Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 221 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 179 tys. książek
» Ponad 426 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Wiek cudów

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Anna Gralak
tytuł oryginału: The Age of Miracles
wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: 6 sierpnia 2012
ISBN: 978-83-240-1727-0
liczba stron: 304
język: polski
typ: papier
dodał: Ag2S
6.56 (112 ocen i 28 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 23,03 zł

Ostatecznie zdarzają się nie te katastrofy, których oczekujemy, lecz te, których wcale się nie spodziewamy. Częściej podejmowaliśmy ryzyko. Rzadziej poskramialiśmy żądze. Coraz trudniej było oprzeć... Ostatecznie zdarzają się nie te katastrofy, których oczekujemy, lecz te, których wcale się nie spodziewamy.


Częściej podejmowaliśmy ryzyko. Rzadziej poskramialiśmy żądze. Coraz trudniej było oprzeć się pokusie. Niektórzy z nas podejmowali decyzje, których w innych okolicznościach by nie podjęli.

Dlaczego mielibyśmy nadal kochać, przyjaźnić się, być wierni, skoro jutro jest tak niepewne i kruche?

Wiek cudów to niedająca o sobie zapomnieć historia, której autorka przyjęła niepokojące i nieprawdopodobne założenie i udowodniła, że może być prawdziwe. Jej książka pozwoli docenić nam każdą sekundę naszego życia.
pokaż więcej.


źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (2)
Opinie czytelników
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, E-book
Przeczytana: 18 października, 2012

Zanim rozpocząłem lekturę tej książki, wydawało mi się, że jest to pozycja przeznaczona dla młodzieży. W trakcie spotkania z Julią i jej bliskimi okazało się, że jest zupełnie inaczej. Dojrzałość spostrzeżeń i przemyśleń głównej bohaterki a zarazem narratorki powieści, dała mi wiele do myślenia i spowodowała, że odebrałem tę powieść bardzo ciepło i doskonale przy niej odpocząłem.
Polecam tę książkę własnie tym, którym brakuje odrobiny melancholii. Dostarcza ona wielu pozytywnych wrażeń i po mimo katastroficznego wątku, nastawia optymistycznie do życia.
Ocena: 4/6


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 lipca, 2012

W ostatnim czasie pojawiło się wiele wizji rychłego końca świata. Pomysł Karen Thompson Walker wyróżnia się wśród nich oryginalnością. W swojej nowej książce „Wiek cudów” ukazuje ona obraz Ziemi, którą dotknęło „spowolnienie”. Kula ziemska stopniowo przestaje się obracać wokół własnej osi, co skutkuje najróżniejszymi zjawiskami atmosferycznymi, które mogą obserwować ludzie. Przede wszystkim wydłuża się doba i w związku z tym ludzie muszą dostosować się do nowych okoliczności.

Narracja prowadzona jest z perspektywy nastoletniej dziewczynki, autorka zarysowuje jej dorastanie, pierwsze zauroczenie, miłość i problemy rodzinne na tle globalnej katastrofy. Przemyślenia dziewczyny i jej zmysł obserwacji są bardzo rozwinięte, czytając momentami odnosi się wrażenie, że o wszystkim opowiada nam osoba dorosła.

Kreacja świata, który zwalnia swój bieg zasługuje na dużą pochwałę. Doskonała spójność wszystkich szczegółów sprawia, że rzeczywistość stworzona przez Walker wydaje się nam niemal realn...


Przeczytana: 08 października, 2012

Ta książka jest o tym jak ziemia zaczęła się coraz wolniej obracać wokół swojej osi, o tym jak doba zaczęła się na ziemi stopniowo wydłużać i różnych innych skutkach.
I w zasadzie o niczym innym.
W tej powieści nie ma właściwie bohaterów. Nie licząc dwunastoletniej dziewczynki narratorki. Ludzie gdzieniegdzie przewijają się przez karty tej książki, ale w zasadzie nie wiadomo po co? Papierowe ludziki, które nie mają nic do powiedzenia i nic do zrobienia.
Wg mnie żeby taka książka była dobra to jej autorka powinna mieć coś do powiedzenia. A tu dudni intelektualna pustka. Autorka miała dobry pomysł, ale zabrakło gębi. Zarówno w samej historii, jak i w ludziach.
Na okładce porównuje się tę książkę do filmu "Melancholia".
Otóż film "Melancholia" dał mi tysiąc razy więcej do myślenia niż ta powieść.


Przeczytana: 21 grudnia, 2012

Temat nie może być bardziej aktualny niż tu i teraz, kiedy nasze umysły analizują wieści o prognozowanym końcu świata. Wierzymy czy nie wierzymy w koniec ludzkości? Czy może właśnie w tej chwili z trwogą spoglądamy w niebo, wyglądając złowieszczych znaków świadczących o zbliżającym się meteorycie? A może wytężamy wszystkie zmysły, by dostrzec choćby najmniejsze drgnięcie zapowiadające katastroficzne trzęsienie ziemi. Ilu ludzi siedzi właśnie w wybudowanych przez siebie schronach? Ile jeszcze tragicznych wersji końca świata powstanie w ludzkich głowach?

A gdyby tak świat uległ spowolnieniu? Kula ziemska stopniowo traci naturalne tempo obrotu wokół własnej osi. Na początku nic, zupełnie nic, nie zapowiada katastrofy. W telewizji nie pojawiają się żadne doniesienia o jakichkolwiek anomaliach, nie ma żadnych ofiar, nigdzie nie widać pożarów spowijających miasta, wody w oceanach nie mają zamiaru złożyć się w gigantyczne tsunami... Początek końca jest właściwie niewidzialny. Do czasu, aż...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ile w swoim życiu słyszeliście wizji końca świata? Wielki potop, spadający meteoryt, zmiana biegunów Ziemi, wybicie naszej planety z orbity przez inną… Wraz ze zbliżającym się ostatnim dniem kalendarza Majów i jednocześnie najpopularniejszą przewidywaną datą Apokalipsy, zewsząd zasypują nas książki, filmy, czy seriale poświęcone tej tematyce. Pomysłów, jak miałby owy koniec wyglądać, jest mnóstwo. Jednak czegoś takiego jeszcze nie było. Ale zacznijmy od początku…

Mamy kolejny zwykły poranek. Rodzice przeglądają gazety. Jedenastoletnia Julia wraz z przyjaciółką Hanną, która u niej nocowała, szykują się do szkoły. Mama wychodzi po obwarzanki do sklepu. Kiedy wraca, jest bardzo zdenerwowana. Mówi, że stało się coś strasznego. Ale mama zawsze przesadza. Robi z igły widły. W końcu jednak, Julia, na wyraźną prośbę matki, zrezygnowana włącza telewizor. I wtedy spada na nich przerażająca wiadomość. Nastąpiło spowolnienie, mówią naukowcy. Dzień zaczyna się wydłużać, Ziemia obraca się coraz wol...


Przeczytana: 09 grudnia, 2012

Czuję lekki niedosyt, spowodowany tym, iż miałam chyba zbyt duże oczekiwania. Okładka obiecująca, samozachwyt recenzentów, porównanie do Melancholii Von Triera. Nie miałam nigdy styczności z tego typu literaturą, tym bardziej ciekawił mnie opis zjawisk, których doświadczają ludzie w momencie zmian,w tym przypadku zmian nazwanych "spowolnieniem" wydłużaniem czas dobowego o kolejne minuty, godziny, tygodnie. Dotychczas obraz wizji końca świata, bo tak można to nazwać, gdy coś co ma normalne właściwości, znane każdemu człowiekowi, zaczyna się zmieniać. Taki obraz widziałam jedynie w filmach, obraz zaskakujący, lecz tak usilnie chciałam dostrzec to co dzieje się w środku. Brakowało mi tu wielu walorów, poczynając od tego, iż pisarka nie zachwyca słowem, lecz może to wina kiepskiego tłumaczenia. Nie wiem, nie wnikam.. Obraz opisany z punktu widzenia spokojnej kochającej się rodziny, jedenastolatki Julii. I to była pewnego rodzaju bariera, gdyż co może dostrzec jedenastoletnie dziecko, z pun...


Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 25 stycznia, 2013

Tym razem twórcy okładkowych recenzji i haseł przeszli samych siebie. Zapowiadało się bardzo ciekawie i intrygująco, a w środku jakaś tragedia. Przez 300 stron książki nie dzieje się nic ciekawego.. Ciągłe pitu pitu o końcu świata, które nie niesie za sobą zupełnie nic, żadnej akcji. Bohaterowie są tak rozlaźli, tak nudni i mdli, że spokojnie można przysnąć podczas lektury. Autorka opisuje zjawisko zwane "spowolnieniem" i to jej się chyba udzieliło podczas pisania tej książki. Żałuje czasu straconego na czytanie tej pozycji.
Podobno producenci bili się o prawa do nakręcenia ekranizacji tej ksiażki... Zapowiada się nudny film.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia, 2012

"Ostatecznie zdarzają się nie te katastrofy, których oczekujemy, lecz te, których wcale się nie spodziewamy"

Koniec świata! Nadchodzi koniec świata! Wszyscy zginiemy!

Wpisując w google hasło "koniec świata" mamy możliwość zapoznać się z 11,100,000 proponowanymi wynikami. To niebagatelna liczba; może przestraszyć, szczególnie jeśli żyjemy w 2012 roku - roku cudów. Obecnie zostało kilka dni do końca świata przewidzianego przez majów, a jedyna zmiana, która nadeszła w ostatnich dniach to nagła odwilż. Ale kto wie czy 21 grudnia nie zastanie nas deszcze meteorytów, lub nagły potop? A może wszystko odbędzie się spokojnie, niezauważalnie, w spowolnieniu....

"Wiek cudów" traktuje właśnie o końcu świata.Walker do tematu podeszła jednak niekonwencjonalnie. W jej powieści brakuje nagłych katastrof, wybuchów, spektakularnych efektów. Dostajemy obraz życia na Ziemi, która z nieznanych względów ulega nagłemu spowolnieniu. Pory dnia i nocy wydłużają się, grawitacja przestaje działać według dawnyc...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia, 2012

http://inne-recenzje.blogspot.com/ jeżeli podoba Ci się recenzja- odwiedz bloga



Ech, lubię mieć pod ręką coś co kojarzy mi się z czytaną książką. Delektując się książką o nazistach najczęściej mam na dłoniach skórzane rękawice ewentualnie skórzane majtki ( nie pytajcie). Cuda świata czy jak? Wiek cudów aha nie cuda ale koniec świata. Dobra idę do kuchni zaglądam pod zlew domestos, ludwik hmmm zaglądam wyżej syrop na kaszel ( nazwę znają Ci co czytali muzyczne recenzję anglojęzycznego krytyka ;) – o to będzie dobre domestos za mocny nawet jak na fin de siecle. Nalewam szklaneczkę i zasiadam do czytania. Pędzę a właściwie płynę za autorką kartka za kartką pytam to zasługa syropku czy autorki? Fantastycznie przenoszę się do świata widzianego oczami nastoletniej dziewczynki. Klimat amerykańskich miasteczek, ,,wspaniałej” rodziny zawsze mnie pociągał. W końcu też kiedyś byłem dzieciakiem. Ile bym dał żeby urodzić się i mieszkać na przedmieściach w Stanach (chyba to wina S. K...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 sierpnia, 2012

K.T. Walker przedstawiła chyba jedną z najciekawszych wizji końca świata. Bardzo chciałam poznać losy Julii, która w wieku jedenastu lat zostaje postawiona w jakże nietypowej sytuacji - doba się wydłuża, Ziemia spowalnia, ludzie się zmieniają, przyroda oraz otoczenie ulegają powolnej, widocznej destrukcji.
Przez większość powieści czułam lęk, myślałam "a co by było jakby tak stało się naprawdę...?"
Książkę czyta się jednym tchem, niełatwo jest się od niej oderwać. Chce się poznać dalsze losy naszej planety w obliczu dziwnej, strasznej zagłady, ale również przyszłość ludzi, którzy zostają postawieni przed katastrofą i konsekwencjami, którym nie da się zapobiec.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 września, 2012

a ja nie wiem czemu, ale w ogóle się nie dałam wciągnąć. temat strasznie ciekawy i .. maksymalnie popsuty; ani wciągające opisy, tego co się dzieje - dla mnie dość po łebkach, ani relacje nie zostały zbudowane jakoś ciekawie. Ogromne rozczarowanie, tak bardzo chciałam, żeby mnie poniosła i zupełnie się nie udało.


Na półkach: Przeczytane

Może dlatego, że miałam wielkie oczekiwania wobec tej książki, zawiodłam się. Pomysł świetny, rozwiązanie słabe - fabuły w zasadzie brak, książka ciągnie się miejscami jak flaki z olejem zamiast pochłaniać. Za sam pomysł nie mogłam dać mniej niż 4 gwiazdki, chociaż do Melancholii duuużo tej książce brakuje.


Przeczytana: 24 września, 2012

Rewelacyjnie zapisana wizja dość nietypowej, nie wiem, czy możliwej, katastrofy Ziemi.


Na półkach: Przeczytane

„Wiek cudów” zaliczam do lektur całkiem udanych, choć, przyznać muszę, zaniepokoiłam się nieco, gdy okazało się, że czytam powieść katastroficzną. Co prawda nie rozumiem do końca, z czego wynika ogromne zamieszanie, jakie rzekomo ta książka wywołała (prawa do jej wydania sprzedano za 1 mln dolarów, a jeszcze zanim ujrzała światło dzienne, zakupiono prawa do jej ekranizacji), a opinie typu: „Nie wyobrażam sobie niczego mądrzejszego i bardziej wzruszającego” (Katarzyna Miller na okładce) uważam za lekko histeryczne, ale bez wątpienia mamy tu do czynienia ze sprawnie poprowadzoną fabułą i ciekawymi rozwiązaniami, słowem: atrakcyjną literaturą popularną.

Trzy kwestie zadecydowały o tym, że nie porzuciłam lektury „Wieku cudów”, mimo że od książek i filmów katastroficznych trzymam się zazwyczaj z daleka. Po pierwsze, autorce udało się stworzyć oryginalną i ciekawą wizję końca świata. Sam temat wywołał u mnie skojarzenia z filmem „Droga”, nakręconym na podstawie prozy McCarthy'ego (książki n...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń, 2013

Książka bardzo mi się podobała, choć trudno dokładnie powiedzieć, co mnie w niej urzekło. Może to, że historia opowiedziana w "Wieku cudów" nie miała cech taniej sensacji, w której akcja gna jak w filmach katastroficznych. Fabuła snuje się subtelnie, ale czytelnik czuje, że wszystko jest podszyte dramatem i spokój opowieści jest pozorny. Wydaje się, że niepewna przyszłość w rezultacie i tak sprowadzi się do nieuchronnego i smutnego końca. Mamy pokazaną również młodą bohaterkę, dla której dotykające ludzkość zmiany są tylko tłem osobistych dramatów: osamotnienia, zdrady ze strony przyjaciela, zawodu zachowaniem rodziców. Książka klimatem trochę przypominała mi film "Nie opuszczaj mnie" nakręcony na podstawie książki Kazuo Ishiguro.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 września, 2012

Książka melancholijna, bardzo poetycka i zadziwiająco spokojna. O dojrzewaniu, przyjaźni i miłości w obliczu powoli umierającego świata. Niesamowity spokój, wręcz cisza typowa do skwarnego letniego popołudnia - to najbardziej kojarzy mi się z tą książką.

Jest to coś zupełnie innego. Pokazuje świat na krawędzi, bez nadętych bohaterów, super statków kosmicznych lub morskich, schronów i tajnego programu ratowania bogatych obywateli. Koniec świata powolny, destrukcyjny, ale ukazujący, że mimo nieuchronnego są również inne, bardziej dotkliwe tragedie.

Niekoniecznie na jesień, gdyż działa trochę depresyjnie. Ale zdecydowanie warto przeczytać.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia, 2012

Czy to naprawdę 'arcydzieło'? Raczej nie, przynajmniej w powszechnym słowa znaczeniu. Wiem, że do mnie ta historia trafiła. Zapewne ktoś już to powiedział, jak wszystko inne, ale... Hmm... Dobra książka to taka, która prowokuje czytelnika do wzięcia z treści więcej, niż jest w niej samej. Odłożyłem "Wiek cudów" na półkę ale historia trwa nadal. To jest takie ziarenko z którego mogą wyrosnąć bardzo różne, ciekawe rzeczy. I za to 10 gwiazdek. Bo uwielbiam tego typu książki.


Na półkach: Przeczytane, Muszę zdobyć
Przeczytana: 21 sierpnia, 2012

Ok, zgrzyt za zgrzytem. Okładka sugeruje jakieś "kobieciany", ale złota poświata niepokoi, szczególnie, kiedy wiemy już, że "mamy do czynienia" (wytrych) z książką dystopiczną. Takie literackie "Endless Summer" Fennesza, taki kobiecy "Blaszany bębenek" Grassa - oto i koniec, koniec tonie we złocie, niespieszność dusi. Film, jaki powstanie na podstawie tej książki ma szanse być wybitnym, dużo lepszym niż sama książka, serio.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia, 2013

Książka, która w moim odczuciu pokazuje samotność człowieka i pragnienie relacji. Nie jest to w moim odczuciu typowa książka katastroficzna, choć z katastrofą w tle. Bardzo przypomina formą i klimatem film "Druga Ziemia". Film przemówił do mnie bardziej poruszając zbliżoną tematykę. Myślę jednak, że warto przeczytać tą książkę, bo mam przeczucie, że potrzeba trochę czasu na przetrawienie tego co było w niej zawarte.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 sierpnia, 2012

Spodziewałam się więcej, nastawiona na obraz katastrofy i opisu prób przetrwania, jednak nie zawiodłam się i tym co przedstawiały strony książki. Lekki, acz poważny styl pisarki trafi prawie do każdego, oddając obraz grozy i przemijania, obraz tego jak ludzkie życie potrafi być kruche.