Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W cieniu kwitnących wiśni

Tłumaczenie: Piotr Szyszkowicz
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Literatura Faktu PWN". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
5,63 (82 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
6
7
18
6
25
5
12
4
7
3
9
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Kirschblütenreise
data wydania
ISBN
978-83-01-17026-4
liczba stron
357
słowa kluczowe
Japonia, samurajowie,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Lavenda

Samurajowie, gejsze, tradycja czyli jak za życia mojej babci Nao zmienił się świat. Kwiat wiśni zakwita, gdy pewnej nocy 1895 roku na świat przychodzi Nao, pierwsza córka tokijskiego antykwariusza, potomka samurajów. Dziewczynka odbiera tradycyjne wychowanie, przyswaja zasady etykiety, uczy się kaligrafii i ikebany, ceremonii parzenia herbaty, odwiedza teatry kabuki oraz no. Kiedy dorasta,...

Samurajowie, gejsze, tradycja czyli jak za życia mojej babci Nao zmienił się świat.
Kwiat wiśni zakwita, gdy pewnej nocy 1895 roku na świat przychodzi Nao, pierwsza córka tokijskiego antykwariusza, potomka samurajów. Dziewczynka odbiera tradycyjne wychowanie, przyswaja zasady etykiety, uczy się kaligrafii i ikebany, ceremonii parzenia herbaty, odwiedza teatry kabuki oraz no. Kiedy dorasta, świat wokół niej gwałtownie przyspiesza, zmieniają się priorytety. Giną piękne obyczaje, a zaczyna obowiązywać model cywilizacji oparty na militarnej potędze Japonii, konfliktach z Chinami, Rosją i agresji podczas II wojny światowej.
Nao wraz z bliskimi ze wszystkich sił starają się odnaleźć w galopującej rzeczywistości. Koleje jej losu odzwierciedlają zawiły bieg historii Japonii. Umiera wiosną 1959 roku, jednak jej życie, według tradycyjnych japońskich wierzeń, domyka się dopiero po 49 latach od chwili śmierci. Wtedy właśnie rodzina żegna ją w obrzędzie symbolizującym przejście do świata przodków. Kwiat wiśni przekwita, dopełniając swój cykl życia, tak samo jak Nao.

 

źródło opisu: PWN

źródło okładki: PWN

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5713

Słuchając zapachu wiśni

Przedziwna ta książka, fabularyzowana historia rodziny autorki przebrana w szatę powieści, obejmuje okres półtora wieku. Miki Sakamoto postawiła sobie ambitne zadanie przybliżenia czytelnikowi sporego kawałka historii Japonii oraz jej bogatej kultury. Autorka, urodzona w Japonii, gdzie mieszkała i studiowała, od ponad trzydziestu lat mieszka w Niemczech. Ten ostatni fakt wiele tłumaczy, gdy myślimy o książce, ponieważ jest ona skierowana do kompletnych ignorantów w temacie historii i kultury Japonii. Nie jest to zarzut, bowiem – nie oszukujmy się - przeciętny Europejczyk do owych ignorantów należy. Większość z nas o Japonii wie niewiele i jest to zbitek stereotypów, szczątki wiedzy z historii oraz reminiscencje z obejrzanych japońskich filmów, o ile w zalewie naszego rynku produkcjami rodem z USA ktoś podjął trud odszukania wyżej wymienionych.

Z pozoru chłodny i dystyngowany styl narracji obrazowo przekazuje nam codzienne życie japońskiego antykwariusza i jego rodziny, w którym nie brakło gwałtownych porywów namiętności oraz dramatów, a wszystko to w cieniu wielkich zmian polityczno-obyczajowych w ich ojczyźnie. Na przestrzeni czasu od drugiej połowy XIX wieku do pierwszej dekady XXI wieku zaszły w Japonii ogromne zmiany, które śledzimy gdzieś w tle istotnych wydarzeń życia Naotaro. Tryby historii zmieniają kraj kwitnącej wiśni z odizolowanego od Europy państwa o bogatej tradycji i unikalnej kulturze w nowoczesne państwo czerpiące z wzorców amerykańskich i europejskich,...

Przedziwna ta książka, fabularyzowana historia rodziny autorki przebrana w szatę powieści, obejmuje okres półtora wieku. Miki Sakamoto postawiła sobie ambitne zadanie przybliżenia czytelnikowi sporego kawałka historii Japonii oraz jej bogatej kultury. Autorka, urodzona w Japonii, gdzie mieszkała i studiowała, od ponad trzydziestu lat mieszka w Niemczech. Ten ostatni fakt wiele tłumaczy, gdy myślimy o książce, ponieważ jest ona skierowana do kompletnych ignorantów w temacie historii i kultury Japonii. Nie jest to zarzut, bowiem – nie oszukujmy się - przeciętny Europejczyk do owych ignorantów należy. Większość z nas o Japonii wie niewiele i jest to zbitek stereotypów, szczątki wiedzy z historii oraz reminiscencje z obejrzanych japońskich filmów, o ile w zalewie naszego rynku produkcjami rodem z USA ktoś podjął trud odszukania wyżej wymienionych.

Z pozoru chłodny i dystyngowany styl narracji obrazowo przekazuje nam codzienne życie japońskiego antykwariusza i jego rodziny, w którym nie brakło gwałtownych porywów namiętności oraz dramatów, a wszystko to w cieniu wielkich zmian polityczno-obyczajowych w ich ojczyźnie. Na przestrzeni czasu od drugiej połowy XIX wieku do pierwszej dekady XXI wieku zaszły w Japonii ogromne zmiany, które śledzimy gdzieś w tle istotnych wydarzeń życia Naotaro. Tryby historii zmieniają kraj kwitnącej wiśni z odizolowanego od Europy państwa o bogatej tradycji i unikalnej kulturze w nowoczesne państwo czerpiące z wzorców amerykańskich i europejskich, ze wszystkimi tego negatywnymi i pozytywnymi skutkami. Śledzimy jak te zmiany odbijają się w codzienności pojedynczego człowieka – od aranżowania małżeństwa syna przez rodziców Naotaro, przez Nao słyszącą zapachy czy Kazuo walczącego na wojnie po losy rodziny po zrzuceniu bomby atomowej na Nagasaki. W międzyczasie obserwujemy zmiany w stosunkach między Japonią a jej wielkim sąsiadem – Chinami. Poznajemy też nieznane zwyczaje: mabiki, laleczki kokeshi czy sztukę ikebany, przypominany sobie kodeks samurajów czy wreszcie uświadamiamy sobie łączenie w codziennym życiu rytuałów buddyjskich i szintoistycznych.

Publikacja ma dużą wartość poznawczą oraz estetyczną (mnie uwiodły zmysłowe opisy rytuałów kąpieli) i stanowi impuls do dalszych poszukiwań i poszerzania wiedzy o kulturze i historii Japonii. Dużym jej walorem jest ukazanie ważnych kwestii poprzez losy konkretnej rodziny oraz oszczędny acz wyrazisty styl budujący klimat. Po lekturze pozostaje wizja rozkwitających kolejnej wiosny kwiatów wiśni, gdy tyle istnień ludzkich zwiędło już na zawsze.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (294)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6289
allison | 2014-03-23
Na półkach: Rok 2014
Przeczytana: 23 marca 2014

Zbeletryzowana historia rodziny autorki, która układa się w trzypokoleniową sagę, skupiając się na losach babci.
Jej życie przypadło na okres wielkich zmian politycznych i obyczajowych w Japonii; ten właśnie proces, obejmujący ostatnie dziesięciolecia XIX wieku i pierwsze dekady minionego stulecia, poznajemy na przykładzie dobrze sytuowanej, wykształconej rodziny.

Autorka skupia się jednak nie tylko na tle historycznym i tradycjach typowych dla kraju kwitnącej wiśni. Poznajemy relacje panujące wśród jej przodków, złożone stosunki między starszymi i młodszymi, między kobietami i mężczyznami. Śledzimy też codzienne życie matek, sióstr, córek, które w czasach pokoju zajmują się prowadzeniem domu i licznymi ceremoniami oraz nauką muzyki, śpiewu, poezji, kaligrafii... Ten spokój burzą obie wojny światowe oraz napięte od lat stosunki między Japonią i Chinami. Jednak nawet w najtrudniejszych czasach, gdy rodzina traci niemal cały majątek, kobiety wykazują się wewnętrzną siłą i odwagą....

książek: 881
Joanna | 2012-11-28
Przeczytana: 27 listopada 2012

Saga pokoleniowa kobiet, których korzenie wywodzą się z samurajskiego klanu rodowego Satsuma pochodzącego z południa Japonii, miasta położonego u zbocza wulkanu– Kagoshima. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że synowie stanowią o sile rodziny, kobiety z tego rodu czują się szczęśliwe, rodząc dziewczynki. To one są przyszłością i siłą rodziny, stanowią jej serce i centrum, są niezależne , walczą z przeciwnościami losu , ponoszą trud codzienności podczas, gdy synowie zmuszeni są do walki, „ wyrywani” z życia podążają w obronie honoru często do „ podróży bez powrotu”, czyli śmierci.
Książka , oparta na autentycznych wydarzeniach, w których historia rodziny jest ściśle związana z historią Japonii jest hołdem złożonym przez autorkę swojej babci Nao. Urodziła się w 1895 roku w czasie szczególnym, nocy, w której zakwitły kwiaty wiśni. Czas kwitnienia kwiatów wiśni jest dla Japończyków świętem, rozpoczyna cykl pór roku . Instytuty meteorologiczne zapowiadają ten moment z dokładnością,...

książek: 3461
Aksamitt | 2015-01-23

Ta książka to jakieś półtora wieku historii i przemian jakie zachodziły w Japonii, co stanowi tło dla przedstawionych losów rodziny Naotaro. Wachlarz jest tak szeroki, że trudno wszystko ogarnąć, żeby nie powiedzieć, że sama autorka się w tym pogubiła. Może nie żebym była wielkim znawcą w każdym szczególe, ale wybielanie historii na korzyść Japonii, gdy mamy na myśli okres wojenny to już są takie fakty, przy których łatwo dostrzec, że coś tu nie gra.

Niby jest to opowieść na faktach, w oparciu o losy Nao, czyli babci autorki, ale jakoś to ckliwie wypada; bynajmniej nie przypadł mi do gustu styl narracji. Co do tego by nazywać ta opowieść sagą też jakoś nie wypada biorąc pod uwagę terminologię a to co ukazuje książka. Nie ma tu specjalnie nic porywającego, nie przypomina niczego współcześnie pisanego, a raczej kiepską stylizację, próbę lirycznego oddania "boskosci" Nao.
Nie rozumiem też, jak to można nazywać literatura faktu. Być może stało sie to omyłkowo ze względu na wplatane...

książek: 388
Eponine | 2015-12-13
Przeczytana: 13 grudnia 2015

O Japonii czytam mało, bo nie przepadam za kulturą tego kraju. Wymykam się pod tym względem orientalistycznym trendom, bo ludzie nadal robią wielkie oczy, kiedy mówię, że świadomie i z własnej woli zrezygnowałam z oferowanego mi miejsca na warszawskiej japonistyce. Im lepiej poznaję kulturę Azji Wschodniej, tym bardziej ten kraj wydaje mi się dziwną zbitką dumy narodowej i kompleksów wobec Zachodu, nacjonalizmu i służalczości. Ale w całym tym zagmatwaniu najwięcej jest właśnie rasizmu i braku uznania własnych błędów i właśnie to mierzi mnie w Japończykach.

Widać to doskonale w książce "W cieniu kwitnących wiśni". To nie pierwsza tego typu publikacja, która śledzi historię kolejnych pokoleń kobiet z jednej rodziny na tle burzliwych zwrotów historii w XX wieku. Poprzednio czytałam "Dzikie łabędzie" Jung Chang i muszę powiedzieć, że te książki dzieli przepaść na korzyść chińskiej wersji.

Trudno mi oceniać fabułę powieści, która oparta jest na faktach, bo nie mnie decydować o tym,...

książek: 95
Ola | 2013-11-09
Na półkach: Posiadam

W życiu tak nie żałowałam zakupu książki. Jeśli mi się zdarzało, żałowałam zmarnowanych pieniędzy na gniota. W przypadku tego tytułu żałuję, że choćby tymi paroma groszami wsparłam budżet i "poczytność" tej autorki (wiem, to bardziej skomplikowane - uogólniam). Początkowo książka ta wydaje się nudnawą powieścią spisaną miernym językiem, ze sztucznymi i wymuszonymi dialogami ("-Mężu, czy mówisz o Hokkaido, drugiej co do wielkości wyspie Japonii?"), w dodatku upstrzoną błędami merytorycznymi (kobiety w Japonii nie miały dostępu do edukacji? Bzdura, w XIX wieku 70% Japończyków potrafiło pisać i czytać, to był najwyższy odsetek na świecie, autorka najwyraźniej nigdy nie słyszała o terakoya. A cesarz Meiji to się Mutsuhito nazywał, Meiji to jego imię pośmiertne - że wymienię tylko dwa przykłady z wielu). Smrodkiem zalatuje, gdy autorka podejmuje temat wojny japońsko-chińskiej i aneksji Korei - dobrze, może romantyczne nastawienie każe jej ukazywać tylko prawych obywateli, szczerze...

książek: 1169
Dociekliwy_Kotek | 2013-10-23
Przeczytana: październik 2013

Samurajowie, gejsze, tradycja - już brzmi źle, już ciągnie obrzydliwą i trywialną kliszą na kilometr. A, i jeszcze babcia! Oto pełny obraz grozy: największą sztampę, jaką można sobie wyobrazić, przefiltrować należy przez mdłe, słodkawe wyobrażenia autorki zapatrzonej w swoje pochodzenie i, najwyraźniej, próbującej na swój własny użytek stworzyć wizję przeszłości, w jakiej żyła jej babcia. Oczywiście, wolnoć Tomku w swoim Wordzie, ale dlaczego musi to wydawać właśnie PWN? Żeby dopełnić miary nieszczęścia dodać należy, że mimo japońskiego imienia, autorka urodziła się w Niemczech, żyje w Niemczech i mówi po niemiecku. Nie żebym uważała, że narodziny w stajni czynią kogoś koniem, ale gdzie jest ta ciągłość kulturowa, do której pani Sakamoto próbuje nas przekonać? Na pewno nie na kartach tej szmiry.

Wydawca twierdzi, że w przypadku tego gniota mamy do czynienia z sagą. Może ja się nie na tych sagach wychowałam, ale uważam, że są podstawy, aby oczekiwać opowieści długiej, barwnej,...

książek: 1439
nulla | 2016-07-21
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 20 lipca 2016

Miałam kłopot z oceną tej książki, ponieważ - moim zdaniem - pod względem literackim jest to bardzo słaba pozycja. Dialogi są wymuszone, postaci wprowadzane w sumie nie wiadomo po co, wątki pozastawiane samym sobie. Nic ciekawego. Dopiero po przeczytaniu książki (e-book), zwróciłam uwagę na to, że nie jest to powieść, lecz raczej opowieść o życiu babciu autorki. i to w sumie tylko pogorszyło moją opinię o książce, ponieważ jak na książkę o prawdziwym życiu, to drastycznie brakuje w niej... w zasadzie wszystkiego: emocji, prawdy i faktów!
Zła jest również struktura powieści. Gdzieś się gubią całe dziesięciolecia, podczas gdy niektóre okresy poznajemy niemal dzień po dniu. Wiele tematów potraktowanych jest bardzo powierzchownie np. zaangażowanie wojenne Japończyków. Niby wszyscy bohaterowie ubolewają nad tym, że Japonia wikła się w wojny, no ale przecież potrzebują jedzenia i właściwie nie wiadomo, co też takiego złego ci Japończycy robią, że tak ich wszyscy nienawidzą...
Oczywiście,...

książek: 378
Herimahtar | 2013-05-06
Na półkach: Japonia
Przeczytana: 06 maja 2013

Powieść niewątpliwie dobrze spełnia swoją funkcję poznawczą, albo przynajmniej pomaga uporządkować nabytą już wiedzę. Wprawdzie z początku nie byłam do niej przekonana - zauważyłam kilka niekonsekwencji i sam zabieg fabularyzacji wydarzeń historycznych do mnie nie przemawiał - po lekturze jednak uznałam, że pomysł autorki, by pod pretekstem historii jej własnej rodziny przekazać esencję transformacji Japonii z przełomu XIX i XX wieku z punktu widzenia zwykłego obywatela, jest trafiony. Przede wszystkim nie jest to kolejny wytwór literackiej komercji, a osobista podróż autorki ku własnym korzeniom - czuć, że pisanie sprawiało jej przyjemność. A ponieważ "każdy człowiek nosi w sercu książkę", taką historię własnej rodziny mógłby napisać, dla samego siebie i rodziny, każdy z nas - po przeczytaniu tej powieści nabiera się nawet ku temu ochoty.

książek: 146
Marta | 2014-10-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 października 2014

Mnie wciągnęła - ze względu na nieznane mi rytuały życia codziennego Japonii.
Natomiast, czułam niesmak czytając fragmenty poświęcone wojnom z najbliższymi sąsiadami ale i także rzekoma całkowita nieświadomość dobrych Japończyków, że uczestniczą w drugiej wojnie światowej, atak na Pearl Harbor opisany jako wręcz nieszkodliwy incydent. Wstrząsające opisy wybuchu bomb atomowych.

książek: 1145
Ania | 2015-01-06
Na półkach: Kraj Kwitnącej Wiśni
Przeczytana: 05 stycznia 2015

Trudno mi ocenić tę książkę. Na początku strasznie mi się podobała, ale w miarę czytania już niestety mniej.

Byłam zachwycona wstawkami historycznymi, które pokazywały rzeczywistość, w której żyją bohaterowie. Czy są tam błędy merytoryczne? Nie wiem. Nie znam na tyle historii Japonii, ale też nic mi się w oczy nie rzuciło.

Za to rzuciły mi się w oczy inne błędy - literówki (np. str. 319 - imię córki Megumi powinno brzmieć Chiyo, a nie Ciyo - nie ma w japońskim takiej sylaby jak "ci"); dziwnie brzmiące zdania (np. str. 187 - "[...] choć brakowało mu typowego, po żołniersku dziarskiego kroku.") i próby wstawienia japońskich wyrazów, które niestety chyba trochę nie wyszły... (np. str. 186 - "Hai, tak!" no wtf? okej, większość osób zainteresowanych Japonią wie, że hai znaczy tak. I co ma to udowodnić? Dla mnie to tak, jakby w książce tłumaczonej z ang. napisać "yes, tak", albo po niem. "ja, tak". To takie sztuczne - strasznie gryzło mnie to w oczy.).

Dialogi też brzmiały...

zobacz kolejne z 284 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd