Dwukrotna śmierć Daniela Hayesa

Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Wydawnictwo: Rebis
6,27 (154 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
15
7
41
6
48
5
31
4
7
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Two Deaths Of Daniel Hayes
data wydania
ISBN
978-83-7510-803-3
liczba stron
412
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
castagna

Mężczyzna budzi się nagi i zmarznięty na opustoszałej plaży. Nie pamięta, kim jest ani jak się tam znalazł. Jedynym znakiem cywilizacji jest stojące niedaleko bmw, w którym odnajduje pasujące na niego jak ulał ubranie, zegarek marki Rolex, kopertę wypchaną pieniędzmi i dokumenty samochodu. "Daniel Hayes, zamieszkały w Malibu, Kalifornia". Ale... żadna z tych informacji nie brzmi...

Mężczyzna budzi się nagi i zmarznięty na opustoszałej plaży. Nie pamięta, kim jest ani jak się tam znalazł. Jedynym znakiem cywilizacji jest stojące niedaleko bmw, w którym odnajduje pasujące na niego jak ulał ubranie, zegarek marki Rolex, kopertę wypchaną pieniędzmi i dokumenty samochodu. "Daniel Hayes, zamieszkały w Malibu, Kalifornia". Ale... żadna z tych informacji nie brzmi znajomo!

Podczas gdy on próbuje poznać odpowiedzi, świat nie ustaje w poszukiwaniach jego. Jedyne, nikłe wspomnienie budzi w nim twarz aktorki występującej w serialu telewizyjnym. Postanawia ją odnaleźć. Musi ją odnaleźć...

To niejasne wspomnienie staje się całym jego światem i jedyną nadzieją...

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 687
fochinii | 2012-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 września 2012

Mężczyzna budzi się przemoknięty, nagi i zziębnięty na bezludnej plaży. Nie ma pojęcia, co się stało, jak się tam znalazł, a przede wszystkim… kim jest? Niedaleko znajduje zaparkowane bmw z kluczykami w stacyjce i ubraniami w jego rozmiarze. Z prawa jazdy odczytuje imię i nazwisko – Daniel Hayes i stwierdza, że musi to być jego wóz, skoro ciuchy na niego pasują i wszystko wydaje mu się znajome. Daniel udaje się do hotelu, w którym jednak szybko namierza go policja. Funkcjonariusze ścigają go z bronią w ręku i oddają strzały do pędzącego w swoim wozie przerażonego mężczyzny. To pozwala mu wysnuć wniosek, że musiał zrobić coś strasznego, za co jest poszukiwany. Aby znaleźć odpowiedzi postanawia udać się do Los Angeles i odwiedzić dom, którego adres widnieje w jego dokumentach. Na miejscu spada na niego okrutna prawda, z którą będzie zmuszony się zmierzyć…

Niezbyt dobrze mi się czytało tę powieść, do połowy dłużyła się wręcz niemiłosiernie, nie podobał mi się zupełnie styl, w jakim prowadzono narrację – za dużo wielokrotnie podrzędnie złożonych zdań, okraszonych posypką z szyku przestawnego. To wszystko sprawiało, że akcja posuwała się do przodu bardzo powoli, nie obfitowała w żadne dreszczyki emocji. Na tyle mnie to zniechęciło, że po przebrnięciu przez jakieś sto stron porzuciłam książkę na ponad dwa tygodnie, a potem ledwie zmusiłam się do jej dokończenia.
Mniej więcej od pojawienia się Belindy w życiu Daniela, powieść nieco się poprawiła, fabuła zaczęła zmierzać ku wielkiemu finałowi, a ja bardziej wciągnęłam się w lekturę.

Cały ten pomysł z amnezją Daniela wydaje się… no cóż ostatnio oklepany w powieściach i filmach sensacyjnych. Spotkałam się tym w „Tożsamości Bourna”, którą zdarzyło mi się czytać parę lat temu, a której nawiasem mówiąc nie byłam w stanie skończyć. Ostatnio oglądałam też film „Tożsamość” z Liamem Nessonem, w którym wykorzystano ten motyw. „Dwukrotna śmierć Daniela Hayesa” nie wydaje się zatem pod tym względem bardzo oryginalna, a raczej przeciętna.

Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością Markusa Sakeya, a o jego najnowszej powieści usłyszałam wcześniej tyle superlatyw, że musiałam po nią sięgnąć. I wiecie co? Szczerze mówiąc rozczarowałam się i to solidnie. Do uwag, które wcześniej wymieniłam, należy też dołożyć to, że w znacznym stopniu udało mi się przewidzieć, jak potoczy się fabuła i jak przebiegnie zakończenie. Tak więc nie było żadnego zaskoczenia, ani tego, co po odłożeniu przeczytanej powieści sprawia, że nie możesz przestać o niej myśleć jeszcze przez najbliższe kilkanaście godzin.

„Dwukrotna śmierć Daniela Hayesa” to raczej prosta rozrywka dla czytelnika, który nie ma ochoty na szczególny wysiłek intelektualny. Jeśli przetrwa się mniej więcej połowę, to dalej będzie już tylko lepiej, choć na pewno nie rewelacyjnie. Myślę, że każdy sam powinien się przekonać, czy ta powieść przypadnie mu do gustu, czy też nie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnie kuszenie

Val McDermid konsekwentnie trzyma poziom w kolejnej powieści. Powtarza się schemat polegający na dwóch oddzielnych wątkach kryminalnych (tym razem duż...

zgłoś błąd zgłoś błąd