Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Koniec wieczności

Tłumaczenie: Adam Kaska
Wydawnictwo: Albatros
7,52 (624 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
124
8
163
7
164
6
89
5
23
4
7
3
10
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The End of Eternity
data wydania
ISBN
978-83-7659-756-0
liczba stron
320
słowa kluczowe
powieść amerykańska,
język
polski
dodała
Wiedźma

Inne wydania

2456 Stulecie. W świecie równoległym, zwanym Wiecznością, istniejącym poza czasem, grupa ludzi decyduje o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości całej ludzkiej rasy. Jej przedstawiciele podróżują przez stulecia, dokonując drobnych korekt w historii ludzkości w celu zmiany rzeczywistości na lepszą - bezpieczniejszą, pozbawioną konfliktów, wojen i klęsk. Tylko nieliczni wybrańcy dostępują...

2456 Stulecie. W świecie równoległym, zwanym Wiecznością, istniejącym poza czasem, grupa ludzi decyduje o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości całej ludzkiej rasy. Jej przedstawiciele podróżują przez stulecia, dokonując drobnych korekt w historii ludzkości w celu zmiany rzeczywistości na lepszą - bezpieczniejszą, pozbawioną konfliktów, wojen i klęsk. Tylko nieliczni wybrańcy dostępują zaszczytu pracy dla Wieczności. Jedną z takich osób jest urodzony w 95 Stuleciu Technik Andrew Harlan. Od każdego Wiecznościowca wymaga się, by nie okazywał żadnych emocji. Andrew nie zdaje sobie sprawy, iż posiada uczucia, dopóki sam nie zakochuje się w kobiecie z przyszłości. Aby być z No's, gotów jest zaryzykować wszystko, nawet ostateczny koniec Wieczności. Wystarczy, że nie wykona swego najnowszego zadania: wysłania w przeszłość człowieka, który, choć sam o tym jeszcze nie wie, zostanie odkrywcą praw umożliwiających podróżowanie w czasie. Jeśli ta misja się nie powiedzie, Wieczność przestanie istnieć, gdyż nigdy nie zostanie wynaleziona...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 350
Hubert | 2013-03-03
Przeczytana: 03 marca 2013

Sciencie fiction jakie bywa - każdy widzi. A bywa różne, jednak niemal od początku tego gatunku literatury (chociaż dywagacje moje dotyczą także filmów i seriali) wciąż dość wyraźny jest pewien niepokojący trend - więcej zazwyczaj jest "fiction" aniżeli "science". Autorzy wciąż beztrosko żyją przekonaniem, że jeżeli wcisną nam cokolwiek co dzieje się w przyszłości i w fabule zawiera podróże kosmiczne, podróże w czasie, lasery, teleportacje i jeden Latający Potwór Spaghetti wie co jeszcze, to mamy już piękne SF.

A tak wcale przecież nie jest. Science fiction oprócz ciekawie opowiedzianej historii posiadać powinno bowiem zawierać jakąś wiarygodną wizję przyszłości naszego gatunku, dzięki czemu autor (pośrednio) wydaje pewną swoją opinię na temat tego, w jakim kierunku ludzkość podąża obecnie. Powinno zawierać też i informacje na temat tego, jak bohaterowie, jak ludzie, zachowują się w obliczu zmian społecznych, technologicznych, jak ludzkość się zmieniła dzięki pewnym procesom historycznym zdeterminowanym przez nowe technologie. No i wreszcie - prawdziwe science fiction pamięta o tym, że fizyka ma swoje ograniczenia i nie ignoruje ich. Owszem czasem trzeba nagiąć reguły i dodać coś odautorsko (w tej książce np. wymyślono pole czasowe), ale nawet wówczas całokształt dzieła nie może pozostawać w jawnej sprzeczności ze współczesną wiedzą naukową. W końcu to SCIENCE fiction. Fiction - dotyczy bohaterów, ich działań i motywów. Ale cała otoczka to już musi być science.

Dlaczego to wszystko piszę? Bo Isaac Asimov świetnie o tych wszystkich regułach pamięta. Doskonale przedstawił pewną spójną koncepcję skupiając się na naukowej otoczce i w niej osadził fabułę. Fabułę nie powiem, przyzwoitą i wciągającą - zaskakującą i ze zwrotami akcji. Ale w pamięci zostaje nie ta fabuła, nie to co się kiedy i jak stało, ale cały przedstawiony świat.

Więcej nie piszę - myślę, że nie ma po co. Do książki tej można (a może nawet należy) podejść tak jak ja. Biorąc ja do ręki nie miałem bowiem pojęcia co to jest i o co w niej chodzi poza tym, że jest to SF i to raczej dość leciwe. Książka ma 58 (sic!) lat - ale prawie w ogóle tego nie czuć. Tak właśnie piszą dzieła mistrzowie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu

Lubię Karolinę Korwin-Piotrowską, bo jest szczera. I jej praca w dodatku pozwala tę szczerość wyrazić. Może czasami bywa za ostra, ale często podziela...

zgłoś błąd zgłoś błąd