Letnia włóczęga czyli Szwecja na wesoło

Wydawnictwo: Bernardinum
6,54 (35 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
5
7
11
6
10
5
4
4
0
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7823-056-4
liczba stron
416
słowa kluczowe
Szwecja, Morze Bałtyckie
kategoria
przygodowa
język
polski
dodał
Matacz

"Letnia Włóczęga..." to przygoda dla całej rodziny, bez ograniczeń wiekowych! Razem z bohaterami książki odbędziemy wakacyjną wyprawę, która poprowadzi nas przez południową Szwecję na położony w samym sercu Bałtyku egzotyczny i legendarny ląd zwany Gotlandią. Pełnym humoru perypetiom uczestników wyprawy dodaje kolorytu atrakcyjna szata graficzna książki. Dowcipne dialogi przeplatają się z...

"Letnia Włóczęga..." to przygoda dla całej rodziny, bez ograniczeń wiekowych! Razem z bohaterami książki odbędziemy wakacyjną wyprawę, która poprowadzi nas przez południową Szwecję na położony w samym sercu Bałtyku egzotyczny i legendarny ląd zwany Gotlandią. Pełnym humoru perypetiom uczestników wyprawy dodaje kolorytu atrakcyjna szata graficzna książki. Dowcipne dialogi przeplatają się z ciekawymi gawędami, które przy blasku obozowego ogniska wzbogacą naszą wiedzę o Szwecji, Polsce i regionie Morza Bałtyckiego.

Na koniec ostrzeżenie dla melancholików. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że "Letnia Włóczęga..." wprawi Czytelnika/Czytelniczkę w urlopowy nastrój nawet w długi, deszczowy, jesienny wieczór.

Przygoda - Humor - Relaks - Edukacja


- To jest gustawomobil, rodzaj kieszonkowej ciężarówki - poinformowałem rozbawioną blondynkę.

- To jest naprawdę bardzo kieszonkowy format - przyznała nasza rozmówczyni.

- Chyba trudno jest jeździć takim samochodem? - dopytywała się Pippi.

- Prowadzenie gustawomobila to bardzo ekscytujące uczucie - zapewniłem. Przy prędkości 100 km/h jest to porównywalne z bange jumping. A powyżej 110 km/h to jak bange jumping bez liny - opisywałem dalej plastycznie przeżycia kierowcy gustawomobila.



- Zresztą zobaczcie sami - mówiąc to, wyciągnąłem z kieszeni przygotowaną wcześniej kartkę papieru

z runicznym alfabetem. Sześć ciekawych głów pochyliło się, jak na komendę, nad wygniecioną kartką.


- To jest bardzo śmieszny alfabet - zauważył Zdzisiu.

- Czy to znaczy, że to to można przeczytać? - zapytała nieufnie Misia wskazując na kamień runiczny.



Oni są przekonani, że za chwilę utoniemy - pomyślałem z niepokojem.

Jakby na potwierdzenie tych słów, do moich uszu dobiegł głos Bożeny:

"Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna…"

Twarz Gustawa nabrała osobliwego, bladosinego koloru. A stan jego ducha można by opisać, parafrazując słowa znanego szantu:

I nagle Zdzisiu jak ściana zbladł:

Sztorm idzie, panie bosman.

A Gustaw tylko zapiął płaszcz

i zaklął: - Ech, do czorta!

Nie daję łajbie cienia szans,

dziesięć w skali Beauforta!



Lektura, która bawi i uczy...

 

źródło opisu: http://www.bernardinum.com.pl/

źródło okładki: http://www.bernardinum.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
Michał | 2012-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2012

Dobrze się czyta, ładne zdjęcia, dużo humoru i przystępnie podanych informacji. Nie myślałem, że Bałtyk to takie ciekawe morze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kiedy pada deszcz

Kolejny raz dałam się skusić masie pozytywnych opinii. I kolejny raz nieco mnie one zawiodły. Choć lepiej będzie ująć to w taki sposób: nie spełniły m...

zgłoś błąd zgłoś błąd