Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ostatni kucharz chiński

Tłumaczenie: Elżbieta Kowalewska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,63 (126 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
22
7
37
6
40
5
13
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The last chinese chef
data wydania
ISBN
978-83-7799-437-5
liczba stron
304
słowa kluczowe
ostatni kucharz chiński
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Versatile

Największe tajemnice legendarnej chińskiej sztuki kulinarnej i jednocześnie pełna optymizmu opowieść o kobiecie, która, szukając prawdy o przeszłości, nieoczekiwanie odnalazła radość życia. Maggie po nagłej śmierci męża rzuca się w wir pracy. Niespodziewana wiadomość z odległych Chin burzy jej z takim trudem odbudowywany spokój. Czy to możliwe, by mąż ją zdradził, by przez kilka lat ukrywał...

Największe tajemnice legendarnej chińskiej sztuki kulinarnej i jednocześnie pełna optymizmu opowieść o kobiecie, która, szukając prawdy o przeszłości, nieoczekiwanie odnalazła radość życia. Maggie po nagłej śmierci męża rzuca się w wir pracy. Niespodziewana wiadomość z odległych Chin burzy jej z takim trudem odbudowywany spokój. Czy to możliwe, by mąż ją zdradził, by przez kilka lat ukrywał przed nią istnienie nieślubnej córki? Los jej sprzyja, dostaje propozycję napisania relacji o chińskiej sztuce kulinarnej i wyrusza do Państwa Środka, by poznać prawdę. Pełna uroku powieść o historii, filozofii i odcieniach chińskiej kuchni, o miłości i życiowych wyborach. Czyta się z prawdziwym smakiem.

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/ostatni-kucharz-chinski_p90082256.html

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/ostatni-kucharz-chinski_p90082256.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1291
ZielonaCytryna | 2012-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2012

Chciałam tę książkę przeczytać wyłącznie z jednego powodu – JEDZENIA. Nie obchodziło mnie (tutaj puszczam do Was oko, więc nie traktujcie tego poważnie), co zrobi główna bohaterka powieści. Mogłaby nawet polecieć na Księżyc. Wszystko jedno, byle tylko było dużo o jedzeniu. Jak myślicie, rozczarowałam się?

„- Wszystkie produkty wpływają jakoś na siebie nawzajem.
- Na przykład?
- Są różne sposoby. Łamanie kości szpikowych przed gotowaniem, żeby wzbogacić smak. Szybkie podgotowywanie rybich głów, by wydobyć ich bogaty smak. Także cały zestaw technik na konsystencję, sposoby krojenia, moczenie w solance i zalewie. Potem, na kolejnym etapie, stosuje się składniki, które się nawzajem modyfikują. Jest długa lista składników modyfikujących inne smaku, jak cukier czy ocet. Istnieje też co najmniej tyle samo smaków używanych dla ich właściwości kontrolujących i tłumiących inne, ja imbir czy wino. Mamy też kilka rzeczy stosowanych do wpłynięcia na konsystencję. Tu korzystamy z naszych skrobi i sproszkowanych korzeni.” (str. 87)

Odpowiedź brzmi: NIE. Mimo, że "Ostatniego kucharza chińskiego" z różnych względów czytałam na raty, wracałam do niego z ogromną chęcią i niecierpliwością wynikającą z prostego faktu: to po prostu doskonała książka mówiąca o kulturze jedzenia i jego celebrowaniu. Główna bohaterka, Maggie, jest w istocie tylko jedną z kilku ważnych postaci występujących w tej powieści, co więcej, wcale nie najważniejszą. Najważniejszy zdaje się być tytułowy ostatni kucharz chiński. Ale o tym, komu należy się to zaszczytne miano, decyduje czytelnik.

Mieszanie, ucieranie, nadziewanie, odsączanie… w książce tej pełno jest jedzenia, o którym, jak się okazuje, można pisać naprawdę pięknie, wręcz poetycko. Gotowanie i spożywanie posiłków urastają do rangi rytuału…

„Sam zaczął znów myśleć o duszonej wieprzowinie dongpo z ryżem. Tak, odsączy tłuszcz. Znał się już dostatecznie dobrze na jedzeniu. Czuł się pewnie. Kiedy ugotuje to na parze i odwróci, uzyska bogatą, brązową, kopulastą masę ryżu nafaszerowanego „skarbami”, z wieprzowiną na górze, dokładnie pokrojoną w kostkę, co jest tak ważne dla potrawy, gdyż precyzja kształtu nadaje smakowi delikatność. Oczywiście, musi pozostawić przynajmniej cienką warstwę tłuszczu. Dla chińskiego smakosza był on najistotniejszy. Miał być lekki i pachnący, o smaku xian jak świeże masło. Powinien się roztapiać na języku niczym gładka pianka – ruan, absolutnie delikatna. Sam wiedział, że tłuszcz ten musi być idealny w smaku. Zanim zacznie gotować mięso na wolnym ogniu, natrze je solą, żeby odciągnąć zbyt intensywne smaki, a potem je kilka razy sparzy, aby smak był czysty.” (str. 184)

Mam pełną świadomość, że nie każdy będzie czytać tę książkę z „kulinarnym nastawieniem”. Niektórzy sięgną po nią ze względu na historię Maggie, która nie była najłatwiejsza. Mimo to, zarówno miłośnicy czytania o jedzeniu, jak i wielbiciele życiowych opowieści powinni być zadowoleni. Zachęcam do zanurzenia się w tę historię, naprawdę warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja z Ganimedesa

DICK NA KRAWĘDZI „Inwazja z Ganimedesa” to ani najbardziej znana z książek Dicka, ani też – jak słusznie zauważa we wstępie Wojciech Orliński – najle...

zgłoś błąd zgłoś błąd