrodnie to jedyna rzeczywistość komunizmu, owej niewydarzonej utopii. Książka opowiada o tym jak wyglądał komunistyczny raj i nie jest to coś co powinno się czytać przed snem. Masowy głód, śmierć milionów, wszelkiego rodzaju przestępstwa i kolosalna głupota i arogancja rządzących - to wszystko pokłosie komunizmu.
Co do kwestii warsztatowych, książka jest napisana zrozumiałym językiem, czyta się ją dobrze i szybko. Wydarzenia w niej opisywane zapadają w pamięć.

książek: 45
Paweł Soja | 2016-10-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 października 2016

Pierwsza część chińskiej trylogii Franka Diköttera przetłumaczona na język polski jest książką istotną nie tylko z punktu widzenia zapełnienia luki wydawniczej odnoszącej się do historii Chin na rodzimym rynku, ale wnosi też zupełnie nową jakość do światowych badań sinologicznych, stanowiąc zapis ponad dziesięciu lat przeczesywania przez autora chińskich archiwów w poszukiwaniu prawdy o okresie tzw. Wielkiego Głodu. Jest to uwaga konieczna, ponieważ z wyjątkiem kilku początkowych rozdziałów o budowie opisowo-historycznej wyjaśniających podłoże Wielkiego Skoku Naprzód książkę czyta się niczym precyzyjnie złożoną kompilację odtajnionych dokumentów uszeregowanych według kryterium tematycznego. Autor nie tylko przytacza szereg danych statystycznych, podejmując się próby ich spójnego opracowania w kontekście dostępnych już badań i opracowań, ale też drobiazgowo nakreśla wpływ polityki Mao Zedonga na niemal każdy aspekt życia poddanych mu obywateli. Rysując złożony z licznych tragedii,...

książek: 869
Joanna Topolska | 2014-01-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 stycznia 2014

Książka Dikottera jest jedną z wielu, które pokazują jak Wielki Skok Naprzód okazał się być Wielkim Krokiem W Przepaść. Przed rządami Mao kraj znajdował się nad przepaścią, Partia natomiast zrobiła wszystko, by pomóc mu uczynić krok naprzód. To zaskakujące i bardzo denerwujące, że w tak bardzo krótkim czasie kilka osób może zniszczyć setki lat pracy innych pokoleń- tradycje, kulturę, wierzenia.
Właściwie nikogo zaskakiwać to już nie powinno,były co najmniej trzy porównywalne przypadki w ostatnim stuleciu, w Chinach jednak kwestia skali jest porażająca.
W związku tym, że jest to jednak książka historyczna, autor unika dramatycznych opisów losu poszczególnych jednostek. Czasem opisuje je w jednym zdaniu i to jedno zdanie cholernie wystarczy.

książek: 1255
Emma | 2014-03-18
Przeczytana: 18 marca 2014

Książka, której nie można przeczytać jednym tchem. Człowiek, który ma chociaż odrobinę empatii będzie przeżywał tę książkę głęboko. Najbardziej pasują do niej słowa Nałkowskiej:" To ludzie ludziom zgotowali ten los".
Jest to obowiązkowa lektura dla tych, którym przeszkadzają inni, którzy wiedzą co jest dla innych najlepsze.
A tak właściwie,to powinni przeczytać wszyscy, których interesuje najnowsza historia.

książek: 427
kiniol89 | 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane

Książka Franka Dikottera dla starszych czytelników mieszkających w postkomunistycznej Polsce doświadczających, kiedyś, na co dzień tego paranoicznego socjalistycznego dwójmyślenia w niektórych momentach niekoniecznie musi być wielce pasjonująca, czy odkrywcza. Podkreślam, tylko w niektórych, np. wtedy kiedy autor pisze o mechanizmach władzy, o wszechobecnej schizofrenii, o ciągłych kłamliwych komunikatach przekazywanych kaskadowo etc, mogą na tych doświadczonych – owe rozdziały - robić wrażenie pewnego przypomnienia i powrotu do niedalekiej przeszłości.

Jednakże tytuł ten w większości dla czytelnika z Zachodu musi być wstrząsający i budzić w nim grozę i przerażenie. Mao, rewolucjonista, znający się na wszystkim najlepiej, chcący przyćmić swoich towarzyszy z ZSRR w tempie dochodzenia do utopijnej wizji szczęśliwego komunistycznego państwa – przyćmiewa ich niewątpliwie. W liczbie ofiar. W wyniku założeń polityki „Wielkiego Skoku” według, której CHRL miała przegonić gospodarczo GB...

książek: 74
Katarzynka | 2016-10-18
Na półkach: Przeczytane

Arcyciekawa i niebanalna. Fakty, z którymi możemy się dzięki niej zapoznać są tak przytłaczające, że wbijają czytelnika w stan przygnębienia, zdruzgotania i niedowierzania zarazem. Pomimo tego, że jest to literatura faktu czyta się ją wyśmienicie. Autor ukazuje chińską tragedię w wielu aspektach, m. in. od strony konsekwencji gospodarczych, przyczyn politycznych oraz losu szarego człowieka, znajdującego się na ostatniej (straconej) pozycji nieudanego i dramatycznego w skutkach przedsięwzięcia Wielkiego Skoku. Zagadnienie Wielkiego Głodu zostało przedstawione kompleksowo. Jest to pozycja zdecydowanie warta uwagi i godna polecenia.

zobacz kolejne z 303 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd