Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sekrety Polihymnii

Wydawnictwo: Veda
6,97 (36 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
5
7
16
6
11
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61932-30-7
liczba stron
484
kategoria
muzyka
język
polski
dodała
loobeensky

Inne wydania

Sekrety Polihymnii to najbardziej znana książka Jerzego Waldorffa, która cieszy się niesłabnąca popularnością i poczytnością wśród czytelników. To prawdziwe kompendium muzyczne (od historii instrumentów po anegdoty dotyczące baletu i jazzu) skrzące się erudycją, lekkością i dowcipem, które są charakterystyczne dla niezwyczajnego stylu autora. Waldorff – postać o wielkiej charyzmie i niezwykłej...

Sekrety Polihymnii to najbardziej znana książka Jerzego Waldorffa, która cieszy się niesłabnąca popularnością i poczytnością wśród czytelników. To prawdziwe kompendium muzyczne (od historii instrumentów po anegdoty dotyczące baletu i jazzu) skrzące się erudycją, lekkością i dowcipem, które są charakterystyczne dla niezwyczajnego stylu autora. Waldorff – postać o wielkiej charyzmie i niezwykłej osobowości – był nie tylko mistrzem mowy polskiej, ale też mistrzem kunsztownej literackiej frazy. Jego żywiołem był język polski (nie tylko w mowie, ale i w piśmie), największą miłością zaś – muzyka. Sekrety Polihymnii są więc najpiękniejszym owocem owych dwóch życiowych namiętności Jerzego Waldorffa.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Veda, 2012

źródło okładki: Wydawnictwo Veda, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Punnuf książek: 106

Muzyka pana Jerzego

„Sekrety Polihymnii” składają się z czterdziestu dziewięciu rozdziałów poukładanych w dwóch nierównych częściach. Do tego dochodzi aneks, wstęp Małgorzaty Gąsiorowskiej i przedmowa autora. Ta ostatnia, trochę nudna, skierowana jest do miłośników wypaczonych błędów i błędnych wypaczeń; pisarz uznał, że powinien wytłumaczyć się ze swojej młodości, a czytelnik może śmiało uznać, że sztuka jest ważniejsza i od razu przejść do pierwszego rozdziału.

Jerzy Waldorff nie jest wielkim literatem, jest za to niezrównanym Jerzym Waldorffem. Jego metafory nie zaskakują, ale są przejrzyste, wyraźne i uwodzą wściekłym uwielbieniem muzyki. Bo trzeba ci wiedzieć, czytelniku, że autor gawędzi pasjami; uderza w mocne akordy słów, budując z nich polifoniczną symfonię anegdot. A wszystko zaczyna się od fortepianu.

Pierwsza część „Sekretów Polihymnii” opowiada o instrumentach. I nutach. Uczulonych na znaczki z ogonkami przesiadujące na pięciolinii, którzy właśnie nerwowo przeszukują kieszenie w poszukiwaniu chustki potrzebnej do wytarcia spoconego czoła, informuję, że autor za pomocą papierowej klawiatury i w kilku prostych zdaniach wyjaśnia co i jak, więcej do tego tematu nie wracając. Następnie kieruje światła reflektorów na dwóch wielkich indywidualistów: fortepian i skrzypce, pozostawiając na chwilę resztę towarzystwa w cieniu. Dość rozmyślań teoretycznych a czas na szczyptę historii mówi w jednym miejscu i to zdanie jest dobrym mottem całej książki. Rozdziały pęcznieją od historyjek...

„Sekrety Polihymnii” składają się z czterdziestu dziewięciu rozdziałów poukładanych w dwóch nierównych częściach. Do tego dochodzi aneks, wstęp Małgorzaty Gąsiorowskiej i przedmowa autora. Ta ostatnia, trochę nudna, skierowana jest do miłośników wypaczonych błędów i błędnych wypaczeń; pisarz uznał, że powinien wytłumaczyć się ze swojej młodości, a czytelnik może śmiało uznać, że sztuka jest ważniejsza i od razu przejść do pierwszego rozdziału.

Jerzy Waldorff nie jest wielkim literatem, jest za to niezrównanym Jerzym Waldorffem. Jego metafory nie zaskakują, ale są przejrzyste, wyraźne i uwodzą wściekłym uwielbieniem muzyki. Bo trzeba ci wiedzieć, czytelniku, że autor gawędzi pasjami; uderza w mocne akordy słów, budując z nich polifoniczną symfonię anegdot. A wszystko zaczyna się od fortepianu.

Pierwsza część „Sekretów Polihymnii” opowiada o instrumentach. I nutach. Uczulonych na znaczki z ogonkami przesiadujące na pięciolinii, którzy właśnie nerwowo przeszukują kieszenie w poszukiwaniu chustki potrzebnej do wytarcia spoconego czoła, informuję, że autor za pomocą papierowej klawiatury i w kilku prostych zdaniach wyjaśnia co i jak, więcej do tego tematu nie wracając. Następnie kieruje światła reflektorów na dwóch wielkich indywidualistów: fortepian i skrzypce, pozostawiając na chwilę resztę towarzystwa w cieniu. Dość rozmyślań teoretycznych a czas na szczyptę historii mówi w jednym miejscu i to zdanie jest dobrym mottem całej książki. Rozdziały pęcznieją od historyjek związanych z danym instrumentem, na scenie tłoczą się rzemieślnicy nadający konkretną formę genialnym pomysłom, przygłusi zbyt bogaci szlachcice, zagorzali przeciwnicy nowości (Bach nie cierpiał fortepianu!), nadstawiający uszu pierwsi słuchacze. I powoli zapala się reszta lamp rozpraszając mrok; obok siebie stoją w ciszy przedmioty orkiestry symfonicznej, na razie jeszcze bez podmiotów, które pojawią się później. Lecz zanim to nastąpi, pan Jerzy w dobrej wierze dobije nas kilkustronicowym cytatem z Doktora Faustusa.

Obszerniejsza druga część dotyczy form muzycznych; różnych gatunków i związanych z nimi specjalistycznych terminów. Niezbędne zarysy teoretyczne pojawiają się jednak rzadko, tylko wtedy, kiedy niemożliwe jest proste dotarcie do istoty omawianej kwestii. Tematy poważniejsze poprzetykane są lekkimi w zamierzeniu a nierównymi w wykonaniu intermediami, które po jakimś czasie zanikają i wtapiają się w rozdziały, współbrzmiąc z nimi znacznie lepiej, niż kiedy stanowiły oddzielne fragmenty. Waldorff snuje opowieści o smutnych sonatach, wykłada o dynamice, tempie, historii tańca i śpiewu. Wspomina też o Chopinie, albo raczej, czasem o nim nie wspomina. Schorowany pianista błyszczy na stronach „Sekretów Polihymnii” częściej niż Bach i Beethoven. Nie czuć w tym jednak polskiej pychy, ale bezgraniczne zafascynowanie geniuszem artysty.

Potoczne definicje gatunku muzyki, którym zajmuje się Waldorff są zupełnie nietrafione. Poważna? Czy znaczy to, że każda inna jest żartem, a kompozytorzy, patetyczni nudziarze, kreślą na pięcioliniach monumentalnie mdłe melodie? No, może Wagner. Klasyczna? Wystarczy posłuchać wrzasków noworodka zrodzonego ze związku Stockhausena z siłami powietrznymi, żeby obalić tę nazwę. Przenikliwy umysł Waldorffa doskonale spostrzega, że nasza klasyka to stara awangarda, a dzisiejsza awangarda to przyszła klasyka i dlatego autor na każdym kroku piętnuje artystyczny konserwatyzm hamujący rozwój sztuki. Niestety sam nie jest wolny od przesądów, nazywając muzykę rockową (w tym Beatlesów) wrzaskami. Chociaż zaraz potem podkreśla, że nic nie zdoła zatrzymać biegu historii i przy takiej czy innej muzyce świat będzie toczył się dalej w stronę swych ostatecznych przeznaczeń.

Pan Jerzy zaleca do lektury posiadanie fortepianu albo chociaż pianina. Ja będę mniej wymagający – wystarczy dobry sprzęt grający i dużo płyt CD. Mnogie przykłady utworów ilustrujące monolog Waldorffa pozostaną niemym szeptem bez kilkukrotnego przesłuchania ich w skupieniu. A potem warto przeczytać „Sekrety Polihymnii” ponownie.

Rafał Łukasik

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (103)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 36
Czytelnik1klasa | 2017-11-04
Na półkach: Przeczytane

Lekkie pióro i niezwykła dbałość o język polski to tylko niektóre atuty Jerzego Waldorffa. Ta książka to świetny wstęp dla osób interesujących się muzyką na wielu płaszczyznach.

książek: 115
Marek | 2017-10-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 420
Cor_Aisling | 2017-10-09
Na półkach: Przeczytane
książek: 2377
Dullahan | 2017-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok
książek: 82
Cecylia | 2017-07-16
Na półkach: Muzyka, Posiadam, Przeczytane
książek: 112
fracha94 | 2017-04-29
Na półkach: Przeczytane
książek: 1977
robinslav | 2016-12-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 297
AnnaŻe | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane
książek: 1977
robinslav | 2015-11-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 142
Muminkowski | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 93 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd