Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pięćdziesiąt twarzy Greya

Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 1)
Wydawnictwo: Sonia Draga
5,78 (32305 ocen i 4162 opinie) Zobacz oceny
10
3 702
9
1 732
8
3 291
7
4 331
6
5 274
5
3 993
4
2 686
3
2 845
2
1 972
1
2 479
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fifty Shades of Grey
data wydania
ISBN
9788375085563
liczba stron
608
słowa kluczowe
powieść erotyczna, BDSM
język
polski
dodała
pastelova

Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć. Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych,...

Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.

Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.

Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…

Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2012

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 sierpnia 2011

"Fifty Shades of Gray" w obecnie dostępnym tłumaczeniu polskim jest lekkim nieporozumieniem. Nie twierdzę, że oryginał jest dziełem wybitnym, ale daje się czytać. Tłumaczenie polskie, niestety, nie.

Jest to dość typowe „czytadło” dobre do zabrania na wakacje do czytania przy basenie. Albo na długie zimowe noce, kiedy nie chce się nam wyjść z domu.
Jednak polska wersja umniejsza jeszcze walory tej książki. Tak więc – jeśli czytać Trylogię Fifty Shades to raczej TYLKO po angielsku.

Historia jest stara jak świat – młoda, naiwna i niedoświadczona dziewczyna poznaje i podbija serce przystojnego, seksownego i charyzmatycznego miliardera (choć początkowo chodzi raczej tylko o seks). Na dodatek bohater posiada swą czarną stronę. Dziewczyna oczarowuje go i ratuje jego „duszę”. Po drodze jest trochę zawieruchy, ale wszystko musi skończyć się OK, bo taki to kanon. Nic nowego. No, może chyba tylko „dodatki” ze świata BDSM. Ale one też są raczej „bajkowego” rodzaju.

Skąd więc taki sukces?

Po pierwsze: panowie mają swoje książki o Jamesie Bondzie, szpiegach, wojnach itp, my, kobiety zaś zawsze lubiłyśmy i będziemy lubieć romansidła. I nie ma się czego wstydzić. Takie jest życie.

Po drugie: początkowo książka (która jak już każdy wie) powstała jako Twilight fanfiction i została wydana na zasadzie „self-publishing”. Amerykańskie i brytyjskie fanki fanficfion, która wówczas nosiła tytuł „Master of the Uniwerse” i nadal ukazywała się na blogu autorki, na gwałt kupowały książkę i narobiły wokół niej wiele szumu. I właściwie, czemu nie – jeśli tak im się podobała.

Jedno trzeba przynać autorce – jako twórczyni fanfiction była bardzo fair. Pisała „kawałki” często i zawsze dotrzymywała podanych przez siebie terminów. Sumiennie odpowiadała na komentarze i brała pod uwagę sugestie czytelniczek (to ostatnie chyba nie wyszło książce na dobre, bo porzucone zostały niektóre wątki a inne spłycone).

Do jej wielkiej popularności przyczynił się także Twitter. Sama EL James (wtedy snowqueenicedragon) przyznaje, że Twitter otworzył jej drogę do popularności. I dobrze. Sama kliknęłam przycisk „follow” i konwersowałam niekiedy z Icy jak ją pieszczotliwie nazywano w fanfiction fandom. Muszę przyznać, że jej tweety były bardzo dowcipne (zarwno w znaczeniu „ha!ha!” jak i „cięta riposta” – czasami w stosunku do samej siebie).

I oto kulisy tego wielkiego sukcesu. Nie mówię tych słów z przekąsem – przeciwnie – jestem pełna podziwu dla autorki i jej odwagi. Skorzystała z dostępnych dzisiaj mediów i powodzenie jej dzieła jest „dzieckiem naszych czasów”. Co ciekawsze – stworzyła nowy trend – powstją już opowiadania będące fanfiction jej Trylogii, która sama zrodziłą się z fanfiction.

Tym, które oszalały na punkcie Grey’a polecam blog FIFTY SHADES OF GREY ~ the story continues na www.fifty-shades-of-grey.me . Są tam tzw. one-shots, oraz dłuższe dzieła: historia młodego Greya (od czasów w Harvard), spojrzenie od strony Dr Flynn’a i najpopularniejsze story (w dodatku bardzo dowcipne) pisane z punktu widzenia Taylor’a i czasami Gail. Na razie wygląda na to, że autorka tegoż bloga nada postaciom głębi psychologicznej, której trochę zabrakło mi w oryginalnym Fifty Shades.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepszy powód, by żyć

W końcu nadeszła pora, by poznać twórczość autorki, którą znam od dłuższego czasu. Tylko jakoś z książkami nie mogłam się zgrać. No ale znać kogoś, wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd