Modlitwy waginy

Tłumaczenie: Ewa Kochanowska
Wydawnictwo: Czarna Owca
5,65 (202 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
15
7
32
6
58
5
40
4
16
3
16
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Schossgebete
data wydania
ISBN
9788375542127
liczba stron
300
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Druga powieść Charlotte Roche, autorki bestellerowych Wilgotnych miejsc. Elizabeth trzydziestotrzyletnia żona, matka, pani domu ogarnięta obsesyjnym pragnieniem perfekcji, fanatycznie podporządkowuje się normom społecznym. Zagorzała obrończyni środowiska naturalnego, oszczędza energię, śpiąc miesiącami w przepoconej i polepionej spermą pościeli. Wegetarianka, je tylko produkty organiczne,...

Druga powieść Charlotte Roche, autorki bestellerowych Wilgotnych miejsc.

Elizabeth trzydziestotrzyletnia żona, matka, pani domu ogarnięta obsesyjnym pragnieniem perfekcji, fanatycznie podporządkowuje się normom społecznym. Zagorzała obrończyni środowiska naturalnego, oszczędza energię, śpiąc miesiącami w przepoconej i polepionej spermą pościeli. Wegetarianka, je tylko produkty organiczne, dziecko wychowuje ściśle według poradnika wychowania antyautorytarnego, jest „hardkorową ateistką”, czyta tylko książki popularnonaukowe – nietrudno tu dostrzec karykaturę lansowanej przez mainstreamowe media kobiety nowoczesnej.
Ale widać też pęknięcia, bohaterka spiera się w duchu z feministkami o prawo do uległości zachciankom mężczyzny, spiera się z „nienawidzącą mężczyzn” matką, dzieckiem wyzwolonych lat sześćdziesiątych, wreszcie od wielu lat korzysta z usług psychoterapeutki, bo nie jest w stanie poradzić sobie z życiem.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-09-08

Co może kryć w sobie powieść o tak intrygującym tytule? Jakie tajemnice mogą skrywać przed nami jej bohaterowie? Czy wszystko w ich życiu będzie się sprowadzać do seksu? A może chodzi tu o coś więcej?

Takie pytania towarzyszyły mi zanim sięgnęłam do książkę autorstwa Charlotte Roche. Muszę przyznać, że kompletnie nie wiedziałam, czego powinnam się po niej spodziewać. Mając na uwadze swoje ostatnie spotkanie z "Dziennikiem nimfomanki" autorstwa Valerie Tasso - trochę się jej obawiałam. Mimo wielu możliwości, które z nią wiązałam, okazała się ona być lekturą pozbawioną jakiekolwiek sensu. Dlatego właśnie zdecydowałam się na zapoznanie z utworem, który na swój sposób wydawał się być do niej podobny. Miałam nadzieję, że tym razem będę nieco bardziej zadowolona z lektury i zapamiętam ją jako tę, które wywołała we mnie wiele przemyśleń...

"Modlitwy waginy" opowiadają swoim czytelnikom historię trzydziestotrzyletniej kobiety, która od najmłodszych lat była wychowana przez nienawidzącą mężczyzn, matkę. Gdy w końcu udaje jej się wyrwać spod jej skrzydeł, jedynym zapomnieniem stają się dla niej chwile, które przeznacza na uprawianie miłości. Każda inna sytuacja przyprawia ją o potężne zawroty głowy i sprawia, że towarzyszące jej problemy, przejmują nad nią kontrolę. Główna na każdym kroku wskazuje nam dowody, które ukazują nam efekty wychowywania dziecka przez osobę, dla której feminizm stanowił rzecz świętą. Dlaczego w tego typu sytuacjach rodzice nie myślą o krzywdzie, które prędzej czy później dopadnie ich pociechy? Po co narzucają im swoje prywatne ideologie?

Zagłębiając się w lekturze tej książki, posiadałam iście mieszane uczucia. Z jednej strony, okazała się ona być powieścią, która skłania Moli Książkowych do wielu przemyśleń. Stosunkowo rzadko spotykam pozycje literackie, które w podobny sposób opowiadały o życiowych problemach swojej bohaterki. Elizabeth z pewnością nie należy do grona osób, które mogą sobie pozwolić na bezstresowe życie. Skutecznie wyleczyła ją z tego matka, dla której najważniejsze było to co sama sobie ubzdurała. Dzięki temu trzydziestolatka musiała zafundować sobie regularne wizyty u specjalisty, a wszystko inne kręciło się wokół seksu i rodziny. Niewątpliwie nie było jej z tym wszystkim łatwo. Niemalże na każdym kroku dawały jej się we znać demony przeszłości, które mimo usilnej walki z nimi, blokowały bohaterce całkowite oderwanie się od nich.

"Modlitwy waginy" to dość specyficzny utwór, który nie nadaję się do czytania dla wszystkich. Co prawda jest znacznie lepiej, niż miało to miejsce podczas mojego spotkania z "Dziennikiem nimfomanki", jednak po raz kolejny zostaliśmy przytłoczeni ogromną ilością szczegółów z życia seksualnego głównej bohaterki, które zostały wzmocnione o sporą dawkę pesymizmu i nie mocy. Jestem pewna, że całość tej książki byłaby dużo bardziej atrakcyjna, gdyby posiadała znacznie mniej opisów, które były do siebie uderzająco podobne. Wiele wątków z przeszłości zostało przez Elizabeth przytoczonych w trakcie trwania fabuły. Niestety zdarzyło się również sporo momentów, w których miałam ochotę odłożyć książkę na półkę i już nigdy do nich nie wracać. Niby nie spodziewałam się tej lekturze niczego wielkiego, jednak mimo to rozczarowanie boli. Dlatego właśnie zależałoby mi na tym, abyście sami zdecydowali, czy sięgniecie po ten utwór, czy też dacie sobie z nim spokój.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Isztar

Jestem bardzo wymagające, jeśli chodzi o książki. Oczekuję od lektury czegoś więcej niż tylko rozrywki. Chciałabym by była przyczynkiem do refleksji,...

zgłoś błąd zgłoś błąd