Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Paskuda & Co

Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,15 (521 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
39
8
117
7
166
6
102
5
38
4
12
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-719-5
liczba stron
300
język
polski
dodał
kenaz

Za górami, za lasami, w niedostępnej krainie król srogi córę swą nadobną w brylantowej wieży z kości słoniowej uwięzić kazał. Niezwyciężonego rycerza, o czarnym sercu, dla ochrony przed chmarą zalotników jej przydał i smoka srogiego przy wieży ulokował. Jednak piękny i mężny królewicz niczego się nie uląkł... Tyle można przeczytać w oficjalnych kronikach, ale wiemy przecież kto płaci...

Za górami, za lasami, w niedostępnej krainie król srogi córę swą nadobną w brylantowej wieży z kości słoniowej uwięzić kazał. Niezwyciężonego rycerza, o czarnym sercu, dla ochrony przed chmarą zalotników jej przydał i smoka srogiego przy wieży ulokował. Jednak piękny i mężny królewicz niczego się nie uląkł...

Tyle można przeczytać w oficjalnych kronikach, ale wiemy przecież kto płaci kronikarzom.
Naprawdę było tak:

Król, owszem srogi, córa... o całkiem miłej aparycji, wieża – średni standard niedofinansowanego dewelopera, niezbyt kwalifikowany strażnik, a smok... A smok był faktycznie srogi. I paskudny…

Dowcipne i pełne ciepła opowieści o Księżniczce, Strażniku i smoku, którzy – skazani na swoje towarzystwo – muszą odkryć siebie i innych na nowo. O rodzącej się solidarności, przyjaźni i, oczywiście, miłości.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: Fabryka Słów, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1057
Jarka | 2012-11-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 października 2012

"Królewnę zamknięto w wieży, tej zaś strzegł okrutny smok ziejący ogniem. Wielu dzielnych rycerzy próbowało uwolnić nieszczęsną z samotni, jednak żadnemu się nie powiodło."* I nic w tym dziwnego skoro księżniczka zaprzyjaźniła się z ognistą kreaturą, nadała jej imię Paskuda, a każdego potencjalnego wyzwoliciela traktowała jak posiłek dla swojego zwierzaka.

Tak, oczy was nie mylą. Księżniczka zamiast wpatrywać się tęsknym spojrzeniem w dal, udomowiła sobie smoka, a na dodatek zaczęła także grywać w statki z przydzielonym jej do opieki strażnikiem. Cała trójka czasu miała co nie miara, dlatego naturalnie mocno się ze sobą zżyła. Smok pożerał absztyfikantów. Księżniczka zaprzyjaźniła się z wojownikiem, a ten z kolei zaczął żałować, że nie ma szlacheckiego pochodzenia aby formalnie zaoferować ratunek białogłowej. Jedyne, co burzyło momentami spokój iż życia, to pojawiający się na horyzoncie rycerze, których pragnieniem było uwolnienie niewiasty.

Motyw księżniczki zamkniętej w wieży przewijał się już tyle razy, że raczej ciężko jest przedstawić go współcześnie w nowatorski sposób. Pani Magda Kozak podjęła się jednak tego wyzwania. Na to czy mu jednak podołała postaram się odpowiedzieć w dalszej części tej opinii.

"Paskuda" to zbiór 13 historii, pozornie niezależnych, a w rzeczywistości bardzo sprytnie ze sobą połączonych. W każdej z nich poznajemy po trochu naszych głównych bohaterów oraz relacje, jakie się między nimi wytworzyły. Nie zamierzam ukrywać, że według mnie najciekawiej wykreowaną postacią jest tutaj oczywiście smoczyca Paskuda, zwana pieszczotliwie Pasią. Wydawane przez nią odgłosy oraz pojedyncze wyrazy typu "Mniam" czy "Ble" niesamowicie mnie bawiły, a sposób, w jaki się zachowywała, przypominał mi momentami domowego psa. I tu muszę od razu przejść do pierwszej i moim zdaniem najważniejszej cechy całej tej książki, jaką jest wszechobecny humor. W trakcie czytania uśmiech praktycznie wcale nie opuszczał mojej twarzy, a wielokrotnie zdarzało mi się nawet radośnie parsknąć. Pani Kozak umiejętnie wplata komizm sytuacyjny, a ten językowy jest wręcz stałym elementem opowiadań o niezwykłej trójce przyjaciół.

"– I nawet smok mnie nie chce zjeść! – zabiadolił Rycerz
ponownie. – Pewnie dlatego, że taki przygłupi i niezgrabny,
nawet dobrze latać nie potrafi... – pocieszył się.
Paskuda popatrzyła na niego z jawnym obrzydzeniem.
– Mniam bleeee! – oświadczyła, po czym podniosła
się gwałtownie i pomaszerowała w kierunku jeziora. "


Wracając jednak do kreacji bohaterów, to w moim odczuciu są one plastyczne i dość realistyczne. Ich reakcje są z jednej strony przypisane do ich roli, a z drugiej związane z buntem, który zaczynają powoli odczuwać. Przykładowo powołując się na księżniczkę. Dziewczyna wcale nie ma ochoty ślęczeć zamknięta w wieży i liczyć na ratunek jakiegoś przypadkowego rycerzyka. Machanie chusteczką, wzniosła mowa, czy przerażenie lub też ekscytacja, którą powinna odczuwać zdecydowanie się jej już przejadły. Jednocześnie nie decyduje się na ucieczkę, nawet gdy ma na to okazję.

Jak z kolei jest z fabułą. Wspomniałam już wcześniej, że składają się na nią osobne opowiadania, w których punkty ciężkości położone zostały oczywiście na przygody głównej trójki. Pojawiają się w nich jednak także nowi bohaterowie, wprowadzający zamęt w spokojną egzystencję smoczycy i spółki. Uchylając rąbek tajemnicy wspomnę, że Pasia postara się nauczyć uwodzenia, a Strażnik spróbuje zostać rycerzem. Nie powiem, żeby powieść Pani Kozak dostarczyła mi ogromu emocji i przyśpieszyła tętno, jednak nie ukrywam, iż pochłonęłam jej książkę w kilka godzin, praktycznie nie robiąc sobie przerw. Zarówno język, styl jak i pomysł na całą historię okazały się być tak dobre i przemyślane, że nawet nie poczułam kiedy przeleciałam przez te 300 stron. Krótko mówiąc lektura była niezwykle lekka, interesująca i przyjemna.

W tym momencie muszę jeszcze wspomnieć o p. Danielu Grzeszkiewiczu, który odpowiada za ilustracje w "Paskudzie". Pan Daniel wykonał bowiem kawał świetnej roboty, gdyż grafiki przejawiające się w książce są niesamowite. Ogromnie podziwiam tego mężczyznę zarówno za pomysły na zobrazowanie wybranych scen czy postaci oraz za ich efekt końcowy. Rysunki idealnie komponują się z wydźwiękiem całej powieści, a wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że są jej integralną częścią.

Cóż jeszcze mogę o tej paskudnej książce rzec? Na pewno to, że wciąga. Że mimo iż czerpie z używanego już wcześniej tematu, przedstawia go w interesujący sposób. Że jest lekturą skierowaną praktycznie do wszystkich, gdyż zawiera w sobie i elementy komedii, i powieści fantasy a nawet wątek romansowy. Według mnie świetna pozycja, po którą autentycznie warto sięgnąć w momencie, gdy ma się ochotę na coś niezobowiązującego.

*cytat z filmu "Shrek"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pieśni o wojnie i miłości

Jakoś tak się ostatnio złożyło, że czytała głownie fantastykę. Nabrałam więc ochoty na zmianę klimatu. Przyznaję, że długo przeglądałam zawartość półe...

zgłoś błąd zgłoś błąd