Nella. Piękno nieoczekiwanego

Tłumaczenie: Justyna Kucharska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Rodzinne
7,2 (113 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
9
8
24
7
29
6
14
5
8
4
5
3
2
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bloom: Finding Beauty in the Unexpected
data wydania
ISBN
978-83-63682-00-2
liczba stron
308
słowa kluczowe
zespół Downa
język
polski
dodał
zuzanna

Nella. Piękno nieoczekiwanego to niezwykła opowieść o miłości, nadziei i pokonywaniu życiowych przeszkód. Jest zapisem emocji, przemyśleń i procesu dojrzewania Autorki podczas pierwszego roku życia z córeczką, która urodziła się z zespołem Downa. Książka powstała w oparciu o blog, który przyciągnął rzeszę czytelników z całego świata (zanotowano blisko 3 miliony odwiedzin.Wspomnienia Kelle to...

Nella. Piękno nieoczekiwanego to niezwykła opowieść o miłości, nadziei i pokonywaniu życiowych przeszkód. Jest zapisem emocji, przemyśleń i procesu dojrzewania Autorki podczas pierwszego roku życia z córeczką, która urodziła się z zespołem Downa. Książka powstała w oparciu o blog, który przyciągnął rzeszę czytelników z całego świata (zanotowano blisko 3 miliony odwiedzin.Wspomnienia Kelle to wspaniale napisana książka o pełni życia, rozwoju osobistym, akceptacji tego, co niedoskonałe. Autorka uświadamia nam, że wielka miłość może dać szczęście i radość życia w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rodzinne

źródło okładki: Wydawnictwo Rodzinne

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1311

Trudna miłość

Od pierwszej sekundy, kiedy ją zobaczyłam, wiedziałam, że ma zespół Downa, ale nikt inny tego nie zauważył. Trzymałam ją w ramionach i płakałam. Płakałam i przeczesywałam wzrokiem salę w poszukiwaniu kogoś, kto powiedziałby mi, że to nieprawda. Patrzyłam na nią, jakby nie była moim dzieckiem, i próbowałam to przyjąć. Nella, druga córka Bretta i Kelle Hamptonów przychodzi na świat 22 stycznia 2010 roku z zespołem wad wrodzonych. Nie jest zatem idealna, jak się spodziewano. Swymi migdałowymi oczyma Nella błaga cichutko o akceptację i miłość. Nie chodzi jednak o dalszą rodzinę czy krewnych, ale o własną mamę...

Nie jest łatwo zaakceptować taką diagnozę. W ciąży matka przepełniona jest zazwyczaj wielką nadzieją i szczęściem. Żadna kobieta nie zastanawia się nad możliwością urodzenia chorego dziecka, skoro badania nie dają powodu do obaw. Kelle Hampton nie była wyjątkiem. Marzyła o tym, by ich druga córeczka była jak starsza, Lainey, zdrowa i śliczna, ale stało się inaczej. Kobieta spojrzawszy na Nellę po porodzie była rozgoryczona, płakała i całowała córkę na przemian. Czuła ogromny ból, który nieustannie próbowali łagodzić jej przyjaciele i rodzina, ale on niestety nie malał. Kelle ogromnie bała się spojrzeć w przyszłość, bo nie wyobrażała sobie życia z chorym dzieckiem. Pojawił się kryzys wiary i pytania, czy powinna ufać Bogu, skoro zesłał jej taki krzyż. Dzięki wsparciu najbliższych podjęła wyzwanie –uwierzyła, że będzie wspaniałą mamą dla Nelli, że nauczy się ją kochać...

Od pierwszej sekundy, kiedy ją zobaczyłam, wiedziałam, że ma zespół Downa, ale nikt inny tego nie zauważył. Trzymałam ją w ramionach i płakałam. Płakałam i przeczesywałam wzrokiem salę w poszukiwaniu kogoś, kto powiedziałby mi, że to nieprawda. Patrzyłam na nią, jakby nie była moim dzieckiem, i próbowałam to przyjąć. Nella, druga córka Bretta i Kelle Hamptonów przychodzi na świat 22 stycznia 2010 roku z zespołem wad wrodzonych. Nie jest zatem idealna, jak się spodziewano. Swymi migdałowymi oczyma Nella błaga cichutko o akceptację i miłość. Nie chodzi jednak o dalszą rodzinę czy krewnych, ale o własną mamę...

Nie jest łatwo zaakceptować taką diagnozę. W ciąży matka przepełniona jest zazwyczaj wielką nadzieją i szczęściem. Żadna kobieta nie zastanawia się nad możliwością urodzenia chorego dziecka, skoro badania nie dają powodu do obaw. Kelle Hampton nie była wyjątkiem. Marzyła o tym, by ich druga córeczka była jak starsza, Lainey, zdrowa i śliczna, ale stało się inaczej. Kobieta spojrzawszy na Nellę po porodzie była rozgoryczona, płakała i całowała córkę na przemian. Czuła ogromny ból, który nieustannie próbowali łagodzić jej przyjaciele i rodzina, ale on niestety nie malał. Kelle ogromnie bała się spojrzeć w przyszłość, bo nie wyobrażała sobie życia z chorym dzieckiem. Pojawił się kryzys wiary i pytania, czy powinna ufać Bogu, skoro zesłał jej taki krzyż. Dzięki wsparciu najbliższych podjęła wyzwanie –uwierzyła, że będzie wspaniałą mamą dla Nelli, że nauczy się ją kochać całą sobą, jak uczynili to inni. Było to możliwe dopiero wówczas, gdy zdała sobie sprawę, że najważniejsze jest życie, a nie choroba, nie zespół Downa. Kelle zaczęła wreszcie mówić, kim jest jej dziecko, a nie, co ma. Początkowo nie chciała uczestniczyć w grupach wsparcia czy kongresach dotyczących tego zagadnienia. Wolała sama w domu, w odosobnieniu mierzyć się ze swymi problemami. Później jednak zmieniła zdanie. Terapia stała się naturalnym elementem ich codzienności, fizjoterapeuta członkiem rodziny, a ona sama podróżowała po kraju, biorąc udział w różnych zjazdach tematycznie związanych z chorobą ich córki. Wróciła także do pisania bloga, którego stworzyła po narodzinach Lainey. Szybko okazało się, że wiele osób z całego świata czytało jej posty, komentowało je, a Kelle czując dobro od nich płynące, otrzymała dużą dawkę nadziei i przeszła gruntowną metamorfozę. Najlepszą lekcję dostała jednak od swej starszej córki, która pokochała swą malutką siostrę bezwarunkowo, całym sercem, skupiając się na niej, a nie na jej upośledzeniu: Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy dano jej potrzymać młodszą siostrzyczkę. Patrzyłam na to z bólem… ze łzami... z podziwem, bo moja mała córeczka nauczyła mnie, jak kochać. Pokazała mi, co to jest bezwarunkowa miłość... co oznacza brak uprzedzeń… Była...dumna. I to był jeden z najpiękniejszych momentów mojego życia.

Kelle Hampton odczuwała ogromny ból związany z utratą własnych wyobrażeń, strach przed końcem szczęśliwego życia i złymi ludźmi, którzy będą okrutni dla Nelli. Tymczasem okazało się, że ich chore dziecko napotykało zewsząd na ogrom miłości i przyjaznych gestów. Nie było mowy o szyderstwach czy współczuciu. Nellę wszyscy traktowali jak zdrowe dziecko, które mimo zbyt nisko osadzonych, maleńkich uszu, dziwnie pomarszczonego noska czy migdałowych oczu, ma zdrowe serce, potrafi ssać, nie wykazuje innych wad wrodzonych i jest piękne, bezbronne i szczere. Stare życie rodziny Hamptonów odeszło w zapomnienie na korzyść nowego. Dzięki tej małej istotce ich świat uległ przewartościowaniu i umożliwił gruntowną przemianę. Żyjąc w myśl zasady: Żyjemy, oddychamy, zastanawiamy się, upadamy, podnosimy się i zaczynamy od nowa, posiadają siłę, której już nikt im nie odbierze...

Książka „Nella. Piękno nieoczekiwanego” jest wyjątkowa, podobnie jak miłość, dobro i nadzieja, jakie z sobą niesie. Niezwykła szczerość autorki, autentyczność wypowiedzi, otwartość na czytelników sprawia, że jest to lektura tak wzruszająca, że nie sposób opanować łez. Daleko jej jednak do kiepskiego melodramatu, grającego na emocjach. To wyjątkowa opowieść o tolerancji, akceptacji i zrozumieniu odmienności oraz umiejętności znajdywania szczęścia w drobiazgach. Intymnie, szczerze i z wielkim wyczuciem o sprawach najważniejszych. Po prostu pięknie.

Agnieszka Biczyńska

Cytaty za: „Nella. Piękno nieoczekiwanego”, Kelle Hampton, Wydawnictwo Rodzinne, 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (34)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 252
Majka | 2016-12-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, O ŻYCIU

i love you !!!

książek: 529
Asmita | 2016-07-15
Przeczytana: 15 lipca 2016

Ponoć książka jest o Nelli, dziewczynce, która urodziła się z zespołem Downa. Nastawiłam się na solidną dawkę informacji o jej chorobie oraz opis z pierwszego roku wychowywania córeczki. Otrzymałam za to coś kompletnie innego.

Zachowanie autorki irytuje. Bezustannie płacze. Nieważne czy ze szczęścia, czy ze smutku, prawie na każdej stronie można znaleźć coś o uronionych łzach. Z początku rozumiałam, później zaczęłam się niecierpliwić, a w połowie książki odpadłam. Jak wygląda historia: bohaterka płacze. Uznaje, że musi spotkać się z A. Spotyka się z A, razem szlochają. Stwierdza, iż wszystko od tej pory będzie dobrze. Następnie znowu są łzy cierpienia. Bardzo chce porozmawiać z B... i tak dalej, i tak dalej. Poznajemy całą (wspaniałą) rodzinę autorki oraz (kochanych) przyjaciół bardziej aniżeli Nellę. Nie jestem w stanie zliczyć ile spotkałam się ze słowami "wszystko będzie dobrze", by po chwili cały lament rozpoczynał się od początku.

Nie znalazłam żadnych wartości w tej...

książek: 113
Wioletta Ręczyn | 2016-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2016

Piękna książka.

książek: 24
Justyna Białkowska | 2016-02-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2016

Zbyt tkliwe

książek: 480
KrainaKsiążkąZwana | 2016-01-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 stycznia 2016

Przepiękna powieść pokazująca piękno każdego dziecka bez wyjątku. No bo jak można skreślić niewinne maleństwo? Autorka pięknie opisuje swoje emocje, dojrzewanie do miłości dla cudownego daru jakim jest dziecko, nawet te z 46 chromosomami. Nigdy nie wiemy co w życiu nas może spotkać. Kelle miałoby się wrażenie idealna kobieta, żona, matka i przyjaciółka, lecz kiedy okazuje się że jej nowo narodzona córeczka rodzi się z zespołem Downa kobieta wpada w lekką depresję, podłamuje się, ale z pomocą przychodzi rodzina i niezwykli przyjaciele. Z takim wsparciem można pokonać wszelkie trudności jakie zsyła nam życie.
Polecam z zapoznaniem się opowieści Kelle Hampton:)

książek: 120
LottaCzyta | 2015-08-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Szczęśliwa i kochająca rodzina wcale nie musi być idealna!



Fabuła: Kelle Hampton jest autorką książki oraz jej głowną bohaterką. Życie kobiety jest idealne. Ma kochakochającego męża, przyjaciółki, rodzine oraz wspaniałą córeczkę. Postanawia wraz z mężem, że czas powiększyć rodzine. Nie jest to jednak takie łatwe. Wreszcie się udaje! Radości nie ma końca. Wszystko układa się wspaniale, aż do dnia porodu. Świat Kelle przewraca się do góry nogami. Córeczka, która miała być idealna ma pewną wadę. Nella urodziła się z Zespołem Downa. Kobieta kocha córkę jednak ma problem z zaakceptowaniem jej inności. Pierwszy rok wspólnego życia opisuje na blogu. Właśnie na kanwie bloga również powstałą ta książka. Kelle jest bardzo szczera z czytelnikiem i niczego nie ukrywa. Powoli przyzwyczaja się do sytuacji i dostrzega jej piękno. Piękno nieidealnego, które dzięki miłości staje się doskonałe.



Moja opinia: Długo zbierałam się do recenzji tej książki, ponieważ z pewnych względów jest mi bardzo...

książek: 43092
Muminka | 2015-06-18
Przeczytana: 17 czerwca 2015

Piękne świadectwo matczynej miłości. Jako matka niemowlaka z zainteresowaniem pochłonęłam wspomnienia pierwszego roku z Nellą. Autorka stworzyła tę książkę bazując na swoim blogu, w którym przedstawia swoją historie. 22 stycznia 2010r urodziła drugie dziecko, wytęsknione, wyczekiwane, po dwóch poronieniach. Druga córeczka niestety urodziła się z syndromem Downa chociaż Kelle miała dopiero 31 lat. Czyżby dzieci o migdałowych oczach nie rodziły się starszym matkom po 40stce tylko u każdej młodej kobiety ? Byłam zmrożona tym faktem, nie dowierzałam podobnie jak autorka, gdyż jestem kilka lat od niej starsza. Tymczasem moja córeczka na szczęście jest zdrowa.
Nie wiem, czy wykazałabym się podobnym hartem ducha co matka Nelli. Cała rodzina zresztą przyjęła maleństwo jako dar od Boga, jako coś cudownego i nie dała odczuć Kelle, że ich zawiodła. Prawie trzyletnia starsza córeczka z miłością przyjęła niedoskonałą siostrzyczkę.
Książka to zapis dojrzewania, wewnętrznej przemiany od...

książek: 495
Agnieszka | 2015-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2015

Spodziewałam się czegoś więcej ale wyszło przeciętnie.

książek: 1065
jotgol | 2015-06-10
Na półkach: Przeczytane

Piękna powieść pełna miłości i nadziei. To książka o tolerancji, akceptacji i zrozumieniu odmienności. Bardzo intymna i szczera. Ogromnie wzruszająca. Przy tej lekturze można się popłakać jak i pośmiać. Polecam serdecznie.

książek: 583
Piotr | 2014-12-19
Na półkach: Przeczytane, Sprzedam

Książka tak silnie naładowana emocjami, że śmiech i łzy przeplatają się w niej z zawrotną prędkością. Czyta się ją jednym tchem jeszcze długo, długo nie mogąc zapomnieć o Kelle, jej przeżyciach, troskach i radościach.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd