Listy z fiołkiem

Wydawnictwo: Glob
7,28 (36 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
9
7
14
6
6
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370070167
liczba stron
211
kategoria
satyra
język
polski
dodał
yoahna

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (75)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1933
Wojciech Gołębiewski | 2016-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2016

Gałczyński (1905 – 53) – moja miłość od wczesnego dzieciństwa, bo gdy miałem trzy latka, szalał Teatrzyk Zielona Gęś z Osiołkiem Porfirionem, a frazę kwitującą ułudę mknącego świata: „A piecyk stoi i dymi” wypowiadam często i dziś.
W tym zbiorze gatunkowych hybryd, Osiołka Porfiriona i Hermenegildę Kociubińską zastąpił Karakuliambro, a teksty pochodzą z okresu działania wspomnianego teatrzyku (1946 – 1950)
Gałczyńskiego czuję, i to tak silnie, że nie potrafię o nim pisać, bo powtarzam w kółko: „zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, zaczarowany koń”.
W związku z tym znalazłem dla Państwa dwie znakomite wypowiedzi na temat tego zbioru:
Stanisława Gębali
http://www.kigalczynski.pl/prace/konferencje/krakow2003/referaty/gebala.pdf
oraz Doroty Blednickiej
http://galczynski.klp.pl/a-9320.html
Gwarantuję świetną zabawę jak i zauroczenie.

książek: 2258
Renax | 2014-12-27
Przeczytana: 27 grudnia 2014

'Listy z fiołkiem' okazały się bardzo śmieszne. No, może poza tymi bardzo doraźnymi, do których trzeba znać kontekst, czyli osoby, sytuacje. Genialnie uchwycał Gałczyński konkretne sytuacje i dodawał puenty. Śmiałam się w głos. Polecam.

książek: 563
Magota | 2012-09-24
Przeczytana: 14 czerwca 2012

"Listy z fiołkiem" to klasa sama w sobie.

Na książę składa się około stu dość przewrotnych felietonów, ujętych w formę listów do redakcji pewnego bliżej nieokreślonego czaspisma. Autor wciela się zarówno w rolę pełnego pretensji czytelnika - Karakuliambro, jak i spokojnego redaktora, który nie szczędząc humoru na te listy odpowiada.

Tak jak i w poprzednich książkach tego autora mamy tu zabawne komentarze dotyczące otaczającego nas świata, jednak tym razem Gałczyński dużo bardziej skupia się na wyśmiewaniu bylejakości, pseudointeligencji czy też upolitycznianiu kultury.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie, jednak na pewno nie można jej zaliczyć do banalnych czytadeł.

książek: 385
Anna Koniec | 2015-08-27
Na półkach: Przeczytane

Ilustrowane, zabawne lsty do Redaktora. Nie jest to najwyższa forma Gałczyńskiego, ale dla jego wielbicieli - też gratka.

Poeta w dość przewrotny sposób ukazuje szarość niektórych umysłów.

Chwilami czuć czającą się Zieloną Gęś.

książek: 1628
czerwiec | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 28 czerwca 2017

Wszystkie cztery gwiazdki za list z 14 sierpnia 1946 roku.

książek: 1239
RLG | 2018-06-11
książek: 124
marchesa_milly | 2018-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2007 rok
książek: 11981
mariola | 2017-02-08
Na półkach: Wymienione, Przeczytane
książek: 631
Maria | 2016-11-12
Na półkach: Przeczytane
książek: 166
Mariola | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 65 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd