Requiem

Cykl: Delirium (tom 3)
Wydawnictwo: HarperTeen
7,79 (52 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
4
8
15
7
10
6
10
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9780062014535
liczba stron
400
język
angielski
dodała
Martyna

Now an active member of the resistance, Lena has been transformed. The nascent rebellion that was under way in Pandemonium has ignited into an all-out revolution in Requiem, and Lena is at the center of the fight. Of Pandemonium, ALA Booklist noted that “like all successful second volumes, this expands the world and ups the stakes, setting us up for the big finale.” After rescuing Julian from...

Now an active member of the resistance, Lena has been transformed. The nascent rebellion that was under way in Pandemonium has ignited into an all-out revolution in Requiem, and Lena is at the center of the fight. Of Pandemonium, ALA Booklist noted that “like all successful second volumes, this expands the world and ups the stakes, setting us up for the big finale.”

After rescuing Julian from a death sentence, Lena and her friends fled to the Wilds. But the Wilds are no longer a safe haven—pockets of rebellion have opened throughout the country, and the government cannot deny the existence of Invalids. Regulators now infiltrate the borderlands to stamp out the rebels, and as Lena navigates the increasingly dangerous terrain, her best friend, Hana, lives a safe, loveless life in Portland as the fiancée of the young mayor. Requiem is told from both Lena’s and Hana’s points of view. The two girls live side by side in a world that divides them until, at last, their stories converge.

 

źródło opisu: HarperTeen, 2013

źródło okładki: harperteen.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 488
Martyna | 2013-02-25
Przeczytana: 15 maja 2012

Delirium to stan zaburzenia świadomości, przejawiający się między innymi majaczeniem i halucynacjami.
Pandemonium to chaos, zdarzenia wyjątkowo nieprzyjemne albo przerażające.
Requiem to pieśń żałobna, upamiętniająca zmarłych.

Delirium, Pandemonium i finalnie Requiem. Powyższe definicje według Słownika Języka Polskiego, jak i słowników obcojęzycznych perfekcyjnie obrazują wyjątkowo adekwatny dobór tytułów poszczególnych tomów trylogii. Mówi się, że zachwycająca okładka, to połowa sukcesu wydawcy. Jednak magiczny tytuł daje jeszcze większą władzę nad czytelnikiem, jeszcze mocniej przyciąga go jak magnes. Gdy dodamy do tego również misternie stworzony świat, idealnie zaplanowaną akcję i bohaterów chwytających za serca, możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że mamy do czynienia z powieścią niemal doskonałą.

Być może wstęp ten wydaje się oceniać Lauren Oliver i jej twórczość w samych superlatywach. Może i rzeczywiście tak jest. Bo gdy mamy do czynienia z jej talentem pisarskim, nawet jakiekolwiek niedociągnięcia nie mają znaczenia. Ba, one nawet zmieniają się w jeszcze większe zalety. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, pierwszy raz spotykam się z takim zjawiskiem, gdy nie do końca wiem, jak ocenić ksiażkę. Jak ująć w słowa moje odczucia nie tylko te związane z mocnymi emocjami, ale także te bardziej stonowane. Trylogia Delirium pozostaje zagadką nawet dla mojego umysłu.

Delirium początkowo mnie nie zachwyciło. Wprowadziło zaciekawienie, zaintrygowanie, zbudowało w mojej głowie obrazy, jakich nigdy wcześniej bym sobie nie wyobraziła, jakie nigdy by mi się nie przyśniły. Było inne. Odmienne. Dlatego też dałam drugą szansę Pandemonium. Druga część absolutnie podbiła moje serce. Do akcji wkradł się dynamizm, ciekawe prowadzenie narracji niesamowicie wzbogaciło tę powieść. Jednakże słowa, które zaraz napiszę mogą wydawać się trochę paradoksalne. Requiem bowiem z jednej strony jest połączeniem Delirium i Pandemonium, z drugiej strony zaś, to Pandemonium właśnie jest swego rodzaju pomostem pomiędzy Delirium a Requiem.

W Reqiuem następuje zderzenie dwóch światów: świata Delirium i świata Pandemonium. Świata Hany i świata Leny. Dwóch żywiołów. Hana jest wyleczona; czeka ją wielka ceremonia - ślub z przyszłym burmistrzem, Fredem Hargrovem. W perfekcyjnym życiu, za zamkniętymi drzwiami, jednak nie wszystko jest tak perfekcyjne, jakby się mogło wydawać... Lena z kolei musi zmierzyć się ze zmorami przeszłości - Alexem, który literalnie "powstał z martwych" i nie tylko...

Zabieg wprowadzenia dwóch punktów widzenia tak jak podejrzewałam okazał się być fenomenalnym pomysłem. Narracje obu bohaterek idealnie się uzupełniają i z każdą zmianą wprowadzają powiew świeżości, całkowicie się od siebie różniąc. Relacje Hany są na pierwszy rzut oka bezbarwne i pozbawione emocji. Jednak właśnie to dodaje im oryginalności, właśnie to sprawia, że są tak wyjątkowe, tak niesamowite. Są krystalicznie czyste, w kontraście do znanego nam już z Pandemonium świata Leny, pełnego walk o przetrwanie, trudnych wyborów i murów nie do przebicia.

Z drugiej strony, jak już wspomniałam, Pandemonium było swogo rodzaju pomostem łączącym skrajne tomy trylogii. Tam skumulowane było 300% akcji i niewiele mniej rozterek uczuciowych. Delirium skupiało się głównie na tym drugim; Reqiuem z kolei bazuje głównie na tym pierwszym. Odniosłam wrażenie, jakby Lauren Oliver znalazła idealną granicę, za którą oczarowanie wątkiem miłosnym przechodzi w niesmak. Nie dała sobie jednak nawet szansy dotarcia do niej. W tym tomie problemy sercowe, zdawałoby się niezmiernie ważne z racji wystąpienia skomplikowanego trójkąta, zeszły odrobinę na drugi plan. Sprawy toczą się również nie do końca tak, jak byśmy mogli się spodziewać, tak więc nie martwcie się: ckliwych cytatów rodem ze Zmierzchu tu nie znajdziecie. A przyznaję, sama się przez chwilę o to obawiałam.

Nie można oczywiście nie zwrócić uwagi na wspaniały kunszt pisarski autorki. Jej kwiecisty, barwny, pełen porównań i metafor styl jest prawdziwym balsamem dla oczu. Czyta się niezmiernie przyjemnie, niemal poetycko, jednak wciąż bezproblemowo w przypadku odbioru i zrozumienia. Doświadczenie tego niewiarygodnego zjawiska w oryginalnym języku, 'nieskażonym' ręką tłumacza (bez obrazy dla tłumaczy, mam do nich wielki szacunek), jest czymś jeszcze bardziej niesamowitym.

Ponadto, pragnę nadmienić co nieco o zakończeniu. Nie, nie zamierzam zdradzać fabuły, nic z tych rzeczy. Mam wrażenie jednak, że zakończenie jest... niespodziewane. Niedopowiedziane. Pozostawiające każdemu czytelnikowi własną możliwość interpretacji. I być może także pozostawiające uchyloną furtkę dla pisarki.

Czy chciałabym przeczytać kolejną część o przygodach Leny? Nie do końca umiem odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony historia ta wydaje się być kompletna i magiczna właśnie taka jaka jest, z drugiej jednak, do tej pory zastanawiam się, jaki los spotkał niektóre osoby. Mogę się tego jedynie domyślać. Czas jaki spędziłam z trylogią Lauren Oliver był jednak bezsprzecznie niezapomniany i z przyjemnością jeszcze raz wrócę do świata Delirium.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapiski stolarza czyli jak stary strych przemienił się w piękne mieszkanie

Spodziewałam się czegoś innego. Liczyłam, że będzie to stanowić DIY stolarki prostych rzeczy ... okazało się że książka stanowi opis krok po kroku jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd