Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ratuj się, kto może!

Tłumaczenie: Marta Toruńska
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Kurczaki Luzaki". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Hachette
7,44 (9 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
1
7
4
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sauve-qui-poule
data wydania
ISBN
9788377398579
liczba stron
48
język
polski
dodała
kp0018

W czasie zabawy w chowanego złośliwe lisy porywają grupę kurczaków i więżą je w swoich podziemnych norach, do których wiedzie pokrętna droga przez niezwykle skomplikowany labirynt. Pozostałe kurki postanawiają wyruszyć, aby ocalić przyjaciół i wyrwać ich z lisiej niewoli. Okazuje się jednak, że nie wszystkie lisy są chytre, złe, przebiegłe i fałszywe...

 

źródło opisu: http://www.hachette.com.pl/ksiegarnia/dla-dzieci/z...(?)

źródło okładki: http://www.hachette.com.pl/ksiegarnia/dla-dzieci/z...»

Brak materiałów.
książek: 466
Ania | 2016-01-16
Przeczytana: 16 stycznia 2016

napiszę to przy każdej z serii - rewelacja! uśmieliśmy się niesamowicie, oczywiście akcentując każdego z bohaterów i dorzucając swoje 3 grosze przy rysunkach :) polecam każdemu przedszkolakowi i każdej mamie która co wieczór staje się misiem, kurczakiem, calineczką czy innym stworem ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek

UWAGA SPOILER Dziś skończyłem czytać, jednak czegoś nie rozumiem. Jak to jest z naszym Winstonem, jak rozumiem zatroszczył się o wzrost popula...

zgłoś błąd zgłoś błąd