Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rosja Putina

Tłumaczenie: Tristan Korecki
Wydawnictwo: StudioEMKA
6,99 (122 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
24
7
44
6
26
5
6
4
3
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-88931-64-4
liczba stron
356
kategoria
historia
język
polski
dodała
Atena

"Ukazała się w Polsce w 2005 roku, poddaje surowej krytyce osobę rosyjskiego prezydenta. Od czasu, gdy niespodziewanie stanął na czele największego państwa świata, Władimir Putin kreuje się na prozachodniego przywódcę, który dąży do zmodernizowania swojego kraju. Anna Politkowska pokazuje zupełnie inny wizerunek rosyjskiego przywódcy. Jej zdaniem Putin jest żądnym władzy aparatczykiem o...

"Ukazała się w Polsce w 2005 roku, poddaje surowej krytyce osobę rosyjskiego prezydenta. Od czasu, gdy niespodziewanie stanął na czele największego państwa świata, Władimir Putin kreuje się na prozachodniego przywódcę, który dąży do zmodernizowania swojego kraju. Anna Politkowska pokazuje zupełnie inny wizerunek rosyjskiego przywódcy. Jej zdaniem Putin jest żądnym władzy aparatczykiem o totalitarnych zapędach, który nie cofnie się przed niczym, żeby uciszyć swoich krytyków. Autorka nie szczędzi prezydentowi zjadliwych słów, pisząc o kontroli, jakiej poddał życie zwykłych Rosjan. Wspomina o mafijnych transakcjach, przejęciu kontroli nad mediami, doprowadzeniu do uwięzienia szefa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego. Pisze także o korupcji w wojsku i w sądach, nieudolnej akcji odbicia zakładników z moskiewskiego teatru na Dubrowce i o upadku inteligencji. O to wszystko obwinia Putina" Rzeczpospolita

 

źródło opisu: www.studioemka.com.pl

źródło okładki: www.studioemka.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Słowem w Putina

Publicystyka Anny Politkowskiej uderza w sam czubek piramidy władzy. Nie jest to jednak bicie na oślep – byle głośniej i przy okazji jak najbardziej kontrowersyjnie. Sprowadza się ono raczej do konsekwentnego obnażania niedociągnięć, poczynając od najniższych poziomów.

Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych władzę w nowo powstałej Federacji Rosyjskiej przejęli ludzie opętani wizją nowego porządku, nadmiernie wierzący we własne umiejętności i przekonani o braku alternatywnych rozwiązań, kraj znalazł się nad przepaścią. Wtedy wydawało się, że wystarczy „coś” zrobić, „coś” zmienić, z „czymś” się uporać. Z czasem jednak poszukiwanie owego „czegoś” przestało być priorytetem. Najważniejszy stał się „ktoś”. Pewnym, mocnym głosem przedstawiał się: Władmir Władimirowicz Putin, prezydent.

Rosyjski polityk numer jeden w książce Politkowskiej jawi się jako cynik i populista. Dziennikarka analizuje jego sposób rządzenia, mający niewiele wspólnego z wizją rozwoju kraju i dążeniem do polepszania sytuacji mieszkańców. Wnioski, które wyciąga, okazują się bezlitosne dla aparatu władzy i świadczą o całkowitej ignorancji reprezentantów narodu. Politkowska jest bezkompromisowa, ironiczna, a kiedy trzeba – śmiertelnie poważna. Ani na chwilę nie przestaje podkreślać, że stoi po stronie tych, na których wszelkie irracjonalne pomysły aprobowane przez głowę państwa odbijają się bezpośrednio. Jest przecież jedną z nich. Mówi w ich imieniu, czasem oddaje im głos. A co najważniejsze – nieustannie...

Publicystyka Anny Politkowskiej uderza w sam czubek piramidy władzy. Nie jest to jednak bicie na oślep – byle głośniej i przy okazji jak najbardziej kontrowersyjnie. Sprowadza się ono raczej do konsekwentnego obnażania niedociągnięć, poczynając od najniższych poziomów.

Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych władzę w nowo powstałej Federacji Rosyjskiej przejęli ludzie opętani wizją nowego porządku, nadmiernie wierzący we własne umiejętności i przekonani o braku alternatywnych rozwiązań, kraj znalazł się nad przepaścią. Wtedy wydawało się, że wystarczy „coś” zrobić, „coś” zmienić, z „czymś” się uporać. Z czasem jednak poszukiwanie owego „czegoś” przestało być priorytetem. Najważniejszy stał się „ktoś”. Pewnym, mocnym głosem przedstawiał się: Władmir Władimirowicz Putin, prezydent.

Rosyjski polityk numer jeden w książce Politkowskiej jawi się jako cynik i populista. Dziennikarka analizuje jego sposób rządzenia, mający niewiele wspólnego z wizją rozwoju kraju i dążeniem do polepszania sytuacji mieszkańców. Wnioski, które wyciąga, okazują się bezlitosne dla aparatu władzy i świadczą o całkowitej ignorancji reprezentantów narodu. Politkowska jest bezkompromisowa, ironiczna, a kiedy trzeba – śmiertelnie poważna. Ani na chwilę nie przestaje podkreślać, że stoi po stronie tych, na których wszelkie irracjonalne pomysły aprobowane przez głowę państwa odbijają się bezpośrednio. Jest przecież jedną z nich. Mówi w ich imieniu, czasem oddaje im głos. A co najważniejsze – nieustannie nawołuje do samodzielnego myślenia.

Kiedy pierwsze wydanie „Rosji Putina” ukazało się w Polsce siedem lat temu, stężenie krytyki skierowanej w stronę rosyjskiego przywódcy wydawało nam się zbyt wysokie. Trudne do przyjęcia, wręcz niemożliwe do zaakceptowania. Odsuwaliśmy od siebie treść tej książki – bezpośrednio przecież nas nie dotyczyła. Autorkę pewnie uznaliśmy za stronniczą. Przekonywaliśmy samych siebie, że – jeśli rzeczywiście zajdzie taka potrzeba – nigdy nie będzie za późno, żeby ją gdzieś w tłumie usłyszeć.

Tyle, że głos Politkowskiej po latach wydaje się jeszcze bardziej donośny. Przekonaliśmy się, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko jej przytaknąć. Przerażające, ale bezsprzecznie prawdziwe.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (330)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1341
Freja78 | 2014-05-07
Przeczytana: 07 maja 2014

Putin jaki jest każdy widzi... Politkowska, wielka przeciwniczka wojny w Czeczenii, dowodzi doskonałego opanowania dziennikarskiego fachu – „Rosję Putina” czyta się niczym świetną powieść obyczajową. Obyczajową właśnie, nie zaś kryminalną czy polityczną, choć takich wątków w niej nie brakuje. Przyjemności z czytania sprzyja z pewnością przyjęta konwencja: czytelnik spodziewający się obszernych analiz polityczno-gospodarczych, statystyk, komentarzy „wielkich figur” rosyjskiego lub zagranicznego życia publicznego srodze się zawiedzie. Zamiast tego dostanie historie ludzi – prawdziwych, choć oczywiście nie zawsze wymienionych z nazwiska.

książek: 709
Lukas | 2015-05-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 marca 2015

Chyba tylko najbardziej żałosny proputinowski beton i posłuszne Kremlowi media twierdzą, że Politkowska zginęła przez przypadek, a nie na zlecenie najwyższych władz. Tradycja uśmiercania przeciwników politycznych i ludzi niewygodnych władzy, podbudowana paranoicznym strachem przed opozycją i chęcią permanentnej kontroli społeczeństwa, sięga czasów carskich. Dopiero rzeźnicy Dzierżyńskiego pod sztandarem leninowskiej bezpieki i szereg jego następców tradycję tą doprowadziły do perfekcji. Putin, wierny tradycjom KGB/FSB, stworzył specyficzny system polityczno-ekonomiczny złożony z siłowników i garstki zaufanych oligarchów, a tradycję powyższą z powodzeniem stosował i stosuje do dziś.
Politkowska, jakkolwiek by nie oceniać jej politycznych przekonań, była jedną z najodważniejszych dziennikarek w postsowieckiej Rosji. W sposób bezlitosny punktowała ona patologiczny system zależności resortowo-osobistych w konstruowaniu postsowieckiego aparatu władzy lokalnej, nie miała ona litości dla...

książek: 4
Katerina Pietrowna | 2016-12-26
Na półkach: Przeczytane

Zastanawiam się ostatnio, czemu zachodnia elita jest tak naiwna w swoich relacjach z putinowską Rosją. Czemu znani dziennikarze z NYT czy Foreign Policy, zakładają że można w stosunku do Rosji stosować zachodnie standardy, zawierać porozumienia które będą dotrzymywane, wierzyć w obraz Rosji przedstawiany w angielskojęzycznej telewizji RT. Gdyby przeczytali Politkowską, wiedzieliby przecież, że to nie jest kraj, w którym stosuje się demokratyczne standardy. Dlaczego więc książka Politkowskiej nie stała się lekturą obowiązkową amerykańskich speców od polityki międzynarodowej, czy medialnych autorytetów promowanych przez CNN. Moim zdaniem dlatego, że opowiadania Politkowskiej są przesiąknięte słowiańską duszą i tylko czytelnik obdarzony taką wrażliwością, może jej dziennikarstwo docenić. Nie zgadzam się z tym, że jest to książka o Putinie. Uważam też, że to nie wymiar polityczny jest kluczowy dla tej książki. Jest to poruszająca analiza rosyjskiego społeczeństwa, rządzonego i...

książek: 399
infrared | 2016-02-29
Na półkach: Przeczytane, Legimi, 2016
Przeczytana: 29 lutego 2016

Anna Politkowska pisała: "[Putin] zwraca baczną uwagę na to, co widzi, i wszystko to bierze pod uwagę. On nas bacznie obserwuje - ten naród, który ma pod kontrolą". Muszę przyznać, że ten cytat sprawił, że na chwilę oderwałam się od lektury. Autorka doskonale zdawała sobie sprawę, na co się naraża, publikując takie treści o ówczesnym prezydencie Rosji.
Książka z jednej strony zdaje się być bardzo, bardzo stronnicza, ukazując rządy Putina w niemalże identycznym świetle, jak poprzednich, komunistycznych dyktatorów. Jednak, gdyby Politkowska żyła, mogłaby dopisać kolejne rozdziały w podobnym tonie, co sprawia, że zaczynam się zastanawiać, jak blisko była w swoich ocenach i czego jeszcze nie wiemy o tym dyktatorze w pseudodemokratycznym kraju.

książek: 139
Amadeusz Sobiesierski | 2012-08-15
Na półkach: Przeczytane

Na sam początek respekt dla pani Anny za odwagę.
Sposób ukazania Rosji stanowczy i krytyczny jednakże bardzo prawdziwy ,opisy dotyczą wszystkich szczebli życia społecznego ludzi należących z własnej woli lub mimowolnie do machiny którą steruje Putin.
Książka bardzo ciekawa,napisana prostym językiem bez owijania w bawełnę przedstawiono sytuacje która bez zmian utrzymuje się od początku kadencji obecnego prezydenta.
Niestety odwaga i prawdomówność w Rosji nie popłaca ,represje i dziwne ,,wypadki'' jak ten który spotkał autorkę Rosji Putina 7 października 2006 roku.

książek: 202

Ciekawa książka. Parę faktów na początek. Anna Politkowska ma negatywne zdanie o Putinie. Anna Politkowska pisze książkę o Putinie. Anna Politkowska zostaje zastrzelona w dniu urodzin Putina. Potrzebujecie lepszej rekomendacji?

książek: 150
Empek | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 grudnia 2015

Ciekawe studium przypadków działania państwa pod rządami Putina. Wiele przykładów wielkich niegodziwości i małych przekrętów. Zawiera w sobie opis metod działania wielkiej polityki i namiętności powodującymi małymi watażkami. Współczesna Rosja to miejsce gdzie dobro i cnota są karane a przed walcem siły nie obronią cie ani sądy ani państwo.

książek: 65
Marcin Ostaszewski | 2014-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lipca 2014

Choć książka nie jest najmłodsza, to warto się z nią zapoznać. Z jednej strony pokazuje ona obraz Rosji po 4 latach rządów Putina, który to można skonfrontować z tym jak ten kraj wygląda obecnie. Z drugiej strony jest to ówczesny portert przywódcy Rosji, co w kontekście wydarzeń na wschodzie czyni lekturę jeszcze ciekawszą.

książek: 82
Shar | 2012-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Prawdziwa aż do bólu.

książek: 97
Maxim Varzar | 2014-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2014

Moim zdaniem bardzo dobra książka. Wiedziałem, że Rosja to kraj, w którym, delikatnie mówiąc, nie wszystko w porządku, lecz fakty przedstawione w tej książce potrafiły mnie zaskoczyć. Szkoda że autorka już więcej nic nie napisze. Polecam.

zobacz kolejne z 320 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd